Jakiś czas temu na Facebooku zapowiadałam Wam, że zamierzam rozpocząć toruńską serię postów - o ciekawych miejscach w Toruniu. Zdałam sobie sprawę, że spora część moich czytelniczek to torunianki albo przynajmniej bywalczynie / turystki, więc mam nadzieję, że seria ta Was zainteresuje :) Zamierzam pisać tutaj o ciekawych sklepach, restauracjach, kawiarniach...
Na pierwszy rzut przedstawię Wam mój ukochany i niezawodny toruński sklep zielarski, Walerianę.
Z tego, co się orientuję, Waleriana istnieje na toruńskim rynku od wielu lat, ciągle w tym samym miejscu na starówce - a bardzo trudnym zadaniem dla sklepu jest utrzymać się tutaj, więc tym bardziej miejsce jest warte uwagi ;) Znajduje się na ulicy Szczytnej, w ceglanej kamienicy, tworząc klimat po prostu niepowtarzalny, zwłaszcza w połączeniu z ciekawym "staroświeckim" szyldem nad drzwiami. Z zewnątrz sklep wygląda może niepozornie, łatwo go przeoczyć, ale gdy już wiemy, że tam jest, warto o nim pamiętać :)
Walerianę poznałam całe lata temu. Szukałam kremu do twarzy z ziołowej serii Ziai, bardzo trudno dostępnej. We wszystkich możliwych drogeriach i aptekach panie w ogóle nie kojarzyły, o co pytam. Wreszcie przypadkiem zobaczyłam ten sklep, weszłam i padłam - z moim zamiłowaniem do ziół, ziołolecznictwa itd. po prostu wiedziałam, że będę stałym bywalcem. Krem oczywiście dostałam, w dodatku taniej niż się spodziewałam.
W ciągu ostatnich lat kilkukrotnie powtarzała się taka sytuacja, że szukałam produktu jakiejś pomniejszej marki, ale podchodzącego pod naturalny czy ziołowy, i znajdywałam go zawsze tutaj.
Sklep wewnątrz jest dosyć mały, ale jeszcze się nie zdarzyło, żebym nie dostała w nim tego, czego szukam - naprawdę to skarbiec bez dna!
Waleriana ma w swojej ofercie kosmetyki przede wszystkim polskich marek - Ziaja, Farmona, Bielenda, FlosLek... Wszystkie te, które mają cokolwiek wspólnego z działaniem ziół. Poza kosmetykami, których wybór jest imponujący (bez problemu dostaniemy np. wcierkę Jantar i kilka jej odpowiedników), sklep oferuje dużą ilość preparatów typowo leczniczych - suplementy diety, cała masa herbatek o każdym możliwym działaniu, tabletki, płukanki, czego dusza zapragnie :)
Poza tym, jak na sklep zielarski przystało, możemy tu nabyć za grosze wszelkie możliwe zioła w formie "suszków" w saszetkach - przykładowo osławiona ostatnio kozieradka kosztuje 2,20zł jeśli dobrze pamiętam. Jeśli tylko planujemy robić jakieś ziołowe napary, płukanki, wcierki - zaopatrzymy się tu we wszystko, co potrzebne do naszej "magii" :)
Nie mogę też nie wspomnieć o przemiłych Paniach za ladą. Niestety uciekały mi przed aparatem, ale mogę Wam zaręczyć, że jeśli poprosicie o pomoc w doborze produktu, Panie na pewno będą służyć profesjonalną radą i z uśmiechem na twarzy - to również bardzo sobie cenię w tym sklepie :)
Wyszedł mi chyba kolejny post pochwalny, ale o Walerianie nie jestem w stanie napisać złego słowa - nigdy mnie nie zawiodła! Dlatego na zakończenie pokażę Wam jeszcze wizytówkę sklepu:
Niestety sklep nie ma swojej strony internetowej ani sklepu on-line, więc nie zarzucę Wam linkiem, ale mam nadzieję, że macie tu wszelkie możliwe informacje, a jeśli nie - już wiecie, gdzie iść albo dzwonić ;)
Jak zapatrujecie się na tę serię postów o toruńskich miejscach? Jesteście ich ciekawe? Jeśli tak, o jakich miejscach powinnam pisać? :)