piątek, 8 marca 2013

Kobo - Lakiery Colour Trends - 4 New York, 2 Stockholm, 28 Miami

 Czas chyba na wykończenie mojej małej kolekcji lakierów Kobo - Colour Trends - zostały mi trzy, które dziś zamierzam Wam pokazać. Z góry jednak przepraszam za jakość swatchy - ważne, że kolor widać, prawdaaa? ;)
  
  
To ostatnie dotąd niepokazywane kolory, więc zostały dość losowe, niepowiązane ze sobą kolorystycznie. Mogę jednak napisać Wam, co łączy całą serię. Przede wszystkim jest to dobre krycie, w wielu przypadkach wystarczy już jedna warstwa. Po drugie - pędzelki są dość pospolite, ale wygodne, o okrągłym przekroju, o średniej długości. Nie można też narzekać na trwałość - ok. 3 dni na moich miękkich paznokciach, na których mało co trzyma się dłużej.
  
  
Lakiery z serii Colour Trends kosztują 9,99zł w Drogeriach Natura
  
To teraz parę słów o poszczególnych kolorach:
   
  
Nowy Jork to kolor, który określiłabym jako buraczkowy. Kryje przy dwóch warstwach, ma żelowe wykończenie, więc tak czy siak będzie nieco prześwitywał. Jego zaletą jest za to bardzo gładka powierzchnia - tutaj jest bez topa, a na moich bruzdowatych paznokciach oznacz to naprawdę ładny połysk :) Zmywa się bez problemu, choć trochę może barwić skórki.
  

 Sztokholm w ogóle nie kojarzy mi się ze Sztokholmem ;) To morska zieleń, całkiem ładna. Ma kremowe wykończenie, kryje przy dwóch warstwach, ale ma jedną ważną wadę - mocno bąbelkuje na paznokciach. Tutaj to widać, ale druga ręka była znacznie gorsza pod tym względem. Przy zmywaniu jest gładko - nic nie odbarwia, nic nie brudzi, jest szybko i sprawnie.
  
  
Miami z kolei z Miami kojarzy mi się bardzo :) To jasny, wręcz nieco neonowy błękit o kremowym wykończeniu, bardzo letni kolor. Kryje najlepiej z tej trójki, bo już jedna warstwa mogłaby wystarczyć, ale dla pewności dałam dwie warstwy do zdjęć. Niestety także ma kluczową wadę - niesamowicie wżera się w płytkę paznokcia! Bez bazy miałam go na paznokciach dwa dni - po zmyciu paznokcie wyglądały wręcz trupio. Z bazą nie było potem znacznie lepiej. 
  
No, lakiery obcykane! ;) Mam jeszcze bazę i topa z tej serii, za jakiś czas także je zrecenzuję.
Na razie wracam do mojego zdziadziałego światka i lakierów nudziaków, różów itd. ;)
A może byłybyście zainteresowane postem o moich ulubionych lakierach? :)

30 komentarzy:

  1. Miami bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten Miami jest genialny! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miami dał mi ostro po oczach, śliczny odcień. Buraczek też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miami jest śliczny, chyba na niego zapoluję przy najbliższej wizycie w Naturze :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten ostatni jest piękny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne intensywne kolory! błękit mega <3 sama muszę na wiosnę się zaopatrzyć w jakiś podobny odcień :) ale jak na razie aura zimowa powróciła, więc mogę spokojnie kompletować dalej swoją listę wiosennych 'must have' :)

    OdpowiedzUsuń
  7. NY fajny, ale Miami jest fantastyczny! :D za to Sztokholm ze względu na to że jest zielenią nie podoba mi się w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dwa pierwsze podobają mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta zieleń jest piękna :) Ostatnio mam fazę na taki kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeej, Miami jest śliczny. Chętnie poczytam o twoich ulubionych lakierach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba tylko w przypadku Miami udało się wiernie odzwierciedlić urok miasta. Ten buraczkowy odcień, notabene piękny, kompletnie nie kojarzy mi się z Nowym Jorkiem;) Aczkolwiek po takie kolory sięgam najchętniej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Stockholm jest the best :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Miami <3
    Może byłbym zainteresowany postem o Twoich ulubionych lakierach :P
    Byle szybko

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta śliweczka wygląda ślicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
  16. stockholm chyba mi najbardziej podchodzi:) ostatnio z zieleniami mam po drodze - właśnie nakładam Coloramę z Mybelline o numerku 652 - fajna wojskowa zieleń :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miami mnie kusi :) Jestem fanką wszelkich błękitów i turkusów :D

    OdpowiedzUsuń
  18. NY jest zdecydowanie moim kolorem, a tak nawiasem nie miałam nigdy przyjemności z lakierami KOBO :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miami wygląda najlepiej. Choć wg mnie te kolory nie powalają.

    OdpowiedzUsuń
  20. Miami wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale świetne :D
    Wpadnij na mojego bloga jeśli będziesz miała ochotę :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...