Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lip Smacker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lip Smacker. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lipca 2012

Czy ja jestem normalna...?

Dziś trochę nietypowo, bo mam do Was małe pytanie.
Tak, widzicie je w tytule posta - czy ja jestem normalna? :P
  
  
Od jakiegoś czasu dbam o stan moich ust - wcześniej wiecznie były suche, spierzchnięte, poharatane - miałam nawyk obgryzania suchych skórek... Wzięłam się jednak za siebie i zaczęłam regularnie stosować balsamy do ust. I kupować nowe... Na chwilę obecną mam ich 13 (jedno cudo tutaj to szminka, trafiło na zdjęcia przez pomyłkę) i jeden jeszcze w drodze do mnie. A wiecie co jest najlepsze? Wszystkich używam!
  
  
Mam je porozkładane w strategicznych miejscach, żeby zawsze przy okazji wysmarować czymś usta. Np. klasyczny Carmex w sztyfcie stosuję na noc, więc mieszka pod poduszką i stanowi jedyny niezastąpiony element mojej kolekcji - jest genialny. Aktualnie mi się kończy i już wiem, że mimo takiego arsenału, kupię kolejny. 
  
  
Aktualnie mój mały zestawik zawiera:
1. Nivea Pure&Natural, Milk & Honey - średnia...
2. Carmex Original w sztyfcie - niezastąpiony!
3. Lip Smacker Sprite - całkiem niezły
4. Yves Rocher, Balsam w słoiczku Truskawka - bardziej dla siebie niż dla ust
5. Avon Naturals, Balsam z woskiem pszczelim - świetny, nie tylko do ust :)
6. Blistex, Wygładzający balsam z masażerem - nieco słabsza wersja Carmexa
7. W7, Balsam do ust Perky Peach, 7g - cudo, głównie za opakowanie ;)
8. Oeparol, Pomadka ochronna z filtrami UVA i UVB - świetna na co dzień
9. FlosLek Lip Care, Wazelina Pomarańcza, 15g - bardzo przyjemna
10. Carmex, Balsam do ust w tubce, Mięta, 10g - skuteczny, ale śmierdzący
11. Carmex, Balsam do ust w tubce, Jaśmin Zielona Herbata, 10g - skuteczny i pachnący
12. Made from Earth, Balsam do ust Citrus Fresh, 4,25g - świetny!
13. Yves Rocher, Balsam do ust Winogrono, 4g - średni, nieco tępy...

A w drodze jest jeszcze truskawkowa pomadka Miraculum... 
  
Macie jakieś bziki tego typu? Nie mówię tu o zapasach stojących w kartonach, ale właśnie o sytuacji, kiedy mamy otwarte X produktów pielęgnacyjnych (bo kolorówka jest jak najbardziej zrozumiała) i wszystkich używamy, bo lubimy.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...