Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejsca. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 maja 2013

Mój Toruń - Restauracja meksykańska Hacienda Pancho Villa

Ostatnio w ramach tej serii pisałam Wam o moim ulubionym sklepie zielarskim, więc na dziś mam coś zupełnie innego - tym razem coś dla podniebienia. Nie tylko dla turystów, ale i dla miejscowych. 
Może wiecie (a może nie ;)), że kocham kuchnię meksykańską. Kocham wszystko, co ostre, co powoduje zianie ogniem z nosa i co wymaga popicia, a do tego uwielbiam wszelkie główne składniki kuchni meksykańskiej - fasolę, chili, tortillę, pomidory... Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy jakiś czas temu odkryłam nową knajpkę na gastronomicznej mapie Torunia :)
  
  
Hacienda Pancho Villa to restauracja meksykańska w centrum Torunia, w obrębie Starówki, dokładnie przy ulicy Mostowej 7. Dość łatwo ją znaleźć, bo często reklamuje ją sympatyczny "Meksykanin" przechadzający się albo jeżdżący na rowerze po głównej ulicy ;)
   
    
Knajpka już z zewnątrz przykuwa uwagę ciekawym wyglądem, ale przeżywamy bardzo przyjemny szok, kiedy wchodzimy do środka. Uderza nas wtedy zapach przypraw, widzimy też świetny wystrój restauracji - bardzo klimatyczny, choć w mało romantycznym tego słowa znaczeniu. Wszystko tu kojarzy się z Meksykiem - obrazy na ścianach, wszelkie ozdoby, nawet wisząca piniata czy "oprawy" dla stolików i krzeseł. Dodatkowo całość podkreśla wesoła muzyka, którą od razu kojarzymy z Meksykiem.
Kilka zdjęć z wnętrza knajpki:
  
Tutaj akurat knajpka przygotowana na potrzeby przyjęcia komunijnego ;)


 
Najważniejsze w restauracji jest oczywiście jedzenie i to jest właśnie to, co najbardziej podoba mi się w Pancho Villa. Dania są stosunkowo tanie (spokojnie można się najeść za 20zł), wybór jest duży i ciekawy, a smak naprawdę świetny. Nie znalazłam niestety w sieci pełnego menu, ale powiem Wam, że czasem można spotkać kupony zniżkowe do tego miejsca np. na Grouponie czy Sweetdealu - tak też sama poznałam Pancho Villa :)
Udałam się tam z Ukochanym, dzięki Sweetdealowi zapłaciliśmy 15zł za dwa zestawy lunchowe (normalnie kosztowałyby 30zł), czyli zupę i drugie danie. Do wyboru były po dwie opcje z obu dań, oboje wzięliśmy to samo - ale bez obaw, wiemy, że inne potrawy też są interesujące ;)
Tak więc w naszych zestawach było:
  
  
Przegenialna zupa Taco - bulion drobiowy z warzywami, cząstkami kurczaka i paseczkami tortilli, czyli naprawdę pyszny pikantny rosołek. Nie sądziłam, że paski tortilli tak dobrze zastąpią makaron - przyznaję, że byłam tą zupą zachwycona :D
  
  
POLLO LOCO, czyli grillowany kurczak + sos serowy i salsa Roja (łagodna) + pieczone ziemniaki + sałatka hacjendy. Drugie danie może nie zrobiło na mnie aż takiego mega wrażenia jak zupa, ale również było przepyszne. Wszystko świetnie się komponowało, ja może bym to nieco ostrzej doprawiła (np. pikantną salsą), ale i tak zjadłam z apetytem. 

I jeszcze kilka potraw, których zdjęcia wzięłam ze strony Pancho Villa (link zaraz):
  
  
Może nie jest to restauracja na romantyczną kolację we dwoje, ale na pewno stanowi ciekawą odmianę dla wszystkich fastfoodów czy knajpek ze wszystkim. Sama na pewno zajdę jeszcze do niej nie raz, a i Wam polecam :) Turyści zwiedzający Toruń także powinni być zadowoleni, choć raczej nie jest to kuchnia lokalna ;) Jako lokalne specjały proszę jednak traktować nasze toruńskie pierniki, a na obiad / lunch / kolację można przejść się w jakieś ciekawe miejsce :)

Zdjęcia (poza dwoma zdjęciami dań) zapożyczone ze strony restauracji na FB (KLIK).

Jesteście zainteresowane innymi wpisami o miejscach, gdzie można dobrze zjeść? :)

wtorek, 16 kwietnia 2013

Mój Toruń - Sklep zielarski Waleriana

Jakiś czas temu na Facebooku zapowiadałam Wam, że zamierzam rozpocząć toruńską serię postów - o ciekawych miejscach w Toruniu. Zdałam sobie sprawę, że spora część moich czytelniczek to torunianki albo przynajmniej bywalczynie / turystki, więc mam nadzieję, że seria ta Was zainteresuje :) Zamierzam pisać tutaj o ciekawych sklepach, restauracjach, kawiarniach...
Na pierwszy rzut przedstawię Wam mój ukochany i niezawodny toruński sklep zielarski, Walerianę.
  
  
Z tego, co się orientuję, Waleriana istnieje na toruńskim rynku od wielu lat, ciągle w tym samym miejscu na starówce - a bardzo trudnym zadaniem dla sklepu jest utrzymać się tutaj, więc tym bardziej miejsce jest warte uwagi ;) Znajduje się na ulicy Szczytnej, w ceglanej kamienicy, tworząc klimat po prostu niepowtarzalny, zwłaszcza w połączeniu z ciekawym "staroświeckim" szyldem nad drzwiami. Z zewnątrz sklep wygląda może niepozornie, łatwo go przeoczyć, ale gdy już wiemy, że tam jest, warto o nim pamiętać :)
   
  
Walerianę poznałam całe lata temu. Szukałam kremu do twarzy z ziołowej serii Ziai, bardzo trudno dostępnej. We wszystkich możliwych drogeriach i aptekach panie w ogóle nie kojarzyły, o co pytam. Wreszcie przypadkiem zobaczyłam ten sklep, weszłam i padłam - z moim zamiłowaniem do ziół, ziołolecznictwa itd. po prostu wiedziałam, że będę stałym bywalcem. Krem oczywiście dostałam, w dodatku taniej niż się spodziewałam.
W ciągu ostatnich lat kilkukrotnie powtarzała się taka sytuacja, że szukałam produktu jakiejś pomniejszej marki, ale podchodzącego pod naturalny czy ziołowy, i znajdywałam go zawsze tutaj. 
   
  
Sklep wewnątrz jest dosyć mały, ale jeszcze się nie zdarzyło, żebym nie dostała w nim tego, czego szukam - naprawdę to skarbiec bez dna!
Waleriana ma w swojej ofercie kosmetyki przede wszystkim polskich marek - Ziaja, Farmona, Bielenda, FlosLek... Wszystkie te, które mają cokolwiek wspólnego z działaniem ziół. Poza kosmetykami, których wybór jest imponujący (bez problemu dostaniemy np. wcierkę Jantar i kilka jej odpowiedników), sklep oferuje dużą ilość preparatów typowo leczniczych - suplementy diety, cała masa herbatek o każdym możliwym działaniu, tabletki, płukanki, czego dusza zapragnie :)
  
  
Poza tym, jak na sklep zielarski przystało, możemy tu nabyć za grosze wszelkie możliwe zioła w formie "suszków" w saszetkach - przykładowo osławiona ostatnio kozieradka kosztuje 2,20zł jeśli dobrze pamiętam. Jeśli tylko planujemy robić jakieś ziołowe napary, płukanki, wcierki - zaopatrzymy się tu we wszystko, co potrzebne do naszej "magii" :)
   
  
Nie mogę też nie wspomnieć o przemiłych Paniach za ladą. Niestety uciekały mi przed aparatem, ale mogę Wam zaręczyć, że jeśli poprosicie o pomoc w doborze produktu, Panie na pewno będą służyć profesjonalną radą i z uśmiechem na twarzy - to również bardzo sobie cenię w tym sklepie :)
  
   
Wyszedł mi chyba kolejny post pochwalny, ale o Walerianie nie jestem w stanie napisać złego słowa - nigdy mnie nie zawiodła! Dlatego na zakończenie pokażę Wam jeszcze wizytówkę sklepu:
    
  
Niestety sklep nie ma swojej strony internetowej ani sklepu on-line, więc nie zarzucę Wam linkiem, ale mam nadzieję, że macie tu wszelkie możliwe informacje, a jeśli nie - już wiecie, gdzie iść albo dzwonić ;)
  
Jak zapatrujecie się na tę serię postów o toruńskich miejscach? Jesteście ich ciekawe? Jeśli tak, o jakich miejscach powinnam pisać? :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...