niedziela, 23 września 2012

Orlicowa trzódka #4 - Trochę egzotyki

UWAGA, ten post zawiera zdjęcia ptaszników, węży i owadów - jeśli nie chcesz ich oglądać, po prostu przejdź teraz na inną stronę ;)

Dziś dość kontrowersyjny post - jedne z Was mnie o niego prosiły, inne wręcz błagały, żebym go nie publikowała ;) Myślę, że pójdę na kompromis, jeśli post się pojawi, ale w ten sposób, że przeczytają go tylko ci, co będą chcieć ;)

Teraz ładny ostrzegawczy obrazek do miniaturki, żeby nie było pisków:
  
I przechodzimy do rzeczy - chcę Wam dziś przedstawić jedną z moich pasji, czyli terrarystykę.
A co to jest ta terrarystyka? To po prostu hodowla zwierząt egzotycznych - pająków, węży, owadów.
Swego czasu moja hodowla była spora, miałam kilkadziesiąt różnych ptaszników, węża, różne owady... Później z czasem hodowla mi zanikała, aż wreszcie zostałam bez żadnego zwierzaka tego rodzaju. Ostatnio jednak wróciłam do tej pasji, więc i Wam chcę ją przybliżyć.

Osoby, które chcą obejrzeć zdjęcia, zapraszam dalej ;)

Ptaszniki to to, co wiele osób myli z tarantulami - duże kudłate pająki. Wszystkie są jadowite, ale nie wszystkie stanowią dla nas realne zagrożenie. Akurat ja hodowałam głównie te "bezpieczniejsze" gatunki. Części zbioru pozbyłam się, gdy urodził się mój młodszy brat, zostały te najłagodniejsze. Później moje maleństwa złapały jakiegoś wirusa czy coś i w ciągu tygodnia padło mi kilkanaście młodych pająków :( Pozostałe odchodziły ode mnie stopniowo - wyrastały z nich samce (które żyją znacznie krócej niż samice), chorowały, zostawały sprzedane. Teraz chcę Wam pokazać kilka ptaszników, z którymi zżyłam się najbardziej i które były u mnie najdłużej. O każdym napiszę parę zdań :)
  
Poznajcie Geńka (Acanthoscurria geniculata). Geniek był wielkim samcem, wielkości mojej dłoni, rósł u mnie od maleństwa. Choć był to gatunek naziemny, Geniek większość czasu spędzał na gałęziach w terrarium. Kiedy okazało się, że jest samcem, chciałam znaleźć mu jakąś samiczkę, żeby w ostatnich chwilach życia spełnił się jeszcze, niestety nie udało się. W końcu padł ze starości i za namową mojego kolegi został... spreparowany. Teraz wisi w gablotce w sali od biologii w moim starym liceum. 
  
A teraz uśmiechnijcie się do Chromki (Chromatopelma cyaneopubescens), mojej kolorowej piękności :) To to dopiero była baba z charakterem! Także miałam ją od maleństwa, to moja duma. Była ostatnim ptasznikiem, jaki mi został. Kiedy była już dorosłą samiczką, chciałam zrobić w jej imieniu krok do przodu i zdecydować się na dziecko ;) No, właściwie kokon z ok. 100 dzieci :D "Pożyczyłam" samca tego gatunku od kolegi, zostawiłam parkę na noc... a rano musiałam się tłumaczyć koledze, że nie mam mu czego oddawać. Samczyk najwyraźniej jej nie pasował, bo go dosłownie rozczłonkowała. Miałam ją parę dobrych długich lat, w końcu padła, pewnie ze starości :(
  
 Te dwa zdjęcia celowo wrzucam razem, bo jest na nich jeden i ten sam ptasznik. Odległość czasowa między nimi to 2-3 dni. To taki ewenement, jak może zmienić się pająk przy jednej wylince - zrzuceniu starej skóry. Jednego wieczora Irminia (Psalmopoeus irminia) była śliczną czarno-czerwoną chyba-samiczką, a kolejnego ranka okazała się zielonym puchatym samcem. Wyjątkowo dorodnym samcem, powiedziałabym. Tego puchatka też miałam od maleństwa. To gatunek nadrzewny, jeden z moich ulubionych, choć Irminek ze zdjęcia chyba nie wiedział, że jest nadrzewny, bo mieszkał w norce. Kiedy się "zsamczył", sprzedałam go znajomemu, który miał samicę tego gatunku. Z tego co wiem, przed śmiercią zdążył jeszcze zostać tatą :)
  
I ostatni ptasznik, którego chcę Wam dziś przedstawić - Tygrysek (Cyclosternum fasciatum). On zawsze pozostał maleństwem, bo to jeden z najdrobniejszych gatunków - dorosły był wielkości małego Geńka czy Chromki ;) Ten pająk był po prostu niezniszczalny. Dostałam go na święta, mróz na dworze, więc pająk dotarł do mnie... zamrożony. I wiecie co? Rozmroziłam go i zaczął biegać po pudełku. Innym razem nie jadł przez prawie rok - bo nie chciał i już. Niestety pokonała go jego własna wylinka, bo coś poszło nie tak i razem ze starą skórą zrzucił... zęby. Nie miał więc jak jeść i w końcu padł :(
  
Jak pisałam, hodowałam nie tylko ptaszniki...
  
Przed Państwem młody straszyk australijski (Extatosoma tiaratum). Kupiłam kiedyś parkę dorosłych, doczekałam się jajeczek i zostałam mamą duuużej rodzinki :) Dorosły straszyk jest wielkości dłoni, jest zupełnie łagodny i pocieszny, bo np. macha przednimi łapkami w rytm muzyki :D Żałuję, że nigdy tego nie nagrałam ;) W dodatku samce tego gatunku mają skrzydełka :) Bardzo sympatyczne stworzonka, nawet moja mama, która nienawidzi mnie za tę pasję, lubiła te straszyki :)
   
Koniecznie musicie też poznać Puszka, węża zbożowego :D Prawda, że wielka z niego sznurówka? ;) Może nie widać tego za dobrze na tych zdjęciach, ale był biało-różowy, jak jogurtowe chupa-chupsy, przesłodki ^^ Niestety miał też jakieś wady w genach, bo w ogóle nie rósł, mimo, że jadł sporo i ogólnie był zdrowy. Jak widzicie, mam go w ręce - Puszek należał do rodzaju węży-dusicieli, czyli takich, które nie mają jadu. Był zupełnie niegroźny, zwłaszcza mając takie imponujące gabaryty ;) Miałam go jakieś 5 lat, a on nadal wyglądał jak "noworodek"... Pewnego dnia po prostu zastałam go martwego - i nikt nie wie czemu :(
  
Pisałam też, że wróciłam teraz do tej pasji... 
Do mojego domu trafiły cztery maleństwa, z których mam nadzieję, że wyrosną wielkie kudłate ptaszniki ;) Na razie są naprawdę maleńkie (coś ja te kątowe/ogrodowe ;)), ale mają potencjał, prawda? ;) Poznajcie Geńkę (tak, nową!), Avi (to moje oczko w głowie, bo to delikatny i piękny gatunek), Kędziorka i Irminię (tak, nową ;)). 
  
  
Dwa z powyższych cudów (Geńka i Kędziorek) są prezentami od kolegów-pajęczarzy, którzy powitali mnie po latach ;) Wiecie co? Dobrze jest być jedną z nielicznych kobiet w takiej "męskiej" społeczności jak terraryści ;) Zawsze to doceniałam ^^
Za jakiś czas chcę też kupić sobie maleńką Chromkę, żeby wyhodować znowu takie piękne kolorowe cudo, jak pokazywałam wyżej...
  
Wiem, że nie zawarłam zbyt wiele informacji w tym poście - wyszłaby z niego epopeja, której nikt by nie przeczytał. Dlatego jeśli macie jakieś pytania na temat moich maleństw, śmiało pytajcie w komentarzach, odpowiem najlepiej, jak będę mogła :)

194 komentarze:

  1. Nie lubię pająków ale na zdjęciach wyglądają imponująco. I co dziwne podobają mi się:D Na żywo pewnie bym panikowała:D Aaaa i puszek jest słodki!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Puszka reagowały tak osoby nawet bojące się węży :D

      Usuń
  2. fuj, paskudy ale niebieski wygląda super ;p Chyba bym umarła mając takie w domu ;p

    Za to węże kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Masakra... Podziwiam za takie zainteresowania. Dla mnie to jest po prostu obleśne na maksa...

    Ale przeczytałam z zainteresowaniem :) Szkoda mi losu Genka, ale chociaż teraz dzieciaki mają z niego pożytek ;-) W ogóle nie wiedziałam, że te pająki tak zrzucają skórę i zęby nawet ;)

    Niby dużo nie napisałaś, ale ja się sporo dowiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zębów nie zrzucają, tylko w przypadku Tygryska jakoś zeszły razem z wylinką :(

      Usuń
    2. Ja tak samo jak Bella, przeczytałam posta z ogromnym zainteresowaniem, mimo, że ciarki po plecach przechodziły mnie raz po raz :P

      Piszesz o tym z taką pasją, że miło się czytało, mimo, że pająki i węże nie należą do moich ulubionych zwierzaków :P

      Usuń
    3. Cieszę się bardzo ^^
      Swoją drogą już mam 3 maluszki :<

      Usuń
    4. No... Ale trzeba być na to przygotowanym, bo takie maleństwa mają przeżywalność ok. 50%...

      Usuń
  4. a właśnie, że ja bym przeczytała :) Chociaż sama się pająków boję- szczególnie takich dużych, to uważam że są piękne! Fajną masz tą "rodzinkę" :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze bałam się pająków, ale niektóre wyglądają fascynująco, ale ten niebieskawy jest po prostu piękny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A są jeszcze piękniejsze gatunki ;)

      Usuń
  6. Nie piszczę ze strachu na widok pająków i węży :). Nie jestem fanką takich zwierząt, ale przyznam, że Twoje ptaszniki są bardzo ładne :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były - teraz mam tylko te cztery maleństwa...

      Usuń
    2. Mam na myśli właśnie te maleństwa ;).

      Usuń
    3. No to maleństwa dziękują :D

      Usuń
  7. Obejrzałam zdjęcia, chociaż ciary trochę były :D Fajne hobby, ale zdecydowanie nie dla mnie. Na zdjęciach je zniosę, ale na żywo bym prawdopodobnie zemdlała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, za szybką nie są straszne ;)

      Usuń
  8. O Matko! Aż miałam gęsia skórkę patrząc na te włochacze. Brałaś je na ręce? Brrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ptaszników nie bierze się na ręce. One się nie oswajają i nie pamiętają, że "to pańcia, a pańcia jest cacy", kierują się tylko instynktem i są nieprzewidywalne.

      Usuń
  9. Podziwieam Cię niesamowicie, na zdjęciach bardzo mi się to wszystko podoba, ale bałabym się trzymać te wszystkie okazy w domu :D Chromka przepiękna, ciekawy też ten okaz, który zmienia się nie do poznania w ciągu 3 dni. Wężyć bardzo słodziutki ale chyba przeraża mnie bardziej niż te duże, nie wiem czemu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to baaardzo groźna sznurówka :D

      Usuń
  10. Bardzo ładne stworzenia :) Może nawet wzięłabym takiego na rękę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co? Na cholerę?
      Przeczytaj sobie kilka komentarzy wzwyż.

      Usuń
    2. Miałam na myśli węża :) Pająków w ręce bym nie brała.

      Usuń
    3. Z komentarza nie wynikało, że masz na myśli węża...

      Usuń
    4. Tak, węża. Źle się wysłowiłam, sorry :)

      A pająki to ja mam dopóki ich nie odkurzę - czasem siedzą takie cienkie w kątach domu i nazywam je Felkami :D

      Usuń
  11. Zdjęcia pająków szybko ominęłam patrząc jednym okiem:P Za to Puszek śliczny:) Bardzo lubię węże, aby nie były za duże:P Uważam, że są naprawdę piękne i..eleganckie:P Słodziak był z te Puszka, sama chciałabym mieć kiedyś takiego..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego malucha jak Puszek łatwo nie dostaniesz ;) Ale ten gatunek ogólnie duży nie rośnie, więc zbożówka byłaby w sam raz dla Ciebie :)

      Usuń
    2. No właśnie i o to chodzi:) Kurcze, powinnam mieć jakiś zakaz czytania o zwierzakach, bo najchętniej wszystkie możliwe bym chciała mieć=)
      Rodzina uważa, że dwa koty, pies, królik i akwarium mi wystarczą, nie znają się:< :P

      Usuń
    3. Dokładnie, nie znają się :D U mnie w "najtłoczniejszych latach" był kot, pies, 3 chomiki, rybki, kilkadziesiąt ptaszników i wąż :D

      Usuń
  12. węże to chyba mój największy strach, ale takie malutkiego mogłabym w ręce potrzymać ;) pająków się tak nie boję... Chromka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszka to nawet mój maleńki brat na rękach trzymał ;)

      Usuń
  13. Zwierzątka nie dla mnie. Ale Chromka wygląda super! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda prawda, dlatego poluję teraz na maluszka :)

      Usuń
  14. Mój chłopak prawie wszedł w monitor gdy zobaczył pająki:) Uwielbia je i sam miał ptasznika(Grammostola rosea).
    Ja za to prawie weszłam w monitor po zobaczeniu Puszka:) U mnie w mieście w zoologicznym był ten wąż,strasznie mi sie podoba i w przyszłości na pewno bedę go miała:)ten Straszyk tez mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrów chłopaka ;)
      Ten wąż? Znaczy zbożówka? Bo tej odmiany barwnej w sklepach ogólnie nie ma, więc pewnie widziałaś ten gatunek, ale w "normalnych" kolorach?

      Usuń
    2. No tak,zbożowy.Był pomarańczowo biały w sklepie.Prześliczny:) Zakochałam się w tym wężu:)

      Usuń
    3. Pomarańczowo-biały to pewnie zwykły albinos :) Ale śliczny na pewno :D Mój kumpel miał pytona albinosa *.*

      Usuń
    4. No i stało się Orlico,po Twoim poście w moim chłopaku odezwała sie miłość do pajęczaków i kupuje sobie ptasznika...ku mojej rozpaczy;D
      Mi mama nie chce pozwolić na wężyka,to nie fair:(

      Usuń
    5. Hahaha, to jest zaraźliwe :D
      Jakiego kupuje? :)

      Usuń
    6. Ptasznika olbrzymiego(Lasiodora parahybana) bo mu się spodobał;)
      A że wcześniej miał juz ptasznika to ma terrarium i w ogole całe potrzebne wyposażenie.
      Zapowiedziałam że więcej do niego nie pojade;D

      Usuń
    7. Super! W jakim stadium, po której wylince? (To ta liczba oznaczona jako L2, L9 itd ;))

      Usuń
    8. chyba L2 chociaż ja to dokładnie nie wiem.
      Ja tylko mam nadzieje ze nie będe musiała zblizać sie do nigo;)co innego widzieć pajaka na żywo a co innego na zdjęciach

      Usuń
    9. Łeee, to mróweczka będzie! Do terrarium dorośnie za parę lat, na razie odpowiedni będzie "kliszobox" albo "moczbox" :D
      Aktualnie trzy z moich mieszkają właśnie w "moczboxach" kupionych w aptece, a Geniek, jako najstarszy i największy, w najmniejszym faunaboxie - takim plastikowym małym terrarium, kupionym w zoologicznym :)
      Jakbyście mieli jakieś pytania, walcie śmiało ;) Kiedyś byłam opiekunką w programie Mecenat - 24/7 byłam pod telefonem dla kilku początkujących pajęczarzy, żeby w razie czego jakoś pomóc czy doradzić ;)

      Usuń
    10. Dziekuje bardzo,przekaże mu to i jak będzie miał jakieś pytania to napiszę:)On chce go odchować od małego;)
      Tak w ogóle to zakochał sie w Twojej Chromce:) od wczoraj tylko mi o tym nawija;)Może pajaki sa dla mnie przerażające ale zgadzam się że Chromka była piękna:)
      Ja cały czas myśle o wężu zbożowym:)no cudne są te wężyki:) no ale moja mama chyba ma inne zdanie.a szkoda,gdyby poznała takiego wezyka zobaczyłaby jakie są słodkie:)

      Usuń
    11. I słusznie, najwięcej jest frajdy z hodowania od maleństwa <3 Ja chciałam teraz zacząć od samych L1, ale w efekcie L1 jest tylko Irminia... Avi i Kędziorek to L2, a Geniek L7, ale nie ma co wybrzydzać :P
      U mnie też były problemy z przekonaniem rodzinki do węża, ale miałam już wtedy pająki, więc uznali, że wąż to przy nich pikuś. Ostatecznie nawet Mama polubiła Puszka, bo "taki słodki i różowy" :D Ten mój to odmiana strawberry/snow jak coś ;)

      Usuń
    12. Moja mama ma chyba w głowie stereotyp ze jak wąż to grożny i jadowity.Nie przyjmuje do wiadomości że są tez taki słodkie kochane maleństwa:)
      Ale jak pójde na swoje to wąz będzie na pewno:)

      Usuń
    13. Trzymam więc kciuki :)

      Usuń
  15. Straszyka miałam, węża zbożowego bym chciała, a pająków nie lubię, choć takie szczelnie zamknięte w terrarium mi nie przeszkadzają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i jak podobały Ci się straszyki? Jakiego miałaś? :)

      Usuń
    2. Straszyk był OK, ale bez emocji, to nie to samo co kot :P
      Też miałam australijskiego :)

      Usuń
    3. Samiczkę czy samca? Z samcem można wychodzić na dwór i dać mu polatać ^^

      Usuń
    4. Hehe, niestety nie pamiętam, ponieważ było to bardzo dawno temu :)

      Usuń
  16. Prawdę mówiąc podziwiam Cię za taką pasję - ja co prawda posta przeczytałam z zaciekawieniem i pooglądałam zdjęcia, ale gdybym zobaczyła takie stworzenia na żywo i to jeszcze nie daj boże niczym nie odgrodzone ode mnie to pewnie wiałabym z krzykiem ;)
    Najbardziej rozbawiło mnie, że piszesz o nich tak...pieszczotliwie :D Tak jak większość ludzi pewnie określałaby szczeniaczka czy inne słodziaśne zwierzątko, a Ty piszesz tak o pająkach, których jednak spora część społeczeństwa się boi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jak coś przy nich robię albo jak mi któryś wyjdzie z pudełka przy oporządzaniu to też mam trzęsawkę :D Z arachnofobii chyba nie da się do końca wyleczyć.
      Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście to są moje ulubione zwierzątka, nawet futerko mają ^^

      Usuń
  17. Takie pająki nawiedzają mnie w snach, więc lekko się spięłam czytając tego posta :D Z takimi pająkami ma się w ogóle jakiś kontakt? Dla mnie zawsze było ważne, mając zwierzę, żebym miała z nim kontakt, widziała, że mnie poznaje itd, dlatego nigdy nie chciałam mieć żadnych rybek i tym podobnych niekomunikatywnych stworzeń ;)
    Szczerze, to mnie trochę przerażają takie hodowle. Umarłabym, gdybym zobaczyła coś takiego w swoim domu, bo sąsiadowi uciekło :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontakt w pewnym sensie jest, ale nie ma tu mowy o oswojeniu czy rozpoznawaniu "pańci" :D Ale fascynujące jest ich obserwowanie, bo każdy pająk ma inny charakterek, temperament, inne zachowania :)

      Usuń
  18. ja lubię pająki, ale "u kogoś" ;P sama wolę zwierzątka które da się przytulic i ucałować ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Pająki sobie przewinęłam ale straszyk mi się bardzo podoba, nawet nie wiedziałam że istnieje taki owad. Widzę jednak na wiki że żyją bardzo krótko ;(
    Węża za to zawsze chciałam ale sporo większego :D Potem zafascynowały mnie jaszczurki, zwłaszcza legwany, ale obawiam się że nie taki ponad metrowy legwan nie polubiłby się z moim kotem. No i nie wiem czy jestem dość odpowiedzialna na tego typu zwierze bo jednak potrzebuje ono dużo szerszej opieki niż typowe, domowe ssaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owady ogólnie krótko żyją :( Dlatego przestawiłam się na pająki i gady ;)
      To prawda, z legwanem trochę "roboty" jest. Nigdy nie miałam, bo nawet dość miejsca dla niego bym nie miała...

      Usuń
    2. Taak, miejsce to kolejny problem, chyba bym musiała takiemu legwanowi odstąpić swój pokój a sama przenieść się do wanny :D Pozostaje mi oglądanie w ZOO.

      Usuń
    3. Hehehe, ja podobnie :D Dlatego też o pytonie też tylko marzę na razie ;)

      Usuń
  20. Chromka jest piękna ! A i straszak sympatyczny :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Pająk na pierwszym zdjęciu nawet urodziwy, ale ja tam się z pająkami nie lubię. W przypadku ukąszenia było by po mnie. Puchnę od ukąszenia byle owada...To ile lat żyje taki samiec a ile samica?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samiec żyje do ostatniej wylinki, czyli do momentu dojrzałości - ok. 2-3 lata. Samica może żyć nawet do 20 lat w przypadku niektórych gatunków, zwykle kilkanaście.

      Usuń
  22. Mam arachnofobię, więc ja i pająk w jednym pomieszczeniu to atak histerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam. Dlatego kupiłam pierwszego ptasznika.

      Usuń
    2. zaciekawiło mnie to - może napiszesz, skąd Ci się to hodowanie ptaszników i węży właściwie wzięło? to znaczy, że kiedyś bałaś się np. mniejszych pająków, a teraz nie? :>
      pytam, bo węża bym się nie bała, ale na widok każdego pająka uciekam i panikuję, o ptasznikach nie wspominając... (nawet jeśli są za szybą)

      Usuń
    3. Mój ojciec też się terrarystyką bawił i stopniowo mnie zarażał ;) Za dzieciaka miałam jaszczurki, patyczaki itd, później się w to zagłębiałam i dochodziły straszyki, w końcu zdecydowałam się na ptasznika, bo zawsze mnie fascynowały - mimo panicznego lęku przed nimi. Na początku nie mogłam spać, wiedząc, że mam pająka w pokoju, nawet jeśli był wielkości mrówki, później zaczęłam się przyzwyczajać, poznawać jego zachowanie, oswajać się z nim (nie mylić z oswajaniem go ;)) i wpadłam ;) Teraz pająków się nie boję, zwłaszcza ptaszników, choć czasem zdarzy mi się odskoczyć przed takimi domowym, kątowym jak nagle zobaczę go przy swojej dłoni czy coś ;)

      Usuń
  23. Przepiękna "kolekcja":) Życzę powodzenia w rozroście nowej hodowli!
    Ja swego czasu posiadałam skorpiony. Pierwszy przywędrował razem z moim TŻ, po kilku latach zdechł z niewyjaśnionych przyczyn:( Kolejnego kupiliśmy już razem ale przeżył tylko miesiąc - jak później dowiedziałam się od "zawodowego znawcy" musiał zostać nam sprzedany z jakimś wirusem:(
    No i teraz jest kot:) Myślę, że mimo piękności wszystkich pajęczaków, wężykowców, skorpionowców i innych terrarowców, koty wciąż pozostają najlepsiejszymy stworzeniami ever;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do kota ;) Mimo wszystko, jakbym musiała wybierać "mój Tymon a ptaszniki" to ptaszniki od razu by wyleciały :P

      Usuń
  24. Strasznie boję się pająków, ale obejrzałam wszystkie Twoje zwierzaczki :D Dobrze, że to tylko zdjęcia, bo na żywo umarłabym na ich widok :D
    Podziwiam Cię za taką pasję, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Po co ja tu wchodziłam, będą mi się śniły po nocach! :O

    OdpowiedzUsuń
  26. Rewelacyjne stworki!!!
    A w pajączkach się zakochałam :)
    Mój znajomy ma 2 ptaszniki: Zenka i Stefana ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imiona prrrrawie tak dobre jak mój Puszek xD

      Usuń
  27. Muszę Cię kiedyś odwiedzić! Pan Straszyk i Puszek mnie zauroczyli :D
    Jeśli chodzi o pająki to Fredek o długich nogach mieszkający za moim kaloryferem w zupełności mi wystarcza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani straszyka ani Puszka już nie ma :< Tylko te cztery dzidzie z ostatniego zdjęcia.

      Usuń
  28. Oj Orli, skusiłam się na posta. Mam mieszane uczucia, bo mimo że to zdjęcia, że ich już nie ma normalnie wzięło mnie takie coś... nie wiem, niepokój, strach...? Ładne są, ale to nie dla mnie ^^
    SErio bym zatłukła, gdybym tylko zobaczyła takiego obok mnie, beztrosko biegającego po pokoju :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz, jakby u mnie one faktycznie hasały luzem po domu :P

      Usuń
  29. Biedny puszek:( szkoda go...taki pocieszny :D zdecydujesz się jeszcze kiedyś na jakiegoś węża:>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, ale jak już będę na swoim - teraz nie znalazłabym dość miejsca na węża :<

      Usuń
  30. Piękne pająki! Strasznie mi się podobają takie wielkie, włochate, chociaż sama chyba nie odważyłabym się ich hodować. Wole kota - tez włochaty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo, ptasznika nie przytulisz ;) Ale ptaszniki są naprawdę fascynujące jak się je obserwuje zza szybki :)

      Usuń
  31. Aaa, czekałam na ten wpis :D Podziwiam za odwagę. Ja mimo fascynacji i zainteresowania bałabym się opiekować tego typu zwierzakami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też miałam ciężko, każde karmienie to był dla mnie zawał serca :D Ale po prostu trzeba je poznać, żeby przestać się bać ;) Oczywiście w granicach rozsądku, trochę strachu się przydaje ;)

      Usuń
    2. a jak wygląda takie karmienie? kiedyś widziałam w internecie okropny filmik gdzie wielki pająk zabił mysz...

      Usuń
    3. Karmienie myszami uważam za mocno zbędne, skoro pająk, nawet dorosły, spokojnie może żywić się owadami.
      Ja moje karmię larwami mącznika młynarka albo drewnojada, karaczanami, świerszczami, ćmami... Po prostu wrzucam delikwenta w pobliże pająka, choć czasem ptaszniki zamiast od razu atakować to uciekają spłoszone, czasem poza swój pojemnik ;)

      Usuń
    4. no to jak je potem łapiesz.. ?^^ brr aż mam ciary ;D ale puszek słodziutki był ;)

      Usuń
    5. Nakrywam jakimś pojemnikiem albo kładę go na ich drodze, żeby same wbiegły :D

      Usuń
    6. podstępem je bierzesz ;D nie ładnie ;D

      Usuń
    7. Taka już jestem, zło wcielone :P

      Usuń
    8. ja na ten filmik patrzeć nie mogłam. od razu go wyłączyłam. szkoda zrobiło mi się biednego stworzenia. cieszę się, że ty tak nie robisz :)

      co innego jeśli zwierzę musi się żywić innymi stworzeniami, a co innego jeśli to tylko kaprys hodowcy, by popatrzeć na 'krwawą jatkę'.

      Usuń
    9. Dokładnie...
      Puszka musiałam karmić myszami to było dla mnie straszne, ale nie dało się tego obejść :<

      Usuń
  32. pająków bardzo nie lubię, ale mnie intrygują na tyle, że zawsze się im bacznie przyglądam - czy to w zoo, czy na zdjęciach, czy u kogoś... ;)

    niemniej jednak cieszę się, że u nas, w Polsce, takie okazy widuje się tylko w terrarium! bo jakbym mieszkała gdzieś indziej, gdzie one są codziennością, to bym chyba na zawał zeszła :O

    a wąż śliczny, takie maleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy byłabyś do nich przyzwyczajona i reagowała tak, jak na nasze gołębie :P

      Usuń
  33. Jedyne co mi się spodobało to Puszek :) Jest cudny :D Post przeczytałam, ale zdjęcia pająków przewijałam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma po co się męczyć, skoro nie lubisz/boisz się pająków :)

      Usuń
  34. O kurcze robią wrażenie, pająki są fascynujące ale jakoś nie mam ochoty na żadne z nimi bliższe spotkanie :) Moja mama mi opowiadała, że jak była mała miała właśnie patyczka, strasznie są śmieszne ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patyczaki są w sumie podobne do straszyków z zachowania, ale takie... zwykłe :P Straszyki są większe i bardziej kosmate, ciekawsze :D

      Usuń
  35. Zdjęcia na prawdę piękne. Ale pająki są ... całkiem fajne. Na zdjęciu oczywiście;))) Moja siostra miałą kiedyś patyczaka i to juz wystarczy za wszystkie zwierzaki;)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj, pająki to "zabawa" nie dla mnie. Chociaż na zdjęciach wyglądają bardzo hmm "pluszwo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo kudłate, gdyby nie strzępy arachnofobii pewnie kusiłoby mnie, żeby je dotknąć ^^

      Usuń
  37. Nie mam nic do pająków(byle takie wielkoludy trzymały się z dala ode mnie), ale przy Puszku...
    Jak nie gryzą to duszą @.@
    Nie lubię węży(dobra: bardzo się boję)...
    I rozmiar wcale nie pomaga xD!
    Biedne małe myszki, paszki i inne stworzonka Q.Q

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakoś żywić się muszą ;) Bez jadu i bez duszenia jak miałyby sobie poradzić?

      Usuń
  38. Pomimo tego, że bardzo, ale to bardzo boję się wszelkich pająków, węży i innych takich, bardzo przyjemnie mi sie czytało Twój post :).
    Miałaś kiedyś naprawdę imponujące okazy... jestem bardzo ciekawa jak z czasem zmienią się Twoi nowi przyjaciele (liczę za jakiś czas na nową notatkę na ten temat ;)).
    Ale Twój post nie zmienił jednego, nadal na widok każdego z tych stworzeń, zwiałabym gdzie pieprz rośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś pewnie pokażę, co z nich wyrosło ;)

      Usuń
  39. Gienek i zbożowy, śliczności! :3

    OdpowiedzUsuń
  40. nie wiem czemu myślałam, że takie pająki bierze się na ręce. zwłaszcza niejadowite. mój ex w odwiedzinach u swojego kuzyna-hodowcy (który ma unikatowe egzemplarze w PL) trzymał je na rękach, mówił że lekko kłuły go w dłonie pazurkami na odnóżach i że nie ruszają się tak szybko jak się spodziewał (w sensie że pająk nie pobiegł mu od razu po ręce na głowę :D)
    podziwiam Cię w takim razie, że je hodujesz mimo, że też trochę się ich obawiasz na wolności, no i do ręki nie bardzo :)
    a gatunki miałaś (i masz) śliczne :) lubię podglądać ptaszniki, gady i niesamowite owady w zoologach :)

    ja miałam dwie szczurki, które wywoływały dreszcze u znajomych, dopóki nie zobaczyli ich na żywo :) były przekochane i uwielbiały pieszczoty i przytulanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma niejadowitych pająków. Są za to nieodpowiedzialni hodowcy, którzy faktycznie biorą pająki na ręce - nikt tak naprawdę tego nie pochwala, bo to służy tylko "zaszpanowaniu - taki jestem fajny" ;)

      Szczurki też mieliśmy :D

      Usuń
    2. acha, i mam pytanie: o co chodzi z płcią? tak trudno ją sprawdzić, czy może pająk może być samicą a potem samcem? strasznie mnie to ciekawi :)
      szkoda, że chłopak Chromki nie zdążył zostać tatą przed śmiercią. miałybyście z mamą dużo małych Chromiątek i mogłabyś oddać koledze dziecko, w ramach rekompensaty za brutalne morderstwo na ojcu :)

      Usuń
    3. No nie jest to łatwe, pająk musi być odpowiednio duży. I zdarzają się przypadki, gdzie raz dorosły pająk wydaje się być samicą, a o wylince okazuje się samcem, jak w przypadku mojego Irminia :D
      Też strasznie żałuję, że się nie udało rozmnożyć, bo to dość trudny gatunek w tej kwestii... Ale samczyk był dość stary, więc może już nawet sił nie miał ;)

      Usuń
    4. hehe, biedny staruszek - ale przynajmniej miał przyjemną śmierć, zginął z rąk pięknej kobiety :D
      myślałam, że jednak zmieniają płeć. coś w stylu gadów, gdzie płeć determinuje temperatura w gnieździe. no trudno :)

      Usuń
    5. Tak naprawdę może i zmieniają płeć ;) Z tego co wiem, nie jest to jednak naukowo wyjaśnione, kiedy i dlaczego to robią, ale może się i tak zdarzać. Może Irminia BYŁA samicą, a później wszystkich zaskoczyła ;)

      Usuń
  41. pajączki i straszyka chętnie bym sobie obejrzała na żywo, ale nie byłabym w stanie trzymać ich w domu, prawdopodobnie bym wtedy nie spała :P natomiast jakiegoś węża dusicielka chętnie bym przygarnęła do domu i jeszcze albinosa <3 choć to niestety niemożliwe u mnie w domu, dlatego też próbuję namawiać rodzinę na kolejne koty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu niemożliwe? Przez koty?

      Usuń
    2. przez rodzinę, która by pewnie umarła ze strachu :D i przez brak miejsca...

      Usuń
    3. A, te argumenty rozumiem... ;)

      Usuń
  42. Więcej zdjęć Chromki, zakochałam się! *_* Imponujące, aczkolwiek z lekka straszne, nie powiem, że nie. :D terrarystyka to specyficzne hobby, miałam kumpla który trochę się w nią "bawił", zaczął od przypadkowo kupionego ptasznika, a później, jadąc z dziewczyną na zakupy, wracał do domu np. z kolorowym krabem. :o
    pozdrawiam, i życzę "odbudowy" hodowli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to wciąga niestety, trudno poprzestać na jednym ptaszniku :D

      Usuń
  43. Szaleństwo, podziwiam ;) Hodowania pająków raczej nigdy nie zrozumiem, ale takiego Puszka już bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się przyzwyczaiłam, że dla wielu osób to dziwactwo ;)

      Usuń
  44. fantastyczny post, przeczytałam i obejrzałam z przyjemnością :) mam pytanie co do chromki - czy to nie samica powinna być wysłana do samca? wiem, ze tak się robi np u kotów
    straszyk boski, Puszek słodki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, już się tak przyjęło, że w przypadku ptaszników to samca wpuszcza się na terytorium samicy, więc najwyraźniej z jakiegoś powodu, choć nie umiem tego wytłumaczyć ;)

      Usuń
  45. niebieska ślicznotka <3 bardzo lubię egzotyczne stworzonka, szczególnie węże i owady ;) twoje maleństwa są przesłodkie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja tak myślę ;D

      Usuń
  46. O nieeee! Ja umieram ze strachu jak widze takiego mikro pajączka, a co dopiero takie włochacze.... no, no, podziwiam za odwagę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, te chude kątowe też mnie przerażają :P

      Usuń
  47. Wczoraj otworzylam skladzik na szczoty, a tam pajak! Domowy taki, nieduzy. I juz wiecej skladziku nie otworzylam...
    Nawet mialam do Ciebie w tej sprawie na Wizazu pisac ;)
    Boje sie pajakow bardzo, ale mam jakas perwersyjna przyjemnosc z ogladania ich na zdjeciach. To sie chyba nazywa strach kontrolowany?
    W kazdym razie, zawsze mnie ciekawilo jak to jest, ze jedni sie pajakow panicznie boja, a drudzy je uwielbiaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno drugiemu nie przeczy ;) Sama je uwielbiam, a jednocześnie się boję ;)

      Usuń
    2. Ale boisz sie w taki racjonalny sposob, nie? Ze np. moze Cie ukasic, czy cos :) A ja sie nie boje ugryzienia, tylko tego, w jaki sposob pajaki sie poruszaja.

      Usuń
    3. Teraz już racjonalnie, wcześniej bałam się samego faktu, że mają 8 nóg ;) Pierwszy ptasznik mnie wyleczył ;)

      Usuń
    4. To znaczy, ze mam sobie pajaka sprawic?! :D Nie dam rady chyba hehe :) A tamten ze schowka gdzies zniknal i pewnie na mnie czyha. Siedze i sie rozgladam...

      Usuń
    5. Cóż, ta metoda przynajmniej działa :P

      Usuń
  48. Nie to, żebym uciekała z krzykiem czy piskiem na widok pająków i węży, ale moimi ulubionymi zwierzątkami to one nie są. ;) Musiałabyś zobaczyć, jak szerokim łukiem omijam takie maleńkie, tyciunie pajączki jak się jakiś nawinie po drodze - miałabyś niezły ubaw. ;D Chociaż muszę przyznać, że Puszek na tych zdjęciach wygląda uroczo. :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do takich widoków omijania szerokim łukiem też jestem przyzwyczajona ^^

      Usuń
    2. Z tym że wymijanie ptasznika (czy innego włochatego) wygląda inaczej niż w przypadku domowego maleństwa. ;)
      Nie boisz się, że np. w nocy mogą Ci uciec z terrarium?

      Usuń
    3. Na początku się bałam, ale wtedy przez arachnofobię schizowałam na ten temat. Teraz mam pewność, że zabezpieczam pudełka tak, że nie wylezą, tylko muszę pilnować, żeby Kota nie zostawiać z nimi w pokoju samego ;)

      Usuń
  49. przeczytałam ten post z bardzo dużym zaciekawieniem :) chociaż nigdy w życiu nie odważyłabym się tknąć takiego pająka nawet kijem to czytać o nich mogę bez problemu :) zdjęcia też obejrzałam i powiem Ci, że fajnie piszesz o tych swoich zwierzaczkach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś mi kiedyś powiedział, że jak o nich opowiadam to tak, jakbym mówiła o swoich dzieciach :P

      Usuń
  50. boskie!!! <3
    miałam Geniculate ale niestety musiałam oddać jak urodził się Olek.
    Z ciekawych zwierząt to przez 6lat hodowałam aksolotke meksykańskie. Cudowne potworki. Myslę, że jeszcze do nich wrócę za jakiś czas.

    Marzy mi się legwan zielony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aksolotle! <3 Zawsze mi się marzyły! :D

      Usuń
    2. ooo, aksolotle też ciekawe zwierzątko, pamiętam z jak oglądaliśmy je w sali biologicznej w LO. Fascynowały nas ryby z nogami :D

      Usuń
    3. Jak pierwszy raz je zobaczyłam to dłuuugo rozkminiałam, co to w ogóle jest, do jakich zwierząt to-to zakwalifikować :D

      Usuń
  51. Na zdjęciach dobrze się je ogląda ale na żywo pewnie bym uciekła :). Zastanawia mnie jedna sprawa - co byś zrobiła z tą setką pajączków, jeśliby się wykluły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połowę zwyczajowo dostałby właściciel samca. Resztę bym sprzedała :)

      Usuń
  52. MOJ BOZE PO CO JA TU WCHODZILAM!!!
    :D

    Ty pajaki widze bardzo lubisz.. przepraszam, ale nei przeczytalam posta bo miedzy tekstem byly obrazki. ja pajakow boje sie nawet na zdjeciach... po prostu jestem panikara. nic tak mnie nie straszy jak pajaki. wszelkie inne owady czy weze nie sa mi straszne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po to zaserwowałam w poście trzy rodzaje ostrzeżeń/zabezpieczeń :>

      Usuń
  53. Jestem straszną masochistką, bo kliknęłam "czytaj więcej", a nawet wszystko przeczytałam i zobaczyłam zdjęcia :D

    Podziwiam Twoją pasję, chociaż jej nie podzielam. Oby Ci pajączki zdrowo rosły :D Najbardziej podobała mi się Chromka, chociaż i tak umarłabym ze strachu, przebywając w jakimkolwiek domu razem z pająkami/skorpionami/wężami/innymi groźnymi żyjątkami :P Ale doceniam Twoje racjonalne podejście w kwestii opiekowania się pająkami (mówię tu o tym, co pisałaś wątku blogowym).

    A zaraz sobie poczytam o tych straszykach, nie będę Cię pytać bo nie przewiduję powrotu do tego radosnego posta :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo obawiam się, że bez racjonalnego podejścia to hodowla nie jest zbyt bezpieczna ;)

      Usuń
  54. O mój boże...panicznie boję się pająków i węży...
    raz obudził mnie w UK pająk, który łaził po ścianie( był wielkości pięści) mało zawału nie dostałam, mój ojciec mówił, że pobladłam. Węża jeszcze nie spotkałam i bardzo się z tego cieszę...wolę jednak psy, króliki, ewentualnie koty, rybki, żółwie itd.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkości pięści? ;) Strach ma wielkie oczy, tak mówią ;)

      Usuń
  55. oj dziękuję bardzo za taką egzotykę; kiedyś miałam patyczaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zaczynałam od patyczaków jako kilkuletni bąbel :P Wszystko po kolei.

      Usuń
  56. Super! Też zajmuję się terrarystyką, tylko ja hoduję owady, straszyki, patyczaki, mięczaki. Piękne hobby, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie lubię pająków, ale muszę przyznać, że Twoje zwierzaczki są/były przecudne. Też mam w domu Puszka, ale wygląda trochę inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot czy pies? :P
      U mnie Puszek był Puszkiem tylko ze względu na moją miłość do ironii ;)

      Usuń
  58. okropnie boję się pająków, dlatego tym bardziej Cię podziwiam :) dobrze, że masz pasję i że jesteś jej wierna. Kiedyś mój kolega przyniósł na jakąś imprezę swojego pajączka, to był chyba taki pajęczy noworodek, bo miał może z centymetr (nie pytaj mnie co to za gatunek :p) i mimo mojego ostrego protestowania postanowił (kolega) mnie bliżej zapoznać z tym swoim pupilkiem. Dopóki miałam zamknięte oczy to nawet sie lubilismy, fajne uczucie jak takie malutkie nóżki po nas maszerują, ale jakoś patrzeć nie mogłam jak pająk po mnie chodzi :/ za to Puszek jest cudny. Bardzo lubię węże, ale (poza kotami) mam też chomiczka, a niestety mam świadomość co jedzą węże i ... mój chyba musiałby zejść z głodu. Ale gdyby jadły warzywa np to bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noworodek to może nie, ale na pewno młody pajączek.
      Szkoda tylko, że Twój kolega należy do tych nieodpowiedzialnych hodowców-szpanerów, bo ptaszników nie wolno brać na ręce. A co dopiero dawać na ręce komuś, kto się boi i nie zna...

      Usuń
    2. Hodowcą bym go nie nazwała, szpanerem chyba bardziej. Tak czy inaczej kolega szybko się znudzil i pajączek trafił w bardziej odpowiednie ręce, więc nie martw się o niego, z tego co wiem żyje i ma się dobrze ;)

      Usuń
    3. To dobrze, że tak się to dla pająka skończyło ;)

      Usuń
  59. No proszę, od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga ze względu na sympatyczne artykuły kosmetyczne. Nie sądziłam, że mamy wspólne hobby. TAKIE wspólne hobby :) Trzymaj się tej pasji-to fajna sprawa :) Niewiele osób rozumie zachwyt nad tymi stworzeniami.
    Nie mam zwyczaju reklamować się w komentarzach, ale jak będziesz miała ochotę, to możesz wpaść na mojego bloga terrarystycznego ;) http://reptilesandspiders.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytałam z zainteresowaniem :D Piękne terrarium zrobiłaś :)
      Cieszę się, że jest więcej kobiet, które doceniają ośmionogi i "te inne paskudztwa" :D

      Usuń
  60. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  61. Chromka była fajna, taka kolorowa :) Ale ja bym nigdy się nie zdecydowała na hodowlę ptaszników ;p
    Za to straszyka mogłabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszyki były cudne, ale za krótko żyły... Człowiek zdążył się przyzwyczaić, poznać, a one padały ze starości :<

      Usuń
  62. Ani mnie to grzeje ani ziębi, jednak lubię zwierzęta z którymi można wejść w jakieś większe interakcje.

    Ale zazdroszczę ciekawej pasji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do interakcji mam kota i psa, ptaszniki za to są fascynujące do obserwowania ;)

      Usuń
  63. O mamo!! Jaka okazała kolekcja! Nie boisz się, że te zwierzaki kiedyś w nocy sobie wyjdą na spacer po Twoim pokoju i wejdą na Twoje łózko? Ja się boję takich stworzeń i chyba nigdy bym ich nie pogłaskała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich boxy są odpowiednio zabezpieczone, nie ma opcji, żeby same wyszły :)

      Usuń
  64. No nareszcie wpis o pajunach xD ja mam tylko vagansa, staruszek ma 5 lat, chciałam kiedyś sprawić sobie chromkę, bo moi zdaniem są najpiękniejsze i do tego te pajęczny, ah ah.... :D
    a Ciebie kojarzyłam już dużo wcześniej z forum arachnea, w końcu kobitek tam niewiele ;)
    pozdrowienia z Torunia ;) :D
    Lucy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak miło, świat jest mały :) Nie wiedziałam, że jest inna pajęczara w Toruniu :)

      Usuń
  65. Nie dla mnie to hobby :D
    Może i bym nie piszczała i nie uciekała (piszczę i uciekam na widok ślimaków) ale zbliżyć bym się nie chciała ;)
    No ale ta kolorowa dziewczynka - Chromka naprawdę niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko - ja się boję biedronek i łabędzi :P

      Usuń
  66. Jestem zauroczona!
    Wspaniałe hobby :) Widać, że jesteś prawdziwą pasjonatką, z wielką przyjemnością się to czyta :) Choć wielbicielką pająków nie jestem, to po przeczytaniu Twojej notki, mam ochotę wziąć jakiegoś do ręki i pomiziać ;))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam wyżej o braniu na rękę ;)
      Cieszę się, że ktoś tak na tę pasję patrzy :)

      Usuń
  67. Hej :) Kojarzę Cię z wizażu i tekstów Twojego TŻta :D Nie spodziewałam się, że możesz mieć taką pasję ;) Ja panicznie boję się pająków,ale na zdjęciach mogę popatrzeć :)
    A jak pies i kot reagują na kolegów za szybką? Mój kot i pies próbują złapać wszystko co tylko się rusza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies jest za głupi, żeby zareagować jakkolwiek, a kota muszę trzymać z daleka, bo jest nimi aż za bardzo zainteresowany ;) Kilka razy zwalił mi z półki ich terraria, na szczęście nigdy żadne się przy tym nie otworzyło...
      Za to wypuścił mi z pudełka 100 dorosłych grających świerszczy kubańskich... Trzymałam je jako karmówkę, nie wyobrażasz sobie, jaki to był koszmar znieść to cykanie pod łóżkiem, za szafą itd, bo nie wszystkie udało się wyłapać ;)

      Usuń
  68. Tak myślałam, że z kotem nie tak łatwo :)
    I co się stało z tymi świerszczami, których nie wyłapałaś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedna wielka zagadka :P Część wyłapał kot, a część pewnie padła gdzieś za meblami -.-

      Usuń
  69. rany boskie i tyle w temacie;D

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...