Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STH. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą STH. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 września 2011

STH Dermactol - Krem do rąk

Na dziś mam ostatni już produkt od Calmaderm. W przeciwieństwie do dwóch pozostałych, które w moim odczuciu były przeciętne, ten krem naprawdę godny jest uwagi. Przywrócił moje dłonie, a przede wszystkim skórki, do takiego stanu, że zmywanie paznokci nie jest już szczypiącą torturą :)
   
  
Opis producenta:
Zastosowanie: - ręce zniszczone intensywną pracą fizyczną, np. w ogródku lub przy dźwiganiu; - skóra wrażliwa na mróz i zmiany temperatury, - dłonie narażone na negatywne działanie warunków zewnętrznych np. środków czyszczących, innych kosmetyków, szorstkich powierzchni itp, - popękane i spierzchnięte usta.
Kluczowe składniki aktywne: masło shea, oliwa z oliwek, drobnoustrojowy olej pszenny, aloes
Masło shea zawiera nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy E i F, prowitaminę A oraz naturalną allantoinę dzięki czemu nawilża, zmiękcza i koi podrażnioną skórę.
Oliwa z oliwek bogata w witaminy oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe przyśpieszające regenerację tkanek pobudzając skórę do odnowy. Przeciwdziała starzeniu się, nawilża skórę zapobiegając wewnętrznej utracie wilgoci.
Drobnoustrojowy olej pszenny, jako naturalny środek zmiękczający mocno odżywia skórę w jej głębszych partiach. Jest idealny do wysuszonej i łuszczącej się skóry.
Aloes zaś łagodzi podrażnienia, chłodzi i regeneruje zaczerwienioną skórę.
Działanie: - nawilża, - natłuszcza, - regeneruje, - odżywia, - uelastycznia, - wspomaga samodzielną odbudowę komórek skóry, - zapobiega wewnętrznej utracie wilgoci, - zapobiega starzeniu się skóry.
Dodatkowe zalety: - zawiera naturalne, łatwo przyswajalne przeciwutleniacze, - zawiera witaminę E i F, - może być stosowany do warg, - produkt ma skoncentrowaną formułę, dzięki czemu już niewielka dawka zapewnia skuteczny efekt, - jest wysoko wydajny, - bardzo łatwo się wchłania, ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza, - testowany dermatologicznie, - nie testowano na zwierzętach.
    
Cena: 19zł / 75ml
   
Skład: Aqua, Triticum Vulgare (Wheat Germ) Oil, Butyrospermum Parkil (Shea Butter) Fruit, Olea Europaea (Olive) Oil, Anthemis Nobilis (Chamomille) Ext., Glyceryl Stearate, Caprylic / Carpic Triglyceride, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Ext., Stearic Acid, Lanolin Alcohol, Isopropyl Myristate, Methyl, Propyl, Butyl, Ethyl Paraben & Phenoxyethanol, Triethanolamine, Alpha Isomethyl Ionone, Fragrance.
    
  
Moja opinia:
Krem zawiera się w typowej tubce o pojemności 75ml, zamykanej na zatrzask, bo bardziej fachowo nie umiem tego określić ;) Jest gęsty, w kolorze lekko żółtym, zapach jest dla mnie trudny do zdefiniowania - ładny, delikatny, ale raczej chemiczny. Krem wydaje się tłusty, ale w rzeczywistości szybko się wchłania, nie zostawiając tłustego filmu - i dobrze, bo inaczej skreśliłabym go z miejsca - nienawidzę mieć tłustych rąk! Mimo idealnego wchłaniania się, czuć go na skórze przez jakiś czas - sprawia wrażenie wilgotnej, spulchnionej, jędrniejszej. :) Nie mam większego problemu z suchymi dłońmi, ale ostatnimi czasy skórki wokół paznokci miałam w tragicznym stanie - same suche zadziory. Odkąd zaczęłam stosować ten krem, skórki wyglądają znacznie lepiej. Przez jakiś czas smarowałam całe dłonie, ale jakiś czas temu przerzuciłam się na same skórki wokół pazurków - tak będzie oszczędniej ;) Choć nie wiem, czy to konieczne, bo kremik jest naprawdę bardzo wydajny. Myślę, że nie będę go stosować non stop, ale z przerwami przez jakiś czas jak najbardziej. Zwłaszcza, że jest to produkt w miarę naturalny (przemilczę te wszystkie parabeny pod koniec składu ;)) i nie był testowany na zwierzętach, co jest dla mnie bardzo ważne :)

poniedziałek, 26 września 2011

STH Dermactol - Krem do stóp

Na początku sierpnia (i istnienia tego bloga ;)) dostałam propozycję przetestowania kilku produktów marki Calmaderm. Przedstawiałam Wam już tu balsam aloesowy, teraz przyszła kolej na kremy. Najpierw chcę napisać o kremie do stóp, bo to bardziej potrzebny mi kosmetyk. Bez zbędnych wstępów...:
   
  
Opis producenta: 
Zastosowanie: - spękana skóra na piętach i palcach stóp, - stopy cukrzycowe, - odciski, - twardy i zrogowaciały naskórek, - przesuszona skóra stóp.
Produkt przeznaczony zwłaszcza dla osób, które poszukują skutecznych rozwiązań powracającego problemu zrogowaciałej i suchej skóry stóp bez konieczności intensywnego stosowania tarek i pumeksów. Dla wszystkich, którzy dbają o zdrową i piękną skórę stóp latem oraz zimą, bez względu na wiek i płeć.
Kluczowe składniki aktywne:  masło shea, oliwa z oliwek, drobnoustrojowy olej pszenny, pantenol
Masło shea zawiera nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy E i F, prowitaminę A oraz naturalną allantoinę, dzięki czemu nawilża, zmiękcza i koi podrażnioną skórę. Oliwa z oliwek bogata w witaminy oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe przyśpieszające regenerację tkanek pobudzając skórę do odnowy. Przeciwdziała starzeniu się, nawilża skórę zapobiegając wewnętrznej utracie wilgoci. Drobnoustrojowy olej pszenny, naturalny środek zmiękczający, mocno odżywia skórę w jej głębszych partiach. Jest idealny do wysuszonej i pękającej skóry. Pantenol ma działanie lecznicze, zwłaszcza dla skóry narażonej podrażnienia.
Działanie: - nawilża, - natłuszcza, - regeneruje, - odżywia, - uelastycznia, - zapobiega wewnętrznej utracie wilgoci, - redukuje efekty starzenia się skóry. 
Dodatkowe zalety: - zawiera naturalne, łatwo przyswajalne przeciwutleniacze, - zawiera witaminę E i F, - może być stosowany do warg, - produkt ma skoncentrowaną formułę, dzięki czemu już niewielka dawka zapewnia skuteczny efekt, - jest wysoko wydajny, - bardzo łatwo się wchłania, ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza, - testowany dermatologicznie, - nie testowano na zwierzętach.
  
Cena: 19zł / 75ml
  
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol and Sodium Cetearyl Sulfate and Sodium Lauryl Sulfate, Petrolatum, Olea Europaea (Olive) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Mineral Oil, Triticum Vulgare (Wheam Germ) Oil, D-Panthenol, Methyl, Propyl, Butyl, Ethyl, Paraben & Phenoxyethanol, Lanolin, Anthemis Nobilis (Chamomile) Ext., Fragrance, Alpha Isomethyl Ionone, Triethanolamine. 
   
    
Moja opinia:
Przyznam szczerze, że nie zauważyłam jakiegoś specjalnego działania tego kremu... Opakowanie to klasyczna tubka, była na początku zabezpieczona sreberkiem i mieszkała w kartoniku - zawsze kosmetyki w oddzielnych kartonikach sprawiają wrażenie lepszych ;) Często jest to jednak niestety tylko wrażenie. Krem jest gęsty, wygląda jakby miał grudki, choć rozsmarowuje się gładko. Jest dość lekki, szybko się wchłania, pachnie delikatnie, ale niczym konkretnym. 
Kiedy zaczynałam go stosować, moje stopy były w całkiem niezłym stanie - gdybym nic nie stosowała na nie, na pewno w krótkim czasie stałyby się bardzo suche, zrogowaciałe i szorstkie. Ten krem sprawił, że pozostały takie, jak były - nie poprawił ich stanu, ale i nie pozwolił na jego pogorszenie. Można więc powiedzieć, że działa, ale nie tak dobrze, jakbym sobie tego życzyła. 
Podobnie jak w przypadku aloesowego mleczka, data ważności jest dość krótka. Nie wiem, czy wynika to z naturalności tych składników (choć sporo dziwactw w tym składzie też widzę...) czy po prostu takie "dojrzałe" egzemplarze mi się trafiły.
Podsumowując - nie jest najgorszy, ale za 19zł można kupić znacznie lepsze kremy do stóp. ;)

czwartek, 8 września 2011

STH Panthe Vera - Balsam aloesowy po opalaniu

Chcę zachować równowagę pomiędzy kolorówką a pielęgnacją, dlatego dziś pora na pielęgnację ;) Jakiś czas temu odezwała się do mnie firma Calmaderm z prośbą o przetestowanie ich trzech produktów - tego balsamu po opalaniu, kremu do rąk i kremu do stóp. Jestem na etapie testowania kremów od Dr Ireny Eris, dlatego te muszą jeszcze trochę poczekać na swoją kolej, ale balsam jestem już w stanie zrecenzować. :)
   
    
Opis producenta:
Zastosowanie:
- po opalaniu (długotrwałe przebywanie na słońcu, oparzenia, zaczerwienienia, opalanie w solarium)
- po zabiegach kosmetycznych, takich jak: depilacja, leczenie radioterapią, leczenie laserem
- przy egzemie lub suchej skórze.
Doskonały produkt na lato, kiedy najczęściej wystawia się skórę na działanie palącego słońca. Po sezonie polecany wszystkim, którzy planują wycieczki do egzotycznych krajów albo szukają słońca w solariach.
Kluczowe składniki aktywne: 40 % ekstraktu ze stężonego aloesu, 5 % D-pantenolu, olejek jojoba
Aloes łagodzi podrażnienia, chłodzi i regeneruje zaczerwienioną skórę. W składzie znajduje się 40% ekstraktu ze stężonego aloesu oraz 5% D-Panthenolu, który dobrze wnika w skórę łagodząc i gojąc podrażnienia, swędzenia i zaczerwienienia. Panthenol znany jest również z tego, że pozostawia na skórze przyjemne uczucie chłodu. Działanie tych dwóch składników uzupełnia trzeci – olejek jojoba o odżywczych i zmiękczających właściwościach. Jego głównym zadaniem jest naturalne natłuszczanie skóry oraz zapobieganie jej ponownemu wysuszeniu dzięki łatwemu wnikaniu w strukturę skóry i wzmacnianiu warstwy cementu międzykomórkowego.
Działanie:
- nawilża - chłodzi - łagodzi podrażnienia - regeneruje - odżywia - natłuszcza.
Dodatkowe zalety:
- bardzo dobrze się wchłania, - ma lekką konsystencja, łatwo się rozprowadza, - butelka zaopatrzona w pompkę, dzięki czemu nic się nie rozlewa, nie ślizga ani nie kapie, dlatego balsam sprawdza się chociażby w podróży czy podręcznej kosmetyczce, - przynosi szybką ulgę, - testowany dermatologicznie, - nie testowano na zwierzętach.
  
Cena: 27zł / 180ml
   
Skład: Aqua, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Extract, Isopropyl Myristate, Cetyl Alcohol, D-Panthenol, Stearic Acid, Carbomer 940, Methyl, Propyl, Butyl, Ethyl Paraben & Phenoxyethanol, Dimethicone Oil, Simmondsia Chinesis (Jojoba) Seed Oil, Triethanolamine, Acid Citric, B.H.T., Fragrance
   
     
Moja opinia:
Mam mieszane uczucia, co do tego balsamu. W sumie nie wiem dlaczego, bo wad się nie dopatrzyłam, ale jednak zalety dużo nie zmieniają ;) Zacznijmy tradycyjnie od opakowania - dość ładne, wygodne, z pompką i plastikowym zabezpieczeniem - podoba mi się ten pomysł, bo gdy zabezpieczenie polega tylko na przekręceniu "dzióbka", nigdy nie wiem, czy pompka jest czy nie jest zablokowana ;) 
Sam balsam ma dość lejącą konsystencję, wygląda nieco perłowo, ale w dotyku wydaje się być leciutki jak piana - w pierwszej chwili wydawało mi się, że właśnie taką formę ma. Wchłania się szybciutko i faktycznie koi - miałam okazję zrobić mu krasz-test, kiedy ogoliłam nogi i z jakiegoś powodu zrobiły mi się straszne podrażnienia - balsam faktycznie pomógł. Efekt chłodzenia jest bardzo delikatny, więc nie powinien przeszkadzać nawet osobom, które go nie lubią. Zauważyłam też, że skóra po użyciu balsamu staje się mięciutka i gładka, sprawia wrażenie mocno nawilżonej, efekt ten jednak znika dość szybko.
Przez swoją "naturalność", balsam ten (i pozostałe produkty, które dostałam) jest dość krótkotrwały - mam na myśli to, że data ważności to 6 miesięcy od otwarcia, od produkcji chyba niewiele więcej - wszystkie produkty, jakie dostałam, tracą ważność jeszcze w tym roku, a nie sądzę, żeby przesyłano mi do recenzji kosmetyki tuż przed ich "dedlajnem". Niestety na opakowaniach nie ma daty produkcji, więc co do tego nie mam pewności.
 
 Produkt ten dostałam do recenzji, jednak w żaden sposób nie wpływa to na moją opinię.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...