Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Psy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Psy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Orlicowa trzódka #3 - Nie taka znów Lady...

Pisałam już tu kiedyś o Psikusie, chomiku syryjskim, który teraz hasa już po tęczowej łące, oraz o moim ukochanym żbiku - Tymonie. Teraz czas na kolejną ulubienicę rodziny - poznajcie Lady!
   
    
Sześć lat temu odszedł od nas kochany i szalenie inteligentny kundelek o wdzięcznym imieniu Moher. Był moim rówieśnikiem, jako szczeniak czuwał przy moim łóżku, dorastał ze mną... Tylko, że kiedy ja zaczęłam dojrzewać, on zaczął się starzeć... W końcu nadszedł ten moment, kiedy jego ciało tak pełne było chorób, że trzeba było go uśpić... Strasznie to przeżyłam i stwierdziłam, że nigdy więcej nie chcę mieć psa. Rodzinka początkowo myślała tak samo, a później Mama i siostry zaczęły przebąkiwać coś o kolejnym psiaku. Wreszcie trzy lata temu doszła do nas wieść, że u znajomych ma się oszczenić suczka rasy cocker spaniel - ja w tym momencie kompletnie już załamałam ręce, bo zdążyłam zostać stuprocentową kociarą, a cocker spaniele ani trochę do mnie nie przemawiały - ładne i głupie, ot co ;) Mówiło się o szczeniaku coraz częściej, ale żadnych konkretów. Pewnego dnia wróciłam do domu i o mały włos nie zdeptałam maleńkiego szczeniaka, stojącego na rozjeżdżających się łapkach na panelach w przedpokoju.
Przyznaję, w pierwszej chwili zachwyciłam się tą słodyczą, same zobaczcie: 
  
   
Okazało się, że jak tylko szczeniaki odpowiednio podrosły, Mama pojechała i wybrała "najładniejszą suczkę", co w praktyce oznaczało taką o najjaśniejszej sierści. Nie dość, że mała już wtedy była dość jasna, to jak dorosła, jej czupryna na głowie stała się blond - to idealnie podkreśla jej niesamowitą antyinteligencję - bo mam wrażenie, że od czasów ze zdjęć powyżej, nie zmądrzała ani na jotę ;)
W każdym razie, od razu zrobiliśmy głosowanie w kwestii imienia dla suczki - ja wymyśliłam właśnie Lady, a jako, że mój 3letni wówczas braciszek był na etapie bajek Disney'a, to on ostatecznie zatwierdził to imię - no i została Lady, jak w "Zakochanym Kundlu" ;)
Jako szczeniak pogryzła kilkadziesiąt maskotek, kilka kojców, kilka mebli, sporo zabawek mojego brata. Ogólnie mówiąc, narobiła sporo zniszczeń. Mimo to, cała rodzinka się w niej zakochała od pierwszego dnia. Nawet ja, choć trudno mi się do tego przyznać - jednak Tymon to zdecydowanie bardziej "mój zwierzak" w tym domu ;)
Lady za to zakochała się w mojej mamie - wieczorami włazi pod łóżko i kiedy tylko ktoś się zbliży, warczy jak opętana, po czym wychodzi spod łóżka i przychodzi się łasić do "natręta". To jej płynne przejście z "zły pies" do "głaszcz mnie" jest po prostu rozbrajające ;) A czym się objawia jej głupota, o której już wspominałam?
Po pierwsze, reaguje na swoje imię tylko jeśli po nim następuje słówko "masz" albo dźwięk otwierania lodówki. Po drugie, potrafi zeżreć absolutnie wszystko, łącznie z jej specjałem, podkradanym z... kuwety Tymona. Po trzecie, na wieczornych spacerach darzy wielką miłością wszystkich napotkanych ludzi - zaznaczam, że mieszkam w dość niebezpiecznej okolicy, gdzie wieczorami "napotkani ludzie" to zwykle pijana młodzież, dresiarze, menele i inna tego typu klientela. Po czwarte, dostaje szału jak widzi bańki mydlane - jest skłonna wyskoczyć przez okno, byle wszystkie złapać zębami. Po piąte, pewnego razu wróciłam do domu i zastałam ją całą poklejoną dwustronną taśmą klejącą, którą uznała za świetną zabawkę - ucho miała przyklejone do brzucha, ogon do uda, pysk zaklejony, łapy także całe w taśmie. Nie obyło się bez strzyżenia. Co lepsze, udało jej się jakoś obkleić także kota.
Przykładów takich mogłabym przytoczyć jeszcze dziesiątki, ale pewnie już i tak znudziło Wam się czytanie ;) Na koniec więc może jeszcze trochę zdjęć?
  
Tu, jak się pewnie domyślacie, mój braciszek Krzysiu, pseudonim Smród ;), Lady i ja, choć wyszłam jak rówieśniczka Smroda ;)
 
 Tu możecie poznać Sarę, moją siostrę, której kilka recenzji mogłyście już tu przeczytać :)
 
Zabawa z kijem? Jak najbardziej! Rzucanie kija? Jak najbardziej! Aportowanie? Nie ma mowy...
   
No, to by było na tyle o Lady :) Mam nadzieję, że przebrnęłyście przez ten przydługi post ;)
Wkrótce opiszę także tę bardziej egzotyczną część mojego zwierzyńca - 8-,6- i beznożną ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...