sobota, 13 października 2012

Dookoła świata z Kobo Colour Trends - Montreal, Tokyo, Shanghai

Dziś post dedykowany osobom, które marudzą, że zamknęłam paznokciowego bloga ;)
Mam dla Was trzy lakiery z najnowszej kolekcji Kobo - Colour Trends, pewnie już o niej słyszałyście :) Otóż Kobo wprowadziło do swojej lekko nudnej i aż zbyt klasycznej oferty lakierów do paznokci... 28 nowych odcieni, zdecydowanie bardziej odważnych i "na czasie" :) Moje serce dodatkowo zdobyli tym, że lakiery mają nazwy od wielkich miast świata - uwielbiam geograficzne motywy, w końcu studiuję turystykę ;) W moich zbiorach znalazło się 9 z tych nowych odcieni, a poza tym baza i top. Wszystkie te rzeczy Wam zrecenzuję, ale po kolei - dziś pierwsza trójeczka lakierów :)
  
  
Przyznam, że jak zobaczyłam te lakiery to dostałam oczopląsu i nie mogłam zdecydować, które wypróbować. W końcu wylosowałam pierwszego, po paru dniach drugiego, aż w końcu trzeciego. Wygląda na to, że to losowanie koloru paznokci mi służy, bo ani razu nie zawiodłam się na tych lakierach jak na razie.
W pierwszej kolejności padło więc na 23 Montreal, 26 Tokyo i 27 Shanghai
  
  
Lakiery te kosztują 9,99zł i można je kupić w Drogeriach Natura :)
  
Przyjrzyjmy się więc tym kolorom po kolei:
  
  
Montreal to szmaragdowo zielony kremowy lakier, nie zawiera żadnych drobinek. Kolor ładny, choć szczerze mówiąc nie kojarzy mi się wcale z Montrealem. Możliwe, że nazwy nadane są losowo, ale jednak lubię widzieć jakiś związek między nimi a kolorami ;) Lakier jest świetnie napigmentowany - wystarczy jedna warstwa do pełnego krycia, jak na zdjęciach powyżej! Jestem pod wrażeniem, bo nie robią się żadne smugi, łatwo jest pomalować paznokcie równo. Tymi bruzdami się nie przejmujcie, tak wygląda moja płytka paznokcia, jedna warstwa lakieru zwykle nie jest w stanie jej zniwelować ;) Dodam jeszcze, że wbrew moim obawom lakier nie odbarwia paznokci i zmywa się zaskakująco łatwo :)
  
  
Kolor Tokyo z kolei bardzo kojarzy mi się z miastem. To głęboki kobaltowy granat, mocno mieniący się, shimmerowy. Baaardzo mi się podoba! Tak jak Montreal, kryje świetnie, bo już przy pierwszej warstwie, jeśli nałożymy ją odpowiednio grubo. Na szczęście szybko schnie, więc nie ma problemu. Nie robi też smug ani prześwitów, ale jak widać - niestety mogą pojawić się pęcherzyki powietrza. Jeśli chodzi o zmywanie, również schodzi łatwo, nie odbarwia płytki paznokcia i nie sprawia, że skórki wokół paznokci wyglądają na sine ;)
  
  
Shanghai był dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem - chyba ślepa jestem, bo w buteleczce wydawało mi się, że to zwykły kremowy ciemnobłękitny lakier, a okazuje się, że nie! Otóż na paznokciach wykwitły w nim śliczne turkusowe drobinki, które nadają lakierowi charakteru :) Wygląda naprawdę świetnie! Tak jak dwaj poprzednicy, kryje idealnie już przy jednej warstwie - pod tym względem ta kolekcja jest genialna - coś dla tych zabieganych ;) Nie robi smug, prześwitów ani pęcherzyków, daje bardzo gładki efekt (w końcu prawie przykrył te moje bruzdy!). Nie ma problemów ze zmywaniem, choć potrafi odbarwić skórki i wszelkie miejsca, gdzie paznokieć był rozwarstwiony.
  

Macie jakieś lakiery z tej kolekcji? Które? Lubicie je? :)

49 komentarzy:

  1. Montreal zdecydowanie najlepszy wg. mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny, ale z tej trójki najmniej mi się podoba ;P

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nooo *.* Też kojarzy Ci się z Tokio?

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Chyba najładniejszy z nich wszystkich tutaj :D

      Usuń
  4. Shanghai moim zdaniem najładniejszy.
    Szkoda, że na moich paznokciach część lakierów "bąblowacieje".
    Jak bym nie malowała, wyłażą te paskudne bańki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że to kwestia paznokci? Może np. wstrząsasz lakier przed pomalowaniem?

      Usuń
    2. nie wiem, o co chodzi. Próbowałam na różne sposoby, z wstrząsaniem i bez itp. itd. i nie widzę związku, raz bąbluje, raz nie:\

      Usuń
    3. Bo mówi się, że te pęcherzyki mogą się zrobić od wstrząsania buteleczki albo od zbyt szybkiego nakładania kolejnych warstw... Rzadko kiedy to wina samego lakieru.

      Usuń
  5. Jeśli miałabym wybierać to Shanghai;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli żaden Cię nie zachwycił to w kolekcji jest dużo innych kolorów ;)

      Usuń
  6. Nie mam jeszcze żadnego ale wyglądają świetnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. z tej trojki Tokyo zdecydowanie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Montreal wygrał kolorem ale nie przepadam za drobinkami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za odcieniami zieleni i niebieskościami, więc kolory nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w takim razie ja Cię tą serią nie zachęcę, bo pozostałe 6 moich kolorów to też podobne odcienie ;)

      Usuń
  10. Tokyo i Shanghai zdobyły moje serce :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. W sumie morskim bym go nie określiła, bo prawie nie ma tych niebieskich nutek.

      Usuń
  12. Wszystkie są piękne! Choć ten niebieski zostawia nieprzyjemne smugi... Ale i tak bym przygarnęła każdy z nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który? Żaden nie zostawia smug, to te moje bruzdy na paznokciach mogą tak wyglądać ;)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Widzę, że do każdej z nas przemawia najbardziej inny, to dobrze, że trafiają z kolorami w różne gusta :D

      Usuń
  14. shanghai jak dla mnie wygrywa ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Montreal jak najbardziej w moim stylu, ale spodobał mi się też bardzo Shanhai - ładne te drobinki ma, oj ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te drobinki mnie urzekły, gdyby nie one, lakier byłby zwyklakiem ;)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Mamy chyba podobne gusta kolorystyczne ;)

      Usuń
  17. ja też przy półce z tymi lakierami dostałam oczopląsu i do tej pory nie potrafię zdecydować, które chcę a w efekcie nie kupiłam jeszcze żadnego, ale kilka kolorów już pomału się do mnie uśmiecha bardziej niż inne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które? :> Sama nie umiałabym chyba zdecydować się na jeden czy dwa :D

      Usuń
  18. Wszystkie ładne! Sama mam Amsterdam i uwielbiam go ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amsterdam też mam i czeka na oswatchowanie :D

      Usuń
  19. Tokyo zdobyło moje serce,kolorem i nazwą.
    Kojarzy mi sie z tym miastem,tętniącym życiem nawet nocą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko mnie właśnie tak się kojarzy :)

      Usuń
  20. Shanghai w moim flakoniku wydaję się o wiele ciemniejszy ;) kwestia oświetlenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem? Ja mam wrażenie, że tu na moich zdjęciach jest wręcz nieco zbyt ciemny ;)

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...