wtorek, 24 lipca 2012

Sensique - letnia kolekcja 2012

Lato w pełni, więc czas na zrecenzowanie letnich kosmetyków Sensique z bezimiennej tym razem kolekcji :) Przyznam, że była dla mnie wielkim zaskoczeniem - spodobały mi się produkty, które niemal z miejsca skreśliłam, a to, na co najbardziej liczyłam - niestety mnie zawiodło. 
  
  
Opis kolekcji:
Delikatne muśnięcia słońca, gorący piasek pod stopami, chłodna morska bryza chłodząca skórę…
Orzeźwiające górskie powietrze, bezkresny błękit nieba, krystalicznie czyste potoki…
Szum lasu, ciepło nagrzanego słońcem pomostu, chłód spokojnych wód jeziora…
i Ty przygotowana na wakacyjną przygodę.
Bądź trendy z kosmetykami z kolekcji Sensique Summer 2012.
  
Przyjrzyjmy się teraz po kolei kosmetykom:
  
   
Cena: 9,99zł
Ten kosmetyk zaskoczył mnie najbardziej... Jestem zdecydowaną zwolenniczką bronzerów - nie przepadam za różami, bez wyjątków jak do tej pory. Tym razem jednak miałam do czynienia z czymś, co określiłabym jako różo-bronzer. I takie połączenie strasznie mi się spodobało! Brązowa część zawiera lśniące drobinki, jednak nie widać ich za bardzo po nałożeniu na skórę - na szczęście... Efekt na twarzy jest znacznie świeższy niż przy samym bronzerze, idealny na lato, śliczności :) Różo-brąz jest przy tym niestety strasznie miękki - jedno maźnięcie pędzlem i cała powierzchnia kosmetyku jest w pyłku - przeraziłam się, jak pierwszy raz solidnie zakręciłam pędzlem ;) Wynika z tego słaba wydajność produktu, ale i tak nigdy nie zużyłam tego typu kosmetyku do twarzy - może tym razem się uda ;) Myślę jednak, że jesienią, zimą... wrócę do bronzera, a to cudeńko poczeka na nowy sezon.
  
  
Cena: 9,99zł
Tutaj mamy właściwie to samo, co powyżej, z tą jedyną różnicą, że różowy kolor zastąpiony został jaśniutkim cielistym beżem. Tu również część brązowa zawiera drobinki, niewidoczne na twarzy. I również bronzer ten jest bardzo miękki - trzeba uważać przy aplikacji. Efekt jest jednak bardzo subtelny - właściwie to powiedziałabym nawet, że ten bronzer jest zadziwiająco jasny jak na bronzer z letniej kolekcji. Wiecie, że jestem bladziochem, aktualnie nieco opalonym, a jednak na mojej twarzy bronzer daje ledwo widoczny efekt, chociaż ładny i naturalny. Z tych dwóch "twarzowych" produktów, stawiam jednak na różo-bronzer. 
Gdybyście były zainteresowane trzecim wariantem, czyli typowym różem, niedługo jego recenzja powinna pojawić się na blogu unappreciated, z którą "podzieliłam się" kosmetykami do testowania.
  
   
Cena: 10,99zł
Na tuszu z kolei się nieco zawiodłam. Jest to jeden z nielicznych przykładów, kiedy silikonowa szczoteczka to za mało, żeby tusz mnie zadowolił ;) Nie wiem, czy to wina samej szczoteczki czy tuszu, ale efekt na rzęsach nie powala - nie wydłuża jakoś specjalnie, nie pogrubia, ale za to skleja - trzeba się nieźle namęczyć, żeby uzyskać satysfakcjonujący efekt. Przy okazji bardzo łatwo o mało twarzowe "owadzie nóżki" i grudki na rzęsach, co widać na jednej z powyższych fotek, nieładnie... Pod koniec dnia zaczyna się kruszyć, choć właściwie faktycznie jest wodoodporna - specjalnie poszłam się w niej myć, choć tego nienawidzę. Tusz wyglądał dobrze, dopóki nie przetarłam odruchowo oka - efekt pandy jak na zamówienie ;) Sam z siebie jednak nie spływał i nie robił z nas smętnych emo ani płaczących wampirów z True Blood, więc nie jest źle pod względem wodoodporności ;)
    
Pomadka nr 1 i nr 2
   
Cena: 7,99zł
Pierwsze, co rzuca się w oczy w przypadku tych pomadek to ich tandetne opakowania - i nie mówię tu o wyglądzie, choć i tu szału nie ma, ale o jakości - zdają się strasznie kruche, aż się dziwię, że jeszcze żadne mi nie pękło przy zamykaniu. Dodać do tego bardzo specyficzny zapach, którego nie potrafię zdefiniować i na pierwszy rzut oka jest to pomadka z lat .90, z mojego dzieciństwa. Nadrabia to jednak działaniem i wyglądem na ustach. Otóż na ustach zachowuje się bardziej jak pomadka ochronna - daje tylko lekki lśniący kolor, trochę jak delikatny błyszczyk, ale ładnie nawilża usta, czuć, że są... chronione - brzmi głupio, ale mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli. Zawierają filtry UV, ale nie jest napisane, jakie. Niemniej, mogę powiedzieć, że z tymi pomadkami nie musimy się martwić o spierzchnięte od upału czy wiatru usta. Jeśli chodzi o kolor, wersje nr 1 i nr 2 nie różnią się między sobą jakoś znacznie - możecie to zobaczyć na zdjęciach powyżej. Mnie chyba jednak podoba się bardziej dwójeczka. Trzeci kolor, czerwony, również zobaczycie za jakiś czas na blogu unappreciated
  
Wszystkie te kosmetyki znajdziecie w Drogeriach Natura i w niektórych drogeriach Aster.
  
Załapałyście się na któryś z powyższych produktów? A może zachęciłam Was do zakupu?
Dajcie znać, co sądzicie o tej kolekcji! :)

45 komentarzy:

  1. szminki i tusz mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tusz ciekawie wygląda. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jakoś nie lubię tej firmy i się chyba nie przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale używałaś tych kosmetyków czy tak z góry przekreślasz? ;)

      Usuń
  4. podoba mi się ten róż z cielistym odcieniem :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się bronzer? :>

      Usuń
    2. no włąśnie bronzer, coś mi się pomyliło :D

      Usuń
  5. Pomadki... hmmm moooże? :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej Naturze zaczyna ich brakować, więc się pośpiesz ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ale przeczytałaś recenzję? ;)
      Jak dla mnie efekt jest raczej zwykły...

      Usuń
  7. podobają mi się pomadki, zwłaszcza nr 2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie umiem zdecydować, która podoba mi się bardziej :D

      Usuń
  8. Zaskoczył mnie tusz! Szczoteczka taka niepozorna a jednak ładnie podkreśliła rzęsy. Chciałabym bardzo używać różu, ale najpierw musiałabym całą twarz chyba dermacolem zaszpachlować, żeby buraki na polikach nie prześwitywały. No ciągle pod górkę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, czy taka niepozorna...? Miałam już tusze z taką właśnie i były lepsze od tego ;)

      Usuń
  9. Tusz i róż mi się strasznie podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. te pomadki i róż są cudowne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że tym razem nie ma w kolekcji ulubieńców tłumu - wszystko Wam się podoba mniej więcej tak samo ^^

      Usuń
    2. też to właśnie zauważyłaam :D

      Usuń
    3. To chyba dobrze świadczy o kolekcji :)

      Usuń
  11. Różo-bronzer wygląda ciekawie, może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba sprawię sobie róż i brązową pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Może i nie, ale ja od tuszu wymagam jednak trochę więcej, biorąc pod uwagę całokształt ;)

      Usuń
  14. pomadka numer 2 jest naprawdę piękna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spiesz się, to zdążysz jeszcze kupić ;)

      Usuń
    2. mam obie z tych drogerii w mieście więc powinnam zdążyć:) a tak nawiązując to masz bardzo ładny kształt ust Orlico:)
      Ile ja bym dała za takie pełne wargi:)

      Usuń
    3. Dziękuję ;)
      Są tylko wąskie, więc giną w mojej okrągłej twarzy, ale i tak są jedną z nielicznych części mnie, które lubię :P

      Usuń
  15. testuję twardo testuję, niebawem postaram się podzielić wrażeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie kusi bronzer. Jako typowy bladzioch liczę na fajny, naturalny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  17. pomadki najbardziej mnie zaciekawiły, ostatnio mam szał pomadkowy:P pwiększam swoje zbiory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój zbiór też tylko rośnie :D

      Usuń
  18. Mnie kusi też róż, ale na razie zaparłam się i postanowiłam że nic nie kupuję, ciekawe czy wytrzymam ;-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, po co się zadręczać, kup :D

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...