piątek, 24 sierpnia 2012

Orlica dietuje... #2 - Tydzień z dietetycznego jadłospisu

Hej hej, wiem, że czekałyście trochę na ten post, ale obiecałam i oto jest ;) Musiałam zebrać do niego materiały ;) Jestem na diecie od ponad tygodnia i na razie trzymam się całkiem nieźle. Przez ten tydzień nauczyłam się już trochę więcej o tym, co można, a czego nie można, więc zaraz tutaj sama wytknę sobie parę błędów ;)
Chcę Wam więc pokazać tydzień wycięty z mojego jadłospisu.
Od razu mówię, że nie trzymam się konkretnej rozpiski. Mam kilka rozpisanych jadłospisów dla mniej więcej mojego przedziału kalorycznego (przypominam, że dietetyczka zaleciła mi jeść 1300kcal dziennie) i nimi się inspiruję. Nie liczę kalorii, ale na pewno jem zdrowiej i lżej niż wcześniej - już teraz widzę, że mój organizm jest mi za to wdzięczny.
Przez tydzień robiłam zdjęcia każdego z moich pięciu posiłków - po pierwsze, na potrzeby bloga, a po drugie na potrzeby dziewczyn ze wspaniałej "grupy wsparcia", do której dołączyłam ;) Dziś mogę już Wam pokazać, jak wyglądał mój jadłospis przez ten tydzień. Proszę się nim jednak nie kierować, bo nadal mogłam robić błędy, których nie wychwyciłam i nie napiszę tu o nich, poza tym tak naprawdę układałam sobie ten jadłospis sama wg moich upodobań. 
Przyznam tylko, że jak na razie mam wrażenie, że jem znacznie więcej niż wcześniej, mimo, że zjadam 2x mniej kalorii! To pewnie przez to, że jem regularnie 5 posiłków, co wcześniej się nie zdarzało. Staram się trzymać paru reguł i oto efekty... Ostrzegam tylko, że kucharz ze mnie bardzo marny, więc potrawy są niewyszukane i nie wyglądają zbyt apetycznie w niektórych przypadkach ;)
  
Dzień 1
   
1. śniadanie - dwie kromki macy z twarożkiem + sałatka z sałaty lodowej, pomidora i jogurtu naturalnego
2. drugie śniadanie - musli tropical z jogurtem naturalnym greckim
3. obiad - 100g mintaja + 50g kaszy gryczanej (waga przed ugotowaniem) + 100g surówki coleslaw
4. podwieczorek - 2/3 szklanki soku wyciśniętego z marchwi + nektarynka
5. kolacja - dwie kromki chleba pełnoziarnistego z szynką drobiową i pomidorem
  
Cóż, pierwszego dnia popełniłam dwa błędy - po pierwsze, kupne owocowe musli, które tak uwielbiam. Powinnam była wziąć zwykłe płatki owsiane i sama wkroić czy wrzucić dodatki. Po drugie - chleb na kolację. Zostałam już doedukowana, że na kolację lepiej ograniczyć węglowodany, a zjeść coś białkowego - serek, jajko, rybkę ;)
    
Dzień 2
 
1. śniadanie - trzy małe kromki chleba ciemnego z twarożkiem + 3 rzodkiewki
2. drugie śniadanie - miseczka owsianki z wkrojoną nektarynką
3. obiad - jajko sadzone + dwa ziemniaki + fasolka szparagowa
4. podwieczorek - papryka czerwona
5. kolacja - 60g tuńczyka w oleju + maleńki ogóreczek gruntowy + rzodkiewka
  
Tego dnia błędów w powyższych posiłkach raczej nie popełniłam, za to byłam ze znajomymi w knajpce i skusiłam się na jednego małego shota - nie miałam pojęcia, że wódka jest aż tak mordercza na diecie, o czym zostałam później brutalnie uświadomiona przez kochaną Kasię, która czuwa nad moją dietą ;)
  
Dzień 3
   
1. śniadanie - trzy drobne kromki chleba pełnoziarnistego z dżemem niskosłodzonym z owoców leśnych
2. drugie śniadanie - sałatka owocowa z jednej nektarynki i połowy banana + łyżka jogurtu naturalnego greckiego
3. obiad - 100g piersi kurczaka duszonego z małą cebulką i 2 ząbkami czosnku + 50g pełnoziarnistego makaronu + 2 ogórki kiszone
4. podwieczorek - mała miseczka sałatki z ogórków małosolnych i pomidorów
5. kolacja - serek wiejski + pół papryki + 1 chlebek maca
   
Tu również obyło się bez większych grzeszków, choć skusiłam się na pół banana, który jest raczej niewskazany. Stwierdziłam jednak, że nie można dać sobie zwariować, więc dałam sobie przepustkę ;)
Błędem było też zjedzenie sałatki na podwieczorek - nie dlatego, że była niewłaściwa na diecie, ale dlatego, że zwyczajnie była bleee ;) Już pamiętam, że nie lubię ogórków małosolnych :P
    
Dzień 4
  
1. śniadanie - 3 małe kromki chleba ciemnego z szynką drobiową i pomidorem
2. drugie śniadanie - miseczka płatków owsianych z mlekiem 1,5%, odrobiną rodzynek i płatków migdałowych
3. obiad - 100g mintaja + surówka ze 100g marchewki skropiona cytryną + 50g brązowego ryżu (ważone przed ugotowaniem)
4. podwieczorek - nektarynka + jogurt owoce leśne 125g
5. kolacja - jajecznica z dwóch jajek + średni pomidor + dwi
e kromki chrupkiego pieczywa
  
To jeden z apetyczniejszych dni w ciągu tego tygodnia ;) Zostałam tylko uprzedzona, żeby uważać z gotowymi owocowymi jogurtami, bo mają sporo cukrów - akurat te Tescowe nie są tragiczne pod tym względem. Lepiej jednak kupić naturalny jogurt i samemu go ulepszyć owocami ;)
  
Dzień 5
   
1. śniadanie - 3 małe kromki chleba ciemnego z twarożkiem i świeżym ogórkiem
2. drugie śniadanie - naturalna niepryskana antonówka prosto z sadu
3. obiad - 2 małe ziemniaki + jajko sadzone + fasolka szparagowa
4. podwieczorek - nektarynka
5. kolacja - serek wiejski + garść suszonych jabłek + garść suszonych truskawek 

Tu trochę nagrzeszyłam. Szłam wieczorem do znajomego, wiedziałam, że będzie robił domową pizzę, planowałam skusić się na kawałek, dlatego ograniczyłam drugie śniadanie i podwieczorek do pojedynczych owoców. Zjadłam też kawałek tej pizzy, co przepłaciłam bólem wątroby, wróciłam więc wcześniej do domu. 
Grzeszkiem była także kolacja. Tego dnia dorwałam suszarkę do owoców, więc od razu wrzuciłam do niej trochę jabłek i truskawek, a na kolację do twarożku wiejskiego dorzuciłam po garści z nich. Wiedziałam, że owoce na noc to dość kiepski pomysł, ale miałam nadzieję, że suszonych to nie dotyczy. Teraz wiem, że się myliłam i raczej będę już unikać i surowych i świeżych owoców wieczorami. 
  
Dzień 6
    
1. śniadanie - 3 kromki boskiego pełnoziarnistego chleba mojej mamuśki z dżemem niskosłodzonym z owoców leśnych
2. drugie śniadanie - otręby owsiane + chude mleko + suszone jabłka
3. obiad - 100g piersi z kurczaka + 100g surówki coleslaw + groszek z marchewką
4. podwieczorek - jedna gałka sorbetowych lodów kiwi bez wafelka
5. kolacja - pomidor + 100g surówki coleslaw
 
  
Tutaj, wbrew pozorom, jest bezgrzesznie. Nawet nie wiecie, jak się ucieszyłam, gdy przeczytałam, że lody sorbetowe są jak najbardziej dozwolone na diecie - zwłaszcza, że tego dnia szłam na spotkanie toruńskich bloggerek, trzeba coś było wszamać ;) Poszłyśmy na lody w miejsce, gdzie są najlepsze sorbety na świecie, więc byłam wniebowzięta! :)
 
Dzień 7
    
1. śniadanie - 3 małe kromki ciemnego chleba z twarożkiem i ogórkiem
2. drugie śniadanie - odrobina musli z jogurtem naturalnym
3. obiad - makaron pełnoziarnisty + łyżka pesto + pomidor
4. podwieczorek - nektarynka i utarte jabłko z jogurtem naturalnym
5. kolacja - 60g tuńczyka z kukurydzą i świeżym ogórkiem
  
Tutaj grzech jest taki, jak pierwszego dnia - kupne musli tropical. Uwielbiam je, a miałam końcówkę paczki, więc postanowiłam wykończyć ;) Poza tym tego dnia zjadłam chyba najlepszy z dietetycznych obiadów - jako maniaczka wszelkiego rodzaju makaronów ;) Pesto mam na szczęście naturalne, bez tony świństw, poza tym nieco je odsączyłam z oliwy przed podaniem ;)  
  
  
Cóż, jak widzicie, wcale się nie głodzę, a czuję się świetnie na diecie. Już widzę jej efekty, co cieszy mnie jeszcze bardziej. Oczywiście poza powyższymi daniami, codziennie staram się pić jak najwięcej wody oraz herbaty zielonej lub czerwonej. 
 
Za parę dni spodziewajcie się mojego sprawozdania z pierwszego etapu diety - po dwóch tygodniach ;)
Trzymajcie kciuki! 

93 komentarze:

  1. I najadasz się takimi kolacjami? Ile przed spaniem jesz ostatni posiłek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3-4h. Najadam się, w ogóle przez cały dzień jestem najedzona ;)

      Usuń
  2. Bez przesady, jeden shot nie jest wcale morderczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, ale na razie chcę się trzymać diety dość restrykcyjnie, później będę sobie pozwalać na małe grzeszki ;)

      Usuń
  3. Podziwiam naprawdę :)
    Planowanie i w sumie takie pilnowanie diety, bo dla mnie niektóre takie posiłki są niejadalne ;)
    Za bardzo lubię jeść to co lubię żeby się odchudzać ;)
    No dobra mogłabym zrzucić 3 kg do idealnej wagi 55 kg ale w ogóle mi to nie przeszkadza.
    Chwała losowi, genetycznie jestem szczupła ;)

    Można tak się wtrącić? ;)
    Sałatę lodową lepiej zamienić na zwykła masłową, w niej jest więcej witamin i składników odżywczych niż w lodowej, a na diecie każde witaminy się przydają, choćby i te z sałaty :)
    Lodowa chrupie i dłużej utrzymuje świeżość, ale teraz w sezonie lepsza zwykła :)
    Druga sprawa to nie jestem pewna czy ten coleslaw jest gotowy czy robiony przez Ciebie? Gotowe surówki mają peeeeełno majonezu i kalorii. A witamin niewiele, z takich pokrojonych warzyw wszystko ucieka. Jeśli to Twoja surówka to przepraszam za wtręt, na zdjęciu wygląda jak gotowa, dlatego mnie to zmyliło.
    Nie zmienia to faktu że podziwiam absolutnie, życzę wytrwałości i sukcesów i przepraszam że się wtrącam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również i mi o uszy się obiło, że lodowa poza wspaniałym dźwiękiem i postacią niewiele wnosi :) (chociaż czasem ją jadam. to chrupanie *.*)

      Usuń
    2. Coleslaw niestety kupny, ale kupuję z Lidla, tamtejsze surówki to takie "pół biedy" - są w miarę lekkie kalorycznie ;)
      Wiem, że powinnam robić swoje, ale dla jednej osoby zwyczajnie mi się nie chce :<

      Usuń
    3. W sumie nie wiedziałam, że lodowa jest taka pusta ;) Dzięki za uświadomienie :)

      Usuń
  4. owoce to ja moge jeść o każdej porze dnia i nocy ;) a ogórki małosolne uwielbiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie też mogę, ale nie powinno się ich jeść wieczorem i w nocy ;)

      Usuń
    2. dlaczego nie powinno się jeść owoców na noc?

      Usuń
    3. Bo mają sporo cukrów i fermentują w brzuchu ;)

      Usuń
  5. aż się głodna zrobiłam, poważnie :D a tak w ogóle to Ci serdecznie gratuluję i życzę powodzenia w kolejnym tygodniu :) och i mam pytanie. wspomniałaś o chlebku swojej mamci, czy potrzeba do tego jakiegoś specjalistycznego sprzętu ? może jakiś przepis ? pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, mama piecze w zwykłych podłużnych blachach-korytkach :) Poproszę ją o przepis :)

      Usuń
    2. KONIECZNIE POPROŚ I ZAMIEŚĆ NA BLOGU;)

      Usuń
    3. Postaram się, ale nie obiecuję ;)

      Usuń
  6. Ja w któryś dzień zacznę się dietować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak nie działa ;)
      Jak chcesz dietę, zacznij od razu.

      Usuń
    2. Jutro :)
      Dzisiaj mam naleśniki, uh.

      Usuń
    3. I tak jutro nie zaczniesz, prawda? ;)

      Usuń
    4. Zacznę na 100% i Ci się pochwalę.

      Usuń
  7. Kochana!
    My rozpoczęłyśmy na blogu akcję: Chudniemy do grudnia. Zerknij jak będziesz miała ochotę :)

    Poza tym - świetny jadłospis - ale staraj się nie jeść owoców i warzyw na kolacje - niestety one fermentują w naszym żołądku i nie są specjalnie zdrowe - o każdej innej porze dnia jak najbardziej, ale wieczorem staraj się ich unikać.

    I koniecznie unikaj połączenia ogórka z pomidorem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym, zresztą sama napisałam o tych owocach wieczorem ;)

      A czemu nie łączyć ogórka z pomidorem?

      Usuń
    2. wtrącę się ;) składniki ogórka hamują wchłanianie wit. C z pomidorów więc taki trochę pat jest

      Usuń
    3. Dobrze wiedzieć :) Dzięki :)

      Usuń
    4. Tak jest! O ile połączenie jest przepyszne - ogórek kradnie nam pomidora i tyle z tego ..
      Powodzenia Ci życzę! :*

      Usuń
  8. Nooo, dzielnie się trzymasz :)

    Mam małe zastrzeżenie - sam jeden owoc to nie posiłek, nie powinnaś traktować nektaryny czy jabłka jako posiłek.
    Pełny posiłek = białko+węgle, lub białko+tłuszcze ale nie należy łączyć większych ilości węgli z tłuszczami, bo mogą uniemożliwić chudnięcie.
    Generalnie nie widzę w Twojej diecie zdrowych tłuszczy - gdzie się podziały? Mam na myśli np. orzechy, słonecznik, pestki dyni. Tłuszcze wbrew pozorom nie są takie straszne. Pomagają rozpuszczać witaminy. Przydałaby się garść orzeszków np do podwieczorku :)

    Aha i czysto białkową kolację spokojnie możesz zjadać godzinkę/pół godzinki przed snem :) zasada z jedzeniem kolacji 3-4 godziny przed snem obowiązuje, kiedy jesz kolację z węglowodanami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same owoce miałam tylko wtedy, gdy planowałam zgrzeszyć pizzą :D Wiem, że to za mało jako normalny posiłek.
      A co do zdrowych tłuszczy - na razie miałam je w musli, dodawałam też migdały do owsianki, ale faktycznie coś mało orzechów itd. Będę musiała kupić, dzięki ;)

      Usuń
    2. No to ładnie :)
      Nie ma sprawy :D

      Usuń
    3. Dobrze, że mnie pilnujecie, bo widzę, że nie o wszystkim istotnym mam jeszcze pojęcie ;)

      Usuń
    4. Łatwiej nam Ciebie pilnować niż siebie :D ;)

      Usuń
    5. Oj, znam to skądś :D Potrafię wyłapać jakieś błędy w cudzych jadłospisach, a w swoich nadal nie wszystko ;)

      Usuń
  9. Widze, ze jesz tuńczyka w oleju, mozna tak?[przy diecie redukcyjnej] Myślalam, ze jak już to tylko w sosie własnym. Mam w domu kilka puszek w oleju, ale wlasnie nei ruszałam. Odsaczasz go jakos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam w jednej z rozpisek właśnie tuńczyka w oleju, też się dziwiłam, ale kupiłam jedną puszkę i faktycznie odsączałam z nadmiaru oleju. Następnym razem na pewno kupię w sosie własnym, bo ten mi też średnio smakował.

      Usuń
    2. ale ten olej umożliwi rozpuszczenie witamin, za mało masz tłuszczy zdecydowanie moim zdaniem.

      Usuń
    3. Już to poprawiłam ;)

      Usuń
  10. Dziękuję Ci za to! Chyba się "zainspiruję", bo próbuję właśnie schudnąć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny jadłospis ;D dobrze dobrane produkty przynajmniej tak mi się wydaje chyba zacznę z tobą dietować ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. super wyglada ta twoja dieta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Super też mi służy ;)

      Usuń
  13. Kochana Orlico :) Ja też dietuję :) Może nie tyle ze względu, bo chcę, co mimo lekkiej nadwagi czuję się dobrze w swoim ciele, ale takie dostałam zalecenie od lekarza, ze względu na planowaną operację :) Moja dieta polega głównie na jedzeniu połowy :D Od czasu do czasu zdarzają się drobne grzeszki, czasem pozwalam sobie przymknąć oko ;P Mimo to odrobinę już schudłam :) Niewiele, ale mam 2 lata na to aby powolutku zrzucić kilka kg ;) Co do tuńczyka, i ogólnie konserw.. tylko i wyłącznie w sosie własnym. W oleju jest zabronione w dietach redukcyjnych, więc zdziwiłam się widząc go w Twoim jadłospisie. Poza tym w sosie własnym jest smaczniejszy ;D Pozdrawiam i życzę powodzenia! ;) A Twoją dietą będę się inspirować, bo wygląda smakowicie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuńczyka w oleju miałam w jednym z rozpisanych przez dietetyka jadłospisów, też się zdziwiłam... Ale więcej go nie kupię, bo jest niedobry, a odsączanie nadmiaru oleju nie należało do najprzyjemniejszych ;)

      Usuń
  14. Hm, można się zainspirować i poczytać przy okazji wiele ciekawych rzeczy w komentarzach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, liczyłam na takie komentarze :)

      Usuń
  15. a co jest właściwie takiego strasznego w kupnym musli?:> Jak się patrzy na takie jedzonko to aż się chce na dietę przejść:D

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajny jadłospis. trzymam kciuki, żeby Ci się udało wytrwać! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dopinguje i trzymam kciuki :)
    Nie dietuje obecnie, za to UWIELBIAM patrzec na zarcie :P
    Mam tylko mieszane uczucia co do tekturek - one chyba nie sa zdrowe za bardzo? Nie lepiej je zastapic ciemnym pieczywem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One mi służą raczej nie jako pieczywo, a jako coś do zagryzienia o małej ilości kalorii ;) Zresztą jak już kupuję to takie jak najlepsze składowo.

      Usuń
  18. W sumie jadłospis jest taki "normalny", ja jem podobnie, tylko kolacje raczej większe, bo samym serkiem wiejskim bym się nie najadła ;p

    Teraz czekam na sprawozdanie z efektami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samego serka nie jem, zawsze coś dokładam ;)

      Usuń
  19. Widzę wiele fajnych pomysłów/przepisów :) zapiszę sobie posta i może trochę powprowadzam do swojego jadłospisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co na przykład? ^^
      W każdym razie - smacznego ;)

      Usuń
    2. a takie pierdoły jak np. pomidory + ogórki małosolne, nic skomplikowanego, a nigdy nie wpadłam na to aby zjeść je RAZEM :D (już dzisiaj wypróbowałam, mnie bardzo smakuje!)
      I dziękuję :)..

      Usuń
    3. Tyle, że już pod tą notką w komentarzach zostałam uświadomiona, że ogórków i pomidorów nie należy łączyć :P

      Usuń
    4. No nie, dlaczego to co jest smaczne nie może być zdrowe :D...

      Usuń
    5. Ja tak myślę o nachosach, kulkach ziemniaczanych i kurczaczkach z KFC :P

      Usuń
    6. O nie, lepiej nie mówmy o tym... nie o tej porze :D

      Usuń
    7. Też słusznie ;)
      Choć przyznaję, że nie ciągnie mnie jeszcze jakoś specjalnie do takiego żarełka ;)

      Usuń
  20. posiłki super, lubię takie dania, ale podwieczorki liche ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liche, bo bez kawy, ciast i słodyczy? ;)
      Ja takie właśnie lubię ;)

      Usuń
  21. bardzo fajny jadłospis :P jednak mi się wydaje, że jesz dość duże porcje :P chociaż jakbym sprawdziła ile ja w ciągu jednego dnia zjem to bym się załamała :P a Ty może jesz nie mało, ale zdrowo. Nie to co ja, czipsy, kebeby, słodycze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mam po prostu dość drobne naczynia :D Bo proporcje i ilości biorę z jadłospisów stworzonych przez dietetyków ;) I zazwyczaj jest to zdecydowanie mniej, niż jadłam normalnie :)

      Usuń
  22. dobrze Ci idzie, jestem z Ciebie dumna i modlę się po cichu, żeby mi też tak dobrze poszło jak już zacznę wielkie dietowanie :)

    powiedz mi, czy herbatę bez cukru można pić bez ograniczeń? I jak z kawą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbatę zieloną i czerwoną raczej bez ograniczeń, choć na opakowaniach niektórych tych z dodatkami jest napisane, że np. tylko 4 dziennie, nie wiem, od czego to zależy.
      Herbaty czarnej i kawy lepiej unikać.

      Usuń
  23. Moim zdaniem lody to w ogóle nie są żadne słodycze, tak sobie wmawiam :D. Nie można rezygnować ze wszystkich przyjemności :D Myślę, że banan rano nie zaszkodzi, jest moim ulubionym dodatkiem do owsianki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, świetne podejście :D
      Ja w sumie i tak najbardziej lubię sorbety, więc żadne to dla mnie wyrzeczenie, żeby nie jeść tych na śmietanie ;)

      Usuń
  24. uwazaj na tunczyka, wybieraj w sosie wlasnym a nie w oleju ;-). ten jogurt owocowy z tesco ma chyba niestety cukier w skladzie, tez uwaga!
    polecam ci ten nowy jogurt bakomy chyba super gesty. w biedronce jest za 1,89zl i jest wspanialy w sladzie a nie jest tak tlusty jak typowe greckie. dorzuc garsc platkow owsianych i krojone sliwki suszone i bedzie o wiele bardziej sycacy i zdrowszy od takiego z pulpa owocowa

    trzymam kciuki!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tuńczyku już tu pisałam, ale co mi tam - w jadłospisie miałam właśnie w oleju, ale wiem, że więcej nie kupię, bo mi nie odpowiada, spróbuję tego w sosie własnym.
      Co do jogurtów - a który nie ma cukru ;) Ten oczywiście ma, ale dość mało, w porównaniu do droższych "markowych" jogurtów.

      Usuń
    2. da sie znalezc jogurt bez cukru, akurat bez problemu :) szczegolnie naturalny. po odpowiednim " doprawieniu " zasmakuje Ci.

      baaardzo mnie dziwi tunczyk w oleju w Twoim jadlospisie. a fe mi taki chyba nawet przez gardlo nie przejdzie

      ale narobilam sobie samaka piszac o tym i jutro na sniadanie wszamam chyba cos z tunczykiem

      Usuń
    3. No miałam na myśli te owocowe, jeszcze nie widziałam chyba bezcukrowych ;) Naturalne to inna liga w ogóle, zazwyczaj jem właśnie takie, ale naszło mnie ostatnio na owocowe :)
      Też nie byłam tym tuńczykiem zachwycona - jeszcze odsączałam go z oleju, ale niewiele to dało... Szkoda mi było jednak puszki wyrzucić, więc zjadłam do końca, teraz zapolują na takiego w sosie ;)

      Usuń
    4. Aha, i wyjaśnię jeszcze - tuńczyk w oleju był w jadłospisie od dietetyka, a nie tym "wymyślonym" przeze mnie ;)

      Usuń
  25. Chociaż się nie nie odchudzam to chętnie zainspiruję się niektórymi Twoimi pomysłami na dania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są banalne, ale pyszne, zwłaszcza makaron z pesto i pomidorem i kurczak duszony z cebulką i czosnkiem :)
      Dziś jeszcze jadłam pieczoną mirunę (taka rybka :P) w ziołach, pyyycha!

      Usuń
  26. Ale smacznie! Oczywiście też trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam jeszcze jedno pytanko - jaki twarożek jesz na śniadanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój Smak z Piątnicy albo Crefete z Lidla ;)

      Usuń
  28. Jak na to patrzę to...jeść mi się chce:D

    OdpowiedzUsuń
  29. to i ja podziele się swoimi radami dotyczącymi diety otóż sama jestem na diecie równierz popełniałam sporo błedów jednak tak jak Ty miałam osóbke która dzieki tej diecie schudła 29kg w pół roku, otóż owoce jak najbardziej ale tylko do 15 ponieważ są to cukry naturalne które dłużej sie spalają, organizm po godzinie 15 ma juz z nimi problem, warzywa jak najbardziej ale surowe, zadnych mrożonek, ponieważ produkty głeboko mrożone traca wszystkie swoje wartości
    ! nie piszesz co pijesz, więc z włąsnej autopsji polecam ci duużo wody zwyklej nie gazowanej, badz herbatke czerwona zierlona ewentualnie biala, sa super! napisz prosze jak zrobic tego kurczaczka duszonego z cebulka i czosnkiem, bardzo bede wdzieczna! prosze Cie o maila na kwiatuszek-ja@wp.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wygląda spoko, taka nrmalna dieta jak moja z Vitalii.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...