Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Restauracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Restauracje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 września 2013

Mój Toruń - Redberry

Pod koniec sierpnia w Toruniu miało miejsce wydarzenie, na które długo czekałam. 
Otwarto Redberry w jednym z naszych centrów handlowych, w Plazie konkretniej! Cieszę się tym bardziej, że to tuż przy mojej pracy ;) Od kiedy Redberry jest czynne, byłam tam już kilka razy i zawsze byłam zachwycona :)
  
    
Może właściwie powinnam najpierw wyjaśnić, czym jest Redberry? To sieć punktów, gdzie możemy kupić mrożone jogurty z owocami i innymi dodatkami - świetny pomysł na lato, zwłaszcza dla dietujących, bo jogurty są zdecydowanie lżejsze niż tradycyjne lody ;)

Otwarcie toruńskiego Redberry było małym wydarzeniem, więc były i promocje i darmowe porcje o konkretnych godzinach, nie ma się więc co dziwić, że w pierwszych dniach był tu niezły ruch. Muszę przyznać, że połową sukcesu jest tu umiejscowienie punktu. Co prawda Plaza jest chyba najmniej "ludnym" CH w Toruniu, ale Redberry zajęło w niej bardzo strategiczne miejsce - przy ruchomych schodach w centrum Plazy, więc właściwie każdy odwiedzający przynajmniej mija to stoisko :)
  
  
Możemy wybierać spośród mnóstwa dodatków i rodzajów takich przysmaków.
  
  
Ceny może nie są najniższe... No dobra, są dość wysokie, ale myślę, że warto czasem wydać więcej kasy na taki przysmak. Sama spróbowałam już kilku rzeczy, raz z Ukochanym, raz z przyjaciółką, raz czy dwa sama ;) Kilka z "dań" uwieczniłam i szybko je Wam zrecenzuję ;)
  
  
Po pierwsze - granola. Cud nad cudami, przepyszne połączenie owoców (do wyboru są dwa zestawy różnych owoców), mrożonego jogurtu, płatków i polewy. Duuużym plusem jest to, że owoce smakują świetnie, jak prosto z grządki czy z sadu, a nie jak te marketowe, kupowane na tony. Taki kubeczek kosztuje ok. 13zł i wygląda niepozornie, ale można się nim najeść i nacieszyć ;) Sam zresztą jogurt jest pyszny - można wziąć mango albo naturalny, ja właściwie zawsze brałam mieszankę obu ;) Smakuje jogurtowo, ale ma konsystencję i oczywiście temperaturę lodów, świetny pomysł na lato! Granola to mój absolutny faworyt w ofercie Redberry :)
  
  
To akurat porcja wybrana przez mojego Ukochanego, który wybrał wersję na słodko - również jogurt mieszany z dodatkiem płatków, ciasteczek Oreo i sosu pistacjowego. Okazało się tak dobrze, że podjadłam mu sporą część ;) Oczywiście tu już nie możemy za bardzo mówić o dietetycznym deserze, ale walory smakowe i tak pozostają! Taka porcja jogurtu, zależnie od wielkości kubeczka i ilości dodatków, kosztuje od 7 do 18zł, przy czym tego największego na pewno bym nie dała rady zjeść :P
  
  
I jeszcze coś godnego uwagi - świeżo wyciskane soki, które "produkuje się" na oczach klientów. W tym przypadku to kiwi + brzoskwinia + pomarańcza - niesamowicie orzeźwiające połączenie. Wiadomo, że za taką przyjemność musimy też zapłacić odpowiednio - 14zł za małą wersję, 16zł za dużą, ta na zdjęciu to mała. Nie jest to niska cena, ale i tutaj uważam, że warto czasem sobie dogodzić czymś takim ;) W ofercie jest również np. sok marchew + burak + seler, który zawsze mnie kusi i zawsze boję się straszenia swoim uśmiechem p otem :P
  
  
OK, czas kończyć to moje pianie z zachwytu ;) Jeżeli miałabym cokolwiek do zarzucenia Redberry, byłyby to ceny i słaba dostępność - z tego co wiem, na razie jesteśmy jednym z nielicznych miast, gdzie Redberry można znaleźć.
Gdyby ktoś chciał mi zrobić niespodziankę, przypodobać się, podlizać, przekupić, podziękować czy przeprosić za coś, cokolwiek - wystarczy mnie zaprosić na granolę z Redberry, serio! ;)

wtorek, 7 maja 2013

Mój Toruń - Restauracja meksykańska Hacienda Pancho Villa

Ostatnio w ramach tej serii pisałam Wam o moim ulubionym sklepie zielarskim, więc na dziś mam coś zupełnie innego - tym razem coś dla podniebienia. Nie tylko dla turystów, ale i dla miejscowych. 
Może wiecie (a może nie ;)), że kocham kuchnię meksykańską. Kocham wszystko, co ostre, co powoduje zianie ogniem z nosa i co wymaga popicia, a do tego uwielbiam wszelkie główne składniki kuchni meksykańskiej - fasolę, chili, tortillę, pomidory... Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy jakiś czas temu odkryłam nową knajpkę na gastronomicznej mapie Torunia :)
  
  
Hacienda Pancho Villa to restauracja meksykańska w centrum Torunia, w obrębie Starówki, dokładnie przy ulicy Mostowej 7. Dość łatwo ją znaleźć, bo często reklamuje ją sympatyczny "Meksykanin" przechadzający się albo jeżdżący na rowerze po głównej ulicy ;)
   
    
Knajpka już z zewnątrz przykuwa uwagę ciekawym wyglądem, ale przeżywamy bardzo przyjemny szok, kiedy wchodzimy do środka. Uderza nas wtedy zapach przypraw, widzimy też świetny wystrój restauracji - bardzo klimatyczny, choć w mało romantycznym tego słowa znaczeniu. Wszystko tu kojarzy się z Meksykiem - obrazy na ścianach, wszelkie ozdoby, nawet wisząca piniata czy "oprawy" dla stolików i krzeseł. Dodatkowo całość podkreśla wesoła muzyka, którą od razu kojarzymy z Meksykiem.
Kilka zdjęć z wnętrza knajpki:
  
Tutaj akurat knajpka przygotowana na potrzeby przyjęcia komunijnego ;)


 
Najważniejsze w restauracji jest oczywiście jedzenie i to jest właśnie to, co najbardziej podoba mi się w Pancho Villa. Dania są stosunkowo tanie (spokojnie można się najeść za 20zł), wybór jest duży i ciekawy, a smak naprawdę świetny. Nie znalazłam niestety w sieci pełnego menu, ale powiem Wam, że czasem można spotkać kupony zniżkowe do tego miejsca np. na Grouponie czy Sweetdealu - tak też sama poznałam Pancho Villa :)
Udałam się tam z Ukochanym, dzięki Sweetdealowi zapłaciliśmy 15zł za dwa zestawy lunchowe (normalnie kosztowałyby 30zł), czyli zupę i drugie danie. Do wyboru były po dwie opcje z obu dań, oboje wzięliśmy to samo - ale bez obaw, wiemy, że inne potrawy też są interesujące ;)
Tak więc w naszych zestawach było:
  
  
Przegenialna zupa Taco - bulion drobiowy z warzywami, cząstkami kurczaka i paseczkami tortilli, czyli naprawdę pyszny pikantny rosołek. Nie sądziłam, że paski tortilli tak dobrze zastąpią makaron - przyznaję, że byłam tą zupą zachwycona :D
  
  
POLLO LOCO, czyli grillowany kurczak + sos serowy i salsa Roja (łagodna) + pieczone ziemniaki + sałatka hacjendy. Drugie danie może nie zrobiło na mnie aż takiego mega wrażenia jak zupa, ale również było przepyszne. Wszystko świetnie się komponowało, ja może bym to nieco ostrzej doprawiła (np. pikantną salsą), ale i tak zjadłam z apetytem. 

I jeszcze kilka potraw, których zdjęcia wzięłam ze strony Pancho Villa (link zaraz):
  
  
Może nie jest to restauracja na romantyczną kolację we dwoje, ale na pewno stanowi ciekawą odmianę dla wszystkich fastfoodów czy knajpek ze wszystkim. Sama na pewno zajdę jeszcze do niej nie raz, a i Wam polecam :) Turyści zwiedzający Toruń także powinni być zadowoleni, choć raczej nie jest to kuchnia lokalna ;) Jako lokalne specjały proszę jednak traktować nasze toruńskie pierniki, a na obiad / lunch / kolację można przejść się w jakieś ciekawe miejsce :)

Zdjęcia (poza dwoma zdjęciami dań) zapożyczone ze strony restauracji na FB (KLIK).

Jesteście zainteresowane innymi wpisami o miejscach, gdzie można dobrze zjeść? :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...