Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fryzury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fryzury. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 listopada 2013

Listopadowe włosy, znowu po przerwie :)

Może i po kilkumiesięcznej przerwie, ale ważne, że aktualizacja jest, prawda? ;)

Zima nigdy nie jest łaskawa dla włosów. Plączą się przez szale, gniotą pod czapkami, wystawione są na mrozy... Moje również bardzo źle znoszą zmianę pogody... W tej chwili znowu muszę walczyć, żeby coś jeszcze z nich zostało.
  
  
Długość z przodu - 56cm
    
                                                                                                                         A wcześniej:
  
 
Znowu lecą mi z głowy jak szalone, znowu tracą masakrycznie na objętości. W dodatku jak na złość strasznie się plączą, więc tracę dodatkowe ilości przy próbach rozczesywania. Moje końcówki wyglądają jak małe miotełki, ale chyba wstrzymam się z ich podcinaniem do końca zimy - myślicie, że to dobry pomysł...?
  Urosły właściwie niewiele od ostatniego pomiaru, bo jakieś 2cm, ale to chyba normalny zimowy zastój we wzroście włosów ;)



Żeby jakoś zniwelować efekt plątania się włosów przez szalik, staram się je związywać albo spinać, gdy gdzieś wychodzę. Zwykle stawiam na kok z użyciem tzw. "hairagami" - wróciło u mnie do łask ;) Może trochę "łamie" włosy (nie ma to jak kwadratowe loki po rozpuszczeniu koka ;)), ale nie jest to efekt trwały. Włosy w koku trzymają się więc dobrze, nie trzeba poprawiać w ciągu dnia, a samo zrobienie takiego koka jest proste przy odrobinie wprawy.
   
 
OK, a czego używam do pielęgnacji włosów?
Będzie tego dużo, bo wzięłam się za nie porządnie!
    
Zacznijmy od podstawowych produktów - szamponu i odżywki. Szampon Nu'Fushion Długotrwała Lekkość Dr Ireny Eris to moje nowe odkrycie, jest rewelacyjny i bardzo ubolewam, że nie jest zbyt tani. Pachnie cudnie, dobrze oczyszcza, faktycznie sprawia, że włosy długo są lekkie i świeże. Uwielbiam go :)
Jako odżywki na co dzień (w praktyce co kilka dni) używam maski Bingo Spa z proteinami mlecznymi i elastyną - jak na taką wielkość schodzi mi dość szybko. Ładnie delikatnie pachnie, zdecydowanie ułatwia rozczesywanie włosów, nie obciąża, ale żadnych długofalowych efektów na razie raczej nie widzę. 
  
  
Dodatkowo co kilka-kilkanaście dni nakładam na włosy olej - zwykle jest to amla, bo lubię jej zapach, choć wiem, że to dziwne :P Teraz stawiam na olej Dabur Amla - mam małą zgrabną buteleczkę, z której mi w ogóle nie ubywa - magia! Nie da się nie wspomnieć o kozieradce - znowu po nią sięgnęłam z nadzieją, że pomoże w kwestii wypadania włosów. Na razie zbyt krótko ją stosuję, żeby osądzać, ale liczę na nią ;)
  
  
Doraźnie używam też wcierki Jantar (w butelce z "dzióbkiem"), staram się stosować ją codziennie i podhodować z jej pomocą nowe baby hair. 
Kiedy mam pod je pod ręką, używam również spray'ów do włosów  - eliksiru wzmacniającego Green Pharmacy i mgiełki Farmona Radical, o której zapomniałam do zdjęcia.
  
  
Jakiś czas temu dorobiłam się też suszarki w biedronkowej promocji. Używam bardzo rzadko, ale zdarzają się jednak sytuację, kiedy suszarka jest potrzebna, jakby nie patrzeć... Po tę wysłałam Ukochanego do sklepu, nawet nie pytał mnie o kolor, tylko w ciemno wziął fioletową - jak on mnie zna... :P Sama suszarka okazała się bardzo dobra - dużym atutem jest zimny podmuch :) Jeśli ją gdzieś jeszcze wypatrzycie, śmiało kupujcie, kosztowała chyba 29,90zł.
  
To właściwie na tyle, jeśli chodzi o moje włosiska...
A jak się mają Wasze? Dzielnie znoszą początek zimy? :)

wtorek, 14 maja 2013

Włosowa aktualizacja - Maj

Jakoś szybko minął mi ten miesiąc od ostatniej włosowej aktualizacji :)
Przez ten czas trochę się działo w tej sferze - przede wszystkim pofarbowałam włosy, nieco zmieniłam pielęgnację, a właściwie dodałam do niej jeden element, zaczęłam myśleć o podcięciu włosów. 
Wszystko po kolei - moje obecne włosy:
  
          
Długość z przodu - 51 cm
  
                                                                                                                     A w kwietniu:
   
  
Może i urosły tylko ok. 1cm, ale mam wielką frajdę z tego, że to comiesięczne zdjęcie jest coraz bardziej kwadratowe niż prostokątne :P
Co prawda wygląda na to, że będę musiała się z 2cm pozbyć, ale takie poświęcenia czasem trzeba uskuteczniać ;) Wyjdzie to włosom tylko na dobre. Właściwie myślę o lekkim pocieniowaniu ich - co myślicie? Już kilka osób mi to radziło, a ja nie jestem przekonana, więc chętnie poczytam Wasze opinie.
 
  
 
Jeśli chodzi o moją obecną pielęgnację, nieco się zmieniła, bo przede wszystkim musiałam zacząć zabezpieczać końcówki. Nigdy tego nie robiłam, ale i nigdy nie miałam z nimi większych problemów. Ostatnio jednak zauważyłam kilka rozdwojonych końcówek i postanowiłam zacząć działać, póki sytuacja jest do opanowania ;)
Moja codzienna pielęgnacja wygląda więc tak:
  
  
Tak, dobrze widzicie - dwie odżywki i dwa szampony.
Zacznę może od nowości - szamponu i odżywki Shielo z serii Volume. To amerykańska marka, dostałam te kosmetyki do testów dawno temu i szczerze mówiąc jakoś o nich zapomniałam. Teraz wreszcie po nie sięgnęłam i mam maksymalnie mieszane uczucia ;) Za jakiś czas będziecie mogły poczytać ich recenzję, ale na razie jeszcze się z nimi pomęczę (głównym czynnikiem "męczenia" jest okropny, duszący, fryzjerski zapach, fuj!).
Poza tym co parę dni daję włosom odpocząć i używam szamponu Alterra z granatem i aloesem. Za nim też nie przepadam, ale uparłam się, że go wykończę - zostało jeszcze na parę razy :P
Dodatkowo wykańczam też odżywkę Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą - stosuję ją tym razem bez spłukiwania, na same końcówki. Sprawdza się całkiem nieźle.
  
  
Dodatkowo w miarę regularnie staram się używać jeszcze odżywki pokrzywowej Anna jako wcierki - również mam już końcówkę, a w tym przypadku ostatnio zapominam o sumiennym stosowaniu...
I kolejna końcówka - maska regenerująca BioVax - stosuję do kilka dni, nie widzę żadnych spektakularnych efektów, ale też chcę ją wreszcie wykończyć, żeby nie musieć pokazywać w kolejnej aktualizacji :P
Kompletną nowością jest serum wzmacniające A+E BioVax - używam go do zabezpieczenia końcówek przed wyjściem z domu. To chyba moje pierwsze zetknięcie z tego typu produktem i na razie sama nie wiem, co mam o tym myśleć ;)
Zobaczymy za jakiś czas, co na to moje końcówki :)
  
Na koniec dodam jeszcze, że "zabezpieczam" moje włosy na co dzień, czesząc je w najzwyklejszego koczka "ślimaczka":
  
   
Przyznam szczerze, że sama nie wiem, czy faktycznie jest to dla nich zdrowsze niż chodzenie w rozpuszczonych, ale dla mnie na pewno wygodniejsze ;) Zauważyłam, że w takiej postaci też dłużej pozostają świeże :)
Przy okazji możecie podziwiać, jak maleńki koczek może powstać z tak długich włosów, jeśli jest ich tak mało jak u mnie ;) Przynajmniej po rozpuszczeniu go fale dają efekt 200% objętości ;)
   
Na dziś to tyle, jeśli macie jakieś pytania lub o czymś zapomniałam - wiecie, gdzie pytać :)
  
Jak się mają Wasze włosy? :)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Nowe włosy? :)

Zebrałam się wreszcie do małych zmian w moich włosach - farba czekała na użycie już od miesiąca.
Wczoraj rano przed pracą zupełnie spontanicznie uznałam, że nałożę farbę teraz, na szybko. 
Może nie był to genialny pomysł, zwłaszcza, że farbę trwałą nakładałam pierwszy raz w życiu, ale obyło się bez problemów :) Teraz mam na głowie nowy kolor, może niewiele różni się od poprzedniego, naturalnego, ale przybyły mi cudne czerwone refleksy i kolor nabrał głębi i ciepła - jestem bardzo zadowolona jak na razie :)
Wczoraj specjalnie wyciągnęłam siostrę z domu, żeby porobiła mi zdjęcia na dworze w pełnym świetle słonecznym, o które u nas w domu trudno. Efekty możecie zobaczyć poniżej:
  


A oto skąd te fale (trzymały się z 5 minut, choć w koku chodziłam dobre kilka godzin...):
  
  
I na koniec sprawca całego zamieszania:
  
  
Za parę dni zrecenzuję dla Was tę farbę :)
  
Jak Wam się podoba mój nowy kolor? :)

wtorek, 19 marca 2013

O molestowaniu włosów mojej siostry ;)

   
Naszło mnie ostatnio na przeglądanie tutoriali z ciekawymi fryzurami. Chętnie bym je wypróbowała, ale są niestety dwie przeszkody:
a). na moich włosach niewiele da się zrobić tak, żeby to jakoś wyglądało
b). sama nie mam w ogóle wprawy w zaplataniu włosów, nawet w najprostszy sposób
Z pomocą w kwestii pierwszego problemu przyszła moja młodsza siostra Sara - wczoraj dopadłam ją ze szczotką i gumeczkami i zaczęłam molestować jej włosy ;)
Tak wyglądały zanim się za nie zabrałam:
  
   
Normalnie ma bardziej proste, tutaj były po rozpuszczeniu koka, zdążyły się nieco pofalować. Na tym zdjęciu ma też doczepiane pasemka, ale zaraz je zdjęła, czesałam więc tylko jej naturalne włosy.
Oczywiście został jeszcze drugi problem, mianowicie mój brak jakichkolwiek umiejętności fryzjerskich. Obejrzałyśmy kilka tutoriali, podjęłam wiele prób różnych fryzur... Niestety większość trzeba było od razu po prostu rozczesać, bo na przykład zupełnie nie wychodzi mi boczny warkocz francuski ;) Poza tym niektóre fryzury wykluczał fakt, że Sara ma pocieniowane włosy. W każdym razie, udało nam się wyczarować kilka banalnych w wykonaniu, ale niebanalnie wyglądających fryzur :)
  
  
Tutaj wzorowałam się na TYM filmiku, ale nieco uprościłam fryzurę, bo włosów zabrakło na środkową część kokardy :P Muszę przyznać, że jak już się ogarnie, jak to właściwie zrobić, okazuje się, że fryzura jest naprawdę banalna - gdybym miała więcej włosów na pewno spróbowałabym zrobić ją i na swoim kitku. Na włosach Sary wygląda świetnie właśnie na takim niskim luźnym kitku, ale można ją zaserwować też przy koku czy na końcu warkocza, wszystko zależy od ilości i długości włosów :)
   
  
  
Teraz z kolei fryzura inspirowana TYM filmikiem - sama ją noszę co jakiś czas, jak mam cierpliwość do pobawienia się włosami. Wygląda świetnie, nawet jeśli robi ją osoba o dwóch lewych rękach i na własnych włosach. Do jej wykonania wystarczy kilka malutkich gumek i ze 3-4 minuty czasu. U Sary trochę krzywo wyszły górne pasma, ale flesz aparatu je uwydatnił - na żywo to zdecydowanie mniej widoczne.
Teraz tylko czekam na lato, żeby móc zrobić sobie jaki splocik - na chwilę obecną szalik by go rozwalił.
  
  
To chyba najbanalniejsza z tych fryzur. Z założenia miała wyglądać zupełnie inaczej, bo mały warkoczyk miał być wpleciony w długi, ale przeliczyłam się z długością włosów Sary z przodu, gdzie ma cieniowane. Ostateczna wersja też jest jednak w miarę ciekawa, zawsze to jakieś urozmaicenie dla zwykłego codziennego warkocza. Końcówkę małego warkocza można wpleść w dużego albo podpiąć wsuwką pod nim, można też pokombinować z innym układem dwóch warkoczy.
  
  
Na koniec jeszcze mały eksperyment, może wykorzystam go następnym razem, jak będę katować włosy Sary ;) Pewnie wiecie, jak zrobić taki wężyk, ale wyjaśnię - robicie zwykłego warkoczyka, chwytacie za jedno z pasm, a pozostałe dwa przesuwacie w górę warkocza - wychodzi taki właśnie ładny splot. Kojarzy mi się z celtami, choć nie wiem, czy słusznie. Na pewno wypróbuję kiedyś na sobie :)
  
Znacie jakieś naprawdę proste fryzury dla osób z małą ilością włosów, jak ja?
Chętnie coś podpatrzę, bo moje rozpuszczone mi się znudziły ;)

sobota, 8 grudnia 2012

Konkurs Tangle Teezer - WYNIKI i wszystkie prace!

  
Tak, tak, mam dziś dla Was wyniki konkursu! 
Muszę przyznać, że pozytywnie zaskoczyła mnie frekwencja - dostałam aż 22 prawidłowe zgłoszenia (plus kilka, których nie mogłam przyjąć ;))! I przez dłuuugi czas obawiałam się, że będzie problem z wyborem zwycięzcy, bo przybywało tylko faworytów ;) Zdecydowanej większości z Waszych fryzur w życiu nie będę umiała zrobić, więc wieeelkie brawa dla Was i ukłony z mojej strony :) Bardzo mi się Wasze prace podobały :)
Sprawa wyboru okazała się jednak łatwiejsza niż się obawiałam, bo pod koniec trwania konkursu, jako jedno z ostatnich zgłoszeń, otrzymałam pracę, która mnie naprawdę ujęła - fryzurą, formą, opisem. Zaraz zobaczycie same :)
Otrzymałam wiele świetnych prac, kilka genialnych i jedną po prostu najlepszą - a jej autorką jest...
  
Same zobaczcie:
"Sama najlepiej wiesz jak okrutny bywa los blogera. Kiedy świeci piękne słońce i jest możliwość zrobienia porzadnych zdjęć nagle stajemy się bardzo zajęci - wpadają dawno niewidziani znajomi, szef zleca nam zostać w pracy kilka godzin dłużej, na uczelni zapowiadają kolokwium (a najlepiej dwa), a kiedy wreszcie przychodzi ten upragniony wolny dzień w którym wskakujemy w wygodne dresiki i zaczynamy kombinować u ustawieniach aparatu zrywa się deszcz / śnieg / ostry wiatr / mgła lub zwyczajnie pada nam bateria.
Moja historia związana z konkursem na Twoim blogu zaczyna się podobnie, choć gdy przyjrzeć się jej bliżej los zdaje się być w niej dużo bardziej brutalny :P
Tak więc, gdy wreszcie nadszedł ten upragniony dzień w którym z nieba zniknęły chmury i pojawiło się kilka promieni słońca postanowiłam "to dziś!". Już w drodze powrotnej z uczelni zaczęłam obmyślać co tu wyczarować na głowie mojej siostry, jakby tu splątać i zakręcić by wyglądało dobrze. Nie wyobrażasz sobie jak wielkie było moje zdziwienie i rozczarowanie gdy po wejściu do domu zobaczyłam kartkę "pojechałam do rodziców. wracam we wtorek". Pękło mi serce. W końcu szczotka Tangle Teezer jest na mojej wishliście już od czerwca! Bliska rozpaczy wpadłam jednak na genialny lecz złowieszczy pomysł. 698-378-... - Cześć Kotek, co robisz? o której kończysz? może wpadniesz do mnie na momencik. - Spoko, spoko. Będę za godzinę (BUAHAHAHAH <- po odłożeniu słuchawki z mych ust wydarł się złowieszczy śmiech. Naiwny. Jeszcze nie wie na co się właśnie zgodził :P) Witek przyjechał, dowiedział się o co chodzi i zrobił wielkie oczy :P No, ale kocha, więc jak mógł odmówić :P Tym właśnie sposobem znalazłam modela, któremu bite 2 godziny plątałam włosy na wszystkie możliwe sposoby.
No koniec moje spostrzeżenia związane z konkursem:
1."zadanie jest proste - uczeszcie się!" okazało się, że zrobienie sobie rano koka to jedno, a czesanie kogoś, tak by nie wyglądał jak czarownica to wyższa szkoła jazdy
2. "chętnie zobaczę, co ładnego umiecie wyczarować na włosach" podczas prób "wyczarowania" z włosów jakiejść sensownie wyglądającej fryzury odkryłam, że mam dwie lewe ręcę i prócz klasycznego splotu nie potrafię nic więcej! (chwała Bogu za YouTube i radzieckie turtoriale!)
3. utwierdziłam się co do siły uczuć mojego mężczyzny ani razu się nie skrzywił i nie zamarudził, a po każdym moim cichym klnięciu pod nosem (bo włosy nie chciały współpracować) pocieszał, że będzie lepiej i na pewno  w końcu mi wyjdzie :)"
  
Un-usual ujęła mnie całokształtem swojego zgłoszenia - świetną fryzurą, humorem, formą, opisem i poświęceniem swojego Ukochanego! :D Gratuluję więc wygranej, zaraz się do Ciebie odezwę, oby Tangle Teezer służył dobrze Wam obojgu :D

A teraz pora na duuużą porcję pozostałych prac:
  
1. Hikki
"Wykonałam pracę polegającą na zrobieniu warkocza dookoła głowy, którego granice będą tuż przy szyi. Inspirowałam się zdjęciem z tego linku http://m.kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,114427,11961122,Krok_drugi___dwa_warkocze,,4.html, tyle, że nie robiłam niby-koczka na czubku głowy."
  
 "Pewnie jestes w szoku, że widzisz tu moja prace, ale powiem Ci, że ja tez jestem:P
Lubie ta fryzure bo jest prosta a nadaje się na różne okazje. To po prostu dwa dopierana warkocze po bokach, natapirowana i postawiona górna część włosów, a całość "zwisów" nastroszona i związana w kitke. Tak troszke rokowo:)"
  
3. Kosmea
 "Inspiracją była fotka znaleziona w internecie, trochę fryzurę zmodyfikowałam, choć nie jestem do końca z niej zadowolona. A wszystko wyszło spontanicznie. Chciałam wziąć udział w konkursie, ale na swoich włosach trudno było by mi coś wyczarować, a że odwiedziła mnie moja bratanica, to na szybko coś jej tam wymodziłam."
  
 "Totalna improwizacja, jeśli spinam włosy to tylko w warkocze Tutaj mamy "kręciołki" z dobieranych u góry warkoczy , zaplecionych jeszcze raz na dole i połączonych spinką. Prosto, łatwo i efektownie . Gdy chcemy coś zmienić wystarczy upiąć końce do góry i mamy inną fryzurę ;)"
  
5. SrebrnaLENTI
 "Fryzurę wykonałam na sobie ;) Moją inspiracją są: tutoriale na YT, zdjęcia na które przypadkiem trafie w internecie, upięcia "gwiazd". Często są to tylko moje pomysły. Efekt bywa różny ;P Włosy mam pól-długie ale delikatnie cieniowane. Jest to upięcie na romantyczne, które ma być w lekkim nieładzie. Delikatne upięcie jakby muśnięte wiatrem ;) Fryzura ta nadaje się idealnie na romantyczną randkę, przyjęcie lub po prostu spacer ;) Do jej wykonania użyłam tylko wsuwek ;)"
  
6. Nika
 "Inspirowałam się twoją sugestią, że lubisz sploty ;) Moja modelka ma cudowne długie włosy, idealne do wszelkiego rodzaju warkoczy. Myślę, że taki splot wygląda bardzo efektownie i nadaje się na wiele okazji."
  
7. Paala182
 "Inspiracją do tej fryzury była chęć zrobienia czegoś lekkiego i uniwersalnego, co możemy nosić nie tylko na jakieś większe wyjścia, ale także w zwykły dzień. Myślę, że tych kilka warkoczyków, splot i mała różyczka połączone w jedno upięcie odpowiada tym założeniom ;)"
  
8. Ewcia
 "Właściwie nie ma co tu opisywać, to szybka i prosta fryzura :) Bardzo dobrze opisuje i pokazuje to Agnieszka, także polecam jej filmik. Ja natomiast dokończyłam zaplatańca. Włosy z przodu głowy, które brały udział we wcześniejszym zaplataniu łączę w jedno pasmo. Reszta włosów (które sobie spokojnie wisiały, czyli te z tyłu i drugiej strony głowy) również łapię. Tak oto dwa pasma zakręcam w jedną stronę (odwrotnie do wskazówek zegara) i okręcam wokół siebie (ale tym razem zgodnie ze wskazówkami). W ten sposób włosy się nie odkręcą i będą się naprawdę dobrze trzymać. Na moich kłaczkach efekt jest dość komiczny, ponieważ miałam wcześniej blond, który teraz ostał się w postaci dość dużych odrostów :D"
  
 "od czubka głowy pleciemy warkocz duński, potem przechodzimy na zwykły. Tworzymy koczka i przypinamy wsuwką/ spinką :-) Prosto i efektownie (przynajmniej dla mnie). Warkocz duński znalazłam na którymś z blogów. Troszkę go zmodyfikowałam dodając koczek. Niesamowicie wygodna fryzura i łatwo ją wykonać."
  
10. Dak0ta
"Po długich przemyśleniach zdecydowałam się na splot w formie koka. Dlaczego? Bo uważam, że (poza rozpuszczonymi włosami) nie ma nic bardziej kobiecego niż delikatnie upięte włosy, w lekkim i artystycznym nieładzie. Myślę, że w komplecie ze spinką z babcinego kufra całość wygląda dość uroczo:)"
  
 "Inspiracją był fakt, aby urozmaicić zwykłego koka i sprawić, by wyróżniał się z tłumu. Jest to dość elegancka fryzura idealna na każą okazję - zarówno na co dzień (gdy jednak mamy więcej chwil rano by co nieco zapleść) jak i na wieczorne wyjście. W dodatku nie trzeba do tego zbytnich umiejętności - wystarczy umieć pleść warkocza i uda nam się wyczarować takie "cudo" :). Lekkie poluzowanie warkoczy w połączeniu z wypełniaczem da efekt dużej objętości nawet do paru dni po myciu włosów"
  
 "Lubię sploty, zwłaszcza na tą porę roku :D"
  
13. Jooola Pibdzi
 "Praca to warkocz dobierany z pięciu pod spód, wykonany w ten sam sposób na dwóch różnych typach włosów- jednych długich, gęstych, zniszczonych i blond, drugi na krótkich, cieniowanych, rzadkich i rudych. Inspiracją do wykonania fryzury była chałka, którą moja mama piecze zawsze na Wigilię. Podpatrzyłam, w jaki sposób przekłada poszczególne partię ciasta i postanowiłam odtworzyć to na włosach siostry i przyjaciółki. efekt w załącznikach ;)"
  
14. Zusska
 "Początkowo nie wiedziałam, czy zgłosić się do konkursu, a jeśli tak, to co pokazać... Inspiracja przyszła jednak do mnie sama. Co więcej, nachalnie narzuciła mi odpowiedź na moje pytania. Moja inspiracja to wszystkie dziewczyny, które pod konkursowym postem pisały, że się nie zgłoszą, bo nie potrafią, bo znajdzie się ktoś lepszy. Jeśli nie będziemy w siebie wierzyć, to na pewno nie będziemy umiały zrobić fajnej fryzury, bo oglądanie fryzur innych nas tego nie nauczy. Zatem postanowiłam pokazać, że można. I jeśli ja mogę, to każda może! Moja fryzura nie jest trudna. Często z nudów czy też kokietując mężczyzn kręcimy pasmem włosów wokół palca. W mojej fryzurze zakręćmy warkoczem! Do jej wykonania potrzebujemy trzy warkocze, które zakręcone wokół siebie tworzą kwiat, piękną różę, która rozkwita dzięki nam. Czyż to nie wspaniałe w prosty sposób stworzyć coś takiego samodzielnie? Dlatego dziewczyny nie bójcie się, wystarczy odrobina chęci i samozaparcia, by wyczarować coś tak prostego a zarazem ładnego. Bo pamiętajmy, że idealna fryzura to taka, która jest jednocześnie prosta i efektowna."
  
"Fryzura jest wykonana na włosach mamy, która zgodziła się na publikację zdjęć. Aby odjąć modelce kilka lat chciałam żeby wykonana fryzura była jak najbardziej dziewczęca, ale też nie dziecinna. Postanowiłam połączyć pokolenia.Z jednej, prawej strony, zrobiłam warkocz dobierany z dołu, wyglądający trochę jak korona, który idzie przez całą głowę do lewej strony, przez co nadaje poważniejszy charakter. Z drugiej wykonałam dobierany warkocz z boku, kojarzący mi się z latami młodości. Na koniec oba dobierańce połączyłam w jeden kłosek. Pracę zakończyłam poprzez wpięcie kwiatka. Zrobienie fryzury okazało się trudniejsze niż myślałam. Włosy mojej mamy są cieniowane i niesforne kosmyki nie chciały współpracować, ale z racji, że mama ma również bardzo słabe włosy postanowiłam nie używać lakieru."
  
16. talarak
 "Siostrzyczka jest ogromną fanką serialu produkcji TVN "Julia" (kompletnie nie wiemy dlaczego:P) i w związku z tym za każdym razem kiedy u serialowej Julki pojawi się nowa fryzura, moja siostra koniecznie chce mieć identyczną na głowie;) a niestety ja muszę spełniać jej zachcianki:) tą którą wysyłamy do konkursu jest na tapecie ostatnie kilka tygodni, bo nie dość, że efektownie wygląda to jest łatwa i przede wszystkim praktyczna, bo zapleciony warkoczyk zastępuje niewygodną plastikową albo metalową opaskę:)
Zgłaszamy się również z tego względu, że szczotka która jest nagrodą byłaby idealna właśnie dla Julki. Jeśli udałoby się nam wygrać to właśnie dla Julki Tangle Teezer będzie przeznaczony. Jak widać na zdjęciach Julka ma długie i gęste włosy, z którymi mamy codziennie problem podczas rozczesywania.. plączą się niemiłosiernie.. przycinamy regularnie końcówki, ale tylko końcówki (!), bo Mała pilnuje fryzjera i swoich cennych centymetrów;P w maju idzie do Pierwszej Komunii, dlatego sama rozumiesz jak ważne są dla niej teraz włosy:P "
  
17. Chupacabra
"Robiąc tą fryzurę zależało mi, aby sprawiała wrażenie swobodnej, a nie idealnie wymuskanej. Gdy zaczynałam nie miałam jednak żadnego konkretnego pomysłu, czesałam się trochę na „żywca”. Ostatecznie zdecydowałam się, aby fryzurka była taka wiosenno-letnia, dziewczęca, wesoła - kontrastowo do pogody za oknem."
  
18. marta martartata
 "Fryzurka pod hasłem 'uwolnić Tymoszenko!'... W warkoczach zakochałam się ponad 4 lata temu, podczas pobytu w Szwecji... w pracy... obserwowałam młode, piękne blond-Szwedki z uroczymi warkoczami... I tak zaczęła się moja przygoda z plecionkami. Jakość zdjęcia powala, wiem, otoczenie również-akademik, nie spodziewajmy sie luksusów. Fryzurka robiona podczas krótkiej przerwy w robieniu n-tego projektu, niestety moje włosy lubią się czochrać, ciężko mi je samej okiełznać a modelki nie było pod ręką... Jednak z efektu jestem w miarę zadowolona, na żywo wyglądało dużo lepiej, niestety nie jestem mistrzynią w robieniu zdjęć ''z rąsi'' i to telefonem :)"
  
 "inspiracji nie mam, siedziałam dziś cały wieczór i robiłam fryzury:D oczywiście jak zwykle na ostatnią chwile ale moja modelka nie chciała współpracować w innym terminie( a raczej to ja zapomniałam )"
  
"Kilka słów na temat pracy? Niczym się nie inspirowałam. Nie miałam żadnego wzoru. Jak zobaczyłam hasło "konkurs - uczesz się", to złapałam za szczotkę, za gumki i za wsuwki i dałam się ponieść. Uwielbiam dobierańce, więc zrobiłam go odwrotnie niż zwykle :D Zakończyłam go koczkiem i wpięłam we włosy kwiaty. Totalny spontan. Gorzej było zrobić zdjęcia ;P Aha - i jeśli ktoś sądzi, że długie włosy są wdzięcznym obiektem do robienia fryzur, to się grubo myli! Trzeba się przy nich nieźle nakląć i nacierpieć! Słowo!"
  
21. Młodsza-siostra
  "Najpierw wykonałam od jeden tzw. "waterfall braid". Zaczęłam go przy skroni prawej, a skończyłam przy lewej. Pod nim wykonałam drugi taki warkocz, w tym samym kierunku. Pod tym z kolei zrobiłam jeszcze jeden. Na większości zdjęć niestety widać tylko dwa, gdyż pierwszy był robiony stosunkowo blisko linii czoła i załapał się tylko na niektórych zdjęciach robionych z góry. Jego zdjęcie jednakże też prześlę. Warkocze owe lekko poszerzyłam, delikatnie wyciągając kosmyki, by warkocz nie był tak bardzo ścisły. Warkoczyki idące z trzech warkoczowych wodospadów ;) wpięłam wsuwkami pod resztę włosów, która początkowo była rozpuszczona. Tą rozpuszczoną część związałam gumką i wykonałam kok skarpetkowy (o ile łatwiej robiło mi się go na kimś, a nie na mnie:)). Spięłam go wsuwką, by bardziej przylegał do głowy. Nad nim po prawej stronie za pomocą wsuwki wpięłam we włosy kwiatek (który jest w rzeczywistości gumką do włosów :D ).
Podsumowując: jest to potrójny waterfall braid z kokiem skarpetkowym, ozdobiony kwiatkiem."
      
      
Jak widzicie, dziewczyny wykazały się talentem do układania włosów. Może któraś kiedyś spróbuje i mnie uczesać? :D Choć na moim sianku niewiele da się zrobić ;)
Serdecznie dziękuję i gratuluję wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie!

Jeśli nie wygrałyście, bez obaw - niedługo kolejny konkurs! ;)

Jak Wam się podobają zgłoszone prace? :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...