wtorek, 12 marca 2013

Virtual - Tusz do rzęs Mission Extension

Blogowe czytelniczki mają to do siebie, że lubią czytać negatywne recenzje. Raz, że pomogą one uniknąć złego zakupu w przyszłości, a dwa, że można się trochę "ponabijać" z kiepskiego produktu. Dziś więc mam dla Was właśnie taką recenzję. Chodzi o tusz Virtual - Mission Extension. Cóż, jak dla niestety mission failed...
  
  
Opis producenta:
Misja do spełnienia? Maksymalne wydłużenie! Mascara Mission Extension dzięki wąskiej i twardszej szczoteczce idealnie dociera do każdej rzęsy i precyzyjnie rozprowadza tusz bez tworzenia grudek. Kombinacja oleju z nasion jojoba oraz wosku japońskiego otula rzęsy warstwą ochronną, zapewniając trwałość i elastyczność. Kosmetyk może być stosowany przez właścicielki oczu wrażliwych i szkieł kontaktowych. Zawarty w produkcie Carbon Black zapewnia spojrzeniu magnetyzującą głębię i spektakularną czerń.
  
Gdzie i za ile: na stoiskach Virtual albo np. na Inermis.pl, ok. 14zł
  
  
Moja opinia:
Opakowanie tuszu jest metalicznie połyskujące i fioletowe z żółtymi elementami. Nie jest może tandetne, ale z elegancją również się raczej nie kojarzy... Ot, mascara dla nastolatek czy młodych kobiet ogólnie. Szczoteczka jest z włosia - wiecie pewnie, że takich nie lubię, więc tusz miał u mnie niskie noty, zanim zaczęłam go używać. Zdecydowanie bardziej wygodne są dla mnie szczoteczki silikonowe. Ta jest... cóż, po prostu normalna, bez udziwnień z kształtem czy ułożeniem włosia. Jest dość gęsta i faktycznie twarda.
  
  
Na rzęsach nie sprawdza się niestety w ogóle. W tym zakresie ma tylko jedną zaletę - kolor to faktycznie głęboka czerń, szkoda, że i tak tego nie widać... Tusz z założenia ma być wydłużający - zgoda. Moje rzęsy są długie, ale rzadkie i cienkie. Niestety efekt, jaki na nich daje jest... żaden. Kiedy pomalowałam jedno oko, siostra nie mogła rozpoznać które. Nawet dwie warstwy tuszu dają tak naturalny efekt, że właściwie go nie widać, zobaczcie same na zdjęciu poniżej.
Z trwałością jest średnio - nie osypuje się, ale znika po paru godzinach zupełnie, wtedy nawet te szczątki podkreślenia rzęs odchodzą w niepamięć. Wspomnę jeszcze, że przy nakładaniu drugiej warstwy tuszu rzęsy mogą się mocno posklejać, warto mieć szczoteczkę czy grzebyk do ich rozczesania pod ręką.
Niestety tego tuszu polecić Wam nie mogę, choć kto wie - może na krótkich, ale grubych rzęsach by się sprawdził? Mogę tak sobie gdybać, ale to nie zmienia faktu, że dla mnie nawet kiepściutki Secret Trick tej samej marki okazał się lepszy od tego...
  
  
Używałyście tuszy Virtual? Których? Jak się sprawdziły?

44 komentarze:

  1. Ładne opakowanie,ale wolę szczoteczki silikonowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, te w ogóle się u mnie nie sprawdzają.

      Usuń
  2. haha...jak zobaczylam zdjecie rzęs, przewinelam strone nizej z nadzieja na zdjecie pomalowanych...a tu okazuje sie ze to sa zdjecia juz po uzyciu!no masakra...myslalam ze wcale nie ma na nich tuszu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowanie mi się podoba, szczoteczki z włosia lubię, więc gdyby nie tak tragiczny efekt, polubiła bym się z tym tuszem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że to efekt jest właśnie najważniejszy :P

      Usuń
  4. efekt jest beznadziejny!

    zazdroszczę braku cieni pod oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słabiutki, nie miałam nigdy tuszy tej firmy i raczej mieć nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dotąd na dobry nie trafiłam, więc może to i lepiej :P

      Usuń
  6. Rzeczywiście efekt bardzo mizerny. U mnie by się nie sprawdził ten tusz, bo mam krótkie i proste rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  7. O Boziu, chyba bym się załamała, gdyby jakiś tusz dał u mnie taki efekt. Słabizna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, bez przesady z tym załamaniem, w szufladce czeka kilka lepszych tuszy :P

      Usuń
  8. faktycznie, efekt jest kiepski. a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam żadnego tuszu Virtual i widzę, że się nie skusze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te dwa ostatnie to niewypały, niestety.

      Usuń
  10. Ja też nie będę na niego zwracać uwagi. Jaki znikomy efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwracaj - żeby przypadkiem niechcący nie kupić :P

      Usuń
  11. nie lubię takich szczoteczek z włosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, moje rzęsy również :P

      Usuń
  12. no kiepsko sobie dał rade, choć szczoteczka wygląda całkiem fajnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tak zwyczajnie, jak w tysiącu innych tuszy (tuszów?) ;)

      Usuń
  13. Dobrze, że mało kosztuje- jak ktoś kupi to nie będzie, aż takiego żalu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tę kasę i tak można kupić lepszy tusz ;P

      Usuń
  14. Miałam ich różowy tusz i podobał mi sie, ale tego dziada nie tknę :P

    OdpowiedzUsuń
  15. ja za to lubię klasyczne szczoteczki, choć efekt tej maskary jest rzeczywiście delikatniutki bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od rzęs, na moich marnych silikonowe są najlepsze :)

      Usuń
  16. Fakt na oczętach nie wygląda korzystnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z tej firmy nie miałam fajnych maskar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie trafiłaś na same "niefajne" czy nie miałaś w ogóle? ;)

      Usuń
  18. Nie miałam żadnej maskary z tej firmy ale może to i dobrze :) chociaż przyznaję, że ja właśnie uwielbiam takie szczoteczki jak ta powyżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może u Ciebie by się sprawdziła, kto wie ;)

      Usuń
  19. O kurcze rzeczywiście efekt żaden! Ale szczoteczka fajnie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki tam żaden, toż to super hiper extra mission extension :P

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...