Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tag. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 sierpnia 2013

50 przypadkowych faktów o Orlicy

 



Postanowiłam dziś postraszyć Was moją skromną osobą - żebyście przestraszyły się tak, żebyście nie mogły zapomnieć o mnie i o blogu ;)
Ostatnio na wielu blogach pojawiły się wpisy z przypadkowymi faktami na temat autorek. Nie ukrywam, z ciekawością czytałam te wpisy, jeśli akurat miałam wolną chwilę, więc mam nadzieję, że i mój Was zaciekawi. Zobaczymy, ile o mnie wiecie ;)
Na zdjęciu obok macie przykład, jak można straszyć ze zdjęć dyplomowych ;) Wyszłam strasznie pulpetowato na twarzy, ale przynajmniej nie jest to poważne zdjęcie jak tysiące innych ;)
Zapraszam więc na 50 faktów o Orlicy!



  1. Mam troje rodzeństwa - dwie siostry i brata, jestem najstarsza.
  2. Jestem z moim Ukochanym już 6,5 roku - to moja pierwsza poważna miłość :)
  3. Oglądam na bieżąco kilkanaście seriali, drugie tyle mam obejrzane (kolejne odcinki już nie wychodzą).
  4. Do 14. roku życia traktowałam koty dość niechętnie - teraz nie umiem żyć bez ich sierści na ciuchach :)
  5. Uwielbiam makaron w każdej postaci.
  6. Znam na pamięć wszystkie piosenki ze wszystkich animowanych bajek Disney'a.
  7. Jestem straszną domatorką...
  8. ... ale pewnego razu chciałabym zwiedzić wszystkie stolice Europy.
  9. Kocham podróże, choć do tej pory wychodzą mi tylko te palcem po mapie ;)
  10. Jako nastolatka byłam "mhroczną gotką", ubierałam się w czerń, długie spódnice, koronki i kilogramy biżuterii - mam wielki sentyment do tych czasów...
  11. Gromadzę hurtowo żele pod prysznic, bo "przecież wszystkie pachną tak ładnie..." ;)
  12. Kompletnie nie umiem gotować.
  13. Nie umiem też pływać - ta umiejętność zaniknęła w momencie, gdy kiedyś nad morzem porwał mnie prąd, raczej nigdy się już nie nauczę z powrotem, zresztą wcale mnie nie ciągnie.
  14. W bibliotece wybieram książki na podstawie wyglądu okładki - uwielbiam piękne wydania!
  15. Jako że pracuję na infolinii, zdarza mi się odebrać prywatny telefon przedstawiając się formułką z pracy - najbliżsi nadal myślą, że to żarty z mojej strony ;)
  16. Godzina 3:00 to dla mnie bardziej wieczór niż rano - jeśli mogę, prowadzę nocny tryb życia.
  17. Gdyby MacGyver znalazł na bezludnej wyspie moją torebkę, na pewno zbudowałby sobie wypasiony jacht ratunkowy z rzeczy, które by w niej odkrył ;)
  18. Niejednokrotnie zdarzało mi się przeryczeć prawie cały odcinek serialu czy film - ale tylko jak jestem sama, gdy oglądam z kimś udaje mi się pohamować łzy.
  19. Ostatnie pieniądze wydałabym na karmę dla kotów... i czekoladę.
  20. Mam 169cm wzrostu - teraz to przeciętny wzrost, ale dokładnie tyle samo miałam już w podstawówce, gdzie wyższa byłam również od wszystkich chłopców - trauma!
  21. Uwielbiam kuchnię meksykańską i wszystko, co pikantne i wypala usta.
  22. Moje trzy imiona brzmią Dominika Lucyna Nadzieja.
  23. Wszystko notuję, prowadzę dziesiątki list, spisów, tabel.
  24. Piję nektar kawowy zamiast kawy - więcej w nim mleka i cukru niż kawy, czasem dodaję też kakao.
  25. Swego czasu hodowałam w moim maleńkim pokoju kilkadziesiąt ptaszników, węża i różne egzotyczne owady - do tej pory mam piękną kolekcję wylinek.
  26. Jestem morderczynią kwiatów doniczkowych - żaden nie ma u mnie szans.
  27. Brzydzę się biedronek - reaguję na nie tak, jak większość z Was na pająki.
  28. Mam manię czyszczenia uszu.
  29. Mam też stopofobię - brzydzę się stóp, a swoich najchętniej bym w ogóle nie pokazywała.
  30. Nie jestem fanką muzyki. Uwielbiam musicale i muzykę filmową, ale to dlatego, że mogę dopasować fabułę do tekstu. Zupełnie nie przemawiają do mnie koncerty.
  31. Impreza w klubie? O nie, dziękuję.
  32. Przez kilka lat uprawiałam na sobie ziołolecznictwo.
  33. Straszny ze mnie zboczeniec ;)
  34. Dostałam się teraz na magisterkę na kierunek, którego nazwy nie mogłam zapamiętać, teraz powoli się uczę - geoinformacja środowiskowa.
  35. Pracuję od 15. roku życia, zawsze znalazła się jakaś "fucha" pozwalająca mi zarobić na kieszonkowe.
  36. Wiele książek czytam od deski do deski za jednym razem - jeżeli już zacznę czytać, to trudno mnie od książki odciągnąć.
  37. Mam straszną chorobę lokomocyjną, w samochodzie i autobusie nie mogę nawet odczytać smsa.
  38. Jestem matką chrzestną mojego 6letniego brata, przedstawia mnie kolegom jako swoją drugą mamę.
  39. Jeśli w przyszłości będę mieć dzieci, córka będzie miała na imię Wiktoria, a syn Tomek - córce nadaję imię ja, a synowi Ukochany.
  40. Nie umiem zasnąć w obcym łóżku - na wszelkich wyjazdach jestem niewyspana, dopóki się nie przyzwyczaję do otoczenia.
  41. Potrafię być złośliwą jędzą i nie zawsze umiem nad tym zapanować.
  42. Bardzo rzadko używam podkładów czy pudrów - mam wrażenie, że po zdecydowanej większości z nich moja tłusta cera jeszcze bardziej się świeci.
  43. Oglądając film, robię przerwę co 40 minut - przyzwyczaiłam się do serialowej długości odcinka.
  44. Swego czasu organizowałam z kilkorgiem znajomych konwenty - zjazdy miłośników szeroko pojętej fantastyki, Toruńskie Dni Fantastyki, były spotkania z pisarzami, prelekcje, gry, nocowanie w śpiworach i duuużo zabawy i jeszcze więcej pracy z punktu widzenia organizatora.
  45. Jeszcze kilka lat temu 90% mojego towarzystwa stanowili mężczyźni. Teraz to się wyrównało, nauczyłam się "kumplować" z kobietami ;)
  46. Jestem dumna i uparta, czasami zdecydowanie za bardzo.
  47. Polityka to dla mnie czarna magia, trzymam się z daleka.
  48. Namiętnie rozdrapuję wszystkie strupki, ranki, krostki. W efekcie jestem cała w bliznach.
  49. Z roku na rok przybywa mi pieprzyków, niedługo będzie można je łączyć w konstelacje!
  50. Jestem uzależniona od bloga, ale to chyba widzicie, mimo braku regularności ostatnimi czasy ;) 
  
Uff, dałyście radę doczytać? :)
To teraz przyznać się, co z tego wiedziałyście? A może mamy coś wspólnego? :)

niedziela, 28 października 2012

TAG: Moje włosy w pigułce

W ramach lżejszego, niedzielnego posta postanowiłam pobawić się w kolejnego TAGa - tym razem "Moje włosy w pigułce". Otagowała mnie Moniak85 z bloga Kulka o wszystkim, za co bardzo dziękuję :)
Jeśli jesteście ciekawe moich odpowiedzi, zapraszam do czytania :)


ZASADY TAGA:
- odpowiedzieć na 13 pytań
- oTAG'ować 5 osób

1. Twój naturalny kolor włosów?
Chyba ten aktualny, choć pewności nie mam ;) Na pewno jednak zbliżony do obecnego - średni brąz z lekkimi czerwonymi refleksami ;)
  2. Twój obecny kolor włosów?
Odpowiem przyszłościowo - ciemna czekolada ;) Farba już czeka i na dniach jej użyję, bo na zimę zawsze wolę mieć nieco przyciemnione włosy. To farba na 24 mycia, więc szybko wrócę do naturalnego ;)
  3. Aktualna długość Twoich włosów?
Ok. 45cm z przodu. To jednak też zmieni się niedługo, bo czas podciąć końcówki. Nie rozdwajają się, ale lekko wyrównać przód z tyłem nie zaszkodzi ;)
Tutaj obecny stan włosów - sprzed dwóch tygodni:

4. Długość na jaką chciałabyś zapuścić włosy?
Jak najdłuższe! :) Do pasa to takie niespełnione dotąd marzenie...
5. Jak często podcinasz końcówki?
Mam raczej zdrowe końcówki, więc nie jest to wybitnie niezbędny element dbania o nie. Staram się jednak podcinać minimum co pół roku.
6. Twoje włosy są proste,kręcone czy falowane?
Proste jak druty - jak na złość, bo od dziecka marzyłam o ślicznych loczkach ;) Niestety, przy mojej ilości włosów loczki wyglądałyby pewnie jeszcze biedniej niż obecnie ;) Poza tym one chyba lubią być proste, bo nie poddają się żadnego rodzaju utrwalaniu wszelkich fal czy loków.
7. Jaką porowatość mają Twoje włosy?
Nie mam pojęcia. Część ich cech pasuje do włosów niskoporowatych, a część do wysokoporowatych - naprawdę nie wiem, co o tym myśleć ;)
8. Jakie są Twoje włosy (np. normalne, przetłuszczające się, suche itp.)?
Przetłuszczające się. Muszę myć je codziennie :<
9. Jak wygląda Twój codzienny włosowy rytuał pielęgnacyjny?
Na rytuał nie mam czasu codziennie. Zazwyczaj ograniczam się do zestawu szampon + odżywka do spłukiwania + płukanka octowa. Czasem w ciągu dnia użyję jeszcze jakiejś mgiełki albo wcierki na dobranoc ;) Pełen zestaw mojej pielęgnacji możecie zobaczyć w zakładce "Jak dbam o włosy - DZIENNIK".
10. Czego nie lubią Twoje włosy?
Na pewno odżywek bez spłukiwania i jedwabiu, laminowanie także ich nie zachwyciło ;)
11. Co lubią Twoje włosy?
Oleje i ziołowe wcierki :)
12. Jaka jest Twoja ulubiona fryzura?
Najczęściej chodzę w rozpuszczonych włosach albo spinam je luźno klamrą, żeby nie przeszkadzały. Latem za to uwielbiam zamęczać mamę i siostrę, żeby zaplotły mi jakiegoś ciekawego warkocza albo sama kombinuję z jakimiś koczkami i wpinam kwiaty :)
13. Gdyby Twoje włosy umiały mówić,to co by powiedziały?
"Dajże nam wreszcie spokój!" ;)
  
Przekazuję TAGa dalej do pięciu innych bloggerek:
Chętnie poczytam też i Wasze odpowiedzi, więc jeśli nikt Was nie otagował, a chciałybyście odpowiedzieć... Cóż, czujcie się otagowane ^^

poniedziałek, 22 października 2012

TAG: Moje blogowe sekrety

Trafiłam ostatnio u Ev na ciekawego taga, na którego postanowiłam odpowiedzieć, a rzadko mi się to zdarza ;) Uznałam jednak, że jest na tyle ciekawy, że warto poświęcić mu post :) Sporo osób pyta mnie o to, jak postrzegam blogowanie, inne blogerki i co mi to w ogóle daje. Oto Wasze odpowiedzi ;)
  
  
1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?
Regularnie bloguję od ponad dwóch lat, choć dopiero od sierpnia 2011 piszę bloga typowo kosmetycznego. Przedtem prowadziłam dwujęzycznego bloga o lakierach do paznokci, wzorkach, trikach itd ;) A jeszcze wcześniej... cóż, pisałam o różnych innych rzeczach - publikowałam swoje pocztówki, otrzymane w ramach postcrossingu, pisałam o mojej pajęczej trzódce, nawet jako nastoletnia gówniara dawno dawno temu miałam popularnego wówczas fotobloga ;)
Zazwyczaj staram się publikować posty codziennie i dopóki mam do bloga zapał, nie ma z tym problemów. Często piszę wręcz na zapas, ale nigdy nie publikuję więcej niż jednej notki dziennie, co za dużo, to niezdrowo ;)

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
Oj, niezliczoną ilość razy! Zazwyczaj rano sprawdzam, co się zmieniło w statystykach, kto dodał jakie nowe notki, potem sama publikuję swoją. I od tego momentu zaczyna się zwykle maraton blogowy, bo postawiłam sobie kiedyś za punkt honoru odpisać na wszystkie komentarze. Ilekroć ktoś coś napisze pod moim postem, ja dostaję powiadomienie na maila, po czym lecę na bloga i odpisuję - oczywiście jeśli mam w danej chwili czas i siedzę przy laptopie. W efekcie pewnie gdyby do liczby wyświetleń liczyły się i moje, liczba ta byłaby ze dwa razy większa ;)

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?
Najbliższa rodzina i najbliżsi znajomi - jak najbardziej, nie mam co ukrywać. Nie chwalę się nim jednak na prawo i lewo. Rodzince czy Ukochanemu często nudzę wręcz opowiadając o blogu i blogosferze, co kto napisał i jaka wynikła z tego aferka ;) Najbliżsi czasem patrzą na to krzywym okiem, jak np. biegnę do kuchni, gdzie mam moje stanowisko do zdjęć, obładowana kosmetykami i tkwię przy oknie dłuższy czas, złorzecząc na wredny aparat, który nie chce wyostrzyć zdjęcia ;)

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?
Trudne pytanie, bo raczej nie mam określonych preferencji. Wiadomo, że na blogach kosmetycznych najwięcej jest recenzji, ale wydaje mi się, że częściej interesują mnie inne posty, np. takie o zakupach, ciekawych trikach kosmetycznych, książkach, hasłach z Google czy nawet takie zupełnie luźne, o niczym. Jeśli zaś chodzi o kosmetyki, zawsze chętnie czytam o tym, co sama miałam możliwość przetestować - lubię porównywać opinie.
 
5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?
Czasem się zdarza ;) I nie chodzi tu o popularność czy ilość współprac, bardziej zdarza mi się zazdrościć np. dostępu do ciekawych kosmetyków albo spotkań blogerek czy takich organizowanych przez firmy kosmetyczne :)

6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?
Nie, nie widzę takiej potrzeby ;)

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?
A czy jest wśród nas choć jedna, która uważa, że jest nieczuła na pozytywne recenzje na blogach? ;) Owszem, parę razy zdarzyło mi się kupić coś tylko dlatego, że naczytałam się pozytywów u koleżanek blogerek, ale właściwie muszę przyznać, że jeszcze potrafię zachować rozsądek w czasie zakupów ;)

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?
Na pewno pomogło mi się odciąć od codziennego życia. Jestem typem domatorki, więc blogując mam co robić w długie wieczory, kiedy moi znajomi wolą wybrać imprezy ;) Poza tym dzięki blogowaniu poznałam wiele świetnych osób - chociażby przekochaną i jednocześnie przeokropną Sabbathę, której w życiu na oczy nie widziałam, a stała się jedną z najbliższych mi osób ;)

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?
Szczerze mówiąc - zewsząd. Czasem inspirują mnie posty innych blogerek, czasem sama wpadnę na jakiś wielce genialny pomysł ;) Jeśli chodzi o recenzje, zazwyczaj siadam, rozglądam się, co z kosmetyków mogłabym zrecenzować, wybieram 5 i daję Wam na FB do wyboru, co interesuje Was najbardziej ;)
 
10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga, tak że chciałaś go usunąć?
Nigdy. Nie po to pracuję na blogu czasem wręcz latami, żeby to wszystko usunąć. Porzucałam blogi, ale nigdy nie usuwałam. Mniejsze kryzysy oczywiście miewam, ale nawet wtedy staram się codziennie coś publikować, bo mam świadomość, że są osoby, które codziennie tu wchodzą, żeby przeczytać nowy wpis.
  
Dodatkowe pytanie:
11. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?
Nie wiem, czy można to uznać za "blogi innych dziewczyn", ale strasznie na nerwy działają mi osoby, które zakładają bloga, a na nim przed pierwszym postem pojawia się zakładka "Współpraca", fanpage na FB i sypią się komentarze na innych blogach "Fajnie, zapraszam do mnie!". Uważam, że na wszystko trzeba sobie w blogowym świecie zapracować, bez sztucznego napędzania statystyk czy żebrania o kosmetyki w mailach do firm. Największa satysfakcja jest wtedy, kiedy same osiągniemy sukcesy - pierwsze oferty współprac wysłane DO nas, a nie PRZEZ nas, pierwsze setki obserwatorów, pierwsze miłe maile od czytelniczek :)
  
Jeśli macie ochotę także wziąć udział w tej zabawie, czujcie się otagowane ;)
Chętnie przeczytam Wasze odpowiedzi :)

wtorek, 10 kwietnia 2012

TAG: 50 pytań do Orlicy

Nie mam dziś zupełnie weny na notkę, a zapas się wyczerpał, więc ten TAG będzie w sam raz na dzisiaj ;)
Jeśli jest jakieś pytanie, które chciałybyście mi zadać, a wcześniej nie było okazji, zapraszam teraz :)
 
Zasady:
1. Napisz od kogo otrzymałaś tag i zamieść link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
2. Wklej logo tagu wpisując wcześniej swój nick.
3. Odpowiedz szczerze na 50 pytań zadanych w komentarzach pod notką.
4. Nominuj dowolną ilość blogerek, o których chcesz się czegoś dowiedzieć :)

Otagowała mnie Lajfstyle

Jestem osobą otwartą i bez tabu, ale mogą się trafić pytania, na które nie będę chciała odpowiedzieć - mam nadzieję, że to zrozumiecie ;)

Zapraszam więc do pytania - co prawda zniknę zaraz na resztę dnia, ale odpowiem na Wasze pytania wieczorem, jeśli nie zdążę przed wyjściem ;)

sobota, 24 marca 2012

TAG: Tell me about yourself Award

W sumie rzadko bawię się w tagi, ale czasem mam potrzebę uzewnętrznić się :P
Tak jest i teraz, więc to dobra pora na podjęcie taga, do którego wyróżniła mnie Toldinka - dziękuję :)
Właściwie jest to odpowiedź bardziej na taga "X rzeczy, których o mnie nie wiecie" (czy jakoś tak), do którego też ktoś mnie kiedyś tagował, ale czemu by ich nie połączyć? :P
  
  
Zasady zabawy:
1. Umieścić linka do bloga osoby, od której otrzymałam nominację
2. Wkleić logo na swoim blogu
3. Napisać 7 cnót, grzechów lub faktów o sobie
4. Nominować 10 kolejnych osób.
  
No więc przed Wami parę rzeczy, których o mnie nie wiedziałyście (prawdopodobnie) ;)
Nie będę ich dzielić na fakty, grzeszki czy cnoty - określcie je wg własnego uznania...
  
1. Prowadzę nocny tryb życia.
Cóż, mogłabym właściwie przesypiać całe dnie, żeby nocami budzić się do życia i działać. Nie jestem w stanie uczyć się za dnia, dopiero wieczorem, często w środku nocy czuję wielką potrzebę upieczenia czegoś i rano czeka na domowników słodka niespodzianka, a czasem po prostu całymi nocami czytam albo oglądam seriale. Większość notek z tego bloga powstało w godzinach nocnych, a za dnia je tylko publikowałam ;) Sypiam zwykle 5-6h, bo kładę się spać o takiej porze, kiedy dla "zwykłych śmiertelników" jest już nad ranem ;)
  
2. Fascynują mnie egzotyczne zwierzęta.
Swego czasu hodowałam nawet kilkanaście albo kilkadziesiąt ptaszników (czyli tych uroczych pajączków, które niestety wielu ludzi myli z tarantulami ;)). Miałam też węża, przeuroczą samiczkę o imieniu Puszka (miał być Puszek, ale okazał się dziewczynką :P), w kolorach jogurtowo-truskawkowego chuppa-chuppsa - biało-różową i niestety maleńką - miała cały szereg wad genetycznych, które sprawiały, że nie rosła, a w końcu doprowadziły do jej śmierci :( Zawsze marzyłam też o skorpionie. Na chwilę obecną nie mam w domu żadnych tego typu stworzeń. Części z nich, tych groźniejszych, musiałam pozbyć się, kiedy pojawił się na świecie mój mały braciszek, później miałam epidemię młodych pająków i w ciągu tygodnia padło mi chyba z 5 maluchów, aż wreszcie została mi jedna dorosła wielka samiczka w pięknych kolorach, która odeszła ode mnie w zeszłym roku.
  
3. Żyję w uporządkowanym chaosie ;)
Mój pokój wygląda zawsze jak po przejściu huraganu... Jest maleńki, a ja lubię składować rzeczy, więc zawsze jest zagracony tak, że ledwo można się w nim poruszać. Jednak zawsze dokładnie wiem, gdzie coś znajdę, nie gubię rzeczy i nie mam problemu z ukryciem czegoś, co nie powinno wpaść w niepowołane ręce :P Rodzina ciągle marudzi na mój "bałagan", ale ja po prostu nie umiem żyć w uporządkowanym pokoju - muszę otaczać się chaosem ;)
  
4. Namiętnie czytam historyczne romansidła...
Że dużo czytam to już zapewne wiecie... Że zwykle czytam lekką literaturę - także. Od czasu do czasu lubię jednak zniżyć się jeszcze bardziej - do najbardziej prymitywnej literatury - romansów historycznych, babskich odmóżdżaczy czy wyciskaczy łez, pełnych pięknych dam (bądź nie-dam) i niebezpiecznych, acz szalenie przystojnych mężczyzn, obfitujących we wzruszenia, oburzenia (zwykle idiotycznym zachowaniem głównych bohaterek) i scen erotycznych (uwielbiam, a jakże! ;)). Jakoś nie przemawia do mnie dzisiejsza babska literatura - tzn. taka, której akcja dzieje się współcześnie, ale kiedy mamy do czynienia z czasami sprzed wieków - to już zupełnie inna bajka ;) Szczególnie lubię te powieścidła, których akcja toczy się w kolonialnej Ameryce albo Australii. Polecić komuś parę takich odmóżdżaczy? ;)
  
5. Jestem "noł-lajfem" :P
Otóż to ;) Mimo, że bez większych problemów nawiązuję kontakty z ludźmi, czas jednak wolę spędzić spokojnie w domu pod kołderką i z laptopem niż na szalonej imprezie z ludźmi ze studiów np. ;) Lubię czasem wyjść ze znajomymi na piwko i posiedzieć i pogadać, zaprosić koleżankę na kawę czy iść na "męską noc filmową" do kumpla, ale z typowych imprez chyba wyrosłam ;) Weekendy zamiast "na mieście" wolę spędzić w wyrze wtulona w Ukochanego, leniąc się cały dzień, objadając czymś i oglądając filmy czy seriale.
  
6. Jestem dziewczyną z tatuażem ;)
Na plecach, przy łopatce, wytatuowanego mam sporego orła w locie. Zrobiłam go sobie po liceum, a motyw wydawał - i nadal wydaje - mi się idealny - na starość będzie przypominał mi jaką "szaloną Orlicą" byłam za młodu :P Bo Orlicą jestem nie tylko dla blogosfery, ale także moi znajomi rzadko używają mojego imienia ;) Długo szukałam odpowiedniego motywu orła, bo musiał być idealny - drapieżny, w powietrzu (bo nie lubię tatuaży z np. człowiekiem stojącym na niczym albo na kawałku wytatuowanej ziemi, muszę mieć taką kompozycję zamkniętą :P), niezbyt szczegółowy. Kiedy znalazłam, z dumą zaniosłam do studia i poprosiłam. Kiedy później zobaczyłam w lustrze dzieło, byłam zachwycona, dopóki mój Ukochany nie zrobił później dokładnego zdjęcia tatuażu - wtedy się popłakałam, bo zobaczyłam, że orzełek ma parę niedociągnięć itd, że daleko mu do ideału. Miałam iść na poprawki jak się wszystko zagoi, ale nie poszłam - ja też nie jestem idealna i na tym polega mój urok, prawda? :P
 
7. Rozmawiam z moim kotem...
Może to nie takie dziwne, część z Was pewnie też powie, że rozmawia ze swoimi kotami. Tyle, że ja rozmawiam z kotem "w jego języku" :P Potrafię idealnie odtworzyć dźwięki kilku zwierząt, m.in. właśnie kota i np. konia ;) W efekcie ktoś, kto słyszy moją "rozmowę" z kotem nie wie, które dźwięki pochodzą od kogo, bo wygląda to jak dialog. Co ciekawe, mam wrażenie, że naprawdę z nim rozmawiam, że rozumie, co próbuję przekazać :P Przykładem może być sytuacja, kiedy siedzę w pokoju i tak od niechcenia sobie miauknę - kocurek przychodzi, niezależnie gdzie był i co robił w danej chwili. Czasem nie ukrywa niezadowolenia i już jak się zbliża to słyszę jego marudzące pomruki i miauknięcia, a gdy coś "odpowiem", kot zaczyna autentycznie pyskować ^^ 

Przeraziłam Was? Zaintrygowałam? Zaskoczyłam?
A może wiedziałyście o którymś z tych faktów już wcześniej? ;)
Któryś z nich może powtórzyłby się w Waszej "spowiedzi"?

Taguję wszystkie osoby, które chciałyby odpowiedzieć na tego taga - czujcie się otagowane :P

piątek, 13 stycznia 2012

TAG: Nasze ulubione seriale


Brakowało mi w blogowym światku jakiegoś taga czy czegokolwiek związanego z serialami ;) A przecież zdecydowana większość kobiet jest w stanie wymienić kilka seriali, które namiętnie ogląda bądź oglądała!
Z przyjemnością więc pragnę zapoczątkować nowego TAGa - zabawę, która polegać ma na wymienieniu i opisaniu kilku swoich ulubionych seriali!
Mam nadzieję, że przyłączycie się do zabawy :)


ZASADY:
1. Opublikuj u siebie na blogu logo taga.
2. Napisz, kto Cię otagował.
3. Otaguj 5 innych bloggerek.
4. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych seriali.

No to teraz moje typy :)
   
KOŚCI
źródło: http://www.forums.wiaderko.com/seriale/152409-%5Bhf-st%5D-kosci-bones-2009-sezon-5-a.html
"Dr Temperance Brennan (Emily Deschanel) jest utalentowanym antropologiem pracującym w Jeffersonian Institution, która w wolnych chwilach pisze powieści. Bardzo często współpracuje z agentem FBI Seeleyem Boothem (David Boreanaz), pomagając zidentyfikować zwłoki, kiedy standardowe metody są nieskuteczne. Będąc nieco na bakier ze współczesnym światem (brakuje jej obeznania z pop kulturą), często powtarza, że lepiej rozumie martwych niż żywych. W śledztwach pomagają jej przyjaciele: Angela Montenegro, artysta-plastyk tworząca trójwymiarowe hologramy miejsc zbrodni i hipotetycznych jej przebiegów; oraz Zack Addy, asystent Brennan, któremu wysokie IQ przeszkadza w ukończeniu kilku doktoratów. Zespół zamyka dr Jack Hodgins, specjalizujący się w owadach i minerałach, wielki zwolennik teorii spiskowych."
 Za co ja kocham serial? 
Przede wszystkim za genialne teksty tytułowej Bones, czyli dr Brennan, która jest do bólu praktyczna, logiczna, a wszelkie kontakty międzyludzkie są jej obce, z czego wynikają niejednokrotnie przezabawne sytuacje. Fascynujące jest też to, w jaki sposób naukowcy ci badają morderstwa - np. na podstawie dłoni znalezionej w brzuchu niedźwiedzia, ustalają jak zginęła ofiara, gdzie, kiedy i kto ją zabił i skąd wzięła się w żołądku zwierzaka ;) Uwielbiam ten postać dr Hodginsa, który jest świetnym przykładem genialnego wiecznego chłopca, który z pasją przeprowadza mnóstwo zbędnych, ale efektownych eksperymentów ;)
Zdecydowanie polecam obejrzenie chociaż jednego odcinka, gwarantuje, że wciągnie. Każdy odcinek jest osobną sprawą, choć oczywiście są też nieco powiązane. 
    
DEXTER
źródło: http://forumtv.pl/dexter-s06e02-hdtv-xvid-lol-once-upon-a-time-t15786.html
"Dexter, tytułowy główny bohater serialu, w ciągu dnia pracuje w policji, gdzie jest odpowiedzialny za analizę krwi. Jednak po godzinach ukazuje swoje drugie oblicze – tropi tych, którym udało się uniknąć kary i własnoręcznie wymierza im sprawiedliwość. W dzieciństwie adoptowany przez policjanta Harry’ego, który nauczył go zaspokajać swoje chore pragnienia. Od czasu śmierci swojego przybranego ojca, nikt nie poznał jego mrocznej tajemnicy, nawet jego przybrana siostra Debra. Pewnego dnia w jego życie wkrada się morderca z ciężarówki-chłodni (nazwany tak przez policję), który wzbudza w nim podziw – okalecza on swe ofiary w wyjątkowy sposób. Okazuje się, że zabójca wie wiele o życiu Dextera i o jego sekrecie."
Za co ja kocham serial?
OK, wiem, że to kolejny drastyczny serial na tej liście, ale każdy, kto obejrzał choć jeden epizod przyzna, że Dexter jest uroczym facetem, który sprawia wrażenie, jakby wychował się w dziczy i właśnie poznawał tajniki życia w społeczeństwie. Swoją pracę wykonuje bardzo dokładnie, a później równie precyzyjnie pozbywa się ze świata morderców, gwałcicieli i innych szumowin, którzy uniknęli prawnej sprawiedliwości. Walczy jednocześnie ze swoim Mrocznym Pasażerem, jak nazywa swą żądzę mordu, próbując wykrzesać z siebie jakieś ludzkie uczucia. Tłem do jego przygód są oczywiście sceny z typowego serialu kryminalnego, na wysokim poziomie. Drugim ulubionym bohaterem jest Angel Batista, jeden z policjantów.
   
BUFFY
źródło: http://anerdoccurrence.com/2011/10/22/the-top-5-best-episodes-of-buffy-the-vampire-slayer/
"Buffy to szesnastolatka, która została "wybrana". Jej przeznaczeniem jest zabijanie wampirów. W swojej byłej szkole miała bardzo złą reputację, gdyż spaliła salę gimnastyczną. Teraz Buffy stara się wyjaśnić, że sala była pełna wampirów! Po przeprowadzce do Kalifornii, bohaterka razem z mama chcę rozpocząć nowe życie. W nowej szkole spotyka ekscentrycznego bibliotekarza, który wie o misji, którą ma do wykonania. Na początku człowiek ten bardzo ją przeraża, jednak gdy pokazuje jej księgę o wampirach, Buffy zaczyna mu ufać i wie, że będzie mógł jej pomóc w walce z wampirami i innymi zjawiskami."
Za co ja kocham serial?
Na pewno nie za pierwsze 2 sezony, które są strasznie infantylne. Później fabuła dojrzewa razem z główną bohaterką, poprawiają się efekty specjalne, pojawia się moja ukochana postać, czyli Spike. :) Bardzo lubię w tym serialu motyw nierozłącznego trio głównych bohaterów - Buffy, Willow i Xandera, oraz ich opiekuna, Brytyjczyka Gilesa. Niejednokrotnie bawią do łez, często też wzruszają... Przez cały serial przewijają się różne postaci, ale chyba tylko ta czwórka jest w nim cały czas, od pierwszego sezonu do ostatniego. Obserwujemy ich ewolucję, zmiany, kształtowanie prawdziwych charakterów, a wszystko to przyprószone ciągłymi problemami z wampirami ;) Ukochaną postacią jest, jak już pisałam, Spike, który najpierw jest czarnym charakterem, a później tylko zgrywa niegrzecznego chłopca ;) Skończyłam serial oglądać już dość dawno, ale na pewno do niego wrócę - był jeden odcinek musicalowy, który ostatecznie podbił moje serce - codziennie słucham tych utworów. Nieco dołujący jest tylko fakt, że każdy ze związków w tym serialu kończy się mniej lub bardziej tragicznie, nie napawa to optymizmem...
    
DWÓCH I PÓŁ
źródło: http://www.deadline.com/2011/05/emmys-two-and-a-half-men-wont-compete-for-best-comedy-series/
 "Charlie jest czterdziestoletnim kawalerem, który nie narzeka na brak powodzenia, zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Mieszka w dużym, położonym tuż nad oceanem, domu w Malibu. Ma opinię hedonistycznego, szowinistycznego kobieciarza. Akcja serialu rozpoczyna się w momencie rozwodu Alana z pierwszą żoną. Traci on wtedy swój dom na jej rzecz i zamieszkuje u dawno niewidzianego brata, Charliego. Alan jest w połowie odpowiedzialny za opiekę nad synem, dlatego Jake (mający 10 lat w chwili rozpoczęcia emisji), głównie na czas weekendów, wprowadza się do domu swojego ojca oraz wujka."
Za co ja kocham serial?
Krótko mówiąc, za lekkomyślność Charliego, za ofermowatość Alana, za głupotę Jake'a i za złośliwość pomocy domowej - Berty, która jest tutaj moją zdecydowaną idolką ze swoim ciętym językiem i podejściem do życia :) Serial jest wzorowany właściwie na tym, jakie życie Charlie Sheen prowadzi naprawdę i producenci mieli z nim dużo problemów, a ostatecznie... wyrzucili go z serialu o nim ;) Został jednak Alan i Jake, a na miejsce Charliego, który nagle niby umarł, pojawiła się nowa postać, grana przez Ashtona Kutchera, Walden, czyli strasznie zdziecinniały milioner. O dziwo, serial nie stracił na pozbyciu się Sheena, choć wszyscy to zapowiadali, ale jednak czuć, że to już nie to - choć to nie oznacza, że teraz jest gorzej ;) Polecam, bo odcinek trwa tylko 20 min, można sobie w przerwie obejrzeć ;)
    
CZYSTA KREW
źródło: http://www.edogo.com/download-true-blood
"Serial rozpoczyna się 2 lata po wynalezieniu przez japońską firmę syntetycznej, sztucznej krwi, która przyczyniła się do "ujawnienia się" wampirów. Posiadając substytut pożywienia postanawiają współistnieć z ludźmi w pokoju. Po stronach obu gatunków znajdują się zwolennicy i przeciwnicy tej koegzystencji. Sprawy komplikuje odwieczna żądza krwi wampirów oraz fakt, że krew wampirów ma na ludzi niezwykły wpływ – leczy ich rany oraz wyostrza zmysły, ale jednocześnie silnie uzależnia. Główną postacią serii jest Sookie Stackhouse (Anna Paquin), kelnerka posiadająca dar czytania ludzkich myśli. Zdolności swe traktuje jako przekleństwo, więc z chwilą pojawienia się w jej życiu Billa (Stephen Moyer), 173-letniego wampira, którego myśli nie potrafi odczytać, jest nim oczarowana. Bill również dostrzega w Sookie istotę przewyższającą rodzaj ludzki i stara się ją lepiej poznać. Związek ten nie podoba się zarówno znajomym Sookie jak i towarzyszom z gatunku Billa. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy w miasteczku zaczynają ginąć kobiety..."
 Za co ja kocham serial?
Cóż, przede wszystkim kochałam wampiry na długo przed tym, zanim pojawił się "Zmierzch" i nagle wampiry stały się ulubionym "mhrocznym" tematem szalonych nastolatek, mediów, autorów i reżyserów... No i kocham Czystą Krew za Alcide'a :P Nie będę o nim więcej pisać, bo zaślinicie sobie klawiatury, ale możecie go wygooglować, wtedy nie będzie już na mnie :P Przyznaję jednak, że ostatni sezon sprawiał wrażenie już takiego nieco naciąganego - coraz więcej dziwactw wciśniętych w fabułę, już motyw wróżek to dla mnie przegięcie w tym kontekście... Niektórzy uważają "Czystą Krew" za "wampirzy pornos" - niech sobie i tak będzie, mnie to nie przeszkadza ;) Nie ma tu jakichś niesmacznych scen, a jeśli ktoś nie lubi oglądać jakiejkolwiek erotyki - może odwrócić wzrok albo w ogóle się za ten serial nie zabierać ;)

   
Właściwie mogłabym wymienić tu jeszcze wiele seriali, które obejrzałam bądź oglądam i bardzo lubię, ale ta piątka jest dla mnie najważniejsza. Kolejne na liście znalazłyby się takie pozycje jak "Dr House", "Spartacus" czy "Dark Angel". W czołówce znajduje się także serial, który ostatnio mnie zachwycił, mianowicie "Gra o tron", niesamowity serial, jednak wolę go nie umieszczać w moim rankingu na razie, bo wyszedł dopiero jeden sezon, a nie chcę zapeszać ;)

Jako, że właśnie zapoczątkowałam tego taga, 
zapraszam do zabawy wszystkich czytających tego posta! :)

sobota, 26 listopada 2011

TAG: Subiektywny ranking przystojniaków, a co! ;)

Rzadko bawię się w TAGi, ale ten o dziwo mi się podoba :P
Miła odmiana dla wszystkich kosmetycznych zabaw :) 

Zasady:
1.Napisz, od kogo otrzymałaś taga.
2.Wymień dziesięciu mężczyzn, których uważasz za najbardziej atrakcyjnych, a swój wybór krótko uzasadnij.
3. Otaguj dziesięć osób i powiadom je o nominacji.

Taga otrzymałam od Shazme i w pewnym sensie od Sabbathy (otagowała chętnych :P)

No to jadziem! ^^ Moi przystojniacy w większości są aktorami, w dodatku śpiewającymi, najwyraźniej mam do nich jakąś słabość ;) W niektórych przypadkach chodzi mi więc bardziej o postać, niż o samego aktora ;)

Miejsce 1: Mój Prywatny i Osobisty Pan i Władca ;)
https://picasaweb.google.com/109506135465580422716/STARFORCE2011TORUN#5651183983965531234
Nie, żeby jakieś lizusostwo (choć wiem, że to pewnie zobaczy ;)), ale gdybym go nie miała za nr 1, to przecież byłabym z Panem spod nr 2 :P
  
Miejsce 2: Joe Manganiello jako Alcide Herveaux (Czysta Krew)
http://truebloodguide.com/2010/11/23/joe-manganiello-in-vanity-fair-italy-magazine/
Facet niemalże idealny, zwłaszcza właśnie jako Alcide... Chodząca bomba testosteronu, o!
Choć bez zarostu już nawet bym na niego nie spojrzała ;)
   
Miejsce 3: Heath Ledger
http://www.kozaczek.pl/plotka2.php?idp=6813
Tego Pana już niestety nie ma na świecie, a to wielka szkoda dla kina... I dla fanek jego niesamowitego uśmiechu i spojrzenia. Zakochałam się w Patricku Veronie z "Zakochanej Złośnicy", a z każdą kolejną rolą uwielbiałam go coraz bardziej, jako Joker przeszedł sam siebie. A potem wszystko skończyło się tragicznie...
TUTAJ próbka jego muzycznych zdolności ;)
 
Miejsce 4: Johnny Depp
http://ilovejohnny.blog.onet.pl/Johnny-Depp-w-wywiadzie-dla-BR,2,ID243544771,n
Tu nie będę oryginalna, bo wiem, że Johnny pojawia się na wielu z Waszych list... No ale jak tu go nie kochać? Jest starszy od mojego ojca, a ciągle tak samo przystojny i hipnotyzujący wzrokiem :) Ja go wprost uwielbiam, zwłaszcza jako Jacka Sparrowa i Sweeney'a Todda.
TUTAJ jego popis wokalny ;) 

Miejsce 5: Hugh Jackman
http://www.fanpop.com/spots/hugh-jackman/images/3536060/title/hugh-jackman-wallpaper
Kolejne ucieleśnienie testosteronu :) Przystojny, męski, zabawny, ze świetnym głosem... Czego chcieć więcej? Podobał mi się zwłaszcza jako Wolverine, ale przyznam, że zakochałam się w nim, kiedy chyba w zeszłym roku prowadził galę Oscarów :)
TUTAJ próbka jego wokalnych możliwości :) (Śpiewa od 1:40)

Miejsce 6: Ryan Reynolds
http://www.picturesdepot.com/wallpapers/29378/ryan+reynolds+shirtless.html
Bo umięśniony słodziak też się przyda ;)

Miejsce 7: Pierce Brosnan
http://www.fanpop.com/spots/pierce-brosnan/images/20686152/title/pierce-brosnan-wallpaper-wallpaper
Bonda też nie może zabraknąć. W dodatku Bonda o niesamowitym głosie, choć bez specjalnych umiejętności wokalnych - posłuchać możecie go TUTAJ :)

Miejsce 8: James Marsters jako Spike (Buffy)
http://www.iballer.com/wallpaper/celebs/k_m/marsters/index.htm
Przyznam szczerze, że pewnie nawet bym na niego nie spojrzała, gdyby nie postać, którą gra - otóż Spike jest seksownym niegrzecznym chłopcem, który potrafi być naprawdę wredny, ale i czuły ;) Oczywiście też pokazuje umiejętności wokalne - o TUTAJ.

Miejsce 9: Will Smith
http://funatoz.com/wallpapers/Will_Smith
Sama się dziwię, że to jedyny czarnoskóry przystojniak na mojej liście, bo mam słabość do "egzotyki" ;) W każdym razie Will zdecydowanie ma coś w sobie, ma też niezły głos, ale nie będę Wam dawać linka, bo on rapuję, a to raczej nie mój typ muzyki ;)

Jednak numeru dziesiątego nie będzie, zbyt dużo jest kandydatów na to miejsce ;)

Taguję każdą bloggerkę, która jeszcze nie brała udziału w tym tagu, a ma ochotę :)

piątek, 21 października 2011

Mój torebkowy niezbędnik :) TAG

Zainspirowana postem Rodzynki (mam nadzieję, że nie będzie miała mi za złe ;)) postanowiłam pokazać Wam moją minikosmetyczkę, którą zawsze (no, zazwyczaj ;)) mam przy sobie. Zawsze ląduje ona w torebce, którą akurat noszę, jest tak samo niezbędna jak portfel czy telefon :) Zaznaczam tylko, że noszę to wszystko awaryjnie - większości z tych rzeczy prawie nie używam, ale wolę mieć je na wszelki wypadek w mojej magicznej kosmetyczce ;)

Przyjrzyjmy się jej :)
  
  
 Jest to po prostu mała torebeczka zapinana na suwak, podoba mi się, choć nieco rzuca się w oczy ;) Muszę pomyśleć nad jakąś w mniej krzykliwym kolorze... Dostałam ją kiedyś chyba do zakupów w Yves Rocher :)
  
A to jej zawartość:
 
  
Jak widzicie, dużo tu wszystkiego, choć taka jest mała ;) Jej mieszkańców podzieliłam na kategorie: 
   
   
Po pierwsze, kosmetyki do makijażu, choć w sumie nie używam ich często ;) Noszę tu puder w kompakcie Synergen (jest OK, choć podkreśla suche skórki) tak dla ewentualnych poprawek, beżową szminkę Avon i błyszczyk Rimmel - teraz, jesienią/zimą muszę mieć coś na ustach, żeby nie pożreć z nich wszystkich skórek... Jest tu też czarna kredka do oczu Yver Rocher (wolę kolorowe, ale czerń jest uniwersalna, dobra na każdą okazję ;)) i tusz do rzęs Maybelline (to wersja 100% black, z którą radzę unikać deszczu czy płaczu...).
  
   
Teraz pielęgnacja. Zawsze mam przy sobie jakiś balsam do ust - czasem jest to jakaś Nivea, czasem Carmex, ostatnio bywa to też Smackers Sprite. Bez balsamu ani rusz, bo moje usta są wiecznie spierzchnięte i odruchowo je obgryzam, jak jakieś skórki od nich odstają... Jakiś czas temu do niezbędnika przybył też uniwersalny kremik z Avonu, choć jak dotąd nie miałam okazji użyć go inaczej niż do ust ;)
   
   
Kolejnym 'zestawem' są akcesoria do włosów. Absolutnie niezbędna składana szczotka do włosów, gumka na wszelki wypadek i klamra - moje włosy są nadal ciut za krótkie na to, żeby spięte wyglądały ładnie, ale czasem to konieczność, np. kiedy wiatr targa je na wszystkie strony lub kiedy mam zajęcia z jogi, na których łatwo powyrywać sobie rozpuszczone włosy ;)
  
  
Ostatnie elementy mojego niezbędnika nie mieszczą się w tej torebeczce, ale zazwyczaj mam je przy sobie. Musi to być jakaś mgiełka do ciała - mam kilka wersji zapachowych i co jakiś czas wymieniam tę aktualnie używaną, kiedy mi się znudzi ;) Ponadto krem do rąk - powyższe cudo z Avonu to jeden z baaardzo nielicznych kremów do rąk, które lubię. Niestety, został wycofany (mam 1,5 tubki zapasu ;)). 

Jeszcze niedawno pokazałabym tu też bibułki matujące, ale skończyły mi się i jakoś nie mam potrzeby kupować nowych ;) Dołożenie odrobiny pudru wystarcza w ciągu dnia. Zazwyczaj mam też przy sobie jakieś leki przeciwbólowe różnego rodzaju, ale przecież tego nie będę tu pokazywać ;)

A jak wyglądają Wasze niezbędniki? :)

Może w imieniu Rodzynki i swoim zapoczątkuję taga o takim właśnie temacie :)
Po napisaniu takiego właśnie posta, przekażcie taga 5 znanym Wam bloggerkom, zobaczmy, co kto nosi! :D
  
  
  


 
Ja w takim razie taguję następujące osoby:
Sabbatha ze SpookyNails.com
Paula z za-wysoko.blogspot.com
I każdą osobę, która ma ochotę zrobić tego taga :)

piątek, 19 sierpnia 2011

TAG: 30 pytań kosmetycznych

Żebyśmy lepiej się poznały w kosmetycznym światku, postanowiłam sama się otagować i odpowiedzieć na 30 pytań dotyczących makijażu i pielęgnacji.
  
 
Zasady:
1. Napisz, kto Cię oTAGował.
2. Odpowiedz na 30 pytań.
3. Przekaż TAG 10 innym blogerkom.
4. Poinformuj je w komentarzach, że zostały przez Ciebie oTAGowane i umieść adresy do ich blogów w swojej odpowiedzi.
5. Po odpowiedzeniu na pytania poinformuj o tym osobę, która Cię oTAGowała, na przykład pod jej najnowszą notką.


1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?  
Staram się pamiętać o tym dwa razy dziennie, wieczorem myję zawsze.
2. Jaki masz typ cery?
Tłustą / mieszaną ze skłonnością do niespodzianek ;)
3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?
Yver Rocher - Pure Calmille
4. Czy używasz peelingów do twarzy? Jeżeli tak, to jakich?
2-3 razy w miesiącu. Uwielbiam wycofany już peeling z Avonu, Clearskin, mechaniczny.
5. Jakiego kremu do twarzy używasz?
Obecnie Eveline Pure Control SOS - Antybakteryjny krem nawilżający
6. Używasz kremu pod oczy? Jeżeli tak, to jakiego?
Używam, choć nieregularnie - FlosLek ze świetlikiem.
7. Masz piegi? Jeżeli tak, to gdzie?
Nie mam, jestem za to obsypana pieprzykami na całym ciele.
8. Jakiego podkładu używasz?
Rzadko używam podkładu, a jak już to Avon Calming Effect w odcieniu Nude.
9. Jakiego korektora używasz?
Żadnego ;)
10. W jakiej tonacji jest Twoja cera?
Ciepłej.
11. Co sądzisz o sztucznych rzęsach? 
Podobają mi się - gdybym tylko umiała je aplikować ;)
12. Jakiej maskary używasz? 
Essence MultiAction zamiennie z Maybelline Colossal Volume :)
13. Czego używasz do aplikowania makijażu? 
Głównie pędzli, choć mam tylko 1 do cieni, 1 do pudru i 1 do bronzera ;)
14. Używasz bazy pod makijaż?
Nie.
15. Używasz bazy pod cienie?
Tak, Virtual - dorównuje jakością bazie ArtDeco czy Lumene.
16. Ulubiony kolor cienia do powiek?
Zieleń i brąz.
17. Kredka do oczu czy eyeliner w płynie?
Eyeliner.
18. Ulubiona szminka? 
Avon - Latte Cream
19. Ulubiony błyszczyk?
Rimmel Stay Glossy - Here to stay
20. Ulubiony róż?
Wolę bronzer - używam najzwyklejszego z Sensique i jestem zadowolona.
21. Kupujesz kosmetyki za pośrednictwem internetu? (Allegro, eBay, sklepy internetowe)
Tak, bardzo chętnie :)
22. Kupujesz kosmetyki od ulicznych sprzedawców/na bazarach?
Nie, wolę sprawdzone marki i źródła kosmetyków.
23. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć?
Intensywny makijaż oka + intensywny makijaż ust, zbyt ciemny podkład, odznaczający twarz od szyi...
24. Lubisz kolorowe makijaże? 
Bardzo :)
25. Jeżeli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu, to co by to było?
Waham się między pudrem a tuszem do rzęs.
26. Wychodzisz z domu bez makijażu?
Tak, niemal zawsze. Od paru lat maluję się już tylko na wyjścia ze znajomymi itd.
27. Uważasz, że dobrze wyglądasz bez makijażu? 
Myślę, że tak ;)
28. Chciałabyś chodzić na lekcje wizażu/make up'u?
Trudno mi powiedzieć. Chyba jednak wolę sama eksperymentować.
29. Która firma kosmetyczna jest według Ciebie najlepsza?
Właściwie z każdej kategorii inna... Gdybym jednak miała je spisać, myślę, że najczęściej powtarzałby się Rimmel, który jest dość tani, a niektóre produkty ma naprawdę rewelacyjne.
30. Czy zdarza Ci się niezdarnie nałożyć makijaż?
Nie - jeśli już się maluję, wkładam w to całe serce. :)
    
Wszystkie pewnie robiłyście już tego taga, więc nikogo nie będę wyznaczać. ;) Jeśli jednak nie robiłyście, a macie ochotę - proszę bardzo, czujcie się przeze mnie otagowane :D 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...