czwartek, 9 sierpnia 2012

Original Source - Żel pod prysznic Seasonal Edition - British Strawberry

Zapewne już słyszałyście o dwóch nowych żelach pod prysznic, które od jakiegoś już czasu podbijają Rossmanny? Żele te są edycją limitowaną na lato, muszę przyznać, że ciekawą - do wyboru mamy soczystą brytyjską truskawkę i orzeźwiającą "orbitową" miętę, w sam raz na upały. Mam oba te żele, ale dziś napiszę parę zdań o pierwszym wariancie - British Strawberry...
  
    
Opis producenta i skład:
   
Gdzie i za ile: w Rossmannach, 9,99zł
  
Moja opinia:
Tradycyjnie - najpierw o opakowaniu... Jest to zwykła dla marki Original Source butelka stawiana na zamknięciu, którym jest zatrzask. Wykonana jest z plastiku, o dość nierównej powierzchni po bokach, dzięki czemu żel nie wyślizgnie nam się z rąk pod prysznicem. Bardzo też lubię design tych opakowań. Przy okazji, w żelach Original Source zawsze podobały mi się tak zwane zaworki-niekapki - silikonowe błonki, które uniemożliwiały samowolne wylanie się kosmetyku. Tym razem jednak mam dla Was złe wieści... *dźwięki marsza pogrzebowego* ... w nowych żelach nie ma niekapków! :( Zamiast nich wewnątrz wylotu zamontowano małą pojedynczą krateczkę, choć nie mam pojęcia, czemu ma ona służyć, bo ani trochę nie powstrzymuje wyciekania żelu...
 
 
Teraz coś, co dla wielu z nas jest najważniejsze - zapach! Otóż żel pachnie zdecydowanie truskawkowo, jest to aromat nie do pomylenia. Jest bardzo soczysty, na tyle, że po powąchaniu od razu cieknie ślinka na myśl o świeżych truskawkach. Nie jest może super naturalny, ale na pewno nie pachnie też chemicznie. Niestety zapach ten nie utrzymuje się na skórze po umyciu - ulatnia się po paru minutach.
Jeśli zaś chodzi o działanie, nie ma co narzekać. Świetnie się pieni, dobrze myje, nie wysusza skóry. Nadaje się także jako płyn do kąpieli ;) Nie wymagam więcej od żelu - nawilżać ma balsam, pachnieć na ciele mają perfumy. Oczywiście, żel ten niczym się też nie wyróżnia - powiedziałabym, że jest to bardzo dobry żel na co dzień. Nie jest idealny, choć większych wad się w nim nie dopatrzyłam. Zapach, choć niewątpliwie śliczny, średnio pasuje mi do kąpieli - ale to dlatego, że ja nie przepadam za kąpaniem się w takich słodkościach, mam wrażenie, że się kleję, dlatego pod tym względem wersja miętowa jest dla mnie znacznie odpowiedniejsza. Niedługo skrobnę tu o niej co nieco :)
  
 
Skusiłyście się na któryś z tych dwóch limitowanych żeli?
Macie ulubieńców w stałej ofercie Original Source? :)

81 komentarzy:

  1. ja chce!uwielbiam truskawkę i żele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się spiesz, bo nie wiem, jak długo jeszcze będzie można je kupić ;)

      Usuń
  2. Oj tak tak zapach musi być boski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się lubi tego typu zapachy to jak najbardziej :)

      Usuń
  3. Moim ulubieńcem jest zdecydowanie Raspberry&Vanilla Milk . A koło truskawki już chodzę i chodzę i pewnie w końcu wrzucę go do koszyka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten Raspberry & Vanilla Milk jest za słodki, za czupaczupsowy :P

      Usuń
  4. chętnie wypróbuję tą truskawę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmm <3 zapach musi być cudny ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jest, ale mógłby być jednak bardziej naturalny :>

      Usuń
  6. Nie miałam żelu OS, ale za to polubiłam się z miętowym mydłem w płynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, Ty z miętowym? No proszę :D

      Usuń
    2. Pod prysznicem bym się miętą nie umyła, o nie! Ale do rąk namwet mi pasował.

      Teraz mnie olśniło, że trochę zawiodłam się na Original Source przez tę limitkę. Fajna firma, polska, ze świetnym marketingiem i ... nazywa produkt brytyjską truskawką. Czemu brytyjską? Polska to co, gorsza?! :)
      To pewnie przez olimpiadę w Londynie, ale i tak mnie zawiedli.

      Usuń
    3. TŻ mi tłumaczył, że brytyjskie truskawki są bardzo specyficzne i duuuże :D

      Usuń
  7. wąchałam i pachnie cudniee ;p ale jakoś bardziej ciągnie mnie do mięty :D - czuję do niej mięte :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jej używam już i jest boska :D

      Usuń
    2. moimi ulubieńcami na razie z OS są limonka oraz czekolada z miętą, chyba muszę spróbować mięty, bo bardzoo mnie kusi :)

      Usuń
  8. dla smago zapachu kupuje zawsze żele, więc na pewno bym go wzięła do koszyka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też głównie zapachem się kieruję, nie wymagam dużo od żelu :P

      Usuń
  9. Ja uwielbiam truskawki :) Żel musi pachnieć cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej po prostu powąchać go w Rossmannie i przekonać się samemu ;)

      Usuń
  10. cytrynka i drzewko herbaciane oraz ten z pomarańczą :) a wąchałam ten w rossmanie i lepiej mi pasuje wersja miętowa ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada z pomarańczą? Uwielbiam :D A na cytrynę z drzewem herbacianym poluję od jakiegoś czasu. Mój ukochany OS to miętowy ten zielony i limonkowy :)

      Usuń
    2. ten wąchałam tylko w rossmanie. Ten drugi, z imbirem był? Już nie pamiętam ;) one wszystkie są ładne ale fakt mam swoje ulubione ;)

      Usuń
  11. Ostatnio stałam przed rossmanową półką właśnie z tymi żelami i wąchałam każdy po kolei :D ta nowa mięta pachnie jak guma do żucia!

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja z OS mam tylko limonkę, ale kocham ją miłością bezgraniczną;D Mięty nie mogłam nigdzie dorwać;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Której mięty? Zielonej czy niebieskiej?
      Limonkę też uwielbiam :)

      Usuń
  13. Pewnie niekapki nie są producentowi na rękę- im szybciej zużywasz tym szybciej kupujesz nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Truskaweczka ładnie kusi, ojjjj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie kusi ;) U mnie teraz z półki, bo odstawiłam, żeby miętę potestować :D

      Usuń
  15. Kupiłam ten miętowy, ale jakoś mnie nie zachwycił. Spodziewałam się intensywniejszego zapachu. A w Dużych jesteś czy w Małych? :) Moje tereny. Mam domek w Charzykowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Dużych :D Wyjeżdżam jutro.
      Jesteś teraz w okolicach? :)

      Usuń
    2. Niestety nie. Byłam w ubiegły weekend z całą familią. I może za tydzień pojadę. Udanego wypoczynku! :)

      Usuń
    3. Kurcze, to się minęłyśmy...

      Usuń
  16. przez laptopa czuję ten cudowny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja będę polować na miętę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wąchałam go ostatnio i pachnie cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wąchałam go, ale w końcu wybrałam mango i makadamię, też pięknie pachnie:)

    http://coconutlimee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie średnio przemawia to mango-makadamia...
      A na bloga trafię i bez linka, jeśli będę chciała ;)

      Usuń
  20. OO to muszę się skusić na oba :D
    Ale szkoda, że nie mają niekapków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę sprawdzić czy w tych nielimitowanych też zniknął niekapek :<

      Usuń
    2. Trzeba sobie zostawić starą końcówkę i przekładać do nowej butelki - na kilka razy z pewnością da radę :)

      Usuń
    3. O, nawet nie wiedziałam, że da się je bezinwazyjnie otworzyć :)

      Usuń
  21. Bez zastanowienia wzięłabym miętowy :)
    Pachną przepysznie i wręcz siłą musiałam odciągać się od półki. Powstrzymywała mnie jednak cena.. 10 zł (albo troszkę ponad, nie pamiętam już dokładnie).
    Niemniej jednak miętowy muszę wypróbować. A jak z wydajnością tego żelu?
    Pozdrawiam!
    PS. Byłam studentką- Torunianką więc z tego też względu bacznie śledzę Twój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często są w promocji, więc warto zaczekać :) Miętowe oba są boskie, zielony i niebieski, ten limitowany. OSy ogólnie są wydajne, może nawet aż za, bo czasem zapach zdąży już zmęczyć, zanim żel się skończy ;)
      Miło mi bardzo :D

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :)
      Masz rację co do zmęczenia zapachem. W Rossmanie [przy wejściu na Starówkę z pl Teatralnego (tego na Szerokiej nie lubię ze względu na ochroniarzy, którzy są bezczelni)] kupiłam kiedyś żel Dove go fresh (500ml). Zapach mnie zachwycił i zakochałam się w nim. Ale zanim wymyłam tą pół litrową butlę zdążył mi się bardzo 'przejeść'.. do tego stopnia, że raczej go już nie kupię. ;)

      Usuń
    3. Też wolę tego Rossmanna na Teatralnym ;)
      A co do zapachu - mnie się szybko nudzą, ale jak mi się podobają, to do nich wracam :D

      Usuń
  22. Też zwróciłam na niego uwagę na półce, zachęcił mnie kolorem, ale zapach jak dla mnie zupełnie zbyt słodki. Z ej serii ubóstwiam zapach czekolady z pomarańczą i limonkowy. Prawie wszystkie zapachy chciałoby się zjeść.. mmm! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zdecydowana ich większość jest boska, nie trafia do mnie malinowo-waniliowy i mango-makadamia, ale reszta - miooodzio :D

      Usuń
  23. Mnie najbardziej podoba sie ten rozowy. Co do limitki to zdecydowanie woole brytyjsdka truskawke niz ten niebieski :)
    jednak moim ulubiencem jest olejek z isany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czupa-czupsowy? :P
      Widzę, że wolisz słodko niż świeżo ;)

      Usuń
  24. mam wrażenie że te żele są bardzo niewydajne :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a dla mnie odwrotnie :> A miałaś je czy tylko "masz wrażenie"? :P

      Usuń
    2. miałam ten malinowo-waniliowy, niestety bardzo szybko uciekł... aż z chłopakiem zaczęliśmy podejrzewać że nam współlokator podbiera ;)

      Usuń
  25. Kocham zapach truskawek więc gdy go kupię powinnam zostać jego fanką;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Brzmi zachęcająco, ale znam cenę żeli OS i ona już tak nie zachęca do kupna. Żel to żel więc skoro tylko ma myć to czemu jest taka cena? Szkoda... Może w jakiejś promocji uda mi się upolować chociaż jeden żel OS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena regularna boli, to prawda... Ale czasem są do kupienia za 6-7zł :)

      Usuń
  27. ja go wąchałam ale zapach do mnie nie przemówił:)ale to dobrze bo mam kolejkę żeli do zużycia bardzo długą:(

    OdpowiedzUsuń
  28. Kupiłam sobie miętę i brytyjską truskawkę, obie z serii 'seasonal'. Niby nie żałuję, używam tego pierwszego i szczerze mówiąc czekałam na choćby minimalne uczucie chłodu... A tu nic. Ponadto ten niebieski kolor - skąd się wziął?
    A truskawkę wącham i wącham i też mnie nie zachwyca, pachnie mniej chemicznie niż inne kosmetyczne truskawki, jednak - jak wiadomo - truskawkami pachną tylko te rosnące na polu owoce :/

    Brak niekapka mnie boli, wycieka niemiłosiernie :( Ale trzeba przyznać - etykiety mają ładne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat niebieski kolor pasuje do tej mięty ;)

      Usuń
  29. Ten żel jest świetny! Absolutnie mnie oczarował! Dzięki Ci bardzo, gdyby nie Twój post nie miałabym o nim zielonego pojęcia :-) Świetny blog, Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam oba warianty, ale wspomnienia... właśnie ze względu na wspomnienia je kupiłam i tak trochę sobie poprzypominam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, zabrzmiało tajemniczo :P

      Usuń
    2. pobyt w szkocji:D tam byłam 3 lata temu, zbierałam truskawki:) i tam poznalam OS:)

      Usuń
    3. Zazdroszczę Szkocji ;)

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...