Jakiś czas temu zostałam wyposażona w cały zestaw różnego rodzaju kosmetycznych akcesoriów marki Cleanic. Były tu waciki, patyczki do uszu, kilka rodzajów chusteczek, z założenia taka letnia wyprawka na wyjazdy. W sumie zamysł świetny, bo są rzeczy, które zawsze wolimy mieć przy sobie, niekoniecznie w wielkiej pełnowymiarowej wersji, a taki zestaw okazał się praktyczny! Same zobaczcie:
Zawartość pudełka to:
+ płatki kosmetyczne
+ 2x dezodorant w chusteczce
+ 2x dezodorant w chusteczce
+ 2x chusteczki nawilżane
+ chusteczki do demakijażu
+ chusteczki do higieny intymnej
+ patyczki do uszu
Napiszę parę słów o każdym składniku :)
Waciki, bądź też płatki kosmetyczne, to małe opakowanie zawierające 30 sztuk. Waciki nie są najlepszymi, jakich używałam, ale są przyzwoite - nie rozdzielają się, choć nie są w żaden sposób złączone na brzegach (a wg mnie powinny być ;)), są grube i dobrze chłoną. Rozmiar mają raczej standardowy, a ich fakturze nie mam nic do zarzucenia - są miękkie i gładkie, nie drapią, jak niektóre tego typu produkty ;)
Te cudeńka są niezłym zaskoczeniem dla mnie. Nie pocę się nadmiernie, ale dezodorant muszę mieć naprawdę skuteczny, żeby czuć się pewnie przez cały dzień. Właściwie to mam jeden sprawdzony, do którego zawsze wracam, a po tych nie spodziewałam się niczego dobrego. Okazały się rewelacyjne. Pachną ładnie i naprawdę działają - ochrona 12h to nie ściema :) Jedyną wadą jest strrrasznie nieprzyjemne uczucie na dłoniach po użyciu - takie, jakby psiknąć sobie dezodorantem pudrowym w spray'u, mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli. Tak czy owak, do tych chusteczek na pewno powrócę, osobiście wolę wersję Fresh.
Chusteczki nawilżane zawsze mam przy sobie. Te nie różnią się specjalnie o wielu innych marek, jedyna odmienna cecha to zapach - obie pachną intensywnie i charakterystycznie. Do mnie o wiele bardziej przemawia wersja Clean & Chic, ale w obu przypadkach słyszałam pytanie "Ooo, czym pachniesz?" ;) Opakowania są w porządku, choć jeśli zbyt długo nosimy je w torebce, ryzykujemy, że plastikowe zamknięcie prędzej czy później się odklei, a chusteczki zwyczajnie wyschną - ale tak chyba jest w każdym przypadku tego typu chusteczek?
Chusteczki do demakijażu mnie niestety rozczarowały. Myślę, że równie dobrze mogłabym zmywać makijaż zwykłymi chusteczkami nawilżanymi, co czasami w ekstremalnych warunkach mi się zdarzało. O ile z delikatnym pudrem czy cieniami sobie radzą, o tyle mocniejszy tusz czy liner, o trwałej szmince nie wspominając, zwyczajnie przerastają ich możliwości. Te chusteczki bardziej rozmazują tego typu makijaż zamiast faktycznie go zmywać. Niestety akurat tego produktu nie polecam!
Tu dla niektórych może temat tabu, a uważam, że nie powinno tak być - higiena intymna, konkretnie chusteczki do higieny intymnej. Przyznam szczerze, że wyjeżdżając na jakikolwiek wyjazd nie pakuję do kosmetyczki tego typu produktów, po prostu ze względu na oszczędność miejsca. Wolę przez te kilka dni użyć żelu pod prysznic czy czegoś do mycia twarzy. Wiadomo jednak, że warto stosować rzeczy do tego celu stworzone, więc mała paczka chusteczek do higieny intymnej, które faktycznie odświeżają i zapewniają komfort to dobry wynalazek. Nie zajmuje dużo miejsca, a poprawia samopoczucie ;)
I ostatni produkt z paczki - profilowane patyczki do uszu. Tu powinno nastąpić kolejne wyznanie z mojej strony - mam manię czyszczenia uszu. Prędzej zapomnę o wieczornym myciu zębów niż czyszczeniu uszu. Wiem, że patyczki nie są wg niektórych najzdrowsze, ale uważam, że to kwestia umiejętnego ich stosowania. Te patyczki wyjątkowo przypadły mi do gustu - jedna ich strona jest profilowana (dokładnie widać na obrazku na pudełku), co pozwala na dokładne wybranie czegokolwiek z uszu. Wg mnie wręcz obie końcówki powinny być takie :) Te patyczki również na stałe zagoszczą w mojej łazience.
To byłoby tyle, jeżeli chodzi o letnie produkty Cleanic. Miałyście okazję używać któregoś nich? Lubicie tego typu różne chusteczki i akcesoria higieniczne?






