Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toniki do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toniki do twarzy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2014

L'Azel Active - Płyn do pielęgnacji skóry

Mam wreszcie wolną chwilę na odsapnięcie od pracy i studiów. Sesja teoretycznie się skończyła, ale w praktyce przede mną jeszcze kilka zaliczeń i egzaminów - trochę pierwszych podejść i trochę poprawek ;) W każdym razie czekają mnie teraz dla ciut luźniejsze tygodnie (po niedzieli), więc postaram się odświeżyć bloga. Zacznę dziś, od recenzji, która już długo czekała na napisanie. L'Azel Active to polska marka, produkująca głównie kosmetyki do pielęgnacji cery trądzikowej. Moja ostatnio robi mi straszne psikusy, więc liczyłam, że coś z tej linii poprawi jej stan. Sięgnęłam po płyn do pielęgnacji skóry - czy się sprawdził?
  
  
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: choćby w sklepie internetowym L'Azel Active, 85zł / 200ml
 
Skład:
  
Moja opinia:
Płyn otrzymujemy w białej butelce z naklejką, kojarzy się z opakowaniami np. Ziai, ogólnie mówiąc - wygląda dość przeciętnie i "tanio" - jeśli wiecie, co mam na myśli. Opakowanie jest jednak praktyczne, bo łatwo je otworzyć i wydobyć odpowiednią ilość płynu na wacik. Płyn jest zupełnie bezbarwny i właściwie bezzapachowy,  można pomylić z czystą wodą ;) Buteleczka 200ml starcza na około miesiąc stosowania - i dobrze się składa, bo właśnie tyle czasu daje producent do uzyskania obiecanych efektów. Płyn już skończyłam, więc czas najwyższy na recenzję...
  
 
Niestety, jeśli wcześniej wymieniłam coś, co uznałyście za zaletę, dalej już na pewno nic takiego nie znajdziecie. Wiadomo, że po samym płynie nie można się wiele spodziewać, ale liczyłam chociaż na efekt oczyszczenia jak przy przeciętnych tonikach. Nie uzyskałam nawet tego. Przemywając twarz tym płynem miałam wrażenie, że używam wacika ze zwykłą wodą. Może z odrobiną czegoś bardziej drażniącego, bo nieco piekło przy świeżych krostkach czy rankach. Po miesiącu codziennego używania nie uzyskałam absolutnie żadnego efektu, nie wiem zupełnie, co mają na myśli te osoby, które brały w udział w badaniach ze strony producenta:
Wyniki badań:
  • 94 % badanych zauważyło zmniejszenie błyszczenia skóry*
  • 92 % badanych zauważyło zwężenie porów*
  • 90 % badanych zauważyło nawilżenia skóry *
  • 94 % badanych zauważyło poprawę kolorytu skóry*
* Samoocena  po 4 tygodniach stosowania
Niestety, sama nic takiego nie zaobserwowałam. Być może te osoby stosowały więcej produktów z tej serii, jednak nie uwierzę, że sam tonik mógłby tego dokonać.
Nie ukrywam, że dostałam ten produkt w celu przetestowania. Kiedy jednak wcześniej robiłam rekonesans na temat marki i produktów, jakoś umknął mojej uwadze fakt ceny. Poznałam ją dopiero teraz, gdy pisałam recenzję. Szczerze? Nie dałabym za ten płyn nawet 8,50zł, nie mówiąc już o kwocie 10x większej.
Czy muszę podsumowywać recenzję? Nie polecam.
  
  
Znacie takie produkty w horrendalnej cenie zupełnie nieadekwatnej do jakości? A może używałyście jakichś kosmetyków marki L'Azel Active?

poniedziałek, 29 lipca 2013

Love Me Green - Tonik do twarzy

Ostatnio jakoś słodko było tu na blogu, jeśli chodzi o recenzje - było ich mało, ale jak już się pojawiały, były raczej pozytywne. Bynajmniej nie dlatego, że trafiam ostatnio na same hity ;) Dziś dla równowagi mam dla Was... kit. Mowa o toniku ekologicznej marki Love Me Green. Może brzmi to zachęcająco, ale nie do końca tak jest... Zapraszam do czytania!
   
  
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: love-me-green.pl, 49,90zł / 150ml
  
Skład:
   
Moja opinia:
Opakowanie toniku to plastikowa bezbarwna butelka z atomizerem. Jej design, tak jak design całej marki, bardzo mi się podoba - te delikatne wzory na białym tle zdecydowanie do mnie trafiają :) Atomizer rozprowadza dość wąski strumień toniku, nie jest to mgiełka. Rzadko widzi się toniki w spray'u, sama nie wiem, czy jest to dobre rozwiązanie. W moim przekonaniu tonik to coś, czym przecieramy twarz, by ją oczyścić, zaś po spryskaniu jej tonikiem w tej formie wszelkie zanieczyszczenia pozostaną nieruszone.
Sam tonik ma żółtawy kolor, ale widzi się to tylko w butelce. Jego zapach jest zachęcający - delikatny, ale owocowy i naturalny. 
  
   
Jeśli chodzi o działanie, zaczynają się przysłowiowe schody. Zacznijmy od tego, że po psiknięciu tonikiem w twarz, znajduje się on tylko na jej części - jego zasięg jest mały, bo tonik leci w sporych kropelkach. Trzeba więc psiknąć 2-4 razy, by objąć całą twarz. Tak naprawdę jedyną dostrzegalną funkcją tego toniku jest dla mnie odświeżenie, ale tak działałby prawie każdy chłodny płyn zaaplikowany w ten sposób. Ogromną wadą jest dla mnie to, że skóra niesamowicie się po nim lepi, mam wrażenie, że zamiast oczyścić, powoduje on przylepienie się do twarzy dodatkowych zanieczyszczeń, co powoduje straszny dyskomfort. Próbowałam stosować ten tonik tradycyjnie, na waciku - efekt był podobny. Na pewno nie jest to produkt dla mnie.
Wam również raczej go nie polecam. Nie dość, że jest przeciętny i ma znaczące wady, to jeszcze jego cena potrafi powalić, nie sądzicie...? 
   
  
Używałyście kiedyś toników w spray'u? Jak się sprawdziły?

sobota, 2 lutego 2013

Under Twenty Anti Acne - Tonik łagodząco-matujący

Może już czytałyście na blogowym fejsbuku, że na wczorajszy egzamin... zaspałam. Mój wredny budzik postanowił mieć error aplikacji "Budzik" akurat tego dnia... Dobrze, że była to zerówka, ale źle, bo byłam na nią "jakoś tam" przygotowana ;) W poniedziałek podejście pierwsze i oby ostatnie ;)
A jako, że mogę chwilę odetchnąć od nauki mam dziś dla Was recenzję zapowiadaną już jakiś czas temu - toniku Under Twenty. Lubię kosmetyki tej marki, choć trafiają się i buble ;) Ten jednak nie jest, przeciwnie - bardzo mi się spodobał :)
  
  
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: wszędzie, 13,50zł / 200ml
  
Skład:
  
Moja opinia:
Tonik zamknięty jest w walcowatej butelce w kolorach biało-niebieskich - charakterystycznych dla marki Under Twenty. Widać, że jest to kosmetyk dla nastolatków, ale mnie to absolutnie nie przeszkadza ;) Zamknięcie butelki to zatrzask, choć nieco inaczej zbudowany niż tradycyjny, wydaje mi się, że ten jest praktyczniejszy - mocno trzyma, ale łatwo go otworzyć, a sam nie powinien mieć takiej możliwości.
Tonik jest bezbarwny i ma konsystencję wody - jak to zwykle toniki mają ;) Jego zapach jest typowy dla Under Twenty - nie kojarzy się z niczym konkretnym, ale jest świeży i przyjemny :)
   
 
Tonik z założenia jest dla cery trądzikowej. Mojej raczej już taką nazwać nie można, za to uwielbia się błyszczeć jak psu nos i zdarzają jej się niespodzianki, zwłaszcza w strefie T. Dlatego zdarza mi się używać toników nawet w ciągu dnia, tak dla odświeżenia. Potrzebuję zatem czegoś, co odświeży, zmatowi i nie wysuszy. Ten tonik spełnia wszystkie te wymagania. Bardzo przyjemnie orzeźwia skórę twarzy, usuwa wszelki błysk na dość długi czas, pozostawia cerę świeżą i zadowoloną :) Ma co prawda alkohol w składzie, ale dość daleko, w ogóle go nie czuć przy używaniu - nie piecze w miejscach, gdzie naskórek jest uszkodzony ani nie drażni oczu, jeśli zbyt blisko nich przejedziemy wacikiem. Przyznam jednak, że nie zauważyłam, żeby zwężył pory, a mam je mocno otwarte zwłaszcza na nosie, co jest moją udręką - są mocno widoczne, nawet gdy są świeżo oczyszczone... Do tego chyba jednak tonik to za mało i pozostaje mi - tak jak dotąd - posiłkować się maseczkami mocno oczyszczającymi na sam nos ;)
Czy polecam? Tak, nie liczcie na cuda w kwestii porów ;)
  
  
A może Wy polecicie mi coś naprawdę skutecznego na zwężenie porów?

poniedziałek, 8 października 2012

Lirene - Tonik nawilżająco-oczyszczający

Chyba dawno nie pisałam nic o Lirene! To dziwne, bo mam sporo kosmetyków tej marki - bardzo je lubię :) W takim razie dzisiaj pora na parę słów o toniku, który podbił moje serce ostatnimi czasy :) Jeśli dobrze się orientuję, jest on dość nowy na rynku, ale może któraś z Was już go miała? Jeśli nie, może któraś skusi się po przeczytaniu recenzji ;)
  
  
Opis producenta i skład:
   
Gdzie i za ile: wszędzie, ok. 12zł / 200ml
  
Moja opinia:
Opakowanie toniku to butelka bardzo typowa dla Lirene - płaska i smukła, przezroczysta z białym zamknięciem na zatrzask. Otwieranie jest bardzo wygodne, bo góra opakowania jest tak wyprofilowana, że nie trzeba się męczyć, by zwolnić zatrzask. Podoba mi się to opakowanie - widać, ile zostało, ładnie wygląda na półce, jest praktyczne. Czego chcieć więcej?
Tonik jak to tonik - jest bezbarwny i ma konsystencję wody. W zapachu wyczułam ogórka i aloes jeszcze zanim przeczytałam o nich na opakowaniu - faktycznie je czuć. Zapach jest więc bardzo ładny - świeży, delikatny. Dzięki temu najchętniej używam tego toniku rano, dla orzeźwienia cery po nocy.
  
   
Dzięki samemu już zapachowi używanie tego toniku jest przyjemnością. Na wacik wylewa się odpowiednia ilość kosmetyku, choć odkryłam, że lepiej wylać nieco więcej niż zwykle, bo tonik zdaje się wchłaniać w cerę bardzo szybko - po przetarciu wacikiem połowy twarzy wydaje się on już taki tępy, jakby zbyt suchy. To chyba jedyna wada tego toniku, jaką znalazłam. Może być przez to nieco mniej wydajny, choć na razie zużywa się w wyjątkowo wolnym tempie - używam go od 3-4 tygodni i mam jeszcze połowę opakowania. 
Cera po przetarciu tonikiem jest odświeżona i orzeźwiona, na pewno też oczyszczona - mimo wcześniejszego umycia twarzy żelem, czasem na waciku jeszcze zbiorą się jakieś nieczystości czy resztki makijażu. Nawilżającego działania nie zaobserwowałam, ale od tego tak naprawdę mam kremy i maseczki. Z całą pewnością tonik nie wysusza, to mogę napisać.
Podsumowując, zdecydowanie polecam do cery mieszanej jak moja, ale myślę, że nada się także do innych rodzajów cery. Jest dość tani i łatwo dostępny, więc prawdopodobnie jeszcze kiedyś po niego sięgnę, a rzadko zdarza mi się powtarzanie kosmetyków w tej kategorii ;)
   
    
Miałyście może ten tonik albo inny od Lirene?
Również rozróżniacie toniki na "poranne" i "wieczorne" czy to tylko mój bzik? ;)

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Oeparol Balance - Łagodny tonik bezalkoholowy

Nazwa sugeruje nam bezalkoholowego drinka, prawda? A tymczasem mamy do czynienia z naprawdę łagodnym i przyjemnym tonikiem! Bardzo się polubiliśmy, choć nastawiona byłam dosyć sceptycznie - i nawet nie jestem w stanie uzasadnić, dlaczego ;) Ach, być kobietą... ;)
  
  
Opis producenta i skład:
   
Gdzie i za ile: w aptekach, 13zł / 200ml
  
  
Moja opinia:
Tonik zamknięty jest w estetycznej białej plastikowej butelce, dość grubej, ale pod światło da się zobaczyć ilość pozostałego produktu. Opakowanie jest odkręcane, a pod zakrętką kryje się zwężenie, dzięki czemu łatwo dozować odpowiednią ilość płynu. 
Sam tonik jest bezbarwny, zupełnie wodnisty, jak to zazwyczaj tonik ;) Jego zapach przywodzi mi na myśl coś z dzieciństwa, rodzice podpowiadają, że to zapach dawnych kosmetyków Johnsons, ale ja mam wątpliwości. Jest nieco słodkawy, ale przyjemny i delikatny. 
Tonik jest bardzo wydajny - odrobina wylana na wacik wystarczy na odświeżenie całej twarzy. Nie podrażnia nawet ranek na twarzy (niestety nałogowo zdrapuję wszelkie strupki itd...), jak robią wszystkie produkty z alkoholem, więc zdecydowanie mogę potwierdzić jego łagodność. Co jeszcze robi ten tonik? Na pewno odświeża. Nie zauważyłam żadnego ściągnięcia, także nie matowi cery, ale mam wrażenie, że ją nieco rozjaśnia - tzn. wyrównuje koloryt i łagodzi podrażnienia. Oczyszczanie jest jednak zbyt delikatne jak dla mnie - używam tylko po dogłębnym oczyszczeniu cery innym preparatem.
Podsumowując, tonik ten jest przyjemny, ale dosyć przeciętny przez to, że za słabo oczyszcza. Z chęcią i przyjemnością zużyję go do końca, ale wątpię, żebym jeszcze kiedyś go kupiła.
  
   
A Wy jakie toniki wolicie? Łagodne bezalkoholowe czy porządne oczyszczacze? :)

środa, 16 maja 2012

AA Efekt Matujący - Tonik odświeżająco-matujący

Przy okazji recenzji hydrolatu pisałam Wam, że jako codziennego toniku używam czegoś innego - i właśnie o tym czymś innym jest dzisiejszy post. Mowa o toniku matującym z AA. To pierwszy od dawna kosmetyk tej marki, jaki wpadł mi w ręce, ale chyba będę musiała się bliżej przyjrzeć jej aktualnej ofercie, bo tonik bardzo mi się spodobał :)
   
   
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: np. na BioGaleria - drogeria internetowa, 14,55zł / 250ml
  
Skład:
   
Moja opinia:
Mam cerę mieszaną i producent obiecuje, że tonik ten będzie dla niej idealny. Cóż, idealny może nie jest, ale na pewno jest to jeden z przyjemniejszych produktów tego typu, jakie używałam :)
Opakowanie toniku jest raczej zwyczajne - zwykła butelka z białego półprzezroczystego plastiku, design całkiem ładny. Otwierana jest zatrzaskiem, pod którym kryje się "dziurka" - wystarczy przechylić butelkę i na wacik wylewa się tonik -  a właściwie trochę za dużo toniku, ale wystarczy trochę uważać przy dozowaniu ;) Tonik jest bezbarwny, ma typową wodnistą konsystencję i piękny delikatny ogórkowy zapach - bardzo przyjemnie się kojarzy. 
Po przetarciu twarzy tym tonikiem, na pewno czujemy odświeżenie - tutaj w pełni zgadzam się z producentem, bo uczucie jest bardzo wyraźne w przypadku mojej momentami opływającej sebum cery. ;) Co do matowienia, zależy czego oczekujemy. Tonik na pewno zbiera nadmiar sebum, pozostawiając skórę tak, że wygląda zdrowo, ma lekki błysk, ale określiłabym go jako naturalny, jeśli wiecie, co mam na myśli ;) Cera jest wygładzona i lekko ściągnięta. Nie zauważyłam, żeby tonik ten jakoś specjalnie oczyszczał, ale od tego mam inne kosmetyki, a od toniku oczekuję przede wszystkim odświeżenia, zwłaszcza latem. Wtedy potrafię zużyć tonik w tydzień, bo kilka razy dziennie przemywam nim twarz, właśnie dla odświeżenia ;)
Jak dla mnie, produkt zdecydowanie na plus, choć cena jest dosyć wysoka - preferuję tańsze kosmetyki. Myślę jednak, że kiedyś do niego wrócę, bo naprawdę mi się spodobał :)
  
  
Co powiecie o marce AA? Znacie? Lubicie?
Jaki jest Wasz ulubiony kosmetyk z tej linii? :)

sobota, 12 maja 2012

Biochemia Urody - Hydrolat geraniowy

Macie kosmetyki, które używacie tylko od święta, bo zwyczajnie Wam ich szkoda? Ja mam takich kilka... Jednym z nich jest hydrolat geraniowy z Biochemii Urody. Do tej pory popełniłam tylko jedno zamówienie w tym sklepie, ale od dłuższego czasu korci mnie kolejne - może wkrótce ;)
Tymczasem, mam dla Was parę słów na temat hydrolatu :)
  
  
Opis producenta:
Hydrolat geraniowy łączy w sobie zapach kwiatowo-ziołowy przełamany odświeżającą nutą mięty. Działa antybakteryjnie, łagodząco, regulująco, antyoksydacyjnie, antyzmarszczkowo, promuje gojenie, zmniejsza zaczerwienienie. Polecany dla cery naczynkowej, zaczerwienionej, podrażnionej, tłustej, trądzikowej, dojrzałej, wrażliwej i suchej.
  
Gdzie i za ile: np. na BiochemiaUrody.com (aktualnie nie mają go w ofercie), ok. 10zł / 150ml
  
Skład: Pelargonium Graveolens
  
   
Moja opinia:
Najpierw może małe wyjaśnienie, co to w ogóle jest hydrolat:
Hydrolaty (Hydrosols) są nazywane inaczej ‘wodami kwiatowymi’, ‘wodami roślinnymi’ lub destylatami. Nazwa ‘woda kwiatowa’ może być nieco myląca, gdyż terminem tym określane są często wody powstałe przez wymieszanie syntetycznych olejków zapachowych lub naturalnych olejków eterycznych z wodą. Tak otrzymana woda kwiatowa nie ma nic wspólnego z naturalnym hydrolatem, którego nie da się otrzymać poprzez wymieszanie olejku z wodą.
Prawdziwe hydrolaty powstają jako uboczny produkt pozyskiwania olejków eterycznych w procesie destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. Podczas procesu destylacji para wodna porywa nierozpuszczalne w wodzie drobiny olejku eterycznego, a następnie po wychłodzeniu olejek jest oddzielany od wody. Pozostała woda destylacyjna, która zawiera rozpuszczalne w wodzie części składowe materiału roślinnego oraz niewielkie (0.02% - 0.5%) ilości olejku eterycznego to właśnie hydrolat.                                                                 Źródło: mazidla.com
 Przyznam od razu, że jest to mój pierwszy tego typu produkt i chyba się zapłaczę, jak mi się skończy. Do czego go używam? Okazyjnie jako tonik (muszę mieć naprawdę kiepski nastrój ;)), a najczęściej do rozrabiania maseczek w postaci proszku, jak np. algowe czy glinkowe. Dodaje to im nowych właściwości pielęgnacyjnych, no i boski zapach.
Właśnie, zapach... To najbardziej wybijająca się zaleta tego hydrolatu. Właściwie to zamawiałam zdaje się cytrynowy, a że było to wspólne zamówienie, znajoma się pomyliła i przez pomyłkę trafił do mnie ten. Księżniczko, chwała Ci za tę pomyłkę ;) Otóż hydrolat ten pachnie po prostu przebosko - czyste kwiaty, słodki zapach z lekką goryczką, taki ciężki, a jednocześnie bardzo świeży... Wiem, że opisuję jak Czesław Mozil, którego nie trawię, ale tego zapachu inaczej nie umiem określić ;)
Konsystencja i wygląd - zupełnie jak woda. Przetarcie twarzy tym hydrolatem daje uczucie odświeżenia i takiej cudnej rześkości. Co do efektów długoterminowych, niewiele mogę powiedzieć, bo nie stosuję go jako toniku regularnie. Jeśli chodzi o stosowanie go jako składnika maseczek, sprawdza się rewelacyjnie. Kiedy rozrabiałam je wodą mineralną, po zmyciu cera była jakby zmęczona. Przy użyciu hydrolatu nie ma mowy o takim efekcie. Cera jest taka, jak po przetarciu wacikiem z hydrolatem, no i oczywiście oczyszczona, jeśli stosujemy np. glinkę zieloną :)
Planuję już od dłuższego czasu zastąpienie toników hydrolatami, na razie jednak muszę zużyć zapasy, które mam - nie chodzi o to, że je kupuję, ale ilekroć dostanę do recenzji albo jako gratis, zostawiam sobie i nie puszczam w świat, bo większość z nich mi odpowiada ;) W efekcie teraz w kolejce mam jakieś 5 toników... ;)


A Wy czego używacie - toników czy hydrolatów? Jakie są Wasze ulubione? :)

czwartek, 19 kwietnia 2012

De Noyle's - Profesjonalny tonik ziołowy

Zawsze intrygowały mnie kosmetyki do użytku profesjonalnego, zwłaszcza, że miałam do nich dostęp w szkole, kiedy uczyłam się w Cosinusie na kosmetologii - tylko pobudzały ciekawość ;) Ucieszyłam się więc bardzo, mając możliwość wypróbowania tego toniku - dorwałam wielką półlitrową butlę i od razu zabrałam się za testy :)
  
  
Opis producenta:
Przywraca balans cerom tłustym. Lekko napina, odświeża, pozostawia skórę czystą i daje efekt matujący. Zawiera wodę hammamelisową, wyciągi z kwiatu jasnoty białej, ogórka, propolis oraz kwas salicylowy, który pomaga odblokować pory. 
  
Gdzie i za ile: abacosun.pl, 48zł / 500ml
   
Skład: 
  
Moja opinia:
Butelka toniku jest ogromna, bo zawiera aż 500ml produktu. Mimo to, wygląda ładnie, jest prosta, estetyczna. Odkręca się na górze, a wtedy ukazuje nam się zwężony wylot butelki, jak dla mnie jednak nadal zbyt szeroki, bo wylewa mi się na wacik zbyt duża ilość toniku, w każdym razie teraz, póki toniku jest ponad połowa (a używam od ponad miesiąca ;)). Tonik jest bezbarwny, pachnie świeżo, naturalnie, ziołowo, ale niczym konkretnym. Przede wszystkim ten zapach jest bardzo delikatny, nienachalny. 
Przetarta nim twarz jest wyraźnie odświeżona i lekko napięta, co dla mnie jest sporym plusem, powiedziałabym, że to tonik idealny na lato, na takie dni, kiedy dla orzeźwienia przecieram tonikiem twarz kilka razy dziennie. Pozostawia też skórę matową i cudownie gładką - dotykać jej to sama przyjemność ;) Niestety nie zauważyłam, żeby oczyszczał cerę czy odblokowywał pory, a na tym mi zależy w tego typu kosmetykach. Ba, wolałabym nawet przecierać twarz niemal czystym alkoholem (np. apteczny płyn Afronis...), byle oczyszczał porządnie cerę. Dodam jeszcze, że mimo alkoholu w składzie, ten tonik ani trochę nie wysuszył mi cery, więc choć nie oczyszcza, uważam go za całkiem niezły produkt, bo uczucie odświeżenia jest naprawdę rewelacyjne :)
   
  
Macie dostęp do jakichś kosmetyków profesjonalnych z pielęgnacji?
Jakie lubicie i dlaczego? :)

piątek, 10 lutego 2012

Lirene Pielęgnacja Oczyszczająca - Płyn micelarny do demakijażu

Coś ostatnio ciężko mi usiąść do bloga. Myślałam, że sesję mam z głowy, a tu okazuje się, że nie zaliczyłam ostatniego egzaminu, a poprawka prawdopodobnie w moje urodziny :( Ogólnie jakaś taka do niczego się czuję ostatnio, najchętniej nie wychodziłabym z wyra. 
OK, koniec żalenia się. Na dziś mam dla Was recenzję świetnego micelka od Lirene :)
   
   
Gdzie i za ile: wszędzie, 13zł / 200ml

Opis producenta i skład:
  
  
Moja opinia:
Cóż, biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny, jest to zdecydowanie najlepszy płyn micelarny, jakiego kiedykolwiek używałam. Lepszy jakościowo jest tylko La Roche-Posay, ale ten z kolei bije go na głowę ceną ;) Zdecydowanie bardziej odpowiada mi ten :)
     Płyn zamknięty jest z bezbarwnej butelce zamykanej na wygodny zatrzask, który jest na tyle szczelny i solidny, że chyba nie ma mowy, żeby sam się otworzył. Sam płyn, jak chyba wszystkie tego typu kosmetyki, jest bezbarwny, o konsystencji wody, w tym przypadku również o prześlicznym zapachu - lekko cytrusowym?
  
  
Jeśli chodzi o demakijaż, sprawdza się super. Nie jest może tak mejkapożerny jak wspomniany LRP, ale naprawdę dobrze się spisuje, parę razy maźniemy powiekę i makijaż, łącznie z tuszem, znika. Na twarzy pozostaje za to baaardzo przyjemne uczucie oczyszczenia, ma się wrażenie, że skóra odżywa. Z tego powodu ja lubię stosować go także jako tonik. Dodam też, że jest bardzo wydajny, bo używam go od jakiegoś miesiąca i ubyła może 1/3 część opakowania :)
Zdecydowanie jeszcze do niego wrócę, baaardzo mi się spodobał!
   
  
A jakie Wy macie doświadczenia z micelami? Używałyście tej nowości od Lirene?

czwartek, 12 stycznia 2012

Under 20 Anti! Acne - Tonik antybakteryjny przeciw zaskórnikom do cery wrażliwej

Dziś parę słów o toniku, którego używam od jakiegoś czasu. Kiedyś recenzowałam tutaj żel do mycia twarzy z tej serii, pamiętacie? Seria przeznaczona jest do cery wrażliwej, i choć moja taka nie jest, lubi czasem dla odmiany takie kosmetyki.
  
   
Opis producenta:
Idealny do codziennej pielęgnacji skóry z niedoskonałościami. Innowacyjna kompozycja składników odpowiednich dla cery wrażliwej sprawia, że tonik jest nie tylko skuteczny, ale również delikatny dla skóry.
Wskazania: Cera wrażliwa, alergiczna ze skłonnością do powstawania niedoskonałości
Składniki aktywne: [wyciąg z aloesu + aktywny cynk]
Jak działa? odblokowuje pory, wspomaga proces ustępowania zaskórników i innych niedoskonałości, skutecznie i delikatnie oczyszcza skórę, matuje
Efekt: Naturalnie piękna, gładka i nawilżona skóra, delikatnie pachnąca mango.
Jak stosować? Stosuj codziennie, po umyciu twarzy żelem lub w ciągu dnia dla odświeżenia. Nanieś niewielką ilość toniku na płatek, a następnie przetrzyj nim twarz, omijając okolice oczu.
Skuteczność potwierdzona dermatologicznie
   
Gdzie i za ile: wszędzie, 13zł / 200ml
   
Skład:
    
Moja opinia:
Tonik zamknięty jest w bezbarwnej plastikowej butelce, zamykanej na zatrzask, choć w nieco nietypowy sposób, spójrzcie na zdjęcie, bo nie wiem, jak to opisać :P Butelka jest dość twarda, przez co aplikuje się malutko toniku, trochę to trwa (nie ułamek sekundy, jak w przypadku większości toników ;)). Sam tonik jest bezbarwny, ma konsystencję wody i pachnie, hmm, no ładnie, ale byłam w szoku, kiedy w opisie producenta przeczytałam o mango - w życiu bym na to nie wpadła ;)
W składzie mnie nieco zaniepokoiła gliceryna na drugim miejscu, no i obecność alkoholu - są inne, bezpieczniejszej środki antybakteryjne, a wydaje mi się, że w toniku do skóry wrażliwej alkoholu nie powinno być - a może się mylę? Nie jestem specem od kosmetyków do cery wrażliwej ;)
Po zastosowaniu toniku skóra jest lekko napięta, ale sprawia wrażenie gładkiej i oczyszczonej - bardzo przyjemne uczucie. Niestety znika ono po paru minutach, choć twarz w dotyku nadal jest taka milutka ;) Jeśli chodzi o jakieś bardziej długotrwałe efekty - nic nie zauważyłam. 
Nie mam za bardzo więcej co pisać o tym produkcie - ot, tonik jak tonik. Nie powinien zrobić naszej cerze krzywdy, ale też nie poprawi znacząco jej stanu. Ja do niego więcej nie wrócę, ale możliwe, że komuś przypasuje, bo nie jest to zły kosmetyk. Po prostu - przeciętny.
    
  
Jakie macie doświadczenia z marką Under20? Używałyście może kosmetyków z serii do cery wrażliwej? Jakie wrażenia?

środa, 19 października 2011

Fitomed - Ziołowy tonik oczyszczający Szałwia Lekarska

Na pewno już zdążyłyście się zorientować, że uwielbiam kosmetyki naturalne i ziołowe. Ten tonik, o którym dziś będę Wam zanudzać, jest kolejnym przykładem, że takie właśnie kosmetyki i ja jesteśmy dla siebie stworzeni ;) Tak więc, drogie panie, przed Wami...:
  
    
Opis producenta:
Składniki bioaktywne: wyciąg z szałwi, oczaru, melisy, nagietka, d-pantenol oraz substancje antybakteryjne.
Właściwości: podstawowymi składnikami wyciągu z szałwi jest olejek i garbniki. Olejek szałwiowy oczyszcza i dezynfekuje skórę, przeciwdziała jej zbytniemu przetłuszczaniu się.
Działanie: oczyszczające, antybakteryjne. Tonik wygładza i rozjaśnia skórę, zamyka pory. Łagodzi objawy trądziku grudkowo-krostkowego. 
Polecany przez dermatologów: do cery tłustej i trądzikowej, wrażliwej.
  
Cena: 9zł / 200ml
   
Skład: Aqua, Herbal Extract, Glycerin, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Allantoin, Panthenol, Alcohol, Fragrance, Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone.
    
  
Moja opinia:
Tonik znajduje się w bezbarwnej plastikowej butelce z zatrzaskiwanym otwarciem - dzięki temu łatwo zaaplikować na wacik odpowiednią ilość płynu. Naklejka na niej jest papierowa, przez co widać na niej plamy, kiedy chwycimy tonik mokrą ręką - nie lubię tego, bo wygląda to dość nieestetycznie. Sam tonik ma kolor bursztynowy i prześliczny, ziołowy zapach, w którym najbardziej wybija się właśnie szałwia. Może nie wszystkim by się on spodobał, ale sądzę, że osoby lubiące ziołowe kosmetyki tak jak ja, będą zachwycone - nie czuć tu żadnej chemii. 
Działanie toniku też przemawia zdecydowanie za nim. Po użyciu skóra jest widocznie oczyszczona i odświeżona. Kiedy zaczęłam go używać, przez kilka pierwszych dni miałam prawdziwy wysyp krostek, a potem zniknęły i się nie pojawiają jak na razie - miewałam już takie sytuacje w przypadku naprawdę skutecznych, mocnych kosmetyków, np. żel myjący Ziaja Med. Po prostu wszystko, co było już gotowe i czekało pod skórą na swoją kolej, wyszło od razu, a teraz mam spokój :)
Uwielbiam to uczucie po użyciu tego toniku - zapach pogłębia tylko uczucie odświeżenia :) Z wielką przyjemnością zużyję ten tonik do końca!

sobota, 8 października 2011

Oriflame Pure Nature - Kojący tonik Jagoda i Lawenda

Z Oriflamem niewiele mam wspólnego. Kiedyś na imieniny mama zamówiła mi parę kosmetyków, choć byłam zawiedziona - wybrałam jedne, dostałam zupełnie inne, z winy konsultantki, która nie ogarnęła zamówienia odpowiednio. Akurat ten tonik, wyjątkowo, był i na mojej liście, i w torebce z zamówieniem, więc od początku go chciałam. Zaintrygowało mnie to połączenie jagody i lawendy - uwielbiam "fioletowe zapachy" (znowu posługuję się kolorem do określenia zapachu... ;)).
 
  
Opis producenta:
Jagody są bogatym źródłem silnych antyoksydantów. Chronią skórę przed stresem środowiskowym i szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. W medycynie ludowej od wieków stosowano jagody do łagodzenia podrażnień i nawilżania skóry.
Lawenda przywraca równowagę, wycisza i uspokaja.
W 100% organiczne ekstrakty z jagody i lawendy koją, orzeźwiają i chronią skórę, łagodzą podrażnienia, nadają miękkość, przygotowują na działanie kremu. Do wszystkich typów skóry.
 
Cena: 19,90zł / 150ml 
  
Skład: AQUA, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, GLYCERIN, PHENOXYETHANOL, IMIDAZOLIDINYL UREA,PARFUM, PANTHENOL, SODIUM CITRATE, METHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, PROPYLPARABEN,ETHYLPARABEN, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA EXTRACT, LINALOOL, VACCINIUM MYRTILLUS EXTRACT, CITRIC ACID, SODIUM HYALURONATE, CI 17200, CI 42090
  
    
Moja opinia: 
Tonik zamknięty jest w przezroczystej butelce o lekko fioletowym zabarwieniu. Butelka jest twarda, ale nie trzeba jej naciskać, żeby wydobyć tonik. Jak widać na zdjęciu wyżej, wylot butelki zaopatrzony jest w zwężenie, dzięki czemu na wacik wylewa się mała ilość kosmetyku, którą łatwo kontrolować. Tonik jest bezbarwny, a pachnie po prostu przecudownie, zdecydowanie czuć w nim jagody i lawendę. Oszczędzam go jak mogę od około roku, używam zamiennie z innymi tonikami, np. kiedy mam kiepski humor - wtedy zawsze wybieram kosmetyki o najładniejszych zapachach. Ten jest w dodatku tak intensywny, że czasem po jego użyciu nie muszę psikać się perfumami, bo twarz przez 2-3h pachnie ślicznie samym tonikiem!
Co do działania, nie jest jakieś rewelacyjne, ale może dlatego, że od każdego toniku wymagam oczyszczania. Ten raczej nie oczyszcza, ale na pewno koi. Zaczerwienienia po nim nieco bledną, podrażnienia są mniej podrażnione ;) Mam też wrażenie, że nieco nawilża on skórę. Zazwyczaj oczyszczam twarz czymś innym i dopiero potem używam tego toniku.
Nie ukrywam, że podstawową zaletą tego produktu jest zapach. Za niego wybaczam mu wszystkie wady, bo nie znam żadnego innego tak pięknie pachnącego toniku (no, może hydrolat geraniowy mu dorównuje ;)). Może kupię jeszcze kiedyś, jeśli będę miała okazję zamówienia czegoś z Oriflame od innej konsultantki niż ostatnio ;)
  

niedziela, 28 sierpnia 2011

Eveline Pure Control SOS - Antybakteryjny tonik głęboko oczyszczający + kilka zdjęć

Hej! Nie było mnie parę dni, ale o tym na sam koniec notki ;)
Miałam już nie dawać kosmetyków z paczki od lamode.info, ale po pierwsze - chcę mieć pretekst do pokazania Wam zdjęć z wyjazdu, po drugie - recenzję tego toniku miałam już wcześniej przygotowaną, no i po trzecie - naprawdę warto coś o nim napisać ;) 
Jak już wspominałam, seria Pure Control SOS jest przeznaczona dla nastoletniej cery z problemem trądzikowym. Cóż, nastolatką już niestety nie jestem (choć zawsze będę twierdzić, że mam 18 lat ;)), ale problemy tego typu mam nadal. Mam cerę mieszaną, której zdarza się błyszczeć i zaskakiwać nowymi konstelacjami krostek.
  
    
Opis producenta:
Odblokowuje pory, odświeża i matuje, pomaga zwalczać uciążliwy trądzik, przywraca naturalne pH skóry, zawiera kwas salicylowy + d-panthenol.
Pure Control SOS antybakteryjny tonik głęboko oczyszczający dzięki połączeniu przeciwbakteryjnego kwasu salicylowego i łagodzącego d-panthenolu reguluje wydzielanie sebum. Skutecznie eliminuje zaskórniki, zapobiega powstawaniu nowych, pomaga zwalczać ślady po trądziku, pozostawiając skórę świeżą i matową.
Zauważalne efekty:
- zmniejszona ilość pryszczy i zaognionych zmian
- mniej zaskórników i śladów po pryszczach
- odczuwalne zmniejszenie podrażnień
   
   Cena: ok. 11zł / 150ml (200ml w promocji)
 
Skład: Aqua/Water, Isopropyl Alcohol, Triethanoloamine, Salicylic Acid, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PEG-75 Lanolin, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate/Buteth-3/Propane Tricarboxylic Acid, Panthenol, Methylchloroisothiasolinone/Methylisothiasolinon, Fragrance, Disodium EDTA, CI 42051
   
  
Moja opinia:
Na wstępie powinnam wspomnieć, że tonik to kosmetyk, który jest absolutnym niezbędnikiem w mojej kosmetyczce - potrafię przecierać nim twarz kilka razy dziennie, zwłaszcza latem. Może jest to niewłaściwe, ze względu na zawartość alkoholu w większości toników, jakich używam, ale nie zauważyłam, żeby mojej tłustej cerze to zaszkodziło ;) Ten tonik okazał się strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze - bardzo przyjemny zapach, taki neutralny, nie kojarzący się z niczym, ale niewątpliwie przyjemny. Jako, że zawiera alkohol, naprawdę działa antybakteryjnie i odkażająco - sądzę, że latem jest nam to tym bardziej potrzebne, bo przecież jesteśmy narażone na pocenie się twarzy (i przecieranie jej dłońmi...), różnego rodzaju kurz z otoczenia, ogółem nic przyjemnego ani zdrowego, dobre oczyszczanie nam się przyda. A jak przy okazji wysuszy nam pryszcze - to i lepiej, prawda? Skóra po użyciu tego toniku jest świetnie odświeżona i aż czuć tą czystość. Jestem z niego bardzo zadowolona, pomógł mi przeżyć okres, w którym powinnam mieć masakryczny wysyp różnych konstelacji na twarzy - a dzięki niemu i innym kosmetykom z tej serii przebiegło to niemal bezboleśnie ;) Jedynym minusem, jakiego się dopatrzyłam to średnia wydajność - choć nadrabia to dużą pojemnością i w miarę niską ceną. 
  
  
A co do mojego zniknięcia - już się tłumaczę. :) Otóż wybrałam się w krótką podróż do Gdańska, gdzie studiuje moja znajoma. Pooprowadzała mnie ona trochę po Trójmieście, wczoraj wieczorem wróciłam wymęczona, obolała, ale w jakiś sposób wypoczęta :) Poniżej możecie zobaczyć parę fotek. Kliknijcie, żeby je powiększyć.
    

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...