poniedziałek, 11 marca 2013

Zalecana dzienna dawka Tymona

Kiedy napisałam o nowym domowniku, który trafi do nas w sobotę jasne dla Was było, że nowa kotka zostanie zmolestowana aparatem, a ja pochwalę się jej zdjęciami. Kilka osób także wspomniało o Tymonie. Kocurek chyba czuje, co się święci, bo jest na nas nieco obrażony. Żeby nieco odkupić swoje winy wczoraj pozwoliłam mu spać w swoim wyrze (zwykle w nocy jest wypraszany z sypialni) i przy okazji porobiłam mu parę zdjęć :)
Bez zbędnych komentarzy, oto Jaśnie Pan Tymon:
  
A tak oglądamy "Spartacusa" :)
    
Prawda, że dostojny i kochany? ;) Mam nadzieję, że jego ego nie ucierpi za bardzo po przyjeździe Missy, trzymajcie kciuki, żeby się kociaki polubiły, bo chyba coraz bardziej się tym stresuję...

niedziela, 10 marca 2013

Wellness&Beauty - Peeling solny Algi i Minerały Morskie

Moje ciało powinno mi być wdzięczne, bo dopiero jakiś czas temu odkryłam, jak cudnie działają peelingi solne albo cukrowe z olejami. Poprzednio używałam peelingu Marizy, który bardzo mnie zaskoczył, teraz padło na Wellness&Beauty. Przerzuciłam się na razie z cukru na sól ;) Ciekawe moich wrażeń? Zapraszam do lektury :)
  
  
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: Rossmann, ok. 10zł / 300g
  
Skład:
   
Moja opinia:
Właściwie od początku zacznę wychwalać - uwielbiam to opakowanie! To plastikowy słoik (choć tak gruby i ciężki, że można pomylić ze szklanym ;)), zamykany tak jak przetwory naszych babć :) Jest śliczny, praktyczny, a po zużyciu peelingu można znaleźć dla niego milion zastosowań. Ja ciągle nie mogę zdecydować, co z nim zrobię, kiedy wykończę zawartość, co stanie się wkrótce!
   
  
Ważna jest jednak właśnie sama zawartość. Otóż są to turkusowe kryształki soli otulone oleistą cieczą. W praktyce sól opada, a olej zostaje na wierzchu, więc przed użyciem trzeba przemieszać, a i tak w miarę zużywania peeling robi się coraz bardziej suchy. Pachnie bardzo morsko, ale wydaje mi się, że jest to wyjątkowo męska wersja tego zapachu - średnio mi się to podoba, to chyba jedyna wada peelingu - no, chyba że jako wadę policzymy też to szybsze zużywanie oleju niż soli.
  
   
Najważniejsze zaś jest działanie zawartości ślicznego słoika. A tutaj nie mam chyba na co narzekać. Peeling już w małej ilości idealnie zdziera martwy naskórek, świetnie sprawdza się zwłaszcza na nogach. Bałabym się jednak użyć go do dekoltu. Peeling pozostawia na skórze bardzo tłustą warstewkę, zwłaszcza na początku opakowania. Później efekt ten jest coraz słabszy, ale nadal porządny. Ze składu wynika, że oleje w tym peelingu to olej ze słodkich migdałów i olej z pestek słonecznika i to zapewne one tak świetnie nawilżają naszą skórę. No właśnie, nawilżają, bo po wyjściu z wanny mamy skórę tłustą, śliską i naprawdę nawilżoną, użycie balsamu nie ma już najmniejszego sensu. Prawdę mówiąc na początku, kiedy oleju było więcej to ta tłustość na skórze mi przeszkadzała, nienawidzę tego efektu, ale z czasem było już OK :)
Czy polecam? O tak, zdecydowanie, proszę tylko o inną wersję zapachową! ;)
   
 
Muszę przyznać, że Wellness&Beauty mnie pozytywnie zaskoczyło... A jaka jest Wasza opinia o marce? Jest coś, co możecie polecić?

sobota, 9 marca 2013

piątek, 8 marca 2013

Kobo - Lakiery Colour Trends - 4 New York, 2 Stockholm, 28 Miami

 Czas chyba na wykończenie mojej małej kolekcji lakierów Kobo - Colour Trends - zostały mi trzy, które dziś zamierzam Wam pokazać. Z góry jednak przepraszam za jakość swatchy - ważne, że kolor widać, prawdaaa? ;)
  
  
To ostatnie dotąd niepokazywane kolory, więc zostały dość losowe, niepowiązane ze sobą kolorystycznie. Mogę jednak napisać Wam, co łączy całą serię. Przede wszystkim jest to dobre krycie, w wielu przypadkach wystarczy już jedna warstwa. Po drugie - pędzelki są dość pospolite, ale wygodne, o okrągłym przekroju, o średniej długości. Nie można też narzekać na trwałość - ok. 3 dni na moich miękkich paznokciach, na których mało co trzyma się dłużej.
  
  
Lakiery z serii Colour Trends kosztują 9,99zł w Drogeriach Natura
  
To teraz parę słów o poszczególnych kolorach:
   
  
Nowy Jork to kolor, który określiłabym jako buraczkowy. Kryje przy dwóch warstwach, ma żelowe wykończenie, więc tak czy siak będzie nieco prześwitywał. Jego zaletą jest za to bardzo gładka powierzchnia - tutaj jest bez topa, a na moich bruzdowatych paznokciach oznacz to naprawdę ładny połysk :) Zmywa się bez problemu, choć trochę może barwić skórki.
  

 Sztokholm w ogóle nie kojarzy mi się ze Sztokholmem ;) To morska zieleń, całkiem ładna. Ma kremowe wykończenie, kryje przy dwóch warstwach, ale ma jedną ważną wadę - mocno bąbelkuje na paznokciach. Tutaj to widać, ale druga ręka była znacznie gorsza pod tym względem. Przy zmywaniu jest gładko - nic nie odbarwia, nic nie brudzi, jest szybko i sprawnie.
  
  
Miami z kolei z Miami kojarzy mi się bardzo :) To jasny, wręcz nieco neonowy błękit o kremowym wykończeniu, bardzo letni kolor. Kryje najlepiej z tej trójki, bo już jedna warstwa mogłaby wystarczyć, ale dla pewności dałam dwie warstwy do zdjęć. Niestety także ma kluczową wadę - niesamowicie wżera się w płytkę paznokcia! Bez bazy miałam go na paznokciach dwa dni - po zmyciu paznokcie wyglądały wręcz trupio. Z bazą nie było potem znacznie lepiej. 
  
No, lakiery obcykane! ;) Mam jeszcze bazę i topa z tej serii, za jakiś czas także je zrecenzuję.
Na razie wracam do mojego zdziadziałego światka i lakierów nudziaków, różów itd. ;)
A może byłybyście zainteresowane postem o moich ulubionych lakierach? :)

czwartek, 7 marca 2013

Fundacja KOT dostaje prezenty :)

  
Jakiś czas temu pisałam Wam o Fundacji KOT. Część z Was zdecydowała się pomóc, za co jestem bardzo wdzięczna :) Kilka osób przelało pieniążki, ktoś zaadoptował wirtualnie któregoś kociaka, a jeszcze ktoś inny wysłał paczkę z dobrociami dla kotów. Część paczek poleciała prosto do Fundacji KOT, ale kilka rzeczy zostało też przekazanych mnie, żebym sama dostarczyła je kotom. I stało się - przedwczoraj pojechałam znowu do Fundacji, żeby zawieść te prezenty od Was, które trafiły do mnie. Nie muszę chyba pisać, jak koty to przyjęły? ;)
Same zobaczcie zdjęcia!
  
  

  
Koci drapak od razu znalazł zastosowanie - spodobał się tej krówce tak, że nie dopuściła do niego innych kotów! Zostawiłyśmy je na chwilę sam na sam, a jak wróciłyśmy - kokarda już była rozwiązana i cała w strzępach, ale grunt, że koty się dobrze bawiły :P Drapak zostanie zamontowany na ścianie, ale z kokardki raczej trzeba będzie zrezygnować ;)
  
  
Koszyk ten zalegał u mnie w pokoju już od paru lat, więc teraz znalazłam dla niego lepszą życiową misję. Był to pomysł trafiony, bo koty wręcz ustawiały się w kolejce, żeby w nim posiedzieć :P Na pierwszym zdjęciu macie moją ukochaną Wiewiórkę, o której adopcję się starałam, ale ktoś mnie ubiegł - od tego weekendu będzie już w nowym domu, mam nadzieję, że szczęśliwym i odpowiedzialnym :)
  
  
Kocyk też od razu znalazł swoje dwie amatorki :) Ptysia (krówka) i ta maleńka kotka od razu nim zawładnęły - Ptysia, która zachowuje się jak mała królowa Fundacji, została nim przykryta i przyjęła to jak widać ze stoickim spokojem - w końcu jej się należy! ;)
  
  
I kolejny drapak - także został zaadoptowany przez krówki! Trudno im z niego jednak korzystać, dopóki nie jest jakoś przymocowany do ściany, choć jednemu z kocurków wcale to nie przeszkadzało, drapał nawet na leżąco, jak na ostatnim zdjęciu - wyglądał, jakby robił to przez sen :P
  
  
Zabawki, które stworzyłam z bratem także się spodobały. Zrobiliśmy po prostu trzy grzechotki - wzięliśmy jajka z Kinder Niespodzianek, nasypaliśmy trochę kaszy i zamontowaliśmy na sznurkach. Oczywiście trzeba było przetestować na Tymonie - okazało się, że zabawka zainteresowała naszego staruszka, więc i ferajna z Fundacji się ucieszyła :)
  
  
Ale nic nie pozostało niezauważone - koty wyniuchały, że to nie koniec prezentów!
  
  
I faktycznie, w torbie było jeszcze trochę żarełka ;)
Odwiedziłyśmy też z Mamą izolatkę, gdzie i Mama odnalazła swoją kocią miłość - Żwirkę:
  
  
Chyba nigdy dotąd nie widziałam kota, który tak by się wtulał, wręcz oplatając szyję "ofiary" łapkami, po prostu sama słodycz! Szkoda, że Żwirka szuka raczej spokojnego domy, bez drugiego kota... 
  
Chciałabym w imieniu swoim i Fundacji baaardzo podziękować za wszelką pomoc - imiennie mogę wskazać KrOOpkę i moją czytelniczkę Agę, które przekazały mi większość powyższych rzeczy dla Fundacji. Tym, które pomogły bez mojego pośrednictwa również bardzo, bardzo dziękuję!
  
Jeśli ktoś jeszcze chce pomóc, jest na to kilka sposobów.
Fundacja potrzebuje:
+ pomoc finansowa: darowizny, wpłaty 1%  (patrz karta 1% podatku), adopcje wirtualne (patrz karta Adopcje)
+ pomoc rzeczowa: domki i legowiska z materiału, kuwety, DRAPAKI, miski i inne akcesoria, koce i ręczniki, żwirek dla kotów typu Benek
+ środki czystości: płyn do naczyń, plyn do podłóg, proszek do prania,gąbki do naczyń większe, ścierki, rękawiczki jednorazowe rozmiar M, papier toaletowy, ręczniki papierowe
+ sprzęt: transportery dla kotów, klatki wystawowe, klatki-pułapki, lampa bakteriobójcza (świetlówka Philips Ultra Violet TUV 30W/G30 T8
+ artykuły medyczne: podkłady higieniczne np. typu Seni, strzykawki 2 ml, igły o grubości 0,7mm i 0,8 mm, woda utleniona;spirytus salicylowy;
+ artykuły weterynaryjne: środki przeciwpchelne, środki odrobaczające dla kotów takie jak: tabletki Pratel i Aniprazol, spot-on'y Advocate i Profender, maść do uszu Oridermyl, preparaty odkażające typu Virkon
+ karma: sucha Purina Cat Chow, puszki dla kotów, ryż w torebce 1kg

Jeśli chcecie wspomóc Fundację materialnie, kontaktujcie się ze mną mailowo, a podam Wam adres, albo bezpośrednio z Fundacją. Będziemy wdzięczni za wszelką pomoc, a ja chętnie udokumentuję Wasze prezenty u nowych właścicieli, tak jak powyżej :)

   
Tu znajdziecie więcej informacji o tym, jak pomóc, na jaki nr konta wpłacić pieniążki, jak adoptować kota, zarówno "naprawdę", jak i wirtualnie. Przeczytacie tu również newsy z życia fundacji.
  
Tutaj znajdziecie wszystkie informacje na bieżąco, dużo zdjęć kotów do adopcji, możliwość udostępniania ich, by dotarły do większej rzeszy odbiorców - a nuż znajdzie się ktoś, kto też pomoże albo stworzy dom dla któregoś z kotów?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...