niedziela, 5 stycznia 2014

Jak Orlica zniszczyła sobie włosy?

Kompletnie zaniedbałam ostatnio swoje włosy. Nie miałam czasu na poświęcanie im uwagi, więc moja codzienna pielęgnacja ograniczała się do zwykłego mycia i co 2-3 dni nałożenia maski. Ostatnio stan moich włosów znacznie się pogorszył:
  

Jest ich wyraźnie mniej, wypadają, ale co najgorsze - niesamowicie się plączą. Są już na tym etapie, że jedyna fryzura, jaką mogę nosić to warkocz - inaczej od razu zbijają się w kuliste kołtuny, jakby mi wróble we włosach próbowały uwić gniazdko... Miałam podciąć końcówki, ale w tej chwili musiałabym skrócić włosy o połowę, żeby zniwelować ten stan i zniszczenie włosów. Z moimi kołtunami nie radził sobie ani Tangle Teezer, ani zwykła szczotka, ani wszelkie jedwabiopodobne produkty. Jak raz zostawiłam włosy rozpuszczone na noc, rano miałam ochotę się rozpłakać, bo utworzyły jeden wielki dred. Ponadto włosy są szorstkie, sianowate, łamliwe...
Skazana więc jestem na razie na taką fryzurę jak obok, a zwróćcie uwagę, że nawet z warkocza włosy mi uciekają przy każdym splocie, po prostu każdy z nich żyje własnym życiem.
Byłam przekonana, że stan moich włosów wynika z zaniedbania, jednak wczoraj debatowałam na ten temat z włosowym guru, czyli z Kascyskiem (gorąco polecam jej bloga!). Okazało się, że winowajcą jest tutaj jedna jedyna maska do włosów, której używam od jakiegoś czasu, oczywiście wg zaleceń producenta. Maska to Bingo Spa, z proteinami mlecznymi i elastyną. Okazuje się, że moje włosy nie mają dużego zapotrzebowania na proteiny i moje namiastki dbania o nie im zaszkodziły - wychodzi na to, że je przeproteinowałam ;)
Wymęczyłam wczoraj Kascysko na ten temat, wszystkie "objawy" przeproteinowania się zgadzają, mamy ewidentnego winowajcę - i co dalej?
Cóż, oczywiście przede wszystkim odstawiam nieszczęsną maskę naładowaną proteinami. We wtorek lecę kupić odżywkę bez protein, ale z emolientami - oczywiście mam pięć odżywek w zapasie, ale jak na złość każda ma w składzie sporo protein albo innych składników, które obecnie mogą zaszkodzić... 
Podstawowe zmiany w pielęgnacji prezentują się tak:
  
Poza zmianą odżywki, stawiam sobie za punkt honoru, żeby przed codziennym myciem chociaż na kilkanaście minut nałożyć jakiś prosty olej - bez kombinowania z amlami itd, będę stosować zamiennie olej kokosowy, avocado, ze słodkich migdałów i arachidowy. Oby zabiegi te pomogły uratować moje włosy, bo przeraża mnie wizja tak drastycznego skracania ich po dwóch latach zapuszczania...
  
Zdarzyło Wam się przeproteinować włosy? Macie jakieś inne pomysły, jak sobie z tym radzić?

120 komentarzy:

  1. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie ale wydaje mi się, że doprowadzisz włosy do stanu sprzed kołtunów, w końcu nie spaliłaś włosów rozjaśniaczem ani nie zafundowałaś sobie ekstremalnego cieniowania:). Moje włosy też ostatnio mają się gorzej, też się plączą! To dlatego, że ostatnio nie olejowałam ich tak często jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje oleju już od dawna nie widziały, ale teraz mam nadzieję, że się to zmieni ;)

      Usuń
  2. Mi się ostatnio strasznie puszą, przestały sie kręcić, tylko lekko "falują". Zdaje mi się, że u mnie jest podobna przyczyna - zbyt dużo protein. A ja tak chciałam dla nich dobrze z tymi maskami.. Ech :D Zakupię tą z Isany i poobserwuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu spróbuj odstawić to, co ma proteiny ;)

      Usuń
    2. Próbuje, próbuje, ale właśnie cięzko mi znaleźć zamienniki, a skoro ta jest bez protein to warto spróbować :)

      A tak przy okazji, teraz masz swój naturalny kolor czy farbowane? Piękny jest!

      Usuń
    3. W sumie mocno sprany farbowany kolor, ale zbliżony do naturalnego :P Tylko weź jeszcze pod uwagę, że flesz przekłamał kolor, na żywo jest znacznie bardziej... hmm, pospolity ;)

      Usuń
    4. Orlica może wybaczy mi spam:
      http://kascysko.blogspot.com/2012/08/spis-odzywek-emolientowych.html

      Zaznaczone przy nich jest, czy któreś mają jakieś śladowe ilości protein ;)

      Usuń
    5. Tu nie ma co wybaczać :P Sama sobie linka zachowam.
      Zastanawiam się nad tą odżywką z Alverde z avocado i winogrono, chyba ją wyciągnę, póki nie mam jeszcze tej z Isany.

      Usuń
    6. Próbuj, tylko z czasem trzymania nie przesadzaj ;)

      Usuń
    7. 2-3 minuty maksymalnie ;)

      Usuń
    8. Dzięki wielkie za linka, przyda się! :)

      Usuń
  3. Tak mniej więcej od 2 miesięcy moje włosy też się niesamowicie plączą. A mam je długie do połowy pleców. Robią się straszne kołtuny i muszę prosić mamę żeby je rozczesywała, bo sama nie daję rady z tyłu. Problem zaczął się jak przestałam używać maski mlecznej z Kallosa. Od fryzjerki wiem, że powinnam na moje włosy nakładać coś z 2 razy w tygodniu, ale wciąż poszukuję czegoś odpowiedniego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może u Ciebie w takim razie to brak protein, skoro zaczęło się tak dziać PO odstawieniu mlecznej maski?

      Usuń
    2. Kallos niewiele protein ma, obstawiałabym coś innego.

      Usuń
    3. We wtorek wybieram się po jakąś maskę. Najpierw spróbuję mlecznej (może coś innego niż Kallos), a jak dalej będą się plątać to ściągnę od Ciebie i kupię z emolientami. Może to ogólnie brak jakiejkolwiek maski/odżywki powoduje taki stan włosów.

      Usuń
    4. Daj znać za jakiś czas, czy się wyjaśniło skąd ten stan i czy udało się temu zaradzić, trzymam kciuki ;)

      Usuń
  4. zaciekawiła mnie ta odżywka z Isany również mam ostatnio problem z własnymi włosami nie potrafię ich ujarzmić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co się dokładnie z nimi dzieje?

      Usuń
  5. Właśnie sobie uświadomiłam, że może mam ten sam problem. Trzymam kciuki za poprawę stanu, daj znać za jakiś czas czego używałaś i czy się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Próbowałam chyba miesiąc temu olej z awokado na włosy dać i nie polecam. Chciałam go użyć, ponieważ jedwab mi się gdzieś zapodział i chciałam czymś im dogodzić. Jednak wyszła masaka - nie dość, że rozsmarować go na dłoniach nie mogłam, na włosach tym bardziej to jeszcze cały dzień miałam na nich olejek. Wiem, że ten olejek nie chce się wchłaniać, ale czegoś takiego się nie spodziewałam. Akurat miałam dzień wolny, więc nie umyłam ich, ponieważ myślałam, że może coś sę zmieni. Jednak nic się nie stało - cały dzień włosy wyglądały jak przetłuszczone. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to zależy od włosów, moje na przykład uwielbiają olej avocado.
      Poza tym nie wyobrażam sobie nie spłukać oleju, nic dziwnego, że miałaś przetłuszczone włosy ;) Ja po nałożeniu oleju włosy zawsze myję dwa razy dla pewności.

      Usuń
  7. Kasia to specjalistka od włosów :-))
    Trzymam kciuki, żeby Twoje włosy wróciły do siebie, bo pamiętam jakie miałaś piękne i gładkie. Bo te obecne jak nie Twoje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, teraz to mi aż wstyd to zdjęcie było pokazywać, widać nawet, że są połamane po warkoczu :/

      Usuń
    2. Nie przejmuj się, my wszystkie mamy problemy związane z wyglądem i fajnie, że można się tym dzielić i wygadać :-). Zaatakujesz włosy emolientami i nawilżającymi olejami (ja polecam lniany) i będzie dobrze :-)!

      Usuń
    3. O, lnianego akurat nie mam w swoim arsenale, może się zaopatrzę :D

      Usuń
    4. Natalia, oleje "nawilżające" nie istnieją ;) Taka dygresja ;)

      I dziękuję za komplement ;)

      Usuń
    5. :-**

      To był mój taki skrót myślowy, ponieważ lniany z wszystkich olei, które stosowałam najlepiej sprawdzał się na moich włosach w każdym aspekcie :-) Ale dobrze, że czuwasz :-))

      Usuń
    6. "Kosminazi" nigdy nie śpi :P

      :*

      Usuń
  8. Ojej! Mam nadzieję że wlosomaniaczki pomogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pomogą, jest tu kilka dobrych dusz, które chętnie służą radą :)

      Usuń
  9. Ja się właśnie zastanawiam co się dzieje z moimi włosami, bo to jeden wielki koszmar. Lecą, plączą się, straciły blask. Nie jest bardzo źle, ale to jednak nie te moje włosy, jakie miałam.
    Trzymam kciuki za udaną misję włosową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda się nam wszystkim we znaki chyba daje... Może też zmieniłaś coś w pielęgnacji?

      Usuń
  10. A ja zauważyłam że po odżywkach do spłukiwania mam strasznie wysuszone włosy- dlatego zaczęłam się przeżucać na te bez spłukiwania po których znowu na drugi dzień nie obędzie się bez mycia czupryny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po wszystkich odżywkach do spłukiwania? Może też chodzi o jakiś konkretny składnik?

      Usuń
    2. Właśnie, a po jakich odżywkach ?

      Usuń
  11. Powodzenia! oby włosy dały się odratować, bo szkoda by było ich ścinać :( Niestety nie mam innych pomysłów, wszystko o czym wiem na temat przeproteinowania mniej więcej poruszyłaś w notce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podciąć i tak będę musiała, ale może mniej niż się obawiałam ;)

      Usuń
  12. Kiedyś też przeproteinowałam włosy Kallosem z proteinami mlecznymi. Wyglądały jak sfilcowane, poszło z 10 cm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też będę musiała tyle obciąć na pewno, ale resztę mam nadzieję, że jeszcze odratuję...

      Usuń
  13. Niestety włosy można szybko przeproteinować :) Moje również należą do tych, które nie lubią ich w nadmiarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak sobie radzisz w takich wypadkach?

      Usuń
  14. Faktycznie jest gorzej, ale nie ma tragedii! Jak wprowadzisz to co planujesz na pewno raz dwa uporasz się z problemem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj. Proponuje, abys dodala do porcji odzywki make (skrobie) ziemniaczana. Pieknie wygladza wlosy:)
    Dasz rade naprawic szkody! Trzymam kciuki:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś konkretne ilości tej skrobi? Będę musiała spróbować :)

      Usuń
    2. Ja zawsze sypie na oko (w nim mam miarke ;D)... na czubata łyżkę stołową odżywki płaska łyżka maki mniej więcej. Rozbeltac widelcem i gotowe. :) Naprawde polecam. Dasz rade im pomoc!:)

      Usuń
    3. Dzięki, spróbuję! :)

      Usuń
    4. Nie ma za co. Daj znac, czy choc troche pomogło. :)
      Ach, moze poczytaj o odzywce garniera nutri gładki czy jakos tak? Ma swietny skład, fajna mieszanka olei...

      Usuń
    5. Jakoś trudno mi uwierzyć, że taka mocno komercyjna marka ma "świetne składy", ale przyjrzę się ;)

      Usuń
    6. Będę musiała spróbować tej mąki :)

      Usuń
    7. Bez przesady, w końcu zachwalana w blogosferze (i faktycznie niezła;D) odżywka avocado i karite to też garnierowski produkt. A ta nutri gładki nie ma silikonow, za to dużo ekstraktów i olejów :)
      Mąka to super produkt. Uzywam do depilacji, do włosów, na twarz zamiast pudru, do stóp latem (nie slizgaja mi sie w rzymiankach xD)... Polecam.

      Usuń
    8. O, przypomniałaś mi o tej z avocado i karite, muszę się jej przyjrzeć, bo te składniki (przynajmniej te z nazwy ;)) to coś, co moje włosy uwielbiają ;)

      Usuń
  16. no to faktycznie nieciekawie. Ja raz byłam bliska przeproteinowania włosów. Ale wtedy właściwie codziennie kładłam na nie maski i odzywki z masą protein. W takiej sytuacji wiadomo, że na jakiś czas musisz je odstawić. Z produktów bezproteinowych mogę Ci polecić Maski i odzywki Ziaja oliwkowe lub maskę arganową z Joanna

    OdpowiedzUsuń
  17. żal byłoby obcinać tak długie włosy <3 mam nadzieję ze uda ci się naprawić je :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, też mam taką nadzieję :D

      Usuń
  18. Nie wiedziałam że włosy można przeproteinować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, a ja nie sądziłam, że przy tak ubogiej pielęgnacji moim może to grozić :P

      Usuń
  19. Moje włosy też ostatnio wypadają garściami i strasznie się plączą. Znam więc Twój ból :(
    A wszystko zaczęło się od nieszczęsnego szamponu z Avonu....
    Jestem w szoku, że włosy mogą tak wyglądać z powodu "zbyt wielu protein"! Zawsze myślałam, że maski tego typu tylko pomagają.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomagają, ale jak widać tylko do pewnego stopnia, ja zużyłam prawie cały półlitrowy słój...

      Usuń
    2. Wygląda na to, że i ja swoją maskę BS ze spiruliną i keratyną muszę odstawić na chwilę.

      Usuń
    3. Na pewno nie zaszkodzi Twoim włosom mała przerwa od niej, spróbuj dla odmiany czegoś z emolientami właśnie :)

      Usuń
  20. Używam drugiej już odżywki z Isany i dla moich włosów była prawdziwym wybawieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już miałam inną z tej serii i byłam bardzo zadowolona, ale tamta teraz odpada, bo też ma proteiny ;)

      Usuń
    2. O, serio? Ja wcześniej używałam tej dla włosów kręconych i nie było aż tak fajnych efektów jak po tej właśnie. Jestem zielona w tych tematach ale widzę, że przypadkowo trafiłam na coś dobrego do moich włosów :D

      Usuń
    3. Faktycznie ta dla loków ma proteiny pszenicy ;)

      Usuń
    4. Dobra rzecz, ale nie teraz przy przeproteinowaniu :P

      Usuń
  21. Ojej, współczuje :( Sama mam ciągłe, kilkuletnie problemy z włosami, efektem czego z solidnych, grubych i gęstych pasm mam cienkie, poddane, puszące się piórka. Już nie wspominając o tym, ile w sumie ścięłam. Myślę, że na tę chwilę mogłaby sięgać tyłka [aczkolwiek w praktyce nic z tego, nie lubię takiej ekstremy] ;) W dodatku ostatnio jeszcze poszło kilkanaście cm, może i dwadzieścia parę, ale to już całkiem świadomie [no ok, nadal były cienkie, ale czułam, że brakuje im lekkości, wizualnej prezentacji] i zdecydowałam się na długiego boba. Taka fryzura zaprzątała mój umysł bardzo długo, choć miałam opory ścinać taką ilość. Jestem jednak bardzo zadowolona z decyzji. A jutro podcinam, bo już odrosły skubańce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w sumie poza długimi włosami jak obecnie też tylko bob wchodzi w grę, nie lubię takich pośrednich fryzur, a w bobie zawsze się dobrze czułam. Mimo wszystko jednak zrobię co mogę, żeby pozostać przy długich :)

      Usuń
  22. W kwietniu przeproteinowałam włosy spiruliną. Wówczas nie wiedziałam, że moje wysokoporowate kosmyki wymykają się normom i nie przepadają za białkami. Na szczęście miesięczna, emolientowa kuracja rozwiązała problem. Ominęło mnie radykalne cięcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętasz, co dokładnie stosowałaś?

      Usuń
  23. Mam identyczny problem i wreszcie wiem, co jest przyczyną! Moje włosy zbijają się w strąki i dredy, szczególnie spodnia warstwa. Nawet po warkoczu się plączą. Przy tym są matowe i sztywne. Nie skojarzyłam tego z przeproteinowaniem... W listopadzie laminowałam włosy żelatyną i efekty były świetne, ale nie zwróciłam uwagi, że odżywka, jaką stosuję za każdym razem, również zawiera proteiny... Co za dużo, to niezdrowo. Mam nadzieję, że uda nam się przywrócić włosom zdrowie i blask :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bierzemy się za to razem! Ja właśnie siedzę z olejem arachidowym na głowie i Ukochany twierdzi, że przeze mnie ma apetyt na orzeszki ^^
      L4 ma swoje plusy, jeszcze dziś i jutro mogę się trochę poobijać, przynajmniej podczas nauki do kilku egzaminów w tym tygodniu ;)

      Usuń
    2. Ja właśnie nałożyłam ukochany olej awokado :) Najgorsze jest to, że niewiele już mi tego oleju zostało, akurat w momencie, gdy potrzeba :D Przejrzałam też wszystkie odżywki i maski, jakie mam w domu i okazuje się, że tylko JEDNA jest bez protein... Czyli to na pewno to.
      Dobrze, że masz wolne, niedobrze, że z powodu choroby. Ale korzystaj z wolniejszych chwil ile wlezie, Twoje włosy na pewno się ucieszą!

      Usuń
    3. U mnie też najlepiej sprawdza się avocado, akurat kupiłam nową buteleczkę i... obiecałam ją Sabbacie :P Więc się nawet nie nacieszę :P

      Usuń
    4. samo avocado w swoim składzie też ma proteiny ;-) może nie jest nimi aż tak nafaszerowane jak te wszystkie kosmetyczne odżywki ale jednak ;-) Zresztą wiele olei a raczej to z czego są wytwarzane ma proteiny. Bezproteinowa będzie na pewno najzwyklejsza oliwa z oliwek ewentualnie olej z pestek winogron :-)

      Usuń
    5. Hmmm, tego nie wzięłam pod uwagę, fakt ;) Tak czy siak, choć avocado to mój ulubiony olej, i tak teraz go nie stosuję, a olej z pestek winogron akurat jest w paczce, która do mnie idzie (i chyba zaginęła, bo powinna być już dawno...).

      Usuń
    6. No nie! :D chyba czas na przetestowanie nowych olei... jak dotąd moje włosy tolerują jedynie oliwę i olej awokado, czasem olej makadamia.
      W każdym razie chciałam donieść, że olej na 3h (długo jak na mnie, wolę trzymać do godziny max), zmycie, a potem odżywka alverde z hibiskusem na pół h, następnie warkocz "lina" do snu i dziś rano widzę poprawę, jeśli chodzi o rozczesywanie. Wiadomo, że szczotka nie sunie po włosach bez problemu, ale już nie ma dreda :D

      Usuń
    7. Cieszę się bardzo! U mnie też pewna poprawa, ale trudno ocenić, bo i tak chodzę w warkoczu :D Teraz nałożyłam Alterrę pomarańczowo-brzozową i do wieczora w niej siedzę ;)

      Usuń
    8. Tyle, że w olejach proteiny są niehydrolizowane, co mniej-więcej obrazowo wygląda tak, jakby przyłożyć do włosów schab z Biedronki i czekać na przeproteinowanie ;)

      Usuń
    9. Bosz, Kasiu, teraz chodź tu i wyłącz moją chorą wyobraźnię! :D

      Usuń
    10. Hahaha, polecam się na przyszłość :P

      Usuń
  24. Kochana miałam takie same włosy jak Ty, wkurzyłam się i ścięłam włosy dość mocno i warto było, nie ma kołtunów, są zdrowe. Pielęgnuję je tak samo jak wcześniej, maski, oleje, odżywki, tamtych włosów się nie dało odratować niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili biorę to pod uwagę, ale jako krok ostateczny, spróbuję jeszcze powalczyć o tę długość ;)

      Usuń
  25. Walcz walcz może akurat się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dam znać, jaki wynik walki ;)

      Usuń
  26. Kilka miesięcy temu miałam podobny problem, uratowała mnie wtedy odżywka z Alterry Aloes+Granat. Od tamtej pory stosuję proteiny bardzo oszczędnie, moje włosy za nimi nie przepadają.
    Warto też zwrócić uwagę, czy gdzieś w szamponie nie ma protein :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam od razu, na szczęście nie ma ^^

      Usuń
  27. Moim włosom też nie służą proteiny, ostatnio w ogóle nie wiele im służy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to po prostu kwestia zimowego okresu, żadne włosy tego nie lubią ;)

      Usuń
  28. o kurcze, marnie wyglądają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Więc niestety nie przesadzam tym razem ;)

      Usuń
  29. Jednak dobrze wiedzieć, jakie mamy włosy i jakie składniki im odpowiadają ;) Ja słyszałam o tym przeproteinowaniu, dlatego maskę Kallos Latte używam tylko raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym, że moich włosów nigdy nie dało się jednoznacznie podporządkować do jakichkolwiek kategorii - ani w kwestii porowatości, ani w jakiejkolwiek innej :x

      Usuń
  30. Trzymam kciuki! Szkoda ścinać tak długie włoski :)
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Hm. Czyżby u mnie było podobnie. Kurcze, dałaś mi zagwozdkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszukaj więc składy swojej obecnej pielęgnacji, może też okaże się, że przeładowałaś włosy proteinami ;)

      Usuń
  32. Jeszcze nie miałam przyjemności przeproteinować włosów, zapewne dlatego, że nawet jak mam mało czasu na kombinowanie (stan ten utrzymuje się od wieeelu miesięcy :P) to używam odżywki na zmianę. Moje włosy lubią proteiny (tak mi się wydaje), chociaż ostatnio proteinowa maska Bingo kaszmir i kolagen zamiast nadać puszystość wygładza mi włosy. Jak w jednym miesiącu nie używałam olejów to stały się nieco szorstkie. Dlatego zasada nr 1: Oleje! Mimo dobrych masek nakładanych prawie po każdym myciu n a 10-15 minut (maska ma czas na działanie, kiedy biorę prysznic) to stan włosów pogarszał się. Teraz odżywiam też tylko pod prysznicem, a nakładam olej (chociaż na 30 minut, chociaż odrobinę, chociaz krem na końce :P) i jest dobrze ;) Nie trzeba długotrwale olejować, ale jak nie musisz super wyglądać (np masz dzień wolny i będziesz zajmować sie porzadkami w domu, wyjdziesz tylko na zakupy) to na nałóż na suche włosy, na samą długość odrobinę oleju i zapleć lub zwiń w koczka. tłustość nie rzuca się w oczy, a efekty będą ;) Ja jak jadę do stajni to tak robię, jeżdżę konno w kasku, więc moje włosy po jego zdjęciu nie są piękne - nikt nie zauważy oleju ;) Podobnie na fitnessie - po 15 minutach jestem spocona, więc nie widać czy mam włosy mokre czy tłuste ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zbyt "zboczona" na punkcie świeżości włosów, żeby wyjść z domu z olejem na głowie, ale jak siedzę w domu to olej nakładam, przynajmniej teraz znowu zaczęłam ;)

      Usuń
  33. Nie ścinaj, olejuj, nakładaj nawilżające maski, szkoda włosów! :) Najwyżej delikatnie podetnij.

    OdpowiedzUsuń
  34. Moje włosy są strasznie wyczulone na proteiny ;/ Ale już nauczyłam się z tym walczyć ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to mieć świadomość tego, co włosy lubią, a czego nie, teraz też będę uważać z proteinami ;)

      Usuń
  35. a to ciekawe. mam w tej chwili włosy trochę krótsze od Twoich i mnie wkurzają właśnie niemiłosiernym plątaniem się, przede wszystkim na karku. takie kołtuny się robią... i do tego porozdwajane końcówki i "przyklap" :/

    chociaż zaraz po umyciu wyglądają fajnie, to jednak poważnie zastanawiam się nad ścięciem ich przed ramiona :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź w takim razie skład kosmetyków, może też przeproteinowałaś?

      Usuń
  36. Powodzenia! Trzymam kciuki za pozytywne efekty kuracji:) Ja obecnie jestem na etapie zapuszczania, choć chyba wchodzę w fazę zwątpienia ... .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używasz czegoś na porost włosów? :)

      Usuń
    2. Na chwilę obecną tylko stosuje oleje (głownie lniany i kokosowy) i zmieniłam farby z drogeryjnych na naturalne (khadi), tak żeby poprawić kondycje włosa. Możesz coś polecić sprawdzonego na szybszy porost?

      Usuń
    3. Na przyspieszenie wzrostu na pewno odżywkę pokrzywową Anna (tania, dostępna np. na doz.pl), a na wysyp baby-hair - wcierka Jantar :) U mnie te dwa produkty są niezawodne :)

      Usuń
    4. O Jantarze słyszałam co nieco, natomiast odżywka pokrzywowa jest dla mnie całkowicie anonimowa. Dzięki wielkie za info, z pewnością wypróbuję :)
      Teraz jeszcze trzeba się w sobie zebrać... Oby tylko cierpliwości wystarczyło:)

      Usuń
    5. Trzymam kciuki :)
      Anna to mój hit, na pewno warto wypróbować :)

      Usuń
  37. Trzymaj, trzymaj, teraz takie wsparcie jest na wagę złota:) Za jakiś czas pewnie zdam relacje z moich starań w walce o każdy centymetr:)
    Ja też życzę powodzenia, oby włosy szybko wróciły do formy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje już wyszły na prostą na szczęście :) Daj znać, jak Twoje :)

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...