Czas na kolejnego pogaduchowego posta o niczym :)
Ostatni Wam się spodobał, więc z chęcią napiszę dziś o kilku pierdółkach z ostatnich dni :) Mam nadzieję, że i tym razem ten post i komentarze pod nim pozwolą nam się lepiej poznać, pogadać, poużalać na niesprawiedliwy świat itd itp ;)
Najpierw może krótka instrukcja "Jak zadowolić Orlicę?"...
Otóż mój Ukochany doskonale wie, jak mnie zadowolić! I nie mam tu nic zdrożnego na myśli, Wy zboczuchy Wy! ;) Ukochany przez sześć lat ze mną nauczył się, że na wszelkie drobne okazje czy bez okazji nie ma sensu kupować mi róż - postoją, uschną, powiszą. Znacznie lepszym pomysłem są pralinki. W każdych ilościach! Ostatnio pogratulował mi w ten sposób udanego dietowania - dostałam pudełeczko najlepszych pralinek na świecie - Lindor, zabiłabym za nie! Okazuje się jednak, że na diecie tak się odzwyczaiłam od słodkości, że jedna taka pralinka zasładza mnie na cały dzień, serwując jednocześnie orgazm podniebienia! :D Od kilku dni stosuję takie umilacze, mniam!
Też macie takie uzależnienia czy słabe punkty, wykorzystywane przez Waszych bliskich? ;)
Jest teraz sezon na jabłka, które spływają do mojego domu w tonach - okazuje się nagle, że wszyscy znajomi mają gdzieś sady :P Jabłka są pyszne, ale co można z nimi robić? Opychamy się szarlotkami, robimy musy, ale dla mnie bezkonkurencyjne są suszone jabłka. Mamy specjalną suszarkę (do grzybów, ale co tam ;)), po kilku godzinach w niej jabłka zmieniają się w cudne chipsy jabłkowe - pyszne, lekkie, zdrowe ;) Chrupię je niemal non stop :)
Lubicie suszone owoce? A może macie jakieś nietypowe pomysły na wykorzystanie jabłek? :)
Z jedzenia płynnie przechodzimy do kategorii "Krajobrazy". Tak wygląda ścieżka, którą codziennie idę na autobus na uczelnię. 100 metrów od tego miejsca jest blokowisko - ładne, prawda? ;) Co więcej, przy tej ścieżce jest rząd topoli. Na tych topolach zawsze jesienią i zimą siedzą stada wron, które radośnie bombardują ścieżkę i przechodniów. Teraz, kiedy jest taka mgła, nie widać nawet, na których gałęziach siedzą i trzeba liczyć na szczęście, żeby nic w nas nie trafiło ;) Do tej pory mi się udawało, zobaczymy jak dalej :P
U Was też ciągle takie mgły? Nie powiem, jest klimatycznie, ale bez przesadyzmu :P
I jeszcze jedna sceneria rodem z horroru! Pisałam Wam już, że nienawidzę dnia Wszystkich Świętych. Mieszkam koło cmentarza, więc wszystkie obowiązki związane ze świętem spadają na nas, szorujemy groby, załatwiamy kwiaty itd. W samo święto za to musimy mieć przygotowane całe gary ciepłych zup i ciast, bo moja liczna rodzinka, wracając z cmentarza, musi wpaść do nas się rozgrzać. Nie lubię takiego chaosu i zamieszania, ciągłego trąbienia w korkach pod oknami, obcych ludzi parkujących bez pytania na naszym podwórzu. Po prostu nie znoszę całej tej atmosfery. Jedynym malutkim plusem, malejącym z roku na rok, jest widok z okna nocą - taki jak powyżej. Jeszcze parę lat temu tych światełek było o wiele więcej, nad cmentarzem była łuna tak jasna, że trzeba było zasuwać rolety w oknach, żeby móc zasnąć. Teraz już nie jest tak jasno, zniczy ubywa z roku na rok, ale widok nadal jest ładny.
Jakie jest Wasze podejście do tego dnia?
Teraz trochę pozytywów... Jakiś czas temu udało mi się wygrać na Wizażu kartę podarunkową do Rossmanna na 50zł :) W zeszłym tygodniu ją odebrałam i oto mam :D Kupiłam od razu śliczne kolczyki, które za jakiś czas pokażę, i farbę do włosów, na karcie zostało 20zł ;) Nie mam teraz żadnych kosmetycznych potrzeb (w każdym razie takich do spełnienia w Rossmannie), więc zostawiam kartę na "czarną godzinę" ;)
Udało Wam się ostatnio coś wygrać? :>
I jeszcze może parę słów o tym, jak spędzam ostatnio noce. Od dwóch czy trzech dni, każdej nocy poświęcam jakiś czas na dziobanie projektu na studia. Oczywiście jest tak, że albo nikt nic nie zadaje i są totalne luzy, albo wszyscy zadają na raz jakieś wielkie projekty - to na pewno jakaś zmowa! Aktualnie pracuję nad charakterystyką podregionów Europy, potem czeka mnie jeszcze omawianie sacrum w Toruniu, projekt o agroturystyce w województwie dolnośląskim, referat o Kornwalii, prezentacja o geoparku Hongkong i kilka innych. Ufff... Trzymajcie kciuki ;) W sumie lubię takie dziobanie tabelek, robienie mapek itd, ale nie kiedy mam tego tyle na raz i trzeba się spieszyć...
A Wy, lubicie tego typu prace? Często robicie coś tego typu, do szkoły, na studia, do pracy?
Ode mnie to tyle, czekam na Wasze wypowiedzi :) Piszcie, co chcecie, opowiedzcie mi, co Wam się ciekawego wydarzyło, pożalcie się na co macie ochotę ;)

















