Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wellness'n'Beauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wellness'n'Beauty. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2013

KONKURS: Z Rossmannem na wakacje!

Wiem wiem, rozpieszczam Was, ale chciałabym wynagrodzić Wam nieco tę mniejszą uwagę, jaką mogę Wam teraz poświęcić ;) Dlatego zapraszam Was na nowy konkurs!
    
  
Jak widzicie, tym razem bawimy się z Rossmannem. Do wygrania jest spory zestaw kosmetyków, w skład którego wchodzą:
  • Isana krem do ciała owoc granatu i figa, do skóry suchej
  • Alterra mydło w kostce konwalia
  • Alterra żel pod prysznic kwiat neroli i bambus
  • Alterra balsam do ust z ekstraktem z rumianku
  • Wellness&Beauty lotion do ciała pomarańcza i owoc granatu
  • Isana Med żel pod prysznic z olejkiem pomarańczowym
  • Wellness & Beauty olejek do kąpieli trawa cytrynowa i bambus
  • Alterra masło do ciała winogrona i kakao
  • Alterra krem na dzień brązujący do cery mieszanej i normalnej, brzoskwiniowy
  • Alterra nawilżająca odżywka do włosów, granat i aloes
  • świetna plażowa torba z juty
Myślę, że jest o co zawalczyć :)
  
A jak zawalczyć?
Otóż zadanie konkursowe polega na tym, żeby przesłać zdjęcie dowolnego kosmetyku z marek własnych Rossmanna (TU lista tych marek) w jakiejś wakacyjnej aranżacji. Jak zwykle, ogranicza Was tylko wyobraźnia :) Możecie zrobić zdjęcie kosmetykowi opalającemu się na plaży, stojącego na górskim szczycie albo zwiedzającego zagraniczne miasta. Możecie także cyknąć po prostu zdjęcie swojej wakacyjnej kosmetyczki. Dodatkowo należy jednym zdaniem napisać, dlaczego akurat ten produkt wybrałyście na wakacje :)
    
R E G U L A M I N    K O N K U R S U:
   
Informacje ogólne:
  1. Organizatorem konkursu jestem ja, autorka i właścicielka bloga "Orlica o wszystkim i o niczym".
  2. Fundatorem nagrody jest firma Rossmann.
  3. Konkurs trwa od dnia 26.06.2013 do dnia 09.07.2013, godz. 23:59.
  4. Wysyłając mi swoje zdjęcia automatycznie zgadzasz się na ich publikację na moim blogu.
  5. Jeśli nie masz skończonych 18 lat, musisz mieć zgodę rodzica lub opiekuna na udział w konkursie.
  6. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
  7. Biorąc udział w konkursie automatycznie akceptuje się regulamin i jego warunki.
Warunki wzięcia udziału w konkursie:
  1. Warunkiem jest publiczne obserwowanie bloga poprzez GFC albo lubienie bloga na FaceBooku
  2. Każdy uczestnik może wysłać tylko jedno zgłoszenie. Jako, że podobne konkursy odbywać się będą także na innych blogach, muszę zaznaczyć, że nie można zgłosić tego samego zdjęcia w kilku konkursach. Będzie to sprawdzane.
  3. Zdjęcie powinno mieć max. 800px, nie może być fotomontażem, musi być na nim widoczne logo marki (na kosmetyku), a Ty musisz być autorką (lub autorem ;)) zdjęcia.
  4. Aby wziąć udział w konkursie należy przesłać zdjęcie na maila polishpolishaholic@gmail.com, w tytule pisząc "Konkurs Rossmann - *Twój nick*". W treści maila powinny znaleźć się też takie informacje jak:
  • nick, pod jakim mnie obserwujesz na blogu lub imię i nazwisko, pod jakimi lubisz fanpage bloga na Facebooku albo link do swojego profilu,
  • jedno zdanie uzasadniające wybór kosmetyku,
  • dodatkowo, jeśli prowadzisz bloga, możesz również podać jego adres.
UWAGA, WAŻNE - jeśli po przesłaniu swojej pracy, w ciągu 24h nie dostaniecie ode mnie potwierdzenia jej otrzymania, to znaczy, że praca nie doszła. Spróbujcie z innego maila albo skontaktujcie się ze mną, a coś wymyślimy :)
   
Wyłonienie zwycięzców i wysyłka nagród: 
  1. Zwycięzca zostanie wybrany przeze mnie, ale opublikuję wszystkie zgłoszenia.
  2. Zwycięzca zostanie wyłoniony w ciągu 72h od zakończenia konkursu oraz powiadomieni mailowo.
  3. Wysyłka nagród jest możliwa tylko na terenie Polski - jeśli mieszkasz za granicą, w przypadku wygranej paczkę mogę wysłać do Twojej rodziny w Polsce.
  
To tyle z formalności!
Pozostaje mi życzyć Wam weny twórczej, czekam na Wasze zdjęcia! :)

niedziela, 10 marca 2013

Wellness&Beauty - Peeling solny Algi i Minerały Morskie

Moje ciało powinno mi być wdzięczne, bo dopiero jakiś czas temu odkryłam, jak cudnie działają peelingi solne albo cukrowe z olejami. Poprzednio używałam peelingu Marizy, który bardzo mnie zaskoczył, teraz padło na Wellness&Beauty. Przerzuciłam się na razie z cukru na sól ;) Ciekawe moich wrażeń? Zapraszam do lektury :)
  
  
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: Rossmann, ok. 10zł / 300g
  
Skład:
   
Moja opinia:
Właściwie od początku zacznę wychwalać - uwielbiam to opakowanie! To plastikowy słoik (choć tak gruby i ciężki, że można pomylić ze szklanym ;)), zamykany tak jak przetwory naszych babć :) Jest śliczny, praktyczny, a po zużyciu peelingu można znaleźć dla niego milion zastosowań. Ja ciągle nie mogę zdecydować, co z nim zrobię, kiedy wykończę zawartość, co stanie się wkrótce!
   
  
Ważna jest jednak właśnie sama zawartość. Otóż są to turkusowe kryształki soli otulone oleistą cieczą. W praktyce sól opada, a olej zostaje na wierzchu, więc przed użyciem trzeba przemieszać, a i tak w miarę zużywania peeling robi się coraz bardziej suchy. Pachnie bardzo morsko, ale wydaje mi się, że jest to wyjątkowo męska wersja tego zapachu - średnio mi się to podoba, to chyba jedyna wada peelingu - no, chyba że jako wadę policzymy też to szybsze zużywanie oleju niż soli.
  
   
Najważniejsze zaś jest działanie zawartości ślicznego słoika. A tutaj nie mam chyba na co narzekać. Peeling już w małej ilości idealnie zdziera martwy naskórek, świetnie sprawdza się zwłaszcza na nogach. Bałabym się jednak użyć go do dekoltu. Peeling pozostawia na skórze bardzo tłustą warstewkę, zwłaszcza na początku opakowania. Później efekt ten jest coraz słabszy, ale nadal porządny. Ze składu wynika, że oleje w tym peelingu to olej ze słodkich migdałów i olej z pestek słonecznika i to zapewne one tak świetnie nawilżają naszą skórę. No właśnie, nawilżają, bo po wyjściu z wanny mamy skórę tłustą, śliską i naprawdę nawilżoną, użycie balsamu nie ma już najmniejszego sensu. Prawdę mówiąc na początku, kiedy oleju było więcej to ta tłustość na skórze mi przeszkadzała, nienawidzę tego efektu, ale z czasem było już OK :)
Czy polecam? O tak, zdecydowanie, proszę tylko o inną wersję zapachową! ;)
   
 
Muszę przyznać, że Wellness&Beauty mnie pozytywnie zaskoczyło... A jaka jest Wasza opinia o marce? Jest coś, co możecie polecić?

wtorek, 19 lutego 2013

Wellness&Beauty - Masło do ciała Mandarynka i Jogurt

Zima to czas, kiedy chyba najchętniej używam smarowideł do ciała. Raz, że skóra jest sucha od ogrzewania w domach itd, a dwa, że jest po prostu przyjemnie otulić się na wieczór jakimś ciepłym zapachem :) Zużywam teraz szybko mazidła do ciała, staram się używać jednego na raz, ale różnie bywa. Tym razem od jakiegoś czasu testowałam masło marki Wellness&Beauty. Zapraszam na parę słów o nim :)
 
 
Opis producenta i skład:
  
Gdzie i za ile: w Rossmannie, ok. 10zł / 200ml
 
Moja opinia:
Opakowanie masła to pomarańczowy plastikowy słoik, wygodnie zakręcany, bardzo praktyczny. Na początku jego zawartość zabezpieczona była dodatkowo "sreberkiem", dzięki czemu mamy pewność, że nikt naszego masła nie macał przed nami ;) Samo mało ma kolor podobny do słoika - rozbielony pomarańcz, jest gęste i treściwe - lubię to w masłach do ciała. Ma konsystencję gęstego jogurtu greckiego - takie moje skojarzenie ;) Jeśli chodzi o zapach, mam bardzo mieszane uczucia. Pachnie jogurtem pomarańczowym, a może sernikiem? Trudno powiedzieć, ale zapach jest słodki, nieco mdły i bardzo specyficzny. Nadal nie jestem w stanie powiedzieć, czy mi się podoba :P
  
  
Łatwo rozprowadza się po skórze, ale jest średnio wydajne - nie ma co się łudzić, że jedną porcją nabraną na dwa palce wymaziamy całą nogę ;) Wchłania się dość szybko, zostawiając na skórze film - nie do końca tłusty, mnie nie przeszkadza, choć nie lubię jak kosmetyk jest zbyt długo wyczuwalny. Ten film wynagradza mi to, że masło naprawdę nieźle nawilża! Moja skóra nigdy nie była jakoś szczególnie przesuszona, więc nie mam specjalnych potrzeb w tej kwestii, ale u mnie to masło sprawdza się naprawdę dobrze - nawilżenie czuć lekko jeszcze rano, a bardzo rzadko zdarza mi się to przy mazidłach (chyba tylko przy avonowym musie nawilżenie rano było tak samo wyczuwalne jak wieczorem po posmarowaniu). Zapach tylko mógłby się szybciej ulatniać ze skóry, bo na dłuższą metę jest męczący.
Czy polecam? Sama nie wiem. Masło jest średnio wydajne i wcale nie takie tanie. Zapach na kolana nie rzuca, jedynie nawilżenie jest godne uwagi. Zdecydujcie same, czy to to, czego szukacie :)
 
 
To masło jest ostatnio popularne w blogosferze, używałyście go? Jakie wrażenia?

poniedziałek, 15 października 2012

Wellness & Beauty - Olejek do kąpieli Trawa Cytrynowa i Bambus

W ramach uprzyjemniania sobie kąpieli używałam ostatnio olejku, który zapachem pasuje bardziej na lato, ale jednak się przyjął. Mowa tu o olejku Wellness & Beauty o zapachu trawy cytrynowej i bambusa. To jeden z licznych kosmetyków rossmannowskich w moich zbiorach, ale jeden z nielicznych... "nieulubieńców".
  
  
Opis producenta i skład:
   
Gdzie i za ile: w Rossmannie, ok. 9zł / 150ml
  
Moja opinia:
Olejek kupujemy w kartoniku - lubię, kiedy kosmetyki są tak pakowane :) W kartoniku tym znajdujemy plastikową bezbarwną butelkę z olejkiem. Jest ona zakręcana, a jej wylot jest zwężony, dzięki czemu trudno o to, żeby olejek wylał się w zbyt dużej ilości. Wolałabym zamknięcie na zatrzask, ale to rozwiązanie też nie jest wcale złe. Design opakowania jest całkiem ładny, ale dla mnie będzie ładne wszystko, co wiąże się z cytrusami ;)
Olejek ma żółto-pomarańczową barwę, jest dość gęsty i w sumie dość mało oleisty. Pachnie obłędnie, to trzeba przyznać - bardzo świeżo, cytrusowo, choć nie powiedziałabym, że jest to naturalny zapach. Na pewno jednak należy do przyjemnych. I chyba niestety na tym zalety się kończą...
   
  
Wg producenta do wanny należy wlać jedną albo dwie zakrętki olejku. To dość mało, ale starałam się nie wlewać więcej. Woda "zaprawiona" tym olejkiem nieco się spieniła, powstała taka drobna, delikatna piana, a zapach unosił się w całej łazience - piękny i intensywny. Sęk w tym, że żadnych innych efektów nie zauważyłam. Nie zmiękczyło wody, nie sprawiło, że skóra po kąpieli była bardziej nawilżona, piana też mnie nie usatysfakcjonowała. Szkoda, bo kosmetyk ten mógłby być naprawdę świetny...
Czy polecam? Jeśli chcecie tylko aromatycznej kąpieli - tak. Jeśli oczekujecie czegokolwiek więcej - nie. 
   
  
Przestawiłyście się już na "zimowe zapachy" kosmetyków czy może nie robi Wam różnicy jaki zapach dla jakiej pory roku? ;)

sobota, 15 września 2012

Wellness & Beauty - Sól do kąpieli Mak i Kwiat pomarańczy

Ostatnio wieczorami jestem tak wyczerpana, że czasem zdarza mi się zasnąć w ubraniu - wtedy budzę się w środku nocy, serwuję sobie szybkie mycie i z powrotem do wyra. Czasem jednak mam ochotę na dłuższą relaksującą kąpiel. Relaksującą kąpielą jest dla mnie każda kąpiel o pięknym zapachu, kolorze, pianie czy też innym ciekawym efekcie. Dlatego więc uwielbiam jednorazowe produkty do kąpieli, jak np. saszetki soli, jak ta z Wellness & Beauty o której dziś będę pisać.
  
  
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: w Rossmannie, ok. 3zł za saszetkę
  
Skład:
   
Moja opinia:
Zaznaczam już na wstępie, że saszetka jest jednorazowa, co oznacza, że produktu tego użyłam raz i na tej podstawie piszę całą dzisiejszą recenzję :)
Sól mieści się w dość sztywnej saszetce, jest jej w niej sporo, bo 80g, co spokojnie wystarczy na zapewnienie miłej kąpieli w wannie pełnej wody. Brakuje mi w tym opakowaniu jakiegoś ułatwienia otwierania - perforacji czy nacięcia na zgrzewie. Musiałam pomagać sobie nożyczkami, inaczej otworzyć nie dało rady. Po wydobyciu z saszetku okazuje się, że sól jest drobna i pomarańczowa. Nie pachnie zbyt intensywnie "na sucho". Za to po wsypaniu do wanny, pod bieżącą wodę, zaczyna czarować. Woda zmienia kolor na intensywnie grejpfrutowy, wydobywa się dość mocny, ale nienachalny zapach - ładny, ale kojarzący się nieco z... proszkiem do prania ;) Przy okazji wytwarza się nawet lekka piana, czego się nie spodziewałam, więc za to wielki plus :) Wszystkie te efekty utrzymały się bez zarzutów przez ok. półgodzinną kąpiel. Bardzo żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia wanny z kolorową, spienioną wodą, ale najpierw zaaplikowałam do wanny siebie, a później dopiero sól :P
Po wyjściu z wody, skóra wydawała się jakby nieco tłusta, w taki pozytywny sposób. Mimo to, wolałam jak zwykle użyć na noc balsamu do ciała, nawilżenia nigdy za wiele ;)
Myślę, że w przyszłości zaopatrzę się także w inne wersje zapachowe tej soli - są w ofercie takie zapachy, które powinny przypasować mi bardziej niż ten :) Jeśli szukacie jakiegoś uprzyjemniacza kąpieli, sól Wellness & Beauty jak najbardziej się do tego nadaje :)
   
  
A czego Wy dodajecie do kąpieli? Lubicie kombinować z efektami w wannie czy wolicie szybki prysznic z ulubionym żelem? :)

poniedziałek, 24 października 2011

Wellness&Beauty - Perełki do kąpieli Kwiat passiflory i morela

Uwielbiam wszelkie kąpielowe gadżety, dlatego parę dni temu w Rossmannie nabyłam saszetkę perełek do kąpieli. Były w promocji, a perełek żadnych akurat nigdy nie używałam, więc z ciekawości wpadły do mojego koszyka, razem z korzennym orientalnym żelem pod prysznic spod tej marki - kieeedyś pewnie o nim napiszę ;) Dziś jednak parę słów o perełkach:
  
  
Opis producenta:
Wartościowe perły do kąpieli łączą ekstrakt z kwiatów passiflory i moreli w zmysłową, kwiatową kompozycję zapachową. Przyjazny dla skóry kompleks lipidów roślinnych czyni ją delikatnie sprężystą. Zanurz się w dobroczynnej kąpieli, która dostarczy Ci wewnętrznej harmonii, dobrego samopoczucia i pielęgnacji. Pozwól sobie każdego dnia na chwilę wytchnienia i odrobinę rozpieszczenia dla siebie i swoich zmysłów.
    
Cena: w promocji 2,69zł / 80g (zwykle koło 4zł)
  
Skład:
   
Moja opinia:
 Jak ze tę cenę, jestem w miarę zadowolona, choć regularnej raczej bym nie zapłaciła. 
Perełki same w sobie ładnie wyglądają, są dość twarde, ale szybko rozpuszczają się w wodzie i znikają. Zawartość saszetki to 80g i producent zaleca użyć to na jeden raz i ma rację - mniejsza ilość nie dałaby efektu. Po wsypaniu perełek pod strumień wody dość szybko wytworzyła się lekka piana, zaczęło w miarę intensywnie pachnieć. Ten zapach kojarzył mi się z takimi oranżadkami w proszku, jakie robiło się kiedyś za dzieciaka :) Na pewno jednak ładny i przyjemny, dzięki czemu sama kąpiel też zrobiła się bardzo relaksująca. Jak pisałam, perełki szybko się rozpuściły, barwiąc wodę na taki koralowy kolor :) Piana była raczej delikatna, zniknęła dość szybko, ale to przez użycie szamponu - zawsze znika jak dodajemy innych specyfików do wody. Żadnych właściwości pielęgnacyjnych nie zauważyłam - skóra po kąpieli nie była jakoś wyjątkowo miękka czy sprężysta, nie czułam się nawilżona, ale na pewno odprężona.
Ani polecam, ani nie polecam, ja sama więcej nie kupię, bo jest tyle kosmetyków do kąpieli do wypróbowania... ;)

A teraz zdjęcia dodatkowe - perełki w pełnej krasie:
  
  
I tuż po wsypaniu do wanny:
  

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...