wtorek, 28 maja 2013

Zapachy dla domu #2 - Owocowe woski Yankee Candle

O woskach Yankee Candle słyszała już chyba każda z Was - nawet ja "jarałam się" nimi już tutaj na blogu i na blogowym Facebooku. Aktualnie w swojej kolekcji posiadam kilkanaście zapachów wosków, które podzieliłam na minikategorie i zamierzam Wam pokazywać co jakiś czas kilka z nich, z paroma słowami recenzji :)
Na pierwszy rzut weźmy owocowe - idzie lato, więc aż chce się czuć owoce w powietrzu, prawda? :)


Najpierw może parę zdań o woskach w ogóle. Kosztują one ok. 6zł np. na TheYankeeStore.pl - aktualnie kosztują tu one 5,50zł za sztukę plus koszty dostawy, czyli całkiem tanio, zwłaszcza, że mają duuuży wybór wosków i wszelkich innych form wszystkich wersji zapachowych :)


Taki wosk teoretycznie ma się palić do 8h. Używamy go, kładąc go na kominku zapachowym, ale nie widzę sensu, żeby roztapiać cały wosk od razu. Najlepiej jest odkroić kawałeczek, ja kroję jak pizzę, biorąc kawałeczek 1/8 całego wosku na raz. Taki kawałeczek może zapewnić nam zapach w pokoju na kilka długich godzin, a resztę wosku możemy schować np. do woreczka strunowego:

 
Ten odkrojony kawałeczek topimy na kominku i palimy jednorazowo 30-45 minut - dłużej nie ma sensu, bo zapach jest intensywny i i tak jeszcze dłuższy czas unosi się w powietrzy. Poza tym dzięki temu jeden kawałeczek wosku wystarczy nam na jakieś trzy takie "rundki" palenia - potem po prostu straci zapach. Kiedy na kominku zostanie już właściwie bezzapachowy wosk, możemy się go łatwo pozbyć. Pierwszy sposób to odczekanie, aż wosk dobrze wyschnie i schłodzenie go, aż będzie go można wydłubać nożem z kominka - wtedy odchodzi gładko w całości albo prawie ;) Drugi sposób to zanurzenie w płynnym wosku (z nadal palącym się podgrzewaczem pod spodem) chusteczki higienicznej, która wchłonie wosk. Wychodzi szybciej i sprawniej niż zabawa w chłodzenie i dźganie nożem, poza tym jest mniejsza szansa na uszkodzenie kominka.

Tyle o woskach ogółem, a teraz może przedstawię Wam bohaterów dzisiejszego odcinka, czyli woski owocowe - Sicilian Lemon, Waikiki Melon i Sweet Strawberry:


Wosk Sicilian Lemon intrygował mnie z tej trójki najbardziej, bo kocham świeże cytrusowe zapachy. Ten mnie jednak troszeczkę zawiódł, bo choć zapach faktycznie był baaardzo cytrusowy, to jednak była to taka nieco "odświeżaczowa" wersja cytrusów, średnio naturalna i troszkę cukierkowa. Pachnie intensywnie, ale nie dusząco, za drugim paleniem już delikatniej, a za trzecim jak średniej jakości świeca zapachowa ;)
Na moim podium ląduje na drugim miejscu wśród tej trójki :)


Wosk Waikiki Melon to z kolei zapach ładny, ale jak się okazuje - zupełnie nie dla mnie. Pół domu zbiegało się do mojego pokoju sprawdzić, co tak ładnie pachnie, a mnie ten zapach niestety dusił.
Z początku pachniał mi bardziej jak guma balonowa niż melon - je poczułam dopiero po chwili i był to średnio naturalny zapach, po prostu chyba nieco zbyt słodki dla mnie, choć rodzinka była zachwycona.
Za pierwszym razem był intensywny, za drugim razem już mniej - jak świeca zapachowa. Trzeci raz nie paliłam :P
Jak łatwo się domyślić, wosk ten zajmuje zaszczytne trzecie miejsce na moim podium.

 
No i pora na hiciora, czyli wosk Sweet Strawberry! Po nim z kolei nie spodziewałam się jakichś specjalnych rewelacji, a po prostu mnie zmiótł! Pachnie świeżymi słodko-kwaśnymi truskawkami, moimi ulubionymi, dopiero co dojrzałymi, mmm! Do tego muszę przyznać, że zapach strasznie pobudza apetyt, ślinka sama cieknie ;) Zapach jest naturalny i baaardzo intensywny - za pierwszym razem paliłam go wieczorem przez 20 minut, a rano po wejściu do pokoju nadal uderzał zapach truskawek! Za drugim razem pachnie tak, jak dwa pozostałe woski przy pierwszym zapaleniu, jest naprawdę najlepszy :) Mój zdecydowany nr 1 wśród moich owocowych wosków :)
   
 
Jak już pisałam, produkty Yankee Candle kupicie m.in. na TheYankeeStore.pl, gdzie woski kosztują 5,50zł za sztukę - to taniutko, myślę, że sama niedługo poszerzę swoją kolekcję :)
 
Macie woski Yankee Candle? Też należycie do grona ich fanek? :)

67 komentarzy:

  1. Do tej pory miałam jeden - Clean Cotton, następnych nie kupuję tylko dlatego, że nie mam kominka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, miałam kawałek Clean Cotton od Sabbathy, bardzo mi się podobał! :)

      Usuń
  2. Mnie jakoś te woski nie kusiły. Ale teraz wygrałam u Gosi w rozdaniu wosk, więc pewnie przepadnę.... ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię duże słoje, kocham je :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już droższa zabawa, a ja lubię często zmieniać zapachy, więc woski są dla mnie idealne :D

      Usuń
  4. Nic dziwnego, że nie wyczułaś mango w swoim... melonowym wosku ;) ja go uwielbiam, cytrynkę mam jakąś inną i też mnie nie urzekła, chociaż ładna, a truskawek nawet nie chciałam próbować, bo to jest najtrudniejszy do odtworzenia aromat - najczęściej i w świecach, i w kosmetykach pachnie sztucznie. ale pewnie się skuszę na truskawkę YC, skoro mówisz, że taka naturalna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ćśśś, już poprawiłam, zawsze myliłam mango z melonem :P Tzn. nazwy oczywiście ;)
      Co do truskawki - sama się zdziwiłam, że truskawkowe coś może pachnieć tak ładnie :)

      Usuń
    2. i przez Ciebie: zamówienie w trakcie realizacji :P

      Usuń
    3. Niedobra ja... :D Co kliknęłaś? Na Yankee Store? :)

      Usuń
    4. nie, na Candle Room, jakieś promocyjne ceny, mam nadzieję, że to nie oszusty ;)

      Usuń
    5. Zobaczymy, daj znać ;)

      Usuń
    6. no i dupcia, nie podoba mi się :( jest faktycznie zupełnie inny niż klasyczne, sztuczne truskawki, ale wciąż zbyt chemiczny :( za to lepiej się prezentował, jak dodałam do niego trochę Summer Scoop :) PS wciąż nie wiem, czy Candle Room jest okej, tę truskawkę przytargał mąż ze Złotych Tarasów, a ja wciąż czekam na swoją przesyłkę :)

      Usuń
    7. A już się zdziwiłam, że paczkę masz tak szybko :P

      Usuń
  5. a ja kominki powyrzucałam... a na serio - świeczki są na tyle ok, że pewnie i na wosk się skuszę, choć nie ukrywam - o tym cudzie słyszę po raz pierwszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie o woskach YC? Blogosfera od dawna o nich huczy :D

      Usuń
  6. Oj stęskniłam się za zapachowymi świecami. Ale jeszcze muszę trochę poczekać, aż maluch będzie większy. Eh, narobiłaś smaka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się ta cytryna spodobała, a truskawka kusi. Ale hitem wiosny jest dla mnie lilac blossom, cudny zapach bzu. Na nieszczęście mojego portfela mieszkam 5 minut drogi od małej mydlarni z małym wyborem wosków i 15 minut od dużej z ogromnym wyborem wosków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go mam, bo kocham bzy, ale szczerze mówiąc... żal mi go rozdziewiczać :P

      Usuń
  8. melon i truskawka to moje zapachy,a wosk na pewno pachnie cudnie! szkoda,że przez neta nie można poczuć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj sklepu w okolicy, coraz łatwiej można je znaleźć stacjonarnie :)

      Usuń
  9. uwielbiam te woski :DD a najbardziej truskawkowy bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja póki co jestem nieprzekonana i pozostaje przy świeczka z Biedronki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie LaRisski trochę uroku straciły, od kiedy spróbowałam wosków ;)

      Usuń
  11. ja mam dobrze bo w krakowie jest sklep stacjonarny - moge co jakiś czas pójść i obwąchiwac do woli ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niby też można je dostać stacjonarnie, ale jakoś nigdy nie miałam okazji wejść i powąchać :D

      Usuń
  12. Kocham te woski! :) Mają piękne zapachy :D ostatnio też kupiłam kilka, oczywiście pochwaliłam się nimi na blogu :) W ślady tego uzależnienia poszła też moja siostra, od kiedy dostała ode mnie na prezent :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzależnienie to bardzo dobre określenie w tym przypadku ;)

      Usuń
  13. przez Ciebie żałuję, że nei wzięłam truskawy :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba tylko raz spotkałam się z tą firmą. W "Zwierciadle" można było wygrać ich świeczki... :)
    Wychodzi na to, że muszę kupić kominek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup kup, do tego 10 wosków i jest pełnia szczęścia :P
      Kominek można kupić i za 5zł w tanich sklepach ;)

      Usuń
  15. Ja raczej wolę świeczki zapachowe te w szkle z Biedronki :D (nie przypadły mi do gustu te woski).

    OdpowiedzUsuń
  16. w przypływie gotówki, zastanowię się na małymi zapasami tych wosków. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ja miałam trzy woski: garden sweet pea który był ok i loves me, loves me not oraz vanilla caramel czy jakoś tak te były okropne ja za tymi woskami na razie nie szaleję, dla mnie pachną poza garden sweet pea sztucznie i nachalne wręcz duszą i przyprawiają o ból głowy mam sklep z tymi woskami w mieście więc pewnie jeszcze popróbuję ale przez internet nie zamówiłabym w obawie o nietrafione zapachy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garden Sweet Pea mam i bardzo lubię, dwóch pozostałych raczej bym nie chciała, bo nie lubię takich zapachów właśnie przez to, że bywają duszące ;) Może spróbuj jeszcze z innymi zapachami :)

      Usuń
  18. Nie miałam żadnego, ale słyszałam o nich wiele dobrego, więc chyba się niebawem skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. aaaa tam, gadasz! waikiki melon to najpiękniejszy zapach świata :D ja mogłam go wąchac i wąchac bez końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Ciebie najpiękniejszy, dla mnie duszący i średni, każdy odbiera inaczej ;)

      Usuń
  20. Też zbieram się do złożenia zamówienia:) Na mojej liście znalazła się ta truskaweczka. Bardzo jestem jej ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, co wzięłaś i czy truskawka Ci się spodobała :D

      Usuń
  21. muszę w końcu zamówić sobie kilka wosków
    ale niedługo wybieram się na wesele i wszelkie koszty ograniczam do tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból ciułania na konkretny cel ;) Potem sobie odbijesz :D

      Usuń
  22. Musze w końcu w nie zainwestować;P:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nominowałam Cię do nagrody Liebster Blog, zajrzyj do mnie notofotografia.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kupiłam 6 wosków i każdy dla mnie był za mocny i nieciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za dużo wosku dawałaś na raz? ;)

      Usuń
    2. Oooj, no to zdecydowanie za dużo, spokojnie połowę tego trzeba było dać ;)

      Usuń
  25. ja również bardzo lubię yc :) wybór zapachów jest przeogromny!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, co chwila odkrywam nowe :)

      Usuń
  26. Hej, ja będąc w anglii zakupiłam sobie jeden ten wosk na próbę, zakupiłam tam również kominek taki metalowy z wyciąganą miseczką, ale i tez taki mały ceramiczny :) Byłam tym woskiem zachwycona, wszyscy w domu pytali się co to za zapach. Pachniał intensywnie, ale nie narzucal się. Połowe tego wosku zabrałam ze sobą do PL. Tutaj mam kominek ceramiczny z takim dzbaneczkiem wyjmowanym :D powiem, ze mialam połówkę opakowania, i przez miesiąc było z nim w porządku, cały czas pachniał, nie tracił zapachu. W anglii druga połówka juz jest 2 czy 3 miesiące i nadal coś tam pachnie. Ale u mnie problem się zaczał jakiś miesiąc po zakupie, nie jestem pewna, ale dodałam do niego chyba jakiegoś olejku albo nawet wody... wiem ze się zrobił dziwnie mętny i wyblaknięty... potem to co sie dzialo, to byl koszmar... zapachu nie bylo wcaaaale ;/ to byl okropny chemiczny zapach, wsciekle duszący, jakbym jakies opary wdychala.. wyrzucilam go, wymylam kominek i dalam sobie spokoj... kolejnym razem, odnalazlam stacjonarnie te woski i kupilam SPARKLING LEMON na próbę, nie wiem dlaczego ale sytuacja ma się tak samo ;/ wosk ladnie pachnie, cytrynowo, milo, jednak tak po 2-3 godzinach (w sumie) wypalenia traci swoj cytrynowy zapach i są znowu te chemiczne opary... nieee wiem czy ja mam jakis dziwny wosk, czy ten kominek jest jakiś zly... zraziłam się trochę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze rozumiem, że topiłaś go całego na raz?

      Usuń
    2. nie :) w angli 1/4 byla podzielona jeszcze na pol, na dwa kominki. W polsce do swojego tez tylko kawalek dalam. Później dodawalam trochę lub wymieniłam całkiem, a jakos ostatni kawalek czy cos wlasnie tak się stało z nim. Nie wiem czy to naturalne jest po prostu czy o co chodzi :) rozumiem zeby przestal pachniec itp, ale to ze on zmienia sie w ten chemiczny zapach to nie potrafie tego ogarnąć. ;/

      Usuń
    3. No to niestety nie wiem, o co może chodzić... Jedyne, co przychodzi mi do głowy to wina metalowego kominka, może jakoś reaguje z woskiem?

      Usuń
    4. ale metalowy sie sprawuje dobrze z tego co wiem, ja posiadam cermiczny..

      Usuń
    5. To kompletnie nie wiem, co się dzieje :P

      Usuń
  27. ja mam YC i zamawiam je z zapachdomu. jestem zazwyczaj zadowolona z wyborow zapachu:) kazdy cos w sobie ma. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. a ja kupuje w bydgoszczy w starej mydlarni ale jeden kosztuje 8 zł a w indyjskim nawet 8.50 zł ale tak przepadłam że zawsze chociaż 3 kupie w miesiącu

    OdpowiedzUsuń
  29. pierwszy wosk do kominka wpadł w moje łapki uwaga... dopiero w ubiegłą sobotę - jestem "świeżakiem" w kwestii zapachowych świec czy wosków

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...