czwartek, 5 kwietnia 2012

ViViean - Maseczka absorbująca Control Therapy

Na dziś mam dla Was przykład kosmetyku, który sam sobie robi antyreklamę opakowaniem ;) Mowa tutaj o maseczce absorbującej marki ViViean. Kosmetyk sam w sobie jest luksusowy, choć opakowanie... cóż, raczej na to nie wskazuje ;) Jednak sam Maleńczuk z Waglewskim śpiewali, że "you can't judge book by looking at the cover, honey!", więc zaintrygowana zabrałam się do testów ;)
  
  
Opis producenta:
Bezkaolinowa maseczka absorbująca zanieczyszczenia i tłuszcz o działaniu regeneracyjnym i leczniczym. Wpływa na zmniejszenie wyprysków, działa zmiękczająco i nadaje cerze ładniejszy, zdrowy koloryt.
Tioxolone bogaty w siarkę, propolis i drożdże piwne, regulują wydzielanie sebum, wpływają leczniczo na zmiany trądzikowe i dezynfekująco. Wzbogacona o algi, które działają regeneracyjnie, łagodząco i pomagają utrzymać młodą, zdrową skórę. Maska pozostawia skórę gładką, napiętą i daje uczucie świeżości.
  
Gdzie i za ile: abacosun.pl, 43zł / 50ml
  
Skład: Aqua (Water), Titanium Dioxide, Oryza Sativa (Rice Starch), Glycerin, Triticum Vulgare (Wheat Germ Oil), Glycine Soja (Soybean Oil), Sorbitol, Hectorite, Zinc Oxide, Propylene Glycol, Xanthan Gum, Faex (Yeast Extract), Propolis Cera, Laminaria Digitata (Oarsweed Extract), Fucus Vesiculosus (Bladderwrack Extract), Prunus Dulcis (Sweet Almond Oil), Oenothera Biennis (Evening Primrose Oil), Tioxolone, Ascorbyl Palmitate, Alcohol Denat (Alcohol+Diethyl Phtalate +Denatonium Benzoate), Bentonite, Citric Acid,Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Potassium Sorbate, Magnesium Nitrate, Methyl-Cl-Isothiazolinone,Methylisothiazolinone, Disodium Edta, Parfum (Fragance), Bht, Linalool. 
  
  
Moja opinia:
Cóż, tradycyjnie zacznę od tego nieszczęsnego opakowania. Jest to plastikowy słoik, przezroczysty, ze srebrnym "wkładem" wewnątrz. Jedyny napis na nim ozdobiony jest holograficzną ramką. Całość zapakowana jest w dość prosty biały kartonik. Może to ja demonizuję, ale czy ten słoiczek kojarzy Wam się z kosmetykiem luksusowym za prawie 50zł? Nie powiedziałabym - dla mnie przypomina to najtańszą bazarową tandetę... 
Sama maska ma formę białego kremu, jest dość rzadka, łatwo rozprowadza się po twarzy i wydaje się być bardzo wydajna. Zapach jest dla mnie bardzo nieprzyjemny, nie powiem, z czym mi się kojarzy, bo nie chcę Was gorszyć :P Myślę jednak, że mimo wszystko dla efektu warto przecierpieć opakowanie i smrodek na twarzy przez kilkanaście minut.
Czekałyście na takie zdjęcie, prawda? :P
Po nałożeniu na twarz maska dość szybko zasycha, ale nie twardnieje jak np. maseczki glinkowe. Może popękać i zlorować się pod wpływem dotyku, ale nie powinna się łuszczyć. Zmywanie jest dość mozolne, ale znam gorsze pod tym względem maski ;) Poza tym efekt po zmyciu jest tak zaskakujący, że można się chwilę pomęczyć nad zlewem ;) Otóż ukazuje nam się nasza cera pięknie wygładzona i wyraźnie odświeżona i oczyszczona. Wszelkie przedokresowe zmiany, które porobiły mi się na twarzy, stały się mniejsze i mniej "zaognione". Cera jest nieco ściągnięta, ale już po pierwszym użyciu czuć, że jest zdrowsza i czystsza ;) Zauważyłam, że oczyszcza nawet pory - nie "na błysk", ale poprawa jest widoczna. 
Podsumowując, gdyby zmienić opakowanie i zapach, maska byłaby niemal idealna - ba, skłonna byłabym nawet zapłacić za nią tą wysoką jak dla mnie kwotę :)


 
Przy okazji chciałabym Was prosić o udzielenie się w zakładce "Co wkrótce?" - namnożyło mi się ostatnio kosmetyków do recenzji i nie wiem, za co brać się w pierwszej kolejności, liczę więc na Waszą pomoc przy tym dylemacie ;) Macie tam pole do popisu, bo lista do wyboru jest długa :)

28 komentarzy:

  1. Zdjęcie w maseczce rządzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, to jest prawdziwy sens istnienia tego bloga :P

      Usuń
    2. ja z przyjaciółka też mamy takie fotki !! uwielbiam je oglądać i się śmiać haha :)

      KOCHANA ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEGO CZEKOLADOWEGO ROZDANIA!
      Do wygrania słodkości od Chocolate Company : 2x Hotchocspoon i Chocbar!
      http://pysiapatrysia.blogspot.com/2012/04/mam-nadzieje-ze-podoba-wam-sie-sodka.html

      Usuń
    3. Tutaj przy niemal każdej recenzji maseczki takie zdjęcie jest punktem programu.

      A za reklamę rozdania podziękuję, podpada mi to nieco pod spam :>

      Usuń
  2. Rowniez mam jedna maseczke od Viviean i lubie, chociaz ceny powalaja :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, no ja jakoś mam dystans do takich masek :P Ale może kiedyś spróbuję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co masz na myśli pisząc "takich"? :>

      Usuń
  4. W salonie kosmetycznym w którym pracowałam dziewczyny pracowały na kosmetykach z tej firmy i powiem, że widać po nich różnicę. Bardzo dobre kosmetyki. Trochę się dziwię, bo ta maska u mnie w hurtowni kosztuje o wiele mniej i ma inne opakowanie. Takie słoiczki w kartonie mają kosmetyki profesjonalne czyli do użycia w gabinecie kosmetycznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież teraz 3/4 kremów sprzedawanych jest w kartonikach ;)

      Usuń
  5. Jakoś mnie nie kusi. Wolę ładne opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę jak coś ładnie na półce wygląda ^^

      Usuń
    2. Ja tak samo, jak już mam dać prawie 50zł za maseczkę, to MUSI mieć opakowanie o tym mówiące :P nie, żebym lubiła się lansować czy coś, ale lubię widzieć już po opakowaniu, że coś jest z tej wyższej półki :) tej maseczki niestety bym nie kupiła...

      Usuń
    3. Doskonale rozumiem o czym piszesz ;)

      Usuń
  6. Rzeczywiście opakowanie "niewyględne" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drogawa trochę i opakowanie nieporęczne najbardziej lubię maski w tubkach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja właśnie wolę słoiczki :)

      Usuń
  8. Zdjęcie w maseczce rządzi:) opakowanie fakt lekko bazarowe, ale liczy się zawartość:) efekty też by mnie zadowoliły, ale ta cena;/

    OdpowiedzUsuń
  9. fakt, iż za taką cenę można by oczekiwać ładniejszego designu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pal licho cenę, kremiki Ziai za 3zł mają ładniejsze opakowania :P

      Usuń
  10. Eee. nie takie złe to opakowanie, chociaż szału nie robi i wzroku raczej nie przyciąga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Srebro, hologram i delikatny kruchy plastik? Ja podziękuję :P

      Usuń
  11. ułeeeeee...to Ty nie widziałas jak oni pakują profesjonalne wersje większe :] zwykła biała tuba z napisem i tyle , ale nie wygląd opakowania jest wazny a zawartosc a wiekszosc ich kosmetykow jest swietna :D
    ja na opakowanie nie zwracam uwagi :) - to i tak jest ładne jak na nich uwierz mi ;)

    aaaa linia bioregenera w detalu ma cudne opakowanie :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, jasne, że zawartość jest ważna, ale taka już moja kobieca wada, że opakowanie też ma znaczenie :P Wolałabym już chyba prostą tubę niż tak tandetny słoik ;)
      Bioregener, powiadasz? Z ciekawości sobie wygogluję ^^

      Usuń
    2. Bioregenera - seria taka i ich detaliczny krem liftingujacy ma na zakretce pseudo diament ;) http://polki.pl/work/privateimages/formats/mt_polki/77960.jpg

      Usuń
    3. Kurde, hologramu brakuje ^^

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...