czwartek, 11 października 2012

Orlica dietuje... #7 - CEL OSIĄGNIĘTY!

Zaczynając dietę i odchudzanie, ustaliłam sobie kilka celów. Przede wszystkim chciałam się z nimi zmieścić w czasie - dokładnie do wczoraj, do 10 października. Oznacza to, że na osiągnięcie moich celów przeznaczyłam sobie 8 tygodni. I choć trudno mi w to uwierzyć... udało się!

  
Wiadomo, moje cele nieco się zmieniły z czasem. Głównym, praktycznym celem, było po prostu to, żeby wyglądać szczuplej. Dwa pozostałe cele były raczej teoretyczne, nie wiedziałam, czy uda mi się je osiągnąć, a gdyby nawet się udało - czy efekty mnie zadowolą. Pierwszym z nich było wrócenie do 54kg, drugim wciśnięcie się w sukienkę ze studniówki. Czy się udało? O tym zaraz, najpierw spójrzmy na pomiary:
  
  
W 8 tygodni ubyło mi ok. 6kg i dokładnie 33cm w sześciu pomiarach!
Myślę, że mam być z czego dumna, zwłaszcza, że prawdę mówiąc od początku średnio w siebie wierzyłam, znając mój słomiany zapał i zamiłowanie do jedzenia ;) Wyglądam znacznie szczuplej i naprawdę dobrze czuję się już w swoim ciele, co również odbija się na moim zachowaniu - odzyskałam pewność siebie, jestem sobą, bo już nie muszę się skupiać na wciąganiu brzucha, zamiast na normalnych czynnościach ^^ I choć brzmi to nieskromnie, jestem z siebie naprawdę dumna :)

Jednocześnie, wygląda na to, że "celów" teoretycznych nie osiągnęłam. Waga waha mi się ciągle w okolicach 56kg, ale nie szkodzi - to i tak dolne granice normy dla mojego wzrostu, a mi bardziej zależało na centymetrach. Teraz co prawda jest mniej, bo 55kg, ale to dlatego, że od kilku dni męczy mnie jakaś jelitówka albo zatrucie pokarmowe... Jak wydobrzeję, na pewno znowu wrócę do ok. 56kg. I wcale mi to nie przeszkadza :)
    
Drugim celem było wciśnięcie się w sukienkę ze studniówki. Tutaj niestety musiałam pogodzić się z faktem, że to już raczej nigdy nie będzie możliwe. Przytyłam głównie w brzuchu, biodrach, udach, a teraz bez problemu dopinam się w tej sukience do tego momentu. Niestety dalej zameczek już nie pójdzie, bo chyba po prostu "urosłam" w żebrach - tutaj nie mam już raczej nic do zrzucania, więc w grę wchodzi już chyba tylko przeróbka sukienki. 
   
Chętnie pokazałabym Wam jakieś zdjęcia "przed i po", ale niestety aktualnie nie bardzo jestem w stanie "pozować" ;) Nie mam też zdjęć robionych w ostatnim czasie, więc co najwyżej dodam tu zdjęcia później, jak już będę w stanie cokolwiek pocykać ;)
   
Tymczasem to tyle. Baaardzo Wam dziękuję za wsparcie i słowa otuchy i motywacji, którymi częstowałyście mnie przez te 8 tygodni, pewnie bez publikowania efektów na blogu i bez Waszych komentarzy nie miałabym w sobie tyle samozaparcia, żeby osiągnąć sukces :) Dzię-ku-ję! :)

86 komentarzy:

  1. Wow.. wielkie gratulacje za wytrzymalosc!! :))) tez chcialabym tyle schudnac.. troszeczke wiecej waze niz Ty w sierpniu, wiec tez by mi sie przydalo zrzucic te pare kg, ale tak kocham jedzienie ze watpie bym wytrzymala na diecie ;/ a ile masz wzrostu jesli mozna wiedziec?

    OdpowiedzUsuń
  2. Telepatia chyba :P właśnie dziś myślałam sobie o tym, że mogłabyś w końcu dodać posta z tej serii :) Gratuluję wspaniałych efektów :) naprawdę szybko Ci to poszło i chętnie obejrzę fotki przed i po :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież dopiero co skończyłam, nie mogłam dawać wcześniej podsumowania ;)
      Dziękuję :)

      Usuń
  3. Ja pierdziu! Ale Ci zazdroszczę wytrwałości i gratuluje zbicia wagi! Chyba zacznę brać z Ciebie przykład i może w końcu coś z sobą zrobię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrobina samozaparcia i dasz radę, wierz mi, u mnie najgorzej było właśnie z tą motywacją ;) Trzymam kciuki!

      Usuń
    2. Dziękuje za wiarę, przyda się :)
      Kiedyś miałam więcej samozaparcia...Ach starość :P

      Usuń
  4. Świetny wynik, gratulacje! Ja (co dziwne) zawsze trochę tyję w lecie a potem łatwo chudnę na jesień i w zimie (chyba powinno być odwrotnie, ale u mnie zawsze musi być inaczej :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie ważyłam się tak, żeby to sprawdzić, ale nie sądzę, żeby w moim przypadku pora roku mogła mieć jakiś wpływ ;)

      Usuń
  5. Super wynik i gratuluję, że Ci się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Woooow! Gratuluję efektów! :* Niektóre wyniki są niesamowite! Np. brzuch - 11 cm - super! :D Tylko po co przy odchudzaniu maleje też biust? To nie fair :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, niesprawiedliwie! Myślałam, że przy moich maleństwach nie ma już czego ubywać, a jednak...

      Usuń
    2. No u mnie właśnie taki "plus" przytycia, że powiększył mi się biust, ale niedługo się z nim pożegnam, a i tak mam małe cycki :P. Wolę jednak czuć się komfortowo i dobrze w całym ciele :)) Dawniej nosiłam rozmiar 36, a teraz 38 - 40.

      Usuń
    3. Dokładnie, ja podobnie - dawniej 34/36, dwa miesiące temu 38, teraz w sumie nowych ciuchów nie kupowałam, ale stare na mnie wiszą :)

      Usuń
  7. Orlico, serdecznie gratuluję!! Mi też przydałoby się zrzucić tak z 6 - 10 kg i powiem Ci, że zmotywowałaś mnie :). Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję!:) Fajnie, że utrata wagi zwiększyła Twoje samopoczucie i poczucie atrakcyjności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to najbardziej liczyłam ;) Dzięki :)

      Usuń
  9. Gratuluję :) Ja mam podobny wzrost, ale przy takiej wadze wyglądałam zawsze na chorą :/ U mnie optymalnie to tak około 60-64 kg :) Wtedy najlepiej się czuję. A jak zjechałam do 55 kg to każdy chciał mnie na pizzę zapraszać ;-)) A tak poważnie to serio w oczach znajomych wyglądałam na osobę chorą.

    Wiadomo, to zależy od sylwetki, kości i tak dalej. Super, że Ci się udało osiągnąć swój cel i teraz już dobrze czujesz się w swoim ciele :)

    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak naprawdę najlepiej czułam się mając 50kg, ale wtedy byłam w sumie patykiem - teraz mam przynajmniej kobiece kształty, a jestem szczupła ;)

      Usuń
  10. Gratuluje osiagnietych celow no i wytrwalosci!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję i nieśmiało zazdroszczę samozaparcia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje. :D Czyli jednak samą dietą można dużo wywalczyć w wadze :) Często czytam o tym, że żeby schudnąć potrzebne są ćwiczenia że żadna dieta cud nie pomoże gdy ich nie będzie. Jak widać jesteś niezłym przykładem tego, że można ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, przecież chodziłam na siłownię ;) Czasem codziennie po kilka godzin, czasem raz-dwa razy w tygodniu, ale chodziłam i się twardo katowałam ;)

      Usuń
  13. Brawo! Super, piękne wyniki ;) najlepsze są te rezultaty w obwodach... centymetr to najlepszy miernik sukcesu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo Ci gratuluję!
    Jak zdrówko?

    OdpowiedzUsuń
  15. no słuchaj kochana;))) na prawdę gratuluję;) to jest coś - 6 kio to bardzo dużo! wiesz tak szukałąm jakiegoś bodźca, motywacji do odchudzania, ale ... czegoś takiegoś takiegoś takiego nie ma... trzeba odnaleźć to w sobie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, trzeba przede wszystkim samemu chcieć coś zmienić :)

      Usuń
  16. Piękny wynik, najważniejsze, że dobrze się ze sobą czujesz!!:) Sama ciągle jestem na wdechu bo brzuszysko mam straszne:( generalnie moja waga to tak 71 kg:/ Okropnie dużo, marzy mi się 65 :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale jak tak źle się czujesz - weź się za to ;)
      BTW, Silje to od Sagi o Ludziach Lodu? :>

      Usuń
  17. Ahhh a pamietam post o zaczynaniu odchdzania jakby byl wczoraj!! :) Alez to szybko mineło...
    gratuluje ogromnego sukcesu i czekam na zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mi wcale tak szybko nie minęło :P

      Usuń
  18. Gratuluję!! :)) Mogłabyś zrobić post o tej diecie? Co jadłaś, czego unikałaś itd.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała seria o tym jest ;) Poczytaj:
      http://kosmetyki-orlicy.blogspot.com/search/label/Orlica%20dietuje

      Usuń
  19. gratuluję kochana. od początku wiedziałam, że Ci się uda. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wierzyłaś we mnie bardziej niż ja sama ;) Dzięki :)

      Usuń
  20. Serdeczne gratulacje! :) Naprawdę możesz być z siebie dumna :) Ja nadal na placu boju, niestety w tym tygodniu znów miałam zastój, mimo że bardzo sumiennie trzymałam się "dobrego" jadłospisu... cóż, bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastój w wadze czy co?
      Czasem tak bywa, trzeba tylko wytrwałości, dasz radę :)

      Usuń
  21. Gratuluję.
    Jesteś moją motywacją !
    U mnie wrednym uzależnieniem są płatki kupne musli.
    Ale teraz, jak patrze na Twoje osiągnięcia, zaczynam wierzyć, że i ja dam radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Kupne musli to i tak mniejsze zło niż chipsy itd ;) Sama czasem jadłam ;)

      Usuń
  22. Gratulacje! I Brawa za samozaparcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Superancko! Gratuluję postępów i życzę Ci żebyś bez problemów i zbędnych wyrzeczeń mogła tę wagę utrzymać :) No i przede wszystkim - szybko wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ze zdrowiem już prawie OK, wróciłam już na zajęcia, więc dziękuję bardzo :)

      Usuń
  24. Gratuluję efektów. Osiągnęłaś super rezultaty, brawo, brawo i jeszcze raz brawo :)
    A czy jest możliwość, żebyś zrobiła jakiś wpis o samej diecie? Co dokładnie jadłaś w jakich ilościach, przykładowe dania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam dokładnie takiego posta jakiś czas temu w ramach tej dietowej serii. Poszukaj po tagach, znajdziesz bez problemu :)

      Usuń
  25. Gratuluję =) Ojj trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby wytrzymać na diecie.
    Oby te kilogramy już nie wróciły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wrócą, to znowu Was poproszę o motywację ;)

      Usuń
  26. Wow:) Serdecznie gratuluje:)
    ale masz teraz figurę !! :D A talia osy !! :DDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko podejrzanie wysoka ta talia, bo boczków trochę zostało :P
      Dawno Cię tu nie było :)

      Usuń
  27. gratulacje :) świetny wynik i świetny czas, biorąc pod uwagę, że mi zrzucenie 15 kg zajęło rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że Ci się udało :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. Kurcze, przepraszam cos mi sie kliknelo... gratuluje wytrwalosci :)

      Usuń
    2. Nie szkodzi ;) Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  29. Gratuluję, motywujesz mnie do działania :D

    OdpowiedzUsuń
  30. gratulacje! ja o takiej wadze to mogę sobie co najwyżej pomarzyć ;)
    za bardzo kocham jeść, a i brak silnej woli robi swoje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam jeść, teraz muszę się pilnować, żeby nie rzucić się na to wszystko, czego sobie przez dwa miesiące odmawiałam ;)

      Usuń
  31. Ode mnie też przyjmij gratulacje. Trzymam kciuki, żeby obyło się bez efektu jo-jo. Tak mnie zmotywowałaś, że biegnę dziś po pracy kupić karnet na fitness. Niestety w domu brak mi takiej dyscypliny wewnętrznej, żeby się zmusić do ćwiczeń. Kończy się na kilku wyjściach do parku, żeby pobiegać a od kilku m-cy powietrze z dużej piłki też jakoś zeszło... ;)
    Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia
    Natka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;)
      Trzymam więc kciuki za Twoje samozaparcie :)

      Usuń
  32. Gratuluje Ci:)Szczerze mówiąc ja troche przytyłam ale ciesze się z tego bo ubrania wręcz ze mnie spadały a jak chudne to moja twarz wyglada jakby sie zapadała;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no to również gratuluję, pewnie też czujesz się teraz lepiej w swoim ciele? :)

      Usuń
  33. No jasne,wolałabym miec tylko bardziej płaski brzuch;) ale nie można miec wszystkiego;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dążenie do takiej perfekcji nie ma sensu, musimy się pogodzić z tym, że nikt nie jest idealny ;)

      Usuń

Z góry dziękuję za wszelkie Wasze komentarze :)
Zawsze wszystkie czytam i staram się na nie odpowiedzieć, bo Wasza opinia jest dla mnie naprawdę ważna.
Proszę jednak o darowanie sobie komentarzy typu "Obserwuje i liczę na to samo" albo "Super, zapraszam do mnie" - takie "spamy" będę usuwać.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...