Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Promocje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Promocje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 września 2012

Orlica-okularnica, czyli moje nowe okulary od Firmoo

Wiem, że ostatnimi czasy na blogach jest zatrzęsienie postów o okularach od Firmoo, ale może jednak znajdzie się ktoś, kto jeszcze o nich nie słyszał? ;)
Dla mnie ten post znaczy więcej niż tylko "mam nowe okulary" - bo są to moje pierwsze szkiełka! Tym bardziej nie mogłam się ich doczekać, a gdy do mnie dotarły, niemal rozerwałam opakowanie na strzępy, żeby szybciej się do nich dostać ;)

Oto, jak moje wybrane okulary wyglądają :)


Może opowiem Wam ich "historię" ;)
Otóż w okolicach marca zauważyłam, że mocno pogorszył mi się wzrok. Nie widziałam tekstu na slajdach na wykładach, nie widziałam, jaki autobus podjeżdża, dopóki nie stał na przystanku. W kwietniu wreszcie udałam się do okulisty i okazało się, że faktycznie mam wadę wzroku - jestem krótkowidzem. Potrzebowałam więc okularów do dali, ale nie do noszenia na co dzień, tylko w sytuacjach, gdzie są mi potrzebne, czyli na wykładach, za kierownicą samochodu itd. Długo zbierałam się do zakupu tych okularów, ale zawsze znajdywało się coś, co trzeba było kupić pilniej, niż szkiełka, na które już później nie było pieniążków. Jak łatwo się domyślić, okularów w końcu nie kupiłam...
Wtedy jak z nieba spadł mi mail od sklepu Firmoo, który zaproponował mi okulary do opisania na blogu. Z początku byłam mocno sceptyczna, bo jak to tak zamówić okulary bez mierzenia? Bez sensu - nawet im nie odpisałam. Po kilku dniach się na szczęście zreflektowałam i zapoznałam się bliżej z procedurą zamawiania i ofertą. Otóż okazało się, że wystarczy wypełnić formularz, w którym wskazujemy wybrany model, naszą wadę wzroku (lub nie, jeśli okulary mają być przeciwsłoneczne lub niekorekcyjne), odległość źrenic (na ich stronie jest ładnie napisane, jak można to zmierzyć), adres i tego typu dane. Pozostało więc znaleźć "receptę" od okulisty i wybrać odpowiedni dla siebie model okularów, z czym miałam lekki problem. Znalazłam trzy pary, nad którymi się zastanawiałam - miałam możliwość załadowania na stronie sklepu swojego zdjęcia au face i wirtualnego przymierzenia każdej pary, co było bardzo pomocne. W końcu jedną wykluczyłam, a dwie pozostałe poddałam "głosowaniu" na fanpage'u bloga na FB ;) Zdecydowana większość z Was wskazała te, do których i ja byłam bardziej przekonana, więc zamówiłam.
Na przesyłkę lecącą z Szanghaju czekałam tydzień - króciutko :) Dodatkowo na stronie kuriera mogłam śledzić, gdzie moja paczka aktualnie się znajduje :) Kiedy dotarła, znalazłam w niej to:


Jak widzicie, do okularów dołączone było między innymi bardzo solidne czerwone etui. Przyznaję, że nieco ubolewałam, że nie dostałam takiego z wzorem starej mapy jak inne bloggerki, ale to już tylko moje kobiece fanaberie :P Same okulary zaskoczyły mnie swoją delikatnością, w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;)


Oprawki wykonane są z metalu (poza tymi elementami tuż przy uszach, jakkolwiek się nazywają). Są wyjątkowo lekkie i cieniutkie, ale jednocześnie mocne - zawiasy są porządne, noski wygodne, ozdobna część oprawek też jak trzeba, na pewno się nie odkształci ani nic :) Zdziwił mnie tylko ten brokatowy element przy zawiasach, bo nie zauważyłam go na zdjęciach sklepu. Na szczęście nie rzuca się w oczy i nie przeszkadza mi jakoś specjalnie.
Dodam też, że szkła są naprawdę dopasowane do mojej wady wzroku - widzę w nich znacznie lepiej, niż bez, nie boli mnie od nich głowa. Jest lepiej, niż oczekiwałam :) Może są tylko nieco za szerokie, ale to moje odczucie - rodzinka i znajomi mówią, że są idealne. Ja się nie znam, więc pasuję :P

Poza okularami w paczuszce znalazłam też inne rzeczy:


Jest tu ściereczka do czyszczenia okularów, która mi służy też do zabezpieczenia szkiełek, żeby nie latały za bardzo wewnątrz etui ;) Znalazłam także kilka zapasowych elementów - śrubki i para nosków, a do tego miniaturowy śrubokręcik, żeby wszystko działało jak trzeba. Poza tym w paczce była też saszetka do okularów. Chyba najmniej praktyczny dodatek, bo samych szkieł do niego nie włożę, a etui z niego wystaje ;) Domyślam się jednak, że takie sakiewki znajdą większe zastosowanie w przypadku większych plastikowych okularów przeciwsłonecznych :)

Na koniec mam dla Was dobrą wiadomość :)
Otóż Wy także możecie dostać wybrane okulary za darmo! Musicie tylko opłacić wysyłkę - do Polski wynosi ona ok. $19, czyli ok. 60zł w polskiej walucie! W porównaniu do cen u optyków to naprawdę malutko :)
Wejdźcie więc na tę stronę, by dowiedzieć się szczegółów na temat darmowej pary okularów ;)
  
 
I co, jak Wam się podobam w okularach? ;) Ja ciągle przyzwyczajam się do nowego wyglądu, ale myślę, że się polubimy :) A Wy skusicie się na zamówienie swojej pary? :)

poniedziałek, 27 lutego 2012

O 5. rocznicy, ostatnich zakupach, ratunku w chorobie i kilku promocjach...

Dziś nie będzie recenzji... Chcę Wam napisać o paru innych sprawach :)
  
 
Po pierwsze, dzień dzisiejszy jest dla mnie dniem szczególnym - dokładnie 5 lat temu mój Ukochany porwał mnie z lekcji, zaciągnął nad rzekę i sprawił, że jestem jego, a on jest mój. Przez te 5 lat nie zawsze było między nami kolorowo, ale bez wątpienia to najszczęśliwszy czas w moim życiu :) Wierzę, że za 50 lat będziemy wspominać początki naszego związku, wtuleni w siebie przed kominkiem, bo ten Pan na zdjęciach powyżej jest nie tylko moim Ukochanym, ale także najlepszym przyjacielem - nie wyobrażam sobie związku bez tego elementu :)

Rocznicy co prawda nie spędzamy dziś razem, ale za jej świętowanie uznajmy ostatnio cudowny tydzień, kiedy u niego mieszkałam :) Było lepiej, niż mogłabym się spodziewać :)
   
   
Z mniej romantycznych tematów ;) Odkryłam ostatnio, że w sklepie Pepco można dorwać ładne ciuszki za naprawdę niską cenę. Oczywiście nie są one jakieś super jakościowo, ale na pewno nie podrą się tak od razu ;) Skusiłam się więc na zakup dwóch bluzek, obu marki Beloved...
  
  
Pierwsza z nich kosztowała 15zł. To lekki t-shirt w kolorze miętowym, który dziwacznie wyszedł na zdjęciach - musicie wierzyć mi na słowo ;) Bardzo podoba mi się ten czarny kwiatowy wzór, na środku każdego kwiatka są przyklejone cyrkonie, ale nie rzucają się w oczy, bo są maleńkie.
   
  
Druga kosztowała 20zł. To biała nietoperzowata bluzka z rękawem 3/4 i motywem sowy. O ile te wszechobecne ostatnio sowy mi się nie podobają, o tyle na tej bluzce wygląda nieźle :) Najpierw miałam w koszyku wersje czarną z szarą sową, ale wyglądałabym w niej jakoś smutno, bo zazwyczaj noszę czarne spodnie ;) 

I jak Wam się podobają moje zakupy? Kupowałyście kiedyś ciuszki w Pepco? Co myślicie o ich jakości?
   
    
Chciałabym Wam jeszcze napisać o moim tegorocznym odkryciu - tak tak, nigdy wcześniej nie używałam tego typu preparatów na katar i nie wiem, jak mogłam bez nich żyć. Na chwilę obecną jestem mocno przeziębiona, mam tragiczny katar i zawalone zatoki. Parę dni temu, Ukochany widząc mnie w takim stanie, dał mi do wypróbowania aerozol do nosa Xylorin - byłam w szoku, jak on działa. W ciągu 5minut udrożnił mi zupełnie nos, mogłam swobodnie oddychać, a zatoki już nie bolały. Efekt ten trzymał się ok. 4-5h. Teraz kupiłam tańszy odpowiednik tego preparatu, czyli Otrivin (kosztował niecałe 13zł). Działa nieco słabiej, tzn. na efekt czeka się ok. 15 minut, a trwa on 3-4h, ale nie wysusza przy okazji nozdrzy, jak robił to Xylorin. Dzięki temu cudeńku jestem w stanie normalnie funkcjonować ;)
   
Na koniec jeszcze mały cynk o promocjach w drogeriach Natura:
  

Promocja trwa do 7 marca.
Przy realizacji zdjęć promocyjnych nie ucierpiały żadne kosmetyki ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...