Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teksty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teksty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2012

I jak tu go nie kochać...? - Część 4

  
Powinnam dziś opublikować tu aktualny stan moich włosów, ale nie mogę zgrać zdjęć z aparatu - będzie więc jutro ;) A dziś, skoro są Walentynki, pokażę Wam kolejną porcję tekstów mojego Ukochanego :)
Co prawda nie obchodzimy w tym roku Walentynek, ale czemu by nie oddać jakoś ogólnego nastroju ;) To jest ten czas w roku, kiedy w krótkim odstępie czasowym nagromadziło nam się sporo świąt i okazji - 14 lutego - Walentynki, 25 lutego - urodzinki mojego brata / chrześniaka, 27 lutego - nasza piąta rocznica, 1 marca - moje urodziny, 8 marca - Dzień Kobiet... ;) Po prostu nie da się tego wszystkiego obchodzić z pompą ;)
  
Bez dalszego gadania, oto kolejne teksty!
   
♥♥♥ 31 ♥♥♥
Ja – Mama mi dziś kasę oddała.
On – I co kupiłaś...?

♥♥♥ 32 ♥♥♥
Ja – Muszę sobie zalotkę kupić, to coś do podkręcania rzęs...
On – A lokówką jakoś nie możesz?

♥♥♥ 33 ♥♥♥
Późny wieczór, jestem po całym dniu latania...
Ja – W sumie poszłabym jeszcze do sklepu...
On – No to chodź.
Ja – Nieee, już mnie nogi bolą i padam na ryjek.
On – Czyli że co, nie idziemy czy mam Cię zanieść?

♥♥♥ 34 ♥♥♥
Ja –  Kuuurde, miałam zrobić zdjęcia włosów na bloga!
On – Trudno. Zrób mi masaż.

♥♥♥ 35 ♥♥♥
Byłam przed okresem, więc strasznie marudziłam ;) Po paru minutach rozmowy przez telefon mój cierpliwy ukochany miał mnie dość...
On - Kochanie, a mogę zadzwonić później...?
Ja - Później też będę marudzić!
On (płaczliwym tonem) - Ale ja muszę to sobie dawkooowaaać...

♥♥♥ 36 ♥♥♥
Ten sam dzień, dzwoni po paru godzinach...
On – Jesz coś teraz...?
Ja – No, a czemu pytasz?
On – Bo nie warczysz na mnie...

♥♥♥ 37 ♥♥♥
Pan i Władca wspomniał coś, że przydałby mu się jakiś zły demon – nie przytoczę dokładnie, bo na pewno bym pomieszała, a wyżej wymieniony uważa, że to bardzo ważne. W każdym razie:
Ja – A taki demon jak ja Ci nie wystarcza?
On – Ty? Demonem? Ty możesz być co najwyżej wróżką, takim Dzwoneczkiem jak z Piotrusia Pana. Tak, Dzwoneczkiem Nienawiści! Albo Bąbelkiem Zagłady!
* Na co dzień czule nazywa mnie właśnie Bąbelkiem ;)

♥♥♥ 38 ♥♥♥
Opowiada mi o jakimś gościu:
On – I on miał takie spodnie jak Ty te od piżamy, tylko takie dwa razy mniejsze, taki rozmiar S...
Cóż, noszę S/M ;)

♥♥♥ 39 ♥♥♥
Mój kochany ma czasem fazę na nielubienie mojego kota, zwłaszcza jak ten zbyt przymilnie łasi ;) Swego czasu właśnie kot się wyjątkowo natrętnie ocierał, mruczał itd.
Kot - Miaaau...
On, grobowym głosem - No miał. Ale ucięli.
Kot jest wykastrowany ;)

♥♥♥ 40 ♥♥♥
Jakiś czas temu zmusiłam go do obejrzenia paru odcinków Glee. Kiedy pojawił się Puck (http://vanlaker.files.wordpress.com/2010/05/mark.jpg) usłyszałam lament:
- No nieee, już nawet nie muszę pytać, czy któryś z tych kolesi Ci się podoba... Latino z dobrze wyrzeżbionym brzuchem i klatą, grający na gitarze i świetnie śpiewający. Do tego bad boy. Foch, nie chcę już oglądać!
Było to pół-żartem, ale cały ten jego wywód mnie najpierw zaskoczył, a potem rozbawił do łez :P Zwłaszcza, że w sumie miał rację :P

   
... ciąg dalszy nastąpi... ;)

środa, 18 stycznia 2012

I jak tu go nie kochać...? - Część 3

   
Tak tak, przyszedł czas na kolejną porcję tekstów, jakimi częstuje mnie mój ukochany Pan i Władca ;) Bardzo proszę traktować je z przymrużeniem oka, bo większość z nich to po prostu żarty, więc zbawicielki proszę o darowanie sobie tekstów typu "On Cię nie szanuje" czy "Jak on może tak do Ciebie mówić...?" ;) 
   
Miłej lektury! :P

♥♥♥ 21 ♥♥♥
Przeglądam w necie blachy do muffinek i marudzę mu w telefon:
Ja – No ta niby jest w porządku, ale strasznie płytka jest…
On, tonem znawcy – Bo jest dla kobiet. A kobiety są płytkie.

♥♥♥ 22 ♥♥♥

Droczę się:
Ja – Jestem głupia, brzydka, przesadnie zazdrosna i gruba!
On – Nie jesteś gruba.

♥♥♥ 23 ♥♥♥
Próbował przekonać mnie do jakiegoś filmu:
On – Tam jest świetna obsada! Gra Stiffler, ten gość z „Archiwum X” i taki znany murzyn!

♥♥♥ 24 ♥♥♥
Od rana się nie odzywał, więc ok. 16:00 dzwonię do niego i pytam:
Ja – Czemu nie dzwoniłeś, stało się coś?
On – Ojć. Nie, zapomniałem, że jeszcze dziś nie rozmawialiśmy...

♥♥♥ 25 ♥♥♥
Siedzimy w McDonaldzie, jemy, nagle ja robię „fejspalma” i mówię:
Ja – Kurde, a przecież miałam być na diecie od dziś!
On z autentycznym wyrzutem – Nie mogłaś powiedzieć wcześniej? Zjadłbym też twoje...

♥♥♥ 26 ♥♥♥
Postanowiłam zafundować sobie w końcu małą dietę. Rozmawiam z Panem i Władcą przez telefon, cały czas marudzę mu, jakie to pyszne ciacha udało mi się dziś upiec, ale nie mogę ich jeść i cierpię ;) W pewnym momencie odruchowo sięgnęłam po chipsa – zostały mi z wizyty koleżanek – i nagle...
On – Chrupnęłaś! Słyszałem! Miałaś nie jeść, a pewnie cały czas się zajadasz!
Oczywiście było to (tym razem) żartobliwie, ale aż mi się głupio zrobiło :P

♥♥♥ 27 ♥♥♥
Siedzę w przymierzalni w sklepie, mierzę spodnie. Pan i Władca stoi na zewnątrz i czeka.
Ja – Podglądasz?
On – No co ty...
A po chwili...:
On – O, dobrze leżą!

♥♥♥ 28 ♥♥♥
Leżymy w wyrze, Pan i Władca właśnie zjadł śniadanie. Wtulam się w niego...
Ja – Hej, jesteś cały w okruszkach!
On – No to nie podjadaj.

♥♥♥ 29 ♥♥♥
W czasie wygłupów żartobliwie „przywaliłam” mu pięścią w twarz, oczywiście bardzo lekko. Nagle jednak stracił cały humor i oburzył się, że mogę go „bić” w żartach, ale nie pięścią w twarz, bo to nie wygląda żartobliwie. Leżał taki niby obrażony, ale widziałam, że kącik ust mu drga ;)
Ja – Uśmiechasz się, widzę!
On śmiertelnie poważnym głosem – Nie uśmiecham się. To warga mi puchnie!

♥♥♥ 30 ♥♥♥
Po ponad miesiącu diety i ćwiczeń zapytałam go, jakie widzi efekty.
On – No wiesz, uda, boczki, wszystko już wygląda o wiele lepiej, widać mięśnie i w ogóle...
Ja już dodatkowo zmotywowana i rozanielona, że są efekty, ale po chwili on dodaje...:
On – Tylko brzuch Ci nadal wisi i lata.
Potem tłumaczył się, że brzuch wygląda OK, tylko w czasie diety i ćwiczeń nic się w nim na razie nie zmieniło, a on po prostu nie zna „delikatnych określeń”, więc stosuje te ekstremalne, które są dla każdego proste do zrozumienia. ;)


Powoli kompletuje tekściki do kolejnego takiego posta, jesteście zainteresowane, czy macie już dość? ;)

niedziela, 4 grudnia 2011

I jak tu go nie kochać...? - Część 2

Pierwszy post, początkujący tę serię, bardzo Wam się podobał i nadal jest najczęściej wyświetlanym postem w tym miesiącu ;) Dlatego teraz pełna entuzjazmu zapraszam na ciąg dalszy tekstów mojego ukochanego Pana i Władcy! ;)
   
   
♥♥♥ 11 ♥♥♥
Kiedy byłam przez tydzień w szpitalu, kochany codziennie mnie odwiedzał, przynosił mi całe wory słodyczy, przekąsek i pudeł z obiadami, strasznie się martwił. Dziś jednak mnie niespodziewanie wypisano. Dzwonię do niego:
On zaniepokojonym głosem - Stało się coś, kochanie? Potrzebujesz czegoś?
Ja - Nie nie, dzwonię powiedzieć, że mnie dziś wypisują i jutro już możesz odwiedzić mnie w domu, a nie w szpitalu!
On - Eee, w domu mi się nie chce.
(Chodzi o to, że szpital ma niedaleko swojego domu, a ja mieszkam na drugim końcu miasta, ale zabrzmiało to wrednie ;))

♥♥♥ 12 ♥♥♥
Kumpel Pana i Władcy ma urodziny i robi mocno zakrapianą imprezę. Ustaliliśmy, że on jednak na nią nie pójdzie, bo on nie ma specjalnie ochoty, a ja nie lubię, jak dużo pije - żeby nie było, wcale mu nie zabraniałam iść ;) Najwyraźniej jednak okoliczności się zmieniły, bo jakiś czas później odebrałam telefon:
Ja - No?
On - Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię...!
Ja - Aha. No dobra, tylko nie pij za dużo...
On - Kocham Cię! Pa!
Było to tym bardziej urocze, że na co dzień jest on kompletnym zaprzeczeniem pantofla ;)

♥♥♥ 13 ♥♥♥
On – Jesteś zła?
Ja – Nie.
On – Wściekła?
Ja – Nie.
On – Dobra, a o co nie jesteś zła ani wściekła?

♥♥♥ 14 ♥♥♥
Jestem przed okresem, więc pochłaniam masakryczne ilości jedzenia.
Stoimy w kuchni, popijamy herbatę i jemy ciasto, nagle on mówi:
On - Kochanie, ale nie wypinaj brzucha, zobacz, jak to wygląda...
Ja - Nie wypinam...
On - Nie żartuj i przestań wypinać...
Oczywiście nie wypinałam, stałam sobie "na luzie"…

♥♥♥ 15 ♥♥♥
Leżymy, oglądamy film, ja podjadam jakieś chrupki. W pewnym momencie podniosłam się, pochyliłam nad nim i pocałowałam. Po chwili słyszę:
- Chcesz gumę?
Po jego minie zaraz potem wierzę mu, że nie miał nic złego na myśli, tylko palnął to w złym momencie. Bardzo złym…

♥♥♥ 16 ♥♥♥
Ja - Podasz mi to ciasto?
On - ... Jesteś pewna…?

♥♥♥ 17 ♥♥♥
On – Idę grać.
Ja – Kiedy będziesz?
On – Jak wrócę.

♥♥♥ 18 ♥♥♥
On - Idę jutro na parapetówkę do kumpla.
Ja (z przekorą) - A ja idę?
On - Nie, nie zmieścisz się.

♥♥♥ 19 ♥♥♥
Oglądamy bluzkę w sklepie, rozmiar dość uniwersalny, więc chcę brać bez przymierzania, zwłaszcza, że była tania, a ja byłam ubrana typowo zimowo i nie chciało mi się przymierzać ;) W pewnym momencie Ukochany zaczął rozciągać mocno tę bluzkę, która zresztą i tak była dość luźna...
Ja – Co Ty robisz?
On, zupełnie poważnie – Sprawdzam, czy na pewno się wciśniesz. 

♥♥♥ 20 ♥♥♥
Marudziłam mu ostatnio, że mam zapuchnięte powieki - nie wyspałam się.
Ja - Patrz, jakie mam spuchnięte powieki! ;(
On namyśla się długo, patrzy na mnie ze skupieniem, aż wreszcie - To nie ja.
    
 
I jak się podobają? ;) Pewnie każdy facet palnie czasem jakiś tekst tego typu, a że mój wali je częściej... Cóż ;) Będziecie wyczekiwać kolejnej części? ;)

czwartek, 17 listopada 2011

I jak tu go nie kochać...? - Część 1

Jakiś czas temu zapytałam Was, czy chciałybyście poczytać teksty, którymi częstuje mnie mój wyjątkowo nietaktowny Ukochany ;) Zebrałam więc parę z nich i pewnie co jakiś czas będę Wam tu prezentować kolejne partie - tak żeby się na niego nieco wyżalić, ale i żeby się pośmiać ;) 
Mam nadzieję, że i Wam ta seria się spodoba - na jednym z moich ulubionych wątków na Wizażu, czyli na "Teksty facetów" moja Wredota jest gwiazdą ^^
A więc przed Wami....
  
   
♥♥♥ 1 ♥♥♥
- Kotku, Ty masz już talię!

♥♥♥ 2 ♥♥♥
Pan i Władca wczoraj rozmarzył się i opowiada jakby chciał spędzić dzień, żeby się zrelaksować:
On - Spędziłbym cały dzień z tobą w wyrze, oglądalibyśmy filmy, zrobiłabyś mi obiadek, potulilibyśmy się, wiesz, taka sielanka... A wieczorem wyszedłbym na piwo z S. (tu imię kumpla)…
Ja (z przekorą) - A co ze mną?
On (nieco nieobecny) - No jak co? Do domu!

♥♥♥ 3 ♥♥♥
Rozmawialiśmy o tabletkach anty i jednocześnie "gdybaliśmy" o innych związkach.
Nagle on wypala:
- Ale mówię ci, trudno by ci było znaleźć drugiego takiego, dla którego chciałabyś to łykać!
Dwie mijające nas nastolatki spojrzały zszokowane i uciekły chichocząc…

♥♥♥ 4 ♥♥♥
Dialog przez telefon…
Ja - O której mam u Ciebie być?
On - A jak chcesz?
Ja - Wiesz, że nie lubię jak odpowiadasz pytaniem na pytanie...
On - To jak chcesz.

♥♥♥ 5 ♥♥♥
Kiedyś hodowałam węże i ptaszniki i ostatnio coś mnie naszło, żeby sprawić sobie znowu jakiegoś gada...
Ja - Kochanie, wiesz, myślę nad kupnem węża...
On - Spoko, ale obiecaj, że zdechnie zanim zamieszkamy razem.

♥♥♥ 6 ♥♥♥
On - Kochanie, co Ty taka smutna jesteś?
Ja - Oj, bo mam dziś dzień paszteta...
On - Aaa... Się nie dziwię.
Wyjaśnienie, bo nie wszyscy muszą to znać: dzień paszteta = dzień, w którym czujemy się wyjątkowo brzydkie i w ogóle bleee ;)

♥♥♥ 7 ♥♥♥
Zawsze byłam chudzielcem, a jakieś 2 lata temu zaczęłam tyć, aż za bardzo. Wzięłam się za siebie, ale najtrudniej jest mi zrzucić teraz nieproporcjonalnie duże dupsko ;) Okazuje się jednak, że mój Pan i Władca jest miłośnikiem takich... Chwyta mnie jakiś czas temu za tyłek i z rozmarzeniem w oczach mówi:
- Ale masz super tą pupę teraz... Taką murzyńską... *.*
A całkiem niedawno oznajmił, że już nie jest taka murzyńska, ale na latynoską nadal się łapie…

♥♥♥ 8 ♥♥♥
Mam poważną anemię i czasem się po prostu bardzo słabo czuję, jakiś czas temu właśnie tak było.
- Kochanie, mów do mnie, bo wyglądasz jakbyś nie żyła...

♥♥♥ 9 ♥♥♥
Po McDonaldzie (wiem, ble, fuj, zgroza! ;)), on przed chwilą pił colę, ja gryzłam kanapkę. Pocałowałam go, a że smakował tą colą to zalotnie rzuciłam:
- O, słodki jesteś...
Na co on zamlaskał, zamyślił się i wypalił...
- A Ty cebulkowa!

♥♥♥ 10 ♥♥♥
Przyszłam do niego, w mini, co zdarza się rzadko. Dodam, że nogi to chyba jedyna część ciała, co do której nie mam zbyt dużych zastrzeżeń ;)
On (gapiąc się na nogi) - Ooo, mini!
Ja (żartem) - No mini, chciałam odwrócić uwagę od tych krostek na czole, co mi w nocy powyskakiwały ;)
On (nie odrywając wzroku od nóg) - Jakich krostek?
   
  
I jak Wam się podoba? Współczujecie mi go czy zazdrościcie? :P
Jeśli jesteście zainteresowane, chętnie opublikuję kiedyś kolejne teksty, chcecie? :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...