Zdecydowana większość moich kosmetyków to produkty tanie, może niekoniecznie z tak zwanych dolnych półek, ale na pewno tanie. Czasami jednak nawet ja, jako osoba oszczędzająca na kosmetykach, lubię się popławić w odrobinie luksusu i użyć czegoś drogiego ;) Jakiś czas temu zaproponowano mi wypróbowanie tajskich kosmetyków marki Bodhi, wybrałam sól i olejek do kąpieli, ale prawdę mówiąc - opadła mi szczęka, gdy dowiedziałam się ich cen, bo nigdy nie byłabym w stanie wydać tyle na kosmetyki tego rodzaju. Nie zmienia to jednak faktu, że zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dziś napiszę Wam o olejku do kąpieli, zapraszam do recenzji :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olejki do kąpieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olejki do kąpieli. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
piątek, 18 kwietnia 2014
Bielenda - Olejki do kąpieli Harmony i Vitality
To, że uwielbiam wszelkie umilacze kąpieli, wiecie na pewno od dawna. Na półce przy mojej wannie zwykle stoi wybór kilku albo i kilkunastu produktów tego typu - ze dwa żele pod prysznic, kilka płynów do kąpieli, kilka soli, jakieś olejki... I jak na prawdziwą maniaczkę przystało - nigdy nie mam dość, jeśli chodzi o dalsze mnożenie tej kategorii. Ostatnio zaczaiłam się na olejki kąpielowe Bielendy, jest ich kilka wariantów, więc oczywiście nie mogłam zdecydować się na jeden... Ostatecznie wybrałam dwa - Harmony i Vitality.
Opis producenta (Harmony):
Opis producenta (Vitality):
Gdzie i za ile: w większości drogerii i hipermarketów, online np. na days.pl, ok. 9zł / 300ml
Skład (Harmony):
Skład (Vitality):
Moja opinia:
Pierwszym, co oczywiście rzuca się w oczy, są ładne opakowania. Butelki z brązowego, choć przejrzystego plastiku z zielonymi zakrętkami i ładnym designem - warianty zapachowe różnią się kolorami, Harmony ma pomarańczowe motywy, a Vitality zielone. Na etykietach są również zdjęcia roślin, które budują zapach danego olejku - w przypadku Harmony jest to mandarynka i werbena, a przy Vitality - zielona herbata i trawa cytrynowa. Butelki mają zakrętki, ale otwierają się wygodnym zatrzaskiem.
Zapach olejków to ich główna karta przetargowa i właściwie najważniejsza cecha. Tutaj oba się spisały. Harmony pachnie pięknie, cytrusowo - kiedyś miałam olejek do kąpieli z jakiejś starej linii Bielendy, miał pachnieć czerwoną pomarańczą, a zapach był bardzo zbliżony. Werbenę jednak też czuć :) Vitality to właściwie zupełnie inny rodzaj zapachu, bardzo orzeźwiający, idealny na gorące dni - na razie używam go nieco mniej. Dokładnie czuć w nim zieloną herbatę i trawę cytrynową, świetne połączenie :)
Konsystencja olejków jest dość rzadka, są one bezbarwne.
W tego typu produktach podoba mi się to, że możemy stopniować wrażenia węchowe, zależnie od ilości dodanej do kąpieli. Ja stosuję zwykle taką ilość, że z butelki ubywa ok. 1cm płynu - nie wiem, jak to inaczej opisać ;) Daje to taki efekt, że woda staje się jakby nieco bardziej miękka, tworzy się leciutka piana (choć nie o to tu chodzi), a kąpiel staje się jedną wielką aromaterapią. Zapach jest intensywny, ale nie drażniący, utrzymuje się dość długo, w zupełności wystarcza, by 15-minutowa kąpiel stała się znacznie przyjemniejsza. Myślę, że nazwy zapachów też są dobrze dobrane - Harmony pomaga się zrelaksować, a Vitality wręcz przeciwnie :)
Podsumowując, jestem z tych produktów bardzo zadowolona. Nie wiem, czy kiedyś kupię je ponownie, bo lubię testować nowinki w tej kategorii, ale myślę, że prędzej czy później trafią do mnie jeszcze inne wersje od Bielendy. Ze swojej strony jak najbardziej polecam :)
Jakiego rodzaju umilacze kąpieli stosujecie najchętniej? A może coś poza kosmetykami - muzykę albo świece? ;)
niedziela, 23 grudnia 2012
Bielenda - Dwufazowy olejek do kąpieli Ameryka
Zimowe wieczory lubię uprzyjemniać sobie gorącymi, pachnącymi i odprężającymi kąpielami. Do tego trzeba oczywiście odpowiednich kosmetyków, więc ciągle z radością testuję coraz to nowe płyny, olejki, sole do kąpieli. Dziś chciałabym Wam napisać o dwufazowym olejku od Bielendy. Zainteresowane? :)
Opis producenta:
Dwufazowy olejek do kąpieli i pod prysznic wykorzystuje niezwykłe właściwości roślin rytualnych Amazonii – zapewnia wyjątkową kąpiel w delikatnej śmietankowej pianie. Zawiera BIO OLEJEK PISTACJOWY – NATURALNE ŹRÓDŁO MŁODEJ SKÓRY.
O piękno Twojej skóry zadbają JAGODA ACAI oraz AWOKADO – intensywnie wzmacniające i regenerujące skórę, wspierające ją w walce z procesami starzenia, oczyszczające organizm. Dzięki bogactwu witamin i minerałów te amazońskie owoce poprawią jędrność i sprężystość ciała, a Tobie przywrócą witalność. Twoja skóra odzyska niezwykłą miękkość i właściwe nawilżenie; a ciało odpręży się po stresie i napięciu całego dnia. Świeży, egzotyczny i energetyzujący aromat olejku poprawia samopoczucie, pobudza i dodaje energii.
Gdzie i za ile: wszędzie, np. na DolinaKremowa.pl, 12zł / 400g
Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Paraffinum Liquidum, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cocamidopropyl Betaine, Pistacia Vera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Maltodextrin, Citric Acid, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 42090, CI 19140.
Moja opinia:
Olejek dostajemy w twardej plastikowej butelce, ozdobionej ładną naklejką z opisami i motywem mapy Ameryki Południowej. Już samo opakowanie bardzo mi się podoba, zwłaszcza, że lubię dwufazowe kosmetyki - tutaj mamy dwie warstwy olejku, jedną jadowicie zieloną na dole i drugą pistacjową na górze. Pistacjowa warstwa jest znacznie mniejsza, ale po wymieszaniu ich obu to ona nadaje kolor olejkowi :)
Właściwie, czy olejek jest olejkiem? Nie bardzo. Tzn. po części oczywiście musi być, żeby być dwufazowym, ale płyn nie jest ani trochę tłusty, co dla mnie jest plusem ;) Jeśli chodzi o zapach - jest prześliczny. Prawdę mówiąc, nie jestem w stanie go nawet opisać, ale autentycznie kojarzy się z południowoamerykańską dżunglą, jest świeży i baaardzo intrygujący!
Po wlaniu olejku do kąpieli woda robi się nieco mleczna, zapach roznosi się po całej łazience, jest intensywny, ale nie za bardzo. Tworzy się również piana - lekka, ale trwała. Woda staje się bardzo miękka w dotyku, jeśli wiecie, co mam na myśli, nie można się powstrzymać od polewania nią tych nieszczęsnych części ciała, które nie mieszczą się pod wodą ;) Jedyny minus to to, że po wyjściu z wanny skóra nie jest w ogóle nawilżona (przesuszona też nie ;)), więc balsam tak czy siak jest konieczny. Wydajność też jest cechą neutralną - butla wystarczy mi pewnie na ok. 10 kąpieli, to średni wynik.
Taka kąpiel to prawdziwa przyjemność, teraz strasznie korci mnie, żeby wypróbować inne wersje olejków z tej serii... Może kiedyś :) Na razie jednak polecam Wam ten olejek, myślę, że przypadnie do gustu wszystkim :)
Używałyście jakichś produktów z tej nowej serii Bielendy? Możecie coś polecić albo odradzić?
poniedziałek, 15 października 2012
Wellness & Beauty - Olejek do kąpieli Trawa Cytrynowa i Bambus
W ramach uprzyjemniania sobie kąpieli używałam ostatnio olejku, który zapachem pasuje bardziej na lato, ale jednak się przyjął. Mowa tu o olejku Wellness & Beauty o zapachu trawy cytrynowej i bambusa. To jeden z licznych kosmetyków rossmannowskich w moich zbiorach, ale jeden z nielicznych... "nieulubieńców".
Opis producenta i skład:
Gdzie i za ile: w Rossmannie, ok. 9zł / 150ml
Moja opinia:
Olejek kupujemy w kartoniku - lubię, kiedy kosmetyki są tak pakowane :) W kartoniku tym znajdujemy plastikową bezbarwną butelkę z olejkiem. Jest ona zakręcana, a jej wylot jest zwężony, dzięki czemu trudno o to, żeby olejek wylał się w zbyt dużej ilości. Wolałabym zamknięcie na zatrzask, ale to rozwiązanie też nie jest wcale złe. Design opakowania jest całkiem ładny, ale dla mnie będzie ładne wszystko, co wiąże się z cytrusami ;)
Olejek ma żółto-pomarańczową barwę, jest dość gęsty i w sumie dość mało oleisty. Pachnie obłędnie, to trzeba przyznać - bardzo świeżo, cytrusowo, choć nie powiedziałabym, że jest to naturalny zapach. Na pewno jednak należy do przyjemnych. I chyba niestety na tym zalety się kończą...
Wg producenta do wanny należy wlać jedną albo dwie zakrętki olejku. To dość mało, ale starałam się nie wlewać więcej. Woda "zaprawiona" tym olejkiem nieco się spieniła, powstała taka drobna, delikatna piana, a zapach unosił się w całej łazience - piękny i intensywny. Sęk w tym, że żadnych innych efektów nie zauważyłam. Nie zmiękczyło wody, nie sprawiło, że skóra po kąpieli była bardziej nawilżona, piana też mnie nie usatysfakcjonowała. Szkoda, bo kosmetyk ten mógłby być naprawdę świetny...
Czy polecam? Jeśli chcecie tylko aromatycznej kąpieli - tak. Jeśli oczekujecie czegokolwiek więcej - nie.
Przestawiłyście się już na "zimowe zapachy" kosmetyków czy może nie robi Wam różnicy jaki zapach dla jakiej pory roku? ;)
środa, 30 maja 2012
Farmona Tutti Frutti - Olejek do kąpieli Melon i Arbuz
Kooocham pięknie pachnące dodatki do kąpieli - mogłabym wręcz powiedzieć, że jestem od nich uzależniona! Genialnym przykładem takiego uprzyjemniacza codziennego rytuału jest olejek do kąpieli z serii Farmona Tutti Frutti o hipnotyzującym zapachu melona i arbuza. Mogłabym w nim utonąć...!
Opis producenta i skład:
Gdzie i za ile: np. na BioGaleria - drogeria internetowa, ok. 11zł / 500ml
Moja opinia:
Olejek zamknięty jest w przeźroczystej plastikowej butelece z metalową zakrętką. Świetnie prezentuje się na półce dzięki soczystemu kolorowi olejki i ładnej szacie graficznej tej serii. Sam olejek trudno tak naprawdę nazwać olejkiem, to jest to raczej płyn do kąpieli - nie jest tłusty, choć to dla mnie plus ;) Jest dosyć gęsty, a co za tym idzie - wydajny. Nie ukrywam, że największą zaletą tego kosmetyku (i całej serii Tutti Frutti) jest jego zapach - bardzo owocowy, soczysty, taki radosny - albo to już działanie tych endorfin :P
Po wlaniu do wanny jest całkiem niezły, ale poza zapachem nie ma w nim nic, co określiłabym jako hit. Owszem, tworzy pianę, jest ona drobna i gęsta, ale nie jest jej jakoś strasznie dużo. Poza tym znika w zetknięciu z innymi kosmetykami, np. jak użyjemy szamponu. Zapach jest intensywny nawet przy ilości mniejszej niż zalecane 25ml. Sprawia, że kąpiel naprawdę poprawia humor i pomaga się odprężyć. Utrzymuje się on na ciele, ale nie na długo, choć kiedy wylałam odrobinkę bezpośrednio na dłoń, żeby zrobić zdjęcie poniżej, dłoń pachniała mi przez resztę dnia mimo kilkukrotnego mycia ;)
Dodam też, że kąpiel z tym olejkiem pozostawia skórę nieco nawilżoną, czego się nie spodziewałam.
Ogólnie mówiąc, olejek jest naprawdę przyjemnym dodatkiem do kąpieli, ale chodzi tu głównie o jego zapach. Są lepsze produkty z tej kategorii, ale nie oznacza to, że zrezygnuję z tego olejku ^^ Bardzo chętnie zużyję go do końca :)
Dodam też, że kąpiel z tym olejkiem pozostawia skórę nieco nawilżoną, czego się nie spodziewałam.
Ogólnie mówiąc, olejek jest naprawdę przyjemnym dodatkiem do kąpieli, ale chodzi tu głównie o jego zapach. Są lepsze produkty z tej kategorii, ale nie oznacza to, że zrezygnuję z tego olejku ^^ Bardzo chętnie zużyję go do końca :)
Również uprzyjemniacie sobie kąpiele różnymi cudami? Macie jakichś ulubieńców?
Subskrybuj:
Posty (Atom)








