środa, 15 stycznia 2014

Ile można zmienić w 2 miesiące?

Wiecie zapewne, że śledzę i dopinguję działania toruńskiej Fundacji KOT. W listopadzie opublikowali zdjęcia kotki, która została wzięta z ulicy w celu sterylizacji, ale okazało się, że miała pogruchotaną tylną łapkę. Operacja "składania" jej była tak skomplikowana, że potrzebny był przeszczep kości z biodra kotki, a także założenie zewnętrznego stabilizatora... Kotka wyglądała jak siedem nieszczęść...
Chcecie wiedzieć, jak wygląda teraz?
 
  
Dacie wiarę, że między zdjęciami lewymi a prawymi są tylko dwa miesiące różnicy?
Ta sytuacja i historia tej kotki sprawia, że mam ochotę oddać oszczędności życia na cele dalszych działań tego typu, przywraca to wiarę w ludzi... Zobaczcie, jak wiele dobrego uczyniła fachowa opieka i ludzka miłość dla tej cudnej kotki!
TUTAJ możecie zobaczyć jej więcej zdjęć i szczegóły historii.
Zachęcam także do śledzenia fanpage'a Fundacji KOT - jak zawsze, fundacyjnym kotom przyda się każdego rodzaju wsparcie - od pieniędzy, przez wirtualne adopcje, aż po dary rzeczowe - karmy, drapaki... Może któraś z Was może pomóc? :)

74 komentarze:

  1. O Matko, jaka piękna kotka!
    Faktycznie, wyglądała strasznie. Dobrze, że jest lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już przepiękna, ale po pierwszych zdjęciach tego nie widać ;)

      Usuń
  2. Szkoda jej, ale dobrze, że jest już ok. Gdybym mogła przygarnęłabym ją i wszystkie inne koty, ale wtedy nie starczyłoby mi czasu by wszystkimi odpowiednio się zająć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dwa ilość optymalna ;)

      Usuń
    2. Na dobry początek jak najbardziej. ;) Ale tak na serio to myślę, że przy bardzo dobrych warunkach to 5 kotów jest liczbą maksymalną.

      Usuń
    3. A później życie staje się jak w Pokemonach - ZŁAP JE WSZYSTKIE! :D
      "Ooo, trikolorka z czarną plamką na czole... Takiej jeszcze nie mam!" ;)

      A poważnie też nie wyobrażam sobie mieć większej ilości, nie mogłabym poświęcić im dość uwagi.

      Usuń
  3. Uwielbiam oglądać takie przemiany zwierzaków na stronach fundacji. Czasem niewiele potrzeba, aby uratować życie takiej małej istotki. Sama staram się co miesiąc przelewać kocim fundacjom parę groszy bo cenię ich pracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie śmiało możesz mówić, że też przyczyniasz się do cudów jak powyżej :)

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem tego, co zdziałali Ci ludzie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fundacja, lekarze i darczyńcy :) Wiele osób miało w tym swój udział i to jest piękne!

      Usuń
  5. Przecież to jest piękny, rasowy kot! Jak jakiś jebaniec mógł go wyrzucić?! Jak można w ogóle wyrzucic zwierzątko jak się znudzi?!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rasowa nie, ale pewnie jak Melkor, ma jakieś norweskie geny. A Melkora przecież też z ulicy zgarnęłam :(

      Usuń
  6. Jej, wyglądało to strasznie! Aż ciężko uwierzyć, że tylko dwa miesiąca, a aż tak duża zmiana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to pierwsze zdjęcie "po" było wykonane wcześniej niż po dwóch miesiącach!

      Usuń
  7. Kotka jest śliczna, dobrze, że udało się ją wyleczyć. Już klikam na stronę fundacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupełnie inny kot! Serduszko się raduje, gdy widzę, że są jeszcze osoby, którym nie jest obojętny los zwierząt...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pod wrażeniem! Jak widzę takie akcje i zdjęcia jako dowód to jestem dumna, że takie miejsca istnieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko trzeba je wspierać jak tylko się da!

      Usuń
  10. Piękne jest to, że jeszcze chodzi po tym świecie ktoś kto się interesuje Naszymi małymi przyjaciółmi. :) Ja właśnie wczoraj przygarnęłam 8 letnią Yorczkę, która jest niesamowicie zaniedbana. Mam nadzieję, że uda się ją odratować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniale! :3
      Napiszesz o niej na blogu? :)

      Usuń
  11. ja obecnie ratuje kotkę, która sama przyszła do mnie z ulicy.i jestem w szoku jak wiele może się zmienić w ciągu 2 tygodni :D kot nie do poznania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, już po Melkorze widziałam, zmieniał się z dnia na dzień :)

      Usuń
    2. Melkor to dostojny pan, a ona to mały potwór :D ale wiadomo, że młode szybko się goi ;)

      Usuń
    3. Jaki tam pan, jest dokładnie w jej wieku, a jak do nas trafił też był w stanie opłakanym ;)

      Usuń
    4. porównywałam go do swojego potworka ;)

      Usuń
    5. Aaa, sorry ;)
      Na pewno szybko dojdzie do siebie :) Masz zdjęcia?

      Usuń
    6. da się mieć kota i nie robić mu zdjęć? :D a nas wyszło to
      https://scontent-a-mxp.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1506851_696452253719343_1892728533_n.jpg
      z tego https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/999226_691852810845954_1615873467_n.jpg

      Usuń
    7. O mamo, jaki bidulek!
      Ale fakt, wygląda już duuużo lepiej :)

      Usuń
    8. w sumie to i tak nie jest aktualne zdjęcie. ale nie da sobie zrobić lepszego, za bardzo rozbrykana :D
      Czyli kicia trafiła do Ciebie? :D

      Usuń
    9. Jeszcze nie, ale będzie u mnie prawdopodobnie na początku lutego :)

      Usuń
  12. Aż się serduszko kraje jak widzę jak wyglądała ;( Dobrze że tak szybko wróciła do zdrowia, że jest tak piękna i znów pełna sił. Akcja wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadziwiająco szybko doszła do siebie :)

      Usuń
  13. Ojej! Jaka biedna kotka, tyle się wycierpiała ;/ Ale jak dobrze, że jest już ok. Jest teraz taka piękna *.*
    http://borenium.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I myślę, że będzie jeszcze piękniejsza, jak znajdzie stały dom :)

      Usuń
  14. Śliczna. :) Ale to moja jest najpiękniejsza! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy właściciel kota tak mówi :P

      Usuń
  15. Jaka piękna! Ale straszne jest to ile zwierzęta muszą wycierpieć :( Najchętniej przygarnęłabym wszystkie zwierzaki, które potrzebują opieki i miłości, niestety nie mogę tego zrobić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście można pomagać na inne sposoby :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Wiesz, między 2 a 3 nie ma dużej różnicy... :D

      Usuń
  17. Jest przepiękna... dobrze,że są jeszcze ludzie, dla których los innych nie jest obojętny ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. często widząc biedne zwierze błąkające się po ulicy mam ochotę i potrzebę je przygarnąć... ale póki nie mieszkam na swoim nic nie mogę zrobić :/ dobrze,że jest tyle organizacji tego typu, ale jednak to jest ludzka porażka, że i tak nie mogą dotrzeć do wszystkich potrzebujących zwierząt bo jest ich po prostu za wiele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie kwestia "zbyt wielu kotów", bardziej zbyt małych funduszy...

      Usuń
  19. Brałabym pod swoje skrzydła najchętniej wszystkie biedne koty z okolicy, ale niestety nie da się. Czasami wydaje mi się, że mam na ich punkcie jakąś manię... :) Ale fakt, faktem, że staram się pomagać jak mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój drapak nadal jest w Fundacji :)

      Usuń
  20. ale słodka koteczka..dobrze, że udało jej się pomóc..ja bym chciała mieć kota, ale niestety nie mam mozliwości

    OdpowiedzUsuń
  21. O jejku :( Ale cudownie, że ktoś tak o nią zadbał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to przypadkiem, bo była złapana tylko na sterylkę...

      Usuń
  22. Ja jakbym tylko mogła to wszystkie bezpańskie zwierzaki bym przygarnęła a kota jest po prostu urocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przygarniania też da się pomóc :)

      Usuń
  23. Powinnaś ją zabrać dla Melkora! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Aż w sercu ściska. Łzy mi się w oczach pojawiają jak pomyślę, co by z nią było gdyby ludzie nie zgarnęli by jej z ulicy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nawet teraz po operacji na wolności by nie pożyła zbyt długo...

      Usuń
  25. świetne! <3
    zapraszam do mnie, może zaobserwujemy siebie:
    http://locastrica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niekoniecznie ;)
      Następny taki komentarz od Ciebie usunę.

      Usuń
  26. Moja babcia często używała określenia że coś "goi się jak na psie" i coś w tym jest. Zwierzaki regenerują się dość szybko. Miałam przygarniętego kundelka, Liska (imię adekwatne do wyglądu). Kiedy miał ok. 10 lat, złamał sobie łapkę - skomplikowanie, z przemieszczeniem. Miał składaną pod narkozą, ze stabilizatorem zewnętrznym. Mimo psiego uczulenia na metal, udało nam się doprowadzić ją do porzadku w około 2-3 miesiące, futerko szybko zarosło, może było odrobinę ciemniejsze. Dożył późnej psiej starości :). I tego też kici życzę - żeby znalazła dobrych opiekunów i żyło jej się dobrym domu do późnej starości.
    Moje dwa koty to też "dzieci niechciane" - znalezione, wzięte od bezmyślnych ludzi. Rozumiem Cię doskonale - i Twoje zachwyty nad Melkorem :). Zresztą - cudny welniak jest;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieskromnie powiem, że kocia już chyba znalazła dobrych opiekunów :D I brata!

      Usuń
    2. I bardzo dobrze, że ją wzięłaś:). Na zimę ciepłe futrzaki są jak znalazł :D (Na lato zresztą też)

      Usuń
    3. Będzie duuużo futrzastego ciepełka :)

      Usuń
  27. biedna kicia :( ale piękna jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałoby się powiedzieć "Jak każdy kot!", ale ona jednak większość przebija ;)

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...