Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elseve. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elseve. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2014

L'Oreal Elseve Fibralogy - Szampon Ekspansja Gęstości

Nie miałam dotąd okazji używać żadnego szamponu Elseve, jednak seria Fibralogy zapowiadała się obiecująco dla moich cienkich włosów bez objętości. Jak zwykle, liczyłam, że szampon poprawi nieco ich wygląd, a do tej pory sprawdziło się to tylko przy jednym szamponie, bynajmniej nie tym... Z reguły wyrabiam sobie opinię po zużyciu około połowy opakowania o standardowej pojemności (200-250ml), tym razem mam sobie trochę za złe, że nie odstawiłam go wcześniej... Niestety, nie uczynił niczego dobrego na mojej głowie, a wręcz przeciwnie...
  
  
Opis producenta:
  
Gdzie i za ile: wszędzie w drogeriach i marketach, ok. 11zł / 250ml
  
Skład:
   
Moja opinia:
Tradycyjnie zaczynając od opakowania... Jest to niebieska butelka z zamknięciem na zatrzask, o tyle praktyczna, że pod koniec można ją postawić do góry nogami, żeby szampon spływał na bieżąco. Co do wyglądu wg mnie niczym się nie wyróżnia, typowo drogeryjny produkt na półce, jeden z wielu, nie rzucający się w oczy. 
Sam szampon jest biały, mętny, z lekko perłowym połyskiem, pachnie... hmmm, również drogeryjnie, niczym konkretnym, co dla mnie osobiście jest minusem, nie lubię takich niezidentyfikowanych zapachów. Gęstość ma właściwie odpowiednią - nie jest wodnisty, ale i nie ma problemu z wyciśnięciem go do użycia. 
  

Przechodzimy do meritum - do działania. Z początku przez pierwszy tydzień używania nie miałam praktycznie żadnych spostrzeżeń - ot, zwykły szampon, myje, a to przecież najważniejsze. Bardzo rzadko mi się zdarza, żeby szampon mi zaszkodził, ale tym razem jednak tak się stało. Zaczął mnie swędzieć skalp, na szczęście nie jakoś strasznie, nie zaniepokoiło mnie to jakoś specjalnie, jednak szybko zauważyłam też coś gorszego - na całej głowie między włosami pojawiły mi się krostki, także przy linii włosów na czole, skroniach, karku... Zajęło mi kolejnych kilka dni upewnienie się, czym jest winowajca, teraz szybko zmieniłam szampon na znacznie łagodniejszy, licząc, że te paskudztwa znikną... Z tego co widziałam u znajomych blogerek, nie jestem jedyną osobą, którą szampon ten podrażnił, więc faktycznie należy na niego uważać... Wspomnę jeszcze tylko, że wcale nie wpływa na gęstość czy objętość włosów, nic a nic, więc wygląda na to, że efekty są wyłącznie negatywne...
Wam więc szampon ten zdecydowanie odradzam i przestrzegam - nie ryzykujcie z tym panem!
  
  
Może macie pomysł, który składnik szamponu mógł mnie tak urządzić? Zaznaczam, że chyba pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło, więc to raczej nie jest coś popularnie stosowanego...

czwartek, 12 września 2013

L'Oreal Elseve - Eliksir odżywczy do włosów

Może pamiętacie, że ostatnio przy recenzji świetnego tuszu L'Oreala uznałam, że moje uprzedzenia do tej marki były bezzasadne. Cóż, właściwie nadal tak uważam, ale tym razem trafiłam na inny produkt L'Oreal, tym razem z Elseve, który już nie rzucił mnie na kolana. Zainteresowane?
Zapraszam do czytania :)
   
  
Opis producenta i skład:
   
Gdzie i za ile: wszędzie, ok, 50zł / 100ml
 
Moja opinia:
Eliksir kupujemy w szklanej butelce z plastikową pompka. Opakowanie to jest ciężkie i nie polecam stawiania go na brzegu półki, ale trzeba mu przyznać - jest wygodne i praktyczne. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić to brak jakiegoś przykrycia dla pompki - bałabym się przenosić ten eliksir w kosmetyczce, bo łatwo pompkę przekręcić i nacisnąć zupełnie przez przypadek.
Eliksir składa się z olejków, ale w konsystencji przypomina bardziej jedwab do włosów. Używam jednej albo dwóch dawek na włosy, a wiecie, że mam dość długie. Na włosach zachowuje się OK, tzn. nie obciąża ich jakoś specjalnie, ale strasznie nie lubię efektu, który pozostaje na dłoniach, jak właśnie po jedwabiu, zawsze muszę natychmiast i dokładnie umyć ręce. A jak z działaniem?

 
Zazwyczaj stosowałam ten eliksir na umyte, ale już prawie suche włosy. Wtedy wyglądały jak po zwykłym użyciu szamponu, ale gdy wyschły do końca widać było, że coś jednak na nie dodałam. Miejscami włosy były posklejane, ale nie był to raczej rażący efekt, bez większego problemu można było rozplątać. Niestety zauważyłam też, że od kiedy zaczęłam używać tego eliksiru, włosy znacznie szybciej zaczynają mi się przetłuszczać - a nawet gdy go nie stosowałam, musiałam myć codziennie. Przyznam szczerze, że nie udało mi się przeprowadzić solidnej kuracji. Nie stosowałam go na tyle długo, żeby uznać, czy cokolwiek działa na włosy - zresztą jak dotąd żadnego takiego działania nie zauważyłam. Niestety za bardzo wpływał na pogorszenie się wyglądu świeżo umytych włosów, które umyte rano, pod koniec dnia już wyglądały tragicznie.
Tym razem jestem więc na "nie", zwłaszcza za taką cenę. Wolę jednak pozostać przy moich zmywanych olejach i przy ziołowych wcierkach - do których notabene muszę w końcu powrócić ;)
   

Używałyście tego typu eliksirów? Jak się u Was sprawdzały?

(Na dniach będę miała dla Was ciekawego newsa ;))

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...