niedziela, 17 lutego 2013

Nivea - Masło do ust Caramel Cream

Podobnie jak w ostatniej recenzji antyperspirantu Dove, tak i tutaj muszę zaznaczyć, że nie lubię Nivei, nawet bardzo, prawie tak bardzo jak Dove :P Kolejne kosmetyki, które są dla mnie mocno nijakie, nieciekawe, dość drogie i testowane na zwierzętach - słowem: nie dla mnie. Oczywiście to moja subiektywna opinia o marce ;) Niemniej, ostatnio mam manię mazideł do ust, co już pewnie zauważyłyście. Kiedy zobaczyłam śliczne opakowania nowych masełek do ust Nivea z karmelową wersją, w dodatku w promocji... kupiłam i o dziwo - nie żałuję :)
  
  
Opis producenta:
   
Gdzie i za ile: wszędzie, ok. 10zł 
  
Skład:
   
Moja opinia:
Dużą zaletą masełka jest jego opakowanie - to spora płaska puszeczka, w sam raz do schowania do kieszeni płaszcza czy kurtki, choć przyznam szczerze, że taką formę aplikacji wolę jednak zastosować w domu (choćby tuż przed wyjściem) niż maziać się palcem na dworze. Puszka nie otworzy się sama, a my musimy się chwilę z nią posiłować, żeby dostać się do jej zawartości :) Jest design jest całkiem przyjemny dla oka - nie rzuca może na kolana, ale jest OK wg mnie :) Masełko w środku okazuje się mieć kremową konsystencję - nie wazelinową czy woskową jak większość mazideł, ale właśnie typowo kremową, aż byłam zaskoczona. Jego zapach niestety nie przypomina karmelu - bardziej jakieś słodkie ciasteczka. Zapach bardzo przyjemny i apetyczny, ale jeśli ktoś liczył na karmel, na pewno się zawiedzie.
  
  
Masełko w zaskakująco przyjemny sposób aplikuje się na usta - jak zawsze w przypadku balsamów w takich pojemniczkach nabieram odrobinę kosmetyku wierzchem paznokcia, a po ustach rozprowadzam już opuszką. Wystarczy odrobina, żeby całe usta stały się niesamowicie miękkie i gładkie, bez żadnego uczucia mrowienia ani bez sklejania. Poza tym efekt ten, razem z apetycznym zapachem, utrzymuje się jakieś 3h, oczywiście bez jedzenia - to bardzo długo jak na balsam do ust!
Jestem pod bardzo dużym wrażeniem tego masełka. Jak kiedyś nieco zmniejszę swoje zapasy (aktualnie mam ponad 20 mazideł pielęgnacyjnych do ust...) na pewno wypróbuję także wersję malinową :) Tymczasem Wam serdecznie polecam te masełka :)
  
  
Macie ulubione zimowe mazidła do ust? Jakie? :)

142 komentarze:

  1. kusi mnie bardzo, brzmi smakowicie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mu przyznać - jest smakowity :)

      Usuń
  2. A ja tak ciągle je widuje i widuje na blogach i jeszcze nie zdecydowałam się na zakup, a tu kolejna dobra opinia! Muszę je w końcu kupić,ale wybiorę wersję malinową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jeszcze nie widziałam negatywnej opinii, a to o czymś musi świadczyć :)

      Usuń
  3. uwielbiam pielęgnacyjne mazidła do ust, właśnie kończę kilka, co jest nie lada wyczynem, prawda? :P
    i mam zamiar kupić sobie karmelowe i malinowe masełko
    ale to jak zdenkuję ze 2 jeszcze ;)

    od czasów podstawówki mam takiego fioła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też skończyłam jedno w tym miesiącu, ha! :D

      Usuń
    2. wow ;) he ;))
      ja w tym też jedno, w dodatku w sztyfcie :P Sylveco cynamonowe, swoją drogą świetne mazidło ;)
      i jeszcze może w tym wykończę z Ziaji pomarańczowe, w tubce ;)

      Usuń
    3. Miałam je i kompletnie mi nie podpasowało, ale to chyba jakaś starsza wersja była ;)

      Usuń
  4. Ja tego nie kupię, jakoś nie lubię palcem się malować :) Wolę w sztyfcie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że to może być minus ;)

      Usuń
  5. Waniliowe powaliło mnie na kolana. Kocham je! Pachnie tak pięknie, że ma ochotę się je zjeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie do wanilii nie ciągnie, więc choć jedna wersja nie kusi :P

      Usuń
  6. Ja używam Carmexów, ze względu na zapach i niesklejanie. Ale skoro mówisz, że to masełko się nie klei i pięknie pachnie... :) Mam tylko lekkie obiekcje co do opakowania - bo jak coś takiego nałożyć, jeżeli ma się brudne dłonie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja znajoma używa pędzelka do ust takiego wysuwanego, nosi go w woreczku strunowym :P

      Usuń
  7. Ja na malinowe się czaję, ale muszę swoje jeszcze pokończyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam trzy wersje zapachowe, malinowe jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wszyscy o nich piszą, a ja mam spory zapas mazideł do ust. nie wiem ile czasu uda mi się jeszcze powstrzymac ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a tyle się przed nim broniłaś ;D
    sama w kolekcji mam malinę i karmel właśnie, używam codziennie (w odstawkę poszedł carmex i tisane :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w końcu musiałam polec, jeszcze mnie Sandra skusiła do końca :P

      Usuń
  11. Masełko Nivea jest moim ulubieńcem tej zimy :D idealne ale zapach karmelu mnie zawiódł pachnie bardziej jak ciasteczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dokładnie jak pisałam o tym zapachu :)

      Usuń
  12. Ja tez sie na nie czasje bo od razu przypadly mi do gustu ale na razie wykoncze kilka moich i dopiero wtedy bede polowac na pronocje :)
    zakupie napewno wersje z maslem karite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej też nie odmówię - kiedyś :P

      Usuń
  13. Lubię te masełka, mam 2 ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Planuję przetestować, choć nie przepadam za mazidłami, które trzeba nakładać paluchem ;) W takiej formie toleruję jedynie wazelinę, której używam w domu, tylko i wyłącznie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do takich chyba trzeba się po prostu przekonać :)

      Usuń
  15. Mniam, mniam, używam codziennie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się uparłam, że najpierw zużyję jedno ze starszych, zanim wezmę to do codziennego użytku :(

      Usuń
  16. Może skuszę się na inną wersję zapachową. Jak wchodzę do drogerii, to widzę milion innych rzeczy i ciągle o nich zapominam. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, znam to, najlepiej iść z listą :P

      Usuń
  17. Jak tylko zużyję wszystkie mazidła ochronne do ust to na pewno kupię... ale to potrwa niestety :) Projekt denko obowiązuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi niedawno przyjaciółka poleciła to masło właśnie i kusi mnie strasznie, ale najpierw muszę skończyć Carmex. ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jedno mazidło i to Cię powstrzymuje przed kupieniem tego? ;)
      Kupuj śmiało! :D

      Usuń
  19. Zużywanie produktów do ust - chociaż nie tylko ich - idzie mi bardzo opornie, więc mimo że mam chrapkę na to masełko, to poczekam jeszcze trochę :) Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużyj jedno dla spokoju sumienia i kupuj ;)

      Usuń
  20. a ja właśnie wykończyłam swoje więc pewnie kupię i sprawdzę =)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnio zostałam 3000 obserwatorka na pewnym blogu i w nagrodzie niespodziance wysłanej do mnie było masełko Nivei Wanilia i Macadamia:)
    Zakochałam się w nim od pierwszego otworzenia:)
    Zapach oszałamiający i apetyczny:)
    No i jeszcze jaki efekt:) Usta są miękkie,gładkie i (tak jak zauważyłaś:))nie sklejają się:)
    Musze wypróbować jeszcze inne wersje:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam te masełka. Mam malinkę, wanilię i makadamię oraz karmel. Malinowe pięknie pachnie jak mamba malinowa. Wanilia i makadamia to mój faworyt, zapach taki budyniowy, słodki - pychota. Natomiast karmel nie pachnie karmelem tylko jakimiś ciastkami albo wafelkami :)
    Mimo małej wady, jaką jest wkładanie paluchów do opakowania to naprawdę są warte uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ale mnie kusi ta mamba jeszcze... :D

      Usuń
    2. Wiem, że masz dużo mazideł do ust, ale mamba jest obłędna :D

      Usuń
    3. OK, ale choć jedno najpierw zużyję! :P

      Usuń
  23. Nivea nigdy mnie nie zachwycała, od dawna już jej nie używam zwłaszcza, że testuje na zwierzętach i to jest mój główny powód. W ogóle wszystkie produkty mają tak słabe, że szok....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, cieszę się, że nie tylko ja postrzegam tak tę markę :)

      Usuń
    2. Używałam od nich sporo rzeczy na przełomie liceum i początku studiów kiedy to kupowałam "aby było". Szampony i odżywki tragedia, balsamy nic specjalnego, dezodoranty do kitu, pomadki takie sobie, kremy lipa... Nie miałam nic co by mnie chociaż zaciekawiło...

      Usuń
    3. Ja nawet nie pamiętam, czego używałam, ale absolutnie nic (jak dotąd, poza tym masełkiem) mnie nie zachwyciło :(

      Usuń
  24. Uwielbiam wersję malinową, pachnie jak mamba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam malinowe, ale wcześniej też miałam karmelowe, tylko je zgubiłam.
    Malinowe używam tak namiętnie, że za jakieś 2 tygodnie się skończy a mam od początku stycznia :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie rozglądam się za czymś do stosowania w domu. Jak myślisz, lepsza Nivea czy Carmex w słoiczku? Nie zależy mi na zapachu, jedynie na działaniu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carmexa w słoiczku nie miałam, ale na podstawie tego w sztyfcie powiem tam - Carmex lepszy na noc, Nivea lepsza na dzień ;)

      Usuń
    2. Dzięki :) kupiłam Carmexa i pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. No i oczywiście cena. W Toruńskim Superpharm był dziś po 7,99. Nivea była po 10,99, jednak nie widziałam wersji malinowej.

      Usuń
    3. Oo, witam toruniankę ;)
      Ostatnio jak byłam to też malinowych nie było :<

      Usuń
    4. Dam znać jak gdzieś zobaczę ;D Z maliny nie zrezygnuję ;)

      Usuń
    5. Też dam znać jak coś :D

      Usuń
  27. Ja mam wersje malinową, ale kusi mnie ta ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam Cię nie kusić, więc napiszę: NIE KUPUJ, JEST BLE! :P

      Usuń
    2. Coś czuję, że jak tylko zużyje jakieś moje mazidło do ust to i tak kupie :D więc tak czy siak już za późno bo skusiłaś !

      Usuń
  28. Ja lubię masełko Saloss- tylko niestety u nas nie są poza internetem dostępne, a ze sztyftów Tisane lub różaną pomadkę Isany.

    A dodatkowo mam zamiar spróbować maści do brodawek fur mama, ręce dobrze ratule, może z ustami zrobi podobne cuda.

    Masełko nivea mam, na początku zapach mi się podobał, teraz jakoś mniej. Nie odeszłam od kosmetyków testowanych, ale jak mam do wyboru podobnej jakości testowane i nietestowane to wybieram to drugie.

    I jak zużyję coś z moich mazideł to wezmę coś od Smyka koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Saloss w ogóle nie słyszałam ;)
      Od Smyka kupiłam jakiś czas temu nowy balsamik i jest go z 5 razy więcej niż ostatnio, będę używać przez rok, mimo że część już mamie odłożyłam :P

      Usuń
  29. Staram się wykończyć pomadkę ochronną Neutrogeny, ale przyznam że masełka z tej serii baaardzo mnie kuszą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa mazidła to taka ilość w sam raz :>

      Usuń
  30. Planowałam zakupić Carmex, ale chyba tym razem jednak zdecyduję się na Nivea, żeby sama się przekonać czy rzeczywiście działa takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam oba, więc wg mnie obie opcje są dobre ;)

      Usuń
  31. Mam wersję waniliową i całkowicie zgadzam się z Twoją opinią – masełko jest zaskakująco dobre, mimo że też nie mam dobrego zdania o Nivei :)

    PS: takie masełko jest do wygrania w moim rozdaniu, zapraszam <3 http://fiuubzdziu.wordpress.com/2013/02/13/waniliowe-rozdanie-fiuubzdziu/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w antyniveowym klubie ;)

      Prosiłabym o nie reklamowanie swoich blogów/konkursów/rozdań tutaj. Kolejne linki będę usuwać.

      Usuń
  32. Moim ulubionym mazidełkiem do ust stała się właśnie nowa Nivea! Coś jest w tej konsystencji, a pielęgnuje wprost cudownie. Jestem tymi masełkami tak zachwycona, że po kupnie macadamii, od razu pobiegłam po malinę - oba tak samo świetnie nawilżają i zmiękczają skórę ust. Dla mnie to strzał w dziesiątkę i odkrycie tej zimy. Teraz mi się marzy, żeby Nivea wprowadziła takie masełka w sztyfcie - to by był ideał, bo "słoiczkowych" mazideł wolę jednak używać w domu, z problem mam z pomadkami - przerobiłam wiele, ale jeszcze nie znalazłam takiej, która idealnie pielęgnowałaby moje usta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie w sztyfcie musiałyby być twardsze, a mam wrażenie, że właśnie w tej kremowej konsystencji tkwi tajemnica, nie wiem ;)

      Usuń
  33. ach kusicie z każdej strony,:)

    OdpowiedzUsuń
  34. chętnie bym wypróbowała, ale mam mazidełka i na razie się wstrzymam:P

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja od kilku lat używam balsamów do ust z Nivei i jakoś póki co nic innego lepiej mi się nie sprawdziło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś używałam tych sztyftowych i mnie w ogóle nie odpowiadały ;)

      Usuń
  36. Mam wersję waniliową i również jestem z niej zadowolona. Mam jednak wrażenie, że po jakimś czasie zapach traci na intensywności. Ale działanie i konsystencja bardzo mi odpowiada, więc kupię z czasem inne wersje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tę od jakiegoś miesiąca i nie zauważyłam, żeby pachniało słabiej :)

      Usuń
  37. z nivea miałam tylko pomadkę ochronną - nie zachęciła mnie do zakupu innych produktów z serii. na razie jestem wierna carmexowi. Ale zapach ciasteczek? mmmm, marzenie! kusisz :) chyba przy następnej nadarzającej się okazji wyprobuje! trafiłam do Ciebie po linkach z ewalucji - i przyznam szczerze że chyba namówiłaś mnie do olejowania włosów! o olejach naczytałam się wiele dobrego u Ciebie i chyba cos w tym musi byc! jeśli chcesz, w wolnej chwili zapraszam do mnie - dopiero zaczynam swoja przygode z blogami: www.poradnikblondynki.blogspot.com
    pozdrawiam ciepło,Blondynka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki też mnie nie zachwyciły, ale to masełko to zupełnie inna bajka :)
      Miłego olejowania życzę ;)

      Usuń
  38. Wykończyłam w tym tygodniu trzy sztyfty (yay!), co nie zmienia faktu, że moja kolekcja się raczej nie zmniejsza. Ta mania jest nieuleczalna xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 sztyfty w 1 tygodniu?! Jakim cudem?! :D

      Usuń
    2. Obiecałam sobie,że będę używać tylko jeden naraz, będący na wykończeniu, zamiast 15 równocześnie;P

      Usuń
    3. Da się tak? :P
      Ja mam zawsze ok. 3 różnych w "najczęstszym użyciu" :P

      Usuń
  39. szczerze? czekałam na recenzję tego masełka u Ciebie. dopiero teraz mogę iść do sklepu, żeby je kupić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, miło mi, że akurat na moją recenzję czekałaś ;)

      Usuń
  40. mam wersję macadamia ale dla mnie to po prostu przeciętniak, chociaż jest lepszy od niektórych produktów, ale są i od niego lepsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie uplasował się na podium top3, a balsamów i mazideł do ust miałam już masę :)
      Jakie wg Ciebie są lepsze? :)

      Usuń
  41. Pychotka :D Mam je i namiętnie używam codziennie, niedługo chyba mi się skończy.Wcieram zamiennie z Tisane w słoiczku, oba są dla mnie bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będzie pretekst do zakupu kolejnego ;)

      Usuń
  42. Bardzo polubiłam to masełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, pamiętam Twoją rodzinkę puszeczek ^^

      Usuń
  43. każdy je chwali, muszę je mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  44. ja natomiast czytałam na wielu blogach negatywne recenzje na ich temat i szczerze mówiąc mam wątpliwości co do zakupu jakiegokolwiek z nich, chociaż mam bardzo dużą chęć na "malinowe" masełko.

    Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale i tak polecam "miodek" do ust i ciała z Avonu :) on jest dla mnie numerem jeden :)

      Usuń
    2. O, ja się na negatywne nie natknęłam jeszcze :)
      A ten miodek mam i uwielbiam, aktualnie jest jednym z tych mazideł w stałym użyciu ;)

      Usuń
  45. Uwielbiam tego karmelka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam więc w klubie, jest nas więcej ;)

      Usuń
  46. Mam oryginalne i waniliowe-oba uwielbiam! :) Nivea zrobiła naprawdę dobry produkt. pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pachnie oryginalne? Jak krem Nivea? :>

      Usuń
  47. Jestem wierna pomadkom z Isany. Co do balsamów w pojemniczkach nie jestem przekonana. Niezbyt to higieniczne. A taki w sztyfcie można zabrać wszędzie.
    A i 3h to w pomadkach Isana norma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że sztyfty są higieniczniejsze, ale i tak z "moim patentem" nabierania wierzchem paznokcia mam jakoś spokojniejsze sumienie, przynajmniej nie ładuję "brudnych" opuszek palców do mazidła :D

      Usuń
  48. Mam zamiar je wkrótce kupić, tylko jeszcze nie wiem który zapach^^

    OdpowiedzUsuń
  49. Mam. Lubie. Tylko te testowanie na zwierzętach. Sięgając po nie zapomniałam o tym :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pociesz się tym, że niedługo i Nivea będzie musiała z tego zrezygnować :)

      Usuń
  50. Tymczasem ja jednak pozostaję przy smackerze o smaku coli, narazie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak Cola, ale mam Sprite'a i jak dla mnie to jego właściwości pielęgnacyjne są wręcz ujemne :P

      Usuń
  51. Koniecznie muszę się zaopatrzyć. Za długo za mną chodzi to masełko. Gdyby jeszcze tak chciałoby mi się przejść do tego jednego punktu Super Pharm w Białymstoku :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś pewnie będzie okazja kupić "mimochodem" :P

      Usuń
  52. Mam wersję wanilia i macadamia i jest pyyyszna :D Uwielbiam ją, nawet Tisane odeszło w kąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, szczerze, nie ogarniam tego zachwytu nad Tisane :P

      Usuń
    2. Ja nie ogarniam zachwytu nad Carmexem. Mnie on szczypie i denerwuje. Jak ostatnio miałam zniszczone usta i przyjaciółka mi pożyczyła to gdyby nie fakt, że inaczej straciłabym chyba całą skórę z ust to od razu bym to starła. Okropieństwo!
      A Tisane używam. Łuhu! Dobre 9 lat! Ale staram się z nim nie przesadzać, tzn. moje usta bardzo się lubią do niego przyzwyczajać, dlatego przeważnie używam go już w krytycznych sytuacjach i zawsze wtedy daje radę ;)

      Usuń
    3. W sumie Carmex ma to do siebie, że jak go nałożysz na mocno spierzchnięte usta to wręcz złuszczy tę suchą warstwę ;) Mnie ten efekt odpowiada, ale tylko na noc i w kryzysowych sytuacjach ;)

      Usuń
    4. Tylko, że to boli i szczypie bardziej niż usta bez jakiegokolwiek balsamu :/ No u mnie to była bardzo kryzysowa sytuacja: poprzedni weekend na mazurach ~0 stopni i brak jakiegokolwiek mazidła (btw jak wróciłam do domu to znalazłam w torebce, którą miałam ze sobą, Tisane xD).
      Ale dzięki temu przekonałam się, że już więcej tego nie kupię.

      Usuń
    5. A może jesteś uczulona na któryś ze składników?
      Ja odczuwam przy nim leciuteńkie mrowienie, na pewno nie ból czy szczypanie...

      Usuń
    6. Miałam bardzo podrażnione usta i to może być powód, ale uczulenie też możliwe... Dlatego cieszę się, że go nie kupiłam tylko wypróbowałam ze 2 razy i więcej tego używać nie będę ;)

      Usuń
    7. I słusznie, skoro ewidentnie Ci nie służy ;)

      Usuń
  53. mam ten i malinowy , obydwa sa super a malinowy to pachnie jak malinowy budyn <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę jednak porównanie do Mamby :P

      Usuń
  54. Ja teoretycznie też nie przepadam za tą firmą, ale chyba balsamy do ust mają najlepsze... Uwielbiam ich oliwkową pomadkę pielęgnacyjną, jak na razie tylko ta mnie zadowoliła
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie z tych sztyftów znośna była taka z owocami leśnymi, wycofana parę lat temu...

      Usuń
  55. Ja z mojej maliny tez jestem zadowolona i w dodatku ten zapach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, poddaję się, kupuję malinę jak wykończę cokolwiek :P

      Usuń
  56. Mam i czeka na testy, a do nivei i dove mam bardzo podobne odczucia co Ty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wiedzieć, że nie jestem osamotniona w moim "kapryszeniu" :P

      Usuń
  57. mam karmelowe i uwielbiam :) do użytku domowego jest super - przy moim wiecznym zimowy przesuszeniu masełko dobrze działa zarówno na usta, jak i na skórę wokół nich. do moich ulubieńców doszła ostatnio pomadka blistex wiśniowa, super nawilża i długo się utrzymuje. no i można wziąć ją do kieszeni :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakiej dokładnie pomadce Blistex mówisz? Nie kojarzę owocowych wersji, są inne niż wiśniowa?

      Usuń
  58. Długo się opierałam ale w końcu się złamałam i dziś pobiegłam po moje własne mini masełko. Wybrałam malinę (jestem malinomaniaczką) ale przed kasą zawróciłam i wymieniłam je na karmel bo wizja ciasteczek była niezwykle kusząca (dziś pierwszy dzień diety więc jakiś pocieszacz musi być). Faktycznie pachnie zabójczo cynamonowymi wypiekami:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja właśnie mam chrapkę na to malinowe masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Uwielbiam ten balsam do ust, jednakże co do zapachu muszę się zgłosić - do końca karmelowy to on nie jest. Za to malinowy balsam z tej serii pachnie idealnie - jak takie malinki prosto z krzaczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinnam czytać tych komentarzy, malina korci coraz bardziej... ;)

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...