Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laura Conti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laura Conti. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 grudnia 2012

Laura Conti - Witaminowy balsam do ust Arbuz

O mojej manii dotyczącej balsamów do ust na pewno już wiecie ;) Co miesiąc przybywa mi ich kilka i nie mogę nad tym zapanować, obecnie liczba ta przekroczyła już 20 sztuk i już nie jestem w stanie używać ich wszystkich na raz ;) Mam więc kilku ulubieńców, których używam najczęściej i najchętniej. Jednym z nich jest nowość w moim zbiorze - arbuzowy balsam Laury Conti.
  
  
Opis producenta i skład:
   
Gdzie i za ile: w większych Rossmannach, 5,50zł
  
Moja opinia:
Nie ukrywam, że skusiła mnie wizja arbuzowego zapachu ("bo przecież takiego jeszcze nie mam!" ;)) i niska cena. Bez większego wahania wrzuciłam balsam do koszyka i z radością wypróbowałam zaraz po odejściu od kasy. I od razu miałam ochotę aż podskoczyć ze szczęścia (wiem, niewiele mi trzeba :P), bo balsam okazał się nie dość, że obłędnie pachnieć, to jeszcze być naprawdę dobry ;)
Sztyft wygląda tradycyjnie, zwykły wykręcaniec, choć u mnie niemal od razu zepsuł się mechanizm i balsam nie chce się wkręcać z powrotem - za to duży minus. Opakowanie jest biało-czarne z soczystym motywem arbuza, podoba mi się. Po otwarciu ukazuje nam się pomarańczowo-różowo-arbuzowy sztyft - koloru nie jestem w stanie określić inaczej ;) Czujemy też zapach - czysty arbuz! Mniam! :)
  
  
Jeśli chodzi o działanie - powiedziałabym, że to balsam idealny na zimę, jeśli nie lubimy tłustych masełek, wazelinek itd ;) Jest bardzo treściwy, dobrze trzyma się ust - pozostaje na nich na długo i nie sprawia, że błyszczy się od niego pół twarzy ;) Poza tym długo też czujemy zapach! Jest tak przyjemny i apetyczny, że ilekroć mam go na ustach, co chwilę pocieram jedną wargę o drugą (jak przy rozprowadzaniu szminki, wiecie, co mam na myśli ;)) i cieszę się tą gładkością i zapachem :) Jeśli chodzi o aspekty wizualne - balsamu raczej nie widać na ustach, nadaje im tylko leciutki połysk, jak zwykle robią tego typu produkty ;)
Dostępna jest też wersja winogronowa i po nią zapewne też w końcu sięgnę ;)
Gdyby opakowanie nie zepsuło mi się tak szybko, balsam dołączyłby do elity Balsamów Idealnych, tak pozostaje tylko Prawie Idealny ;) Czy polecam? No baaa! :D
   
  
Jak zabezpieczacie usta zimą? :) Macie ulubione 'zimowe' balsamy? :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...