Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Musy do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Musy do ciała. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 stycznia 2013

Perfecta Spa - Dotleniający mus do ciała Zielona Herbata

Nawet w czasie tak mroźnej zimy jak ta czasem mam potrzebę użycia czegoś o orzeźwiającym zapachu, czegoś, co nie pachnie czekoladą czy innymi rozgrzewającymi słodkościami. Głównie chodzi tu o żel pod prysznic albo jakieś smarowidło do ciała, a dziś napiszę Wam parę słów właśnie o tym drugim - orzeźwiającym musie do ciała od Perfecty. Używam go ostatnio, bo chwilowo mam dość słodkich "zimowych" zapachów ;)
  
  
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: np. DolinaKremowa.pl, ok. 10zł / 225ml
   
Skład:
   
Moja opinia:
Mus kryje się w niebiesko-zielono-białym plastikowym słoiczku, który wygląda na większy niż faktycznie jest - wewnątrz jest mniejsza pojemność niż wskazywałaby na to zewnętrzna "obudowa" słoika. Kolory i wzór są ładne, dość charakterystyczne, ale nie rzucają na kolana designem ;) Po odkręceniu słoika widzimy grubą aluminiową osłonkę, dzięki czemu wiemy, czy kosmetyk jest na pewno świeży. 
Mus jest jasnozielony, właściwie pistacjowy i ślicznie pachnie - bardzo podobnie do perfumowej wersji zielonej herbaty. Nie jest to zapach naturalny, ale najładniejszy z chemicznych ;) Jest delikatny i nienachalny. 
  
  
Mus faktycznie jest musem - bardzo lekki, puszysty, naprawdę świetna konsystencja, idealna na lato, choć dziwnie to pisać w środku zimy ;) Jest wydajny, łatwo rozprowadza się po skórze i błyskawicznie wchłania, pozostawiając bardzo miłe uczucie odświeżenia - bez żadnego filmu czy tłustej warstwy. Jest bardzo przyjemny w użytkowaniu, ale nie zauważyłam, żeby nawilżał w jakimś znaczącym stopniu. Może jest wręcz zbyt lekki? Jeśli tak - nie szkodzi, wybaczam mu ;) Musu tego używam dla odprężenia i odświeżenia, mam wrażenie, że faktycznie dotlenia skórę, choć raczej ciężko to zauważyć. Niemniej, przyjemność przy jego używaniu jest dla mnie wystarczająca, by pozostał na mojej półce :)
Czy polecam? Tak, ale nie, jeśli potrzebujecie solidnego nawilżenia - ten mus Wam tego nie zapewni.
  
  
Trzymacie się zimą zimowych zapachów czy tak jak ja potrzebujecie czasem orzeźwienia?
Co je Wam zapewnia w kosmetycznej kategorii? :)

wtorek, 22 maja 2012

Avon Naturals - Mus do ciała Róża i Brzoskwinia

Zapowiadałam Wam, że będzie tu teraz zatrzęsienie mazideł do ciała, bo używam aktualnie kilku zamiennie. Tego jednak już nie używam, bo zostawiłam końcówkę na sytuacje awaryjne. Właściwie nie miałam go recenzować, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie - dlatego tym razem na zdjęciach nie ma pełnego opakowania, jak zwykle robię ;) A czemu zmieniłam zdanie? Bo jestem konsultantką Avonu i czuję się w obowiązku pisać o kosmetykach, które WARTO kupić tej marki - bo zdaję sobie sprawę, że większość z Was za Avonem nie przepada ;) Ja znam kilka kwiatuszków z logiem Avon i dziś chcę Wam napisać o moim niedawnym odkryciu, które mnie zachwyciło :)
  
  
Opis producenta:
Nie istnieje :P
  
Gdzie i za ile: u konsultantki Avon, 17zł / 200ml (często w promocji np. za 8zł)
  
Skład:
     
Moja opinia:
Mus zamknięty jest w białym plastikowym słoiku, odkręca się on bezproblemowo, bardzo wygodnie się w tej sposób nabiera kosmetyku. Sam mus jest biały i gęsty, ma maślaną konsystencję. Właściwie, czego oczekujemy po słowie "mus do ciała"? Ja nie miałam zbyt wielkich nadziei, kupiłam go ze względu na opakowanie i zapach, bo czasem weźmie mnie na coś różanego. A okazuje się, że MUS to idealne określenie dla tego produktu - jest leciutki, kojarzy się z gęstą pianką, naprawdę jeden z najprzyjemniejszych pod tym względem kosmetyków, jakie używałam - cudeńko! Do tego zapach - myślałam, że róża będzie dominująca, a brzoskwini nie wyczuję, a jednak czuć oba te składniki, które pięknie się komponują w zapachu :) Nie jest to duszący różany odór jak w przypadku niektórych kosmetyków, pachnie słodko, ale i dość świeżo :)
  

A jak wygląda działanie musu? Równie rewelacyjnie! Mus rozprowadza się bardzo łatwo, wchłania szybciutko i pozostawia skórę otuloną taką gładziutką warstwą, kojarzy mi się to tylko z puchową kołderką, bo nie jest to tłusty film. Nawilżenie jest rewelacyjne, czuć je, wraz z tą "kołderką" niemal 24h, aż do następnego mycia ciała. Byłam w szoku, że jakiś kosmetyk może tak działać, i to bez tłustej warstwy :) Dodam jeszcze, że zapach utrzymuje się parę godzin, co dla mnie jest dużą zaletą, bo smaruję się wieczorem, więc do snu lula mnie cudny różano-brzoskwiniowy zapach :) Jedyną wadą tego musu jest to, że zostawia białe ślady na ubraniach, jeśli ubierzemy się zbyt szybko - najlepiej jest odczekać parę minut, a w tym czasie umyć kiełki i twarz, zanim wskoczymy w piżamkę :P
Poza tą jedną małą wadą, mus uważam za idealny. Są dostępne jeszcze dwie wersje zapachowe - mleko + miód oraz wanilia, ale mnie nie kuszą - zdecydowanie wolę różę i brzoskwinię ;)
  
  
Używałyście któregoś z avonowych musów? Polubiłyście je?
A może jesteście tak uprzedzone do marki, że nie wierzycie, że mają też cudeńka? ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...