W ramach mojej akcji ratowania włosów sięgnęłam po coś, co już parę lat temu uratowało mi moją jakże bujną czuprynę ;) Chodzi mi oczywiście o osławioną kurację Joanny z rzepowej serii - wiele dobrego kiedyś o niej wyczytałam na KWC, znalazłam, kupiłam, sprawdziło się! Tym razem także mnie nie zawiodła :)
Opis producenta:
Kuracja wzmacniająca Rzepa przeznaczona jest dla włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do łupieżu i wypadania. Zawiera bogaty zestaw aktywnych czynników - takich jak ekstrakt z czarnej rzepy oraz inne specjalnie wyselekcjonowane ekstrakty naturalne i składniki energizujące, aby wzmacniać włosy i skutecznie zmniejszać przetłuszczanie się skóry głowy. To specjalistyczny produkt do wcierania w skórę głowy, który pozwala osiągnąć dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu. Specjalna formuła neutralizuje charakterystyczny zapach czarnej rzepy i zwiększa komfort stosowania.
Cena: 9zł / 100ml
Skład: Aqua, Alcohol Denat., PEG-75 Lanolin, Raphanus Sativus Extract, Urtica Dioica Extract, Arcitium Lappa Extract, Humulus Lupulus Extract, Glycogen, Glycerin, Niacinamide, Panthenol, Menthol, Allantoin, Laureth-10, Citric Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphentyl Methylpropinal, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Dmdm Hydantoin, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone
Moja opinia:
Kurację kupujemy w kartoniku, a w nim znajdujemy przezroczystą plastikową butelkę z białą zakrętką zakończoną wąskim aplikatorem - odkręcić można zarówno całą białą część, jak i sam czubeczek, zakrywający aplikator. Płyn jest zielonkawo-żółty, zupełnie rzadki, ma intensywny ziołowy zapach. Pachnie charakterystyczną rzepą - dla jednych to smród, dla innych zapach nawet przyjemny. Ja z moim zamiłowaniem do ziół znajduję się oczywiście w tej drugiej grupie, choć musiałam do tego "smrodku" przywyknąć ;)
Stosuję ją po myciu włosów przed spaniem (bo zawsze myję wieczorem) - nakładam trochę na skórę głowy w kilku punktach i rozmasowuję. Zapach utrzymuje się jakiś czas, ale rano na pewno już nic a nic nie będzie czuć, o to się nie martwcie :) Z początku nie zauważycie żadnych efektów, bo nie działa na włosy natychmiastowo. Za to po paru tygodniach na pewno będzie poprawa, słowo Orlicy! ;) Moje włosy wypadają o wiele mniej, a te dwa czy trzy lata temu po zużyciu całej buteleczki (ok. 2 miesiące mi to zajęło) na szczotce właściwie nic nie zostawało - byłam w szoku! Teraz zużyłam może 10% butelki, choć używam jej miesiąc, bo jest bardzo wydajna, a ja nauczyłam się precyzyjniej ją aplikować, więc ubywa mi jej dużo wolniej niż poprzednim razem.
Jeśli macie problem z wypadającymi włosami, to problem zniknął. Jedyny jaki pozostał, to "Gdzie kupić tę cudną kurację?!" - a i ten problem zaraz rozwiążę. Czasem można dostać ją w SuperPharm, choć w mojej jej już jakiś czas nie widziałam. Na pewno będzie w sklepach zielarskich, na pewno jest w sklepie Inermis.pl - stąd ja ją zamówiłam tym razem.
Krótko mówiąc - POLECAM SERDECZNIE! ;)







